Znalezionych wyników: 701
Hello Everyone! Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Sala szpitalna #3
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 171
Wyświetleń: 9202

PostForum: 
Boston Medical Center
   Wysłany: 2019-06-27, 12:53   Temat: Sala szpitalna #3
| z odległej czasoprzestrzeni.

Miała wrażenie, że jej życie zupełnie legło w gruzach. Chwila, to nie tylko wrażenie, a cała prawda. Miało to miejsce parę tygodni przed nowym rokiem, więc od pół roku próbowała znaleźć stabilny grunt pod nogami i zupełnie jej to nie wychodziło. Z większością swoich znajomych nie widziała się od pamiętnej imprezy Halloweenowej, którą stała się jedynie mglistym wspomnieniem (i to nie z powodu ogromnej ilości alkoholu jaki wypiła, choć miał on w tym swój udział), pewnie dlatego, że wtedy była wyluzowaną studentką, która miała przed sobą wiele wspaniałych chwil i ogrom możliwości... a teraz? W danej chwili nic nie miało większego sensu, a wszystko zdawało się być jakimś koszmarem. Mimo to wtaczała się właśnie na wielkie szpitalne łóżko ignorując utrudniającą wygodne leżenie aparaturę i wtuliła się do umęczonej klatki Theo, która jeszcze była ciepła i poruszała się sygnalizując, że jeszcze oddycha. Ze wszelkich sił próbowała sobie wyobrazić, że znajdują sobie w dawnym salonie jej rodzinnego domu na Clevland lub na Hawajskiej plaży przy domku jej dziadków, czy też w akademickim pokoju jednocześnie wmawiając sobie, że musi być dobrze. Niestety wszyscy “mądrzy” ludzie uświadamiali ich, że tak nie będzie. Do mądrych zaleczali się niezliczeni lekarze, którzy choć chcieli pomóc rozkładali ręce, nie widząc już kolejnej szansy u Theo. Raptem kilkanaście minut wcześniej toczyła się tutaj ostra batalia beznadziejnie wierzącej w cud Lexy, z pogodzonym (nie wierzyła w to) ze swoim losem Theo i lekarzem, który miał czelność przyjść i ogłosić, że nic już nie da się zrobić, ale znaleźli miejsce w hospicjum, który zadba o niego do ostatnich drzwi. To był pogrom, a Cotterman była na zupełnie innym krańcu niż oaza spokoju, by po całym wybuchu wybiec ochłonąć i wrócić - z podpuchniętymi oczami, nową dawką spokoju i w dalszym ciągu z beznadziejna ilością wiary o cud - położyć się obok i udawać, że musi być dobrze.
  Temat: #4 trick or treat
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 739

PostForum: 
106
   Wysłany: 2019-05-14, 20:45   Temat: #4 trick or treat
Śmieszkowanie z niej samej nieszczególnie ją ruszało nawet na trzeźwo, aż taką sztywniarą nie była. Skinęła jedynie głową, bo na ukłon to już nie miała werwy. Trzeba byłoby wstać z huśtawki, zrobić manewr, który przy obecnej równowadze mógł się zakończyć upadkiem i ponownie usiąść na huśtawce. Nah, zdecydowanie za wiele. Złym pomysłem było też wdawanie się w poważne rozmowy na temat miłości jej życia, w końcu nie układało się im na lepiej, a w jej stanie mówiła bez oporów. Jednak sam zaczął, a ona się nie broniła. Pokiwała głową przecząco jakby odpuszczenie było najgorszym pomysłem na świecie. Bała się jednak przyznać, że ma przed oczami o wiele gorszy scenariusz. Trudno było jej uwierzyć, że po prostu przestało mu zależeć. - Zależy mu - zaczęła mówić jednocześnie ciesząc się, że huśtawka w końcu zwalnia – mam wrażenie, że robi to specjalnie, jakby chciał mnie odsunąć... znam ten system działania, nie chce myśleć co on oznacza – kiedy było się poważnie chorym z jednej strony chciało się pomocy bliskich przy sobie, a jednocześnie chciało się ich odtrącić z nadzieją, że po ich odejściu będą mniej cierpieć. Szczerze bała się, że Theo nie mówi jej całej prawdy o swoim zdrowiu. Bała się nawrotu, bała się samych swoich myśli. Pierwszy raz przyznała na głos co naprawdę myśli. Dobrze, że jutro tego nie będzie pamiętać. Upiła znów swojego drinka i spojrzała na Rivera. - Tak tylko mówię. Ja bym nie weszła? - odparła dziarsko, a pewności siebie zapewne dodał jej alkohol. Po chwili jednak znów skierowała na niego swoje spojrzenie, kiedy tak przechwalał się swoją posturą. - Ale wcale się nie pogniewam, jak pójdziesz za mną w ramach sekracji... asekuracji - poprawiła się dodając – nie chcę zginąć staczając się ze schodów jak w kiepskich horrorach.
  Temat: #4 trick or treat
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 739

PostForum: 
106
   Wysłany: 2019-04-30, 21:41   Temat: #4 trick or treat
Czuła się tak przytłoczona w danej chwili - głównie alkoholem, ale trwała przy stwierdzeniu, że przytłoczył ją tłum ludzi, zaduch, szaleństwo na parkiecie i głośna muzyka - więc musiała się przewietrzyć. Podmuch powietrza raczej nie sprawił, że poczuła się trzeźwiej, a właściwie miało zupełnie odwrotny skutek. Huśtawka nie pomagała jej odnaleźć jakiejś stabilności, tylko wprawiała ją w większy odlot. To nie tak, że teraz już złapała zgon, ale z pewnością była już na prostej do tego. Drinki zbliżające się wraz z Riverem były dla niej wyrokiem, ale co jej szkodzi. Nie była pewna czy to jego znosi w drodze do niej, czy jej wiruje świat, a może to było dwa w jednym.
Jak na wstawioną na maxa Lexy raczej wyglądała zabawnie i rozkosznie, jakby znajdowała się w jakimś błogostanie, a uśmiech nie schodził z jej twarzy. Jutro będzie tęskniła za tym stanem, bo z pewnością poczuje się o wiele gorzej. - Dzięki - odparła i upiła odrobinę, krzywiąc się przy tym delikatnie, ale na tą chwilę i na ten stan było jej wszystko jedno. Serio, cola z wódką nie była wcale taka obrzydliwa dla wielbicielki raczej słodkiego wina czy innych słodkich kolorowych drinków. Spojrzała na Rivera i pewnie na trzeźwo byłaby lekko zaskoczona tym pytaniem i zapewne wiele by idealizowała, próbując odpowiedzieć jak najlepiej w obronie zachowania swojego chłopaka, ale była zbyt pijana i wypaliła wprost. - Nic nowego, ostatnio nic go nie zadowala nawet jeśli staje się na głowie - bo Cotterman dokładała wszelkich starań by jakoś między nimi poukładać to co nieuchronnie sypało się od wypadku. - Jeszcze trochę takiego bujania i będę musiała tutaj przenocować, bo nie trafie do pokoju i nie wiem czy bardziej przerażają mnie te halloweenowe dynie rozstawione po ogródku, czy wizja wtoczenia się po wielkich schodach do własnego pokoju - zażartowała spoglądając na Bakera swoimi przeszklonymi oczami i beztroskim uśmiechem.
  Temat: #4 trick or treat
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 739

PostForum: 
106
   Wysłany: 2019-03-26, 06:32   Temat: #4 trick or treat
Ona z kolei wiele rzeczy sobie utrudniała, chodziła okrężnymi drogami i nie potrafiła dostrzec skrótowych rozwiązań, bo zawsze było jeszcze coś. W ogóle też nie brała pod uwagę jakiegokolwiek odpuszczania z powodu niepełnosprawności, bo otwarcie uważała takie kończenie za słabość i czysty egoizm. To nieistotne czy byli parą czy byliby tylko przyjaciółmi i tak byłaby gdzieś obok zrzędy jaką się stał próbując postawić go na nogi i wrócić do siebie. River miał specyficzne podejście do związków i odpowiedzialności, a na jakiej podstawie sobie je wyrobił tego nie wiedziała, ale to podejście wpływało na postrzeganie jej związku z Theo i może miał trochę racji, widział to czego inni nie widzieli, ale ona żyła swoim postrzeganiem tego. Ostatnio mieli gorsze chwilę, a ona nie była nie do zdarcia - miała swoje wątpliwości, czas, kiedy chciałaby odpuścić, ale ostatecznie to mijało. Teraz też zostawiła wcześniejszą kłótnię gdzieś za sobą, choć wiedziała, że później ją to w jakiś sposób przytłoczy. Nikt nie nauczył jej, że czasem zdrowo jest odpuścić, zaszaleć, zostawić wszystko za sobą, zabawić się, a sama też do tego nie doszła. Aktualnie przytłaczał ją tylko alkohol szumiący w głowie, może wcale nie tak lekko jak sądziła. Pomimo tego jednak przytaknęła ochoczo głową. - Poproszę! Będę na werandzie, okej? - próbowała przebić się przez muzykę, ale jednocześnie potrzebowała też powietrza. Nie wiedząc czy cokolwiek zrozumiał po prostu wyszła. Kiedy więc uderzył ją chłodny powiew, przekraczając próg poczuła błogość, a jednocześnie miała wrażanie jakby alkohol kopnął ją z impetem. Nie przejmowała się tym szczególnie, była całkiem rozbawiona tym błogostanem. Podreptała do huśtawki i rozsiadła się wygodnie.
  Temat: Ostatnia literka
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 246
Wyświetleń: 4624

PostForum: 
OFF TOP
   Wysłany: 2019-03-26, 05:49   Temat: Ostatnia literka
pajac
  Temat: Czego teraz słuchasz?
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 3162
Wyświetleń: 48361

PostForum: 
OFF TOP
   Wysłany: 2019-03-26, 05:47   Temat: Czego teraz słuchasz?
Queen - Don't Stop Me Now
  Temat: Francis
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 331

PostForum: 
Tematy nieaktywnych
   Wysłany: 2019-03-12, 17:23   Temat: Francis
Lexy pracuje w Raffanelli Events, a raczej sobie dorabia, ale mogą się znać :cute: :lofek:
  Temat: #4 trick or treat
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 739

PostForum: 
106
   Wysłany: 2019-03-01, 10:34   Temat: #4 trick or treat
Związek z Theo wcale nie był taki toksyczny jak to wydawało się Bakerowi, nawet jeśli w ostatnim czasie zmierzał w tym kierunku. River mógł oceniać jedynie na podstawie jakiś informacji od rozgadanej niekiedy Lexy czy też sporadycznie, gdy widział ich razem, a to była rzadkość. W ostatecznym rozrachunku wyrobił sobie własne zdanie, które nie było do końca zgodne z rzeczywistością. Jednocześnie jako osoba postronna mógł dostrzec to czego oni sami nie widzieli.
Była wstawiona – to jedno, a po drugie pobocznie skupiona na imprezie, którą to ona zorganizowała i jednak musiała czuwać (a przynajmniej tak się jej wydawało) pomimo że świat nieco wirował. Kiedy podbił do niej River wytężyła swój słuch, by zrozumieć co do niej mówił, ale w efekcie zrobiła minę pełną zaskoczenia. Udało się jej co prawda usłyszeć jego słowa, ale początkowo nie zrozumiała. Dopiero po chwili do niej dotarło, spojrzała na przyjaciółki, to na Rivera, to na nie, to na niego i ostatecznie roześmiała się trochę z własnej głupoty, trochę z tego, że wpakowała go pomiędzy lesbijki albo bi, sama nie wiedziała. Nawet nie wiedziała co ma odpowiedzieć, ale kiedy Baker zaczął się jej dziwnie przyglądać spojrzała na niego lekko zdezorientowana. - Mam coś na twarzy? - próbowała przekrzyczeć muzykę.
  Temat: #4 trick or treat
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 739

PostForum: 
106
   Wysłany: 2019-01-27, 06:44   Temat: #4 trick or treat
Lexy nie była wcale taką altruistyczną ciapą co zawalczyć o swoje nie potrafiła i dawała się wykorzystywać każdemu. Gdy tylko odzyskała zdrowie wzięła życie w swoje ręce i zaczęła działać na pełnych obrotach, chcąc z niego czerpać, ile tylko mogła - to, że nie poszła w kierunku zabawy, a nauki to zupełnie inna bajka - jednak aktywności miała, aż tak wiele, że zaczęło ją to wykańczać, a gdyby nie Theo pewnie nie umiałaby sobie do końca z tym poradzić. Kiedy jedno doprowadziła do ładu zaczęło się sypać co innego i musiała uporać się z chorobą chłopaka, a z czasem z jej efektami. Trwanie przy nim nawet kiedy z frustracji bywał dupkiem uważała za coś normalnego, naturalnego i coś co z czasem będzie odpuszczać. Wiedziała, że sobie z tym poradzą, bo mieli już parę zdrowotnych kryzysów za sobą i to nie było nic nowego, sęk w tym, że nie była pewna czy poradzą sobie jako para, czy jako przyjaciele. Nie robiła tego z przymusu czy obowiązku bo jesteśmy parą, tylko dlatego, że zależało jej na Theo i znała go pomimo tej gburowatej maski jaką przybierał w ostatnim czasie. Uwielbiała troszczyć się o innych, to prawda, ale potrafiła też zadbać o siebie. River jednak pokazał jej nieco inną stronę życia, z sporą dawką zabawy i beztroski, za co była mu wdzięczna, bo małymi kroczkami potrafiła znaleźć czas na to by z pracusia zamienić się w kogoś, kto potrafi się wyluzować nie tylko w bibliotece.
Nie wiedziała czy bardziej rozbawiło ją ogromne zdziwienie Bakera czy to jak zaskoczony dopytywał się o więcej. Nawet nie wiedziała co odpowiedzieć i powstrzymując się przed wybuchem śmiechu uniosła ramiona robiąc przy tym niewinną minę i podsumowując. - Dawne dzieje, może kiedyś Ci powiem - choć była pewna, że River szybko odpuści temat, z resztą gra toczyła się dalej i nie było czasu na wchodzenie w głębsze wyjaśnienia. Wcale nie czuła się jak kłamczuszek, bo mając na myśli rozbieranie miała na myśli coś więcej niż swoją studencką kalendarzową sesję. Wtedy nawet nie czuła się naga, no i nie była - miała to i owo na sobie, a Theo był zazdrosny dla zasady i właściwie zawsze, kiedy w grę wchodził River, a Cotterman szczerze nie mogła zrozumieć tego fenomenu, bo nie postrzegała w ten sam sposób Bakera co jej chłopak. W tej chwili już miała zamiar się dopytywać co to za krzywe spojrzenie, kiedy ktoś rzucił kolejne hasło, a ona widziała jak mimika Bakera zaczyna szwankować. Wpierw trochę się zdziwiła, a później zdziwiła się o wiele bardziej, gdy opróżnił kieliszek. Co prawda nie wypaliła z pytaniem niczym on, ale naprawdę cisnęło się jej na ustach. W milczeniu tylko przyglądała się jemu i Tanie, która się nagle zdystansowała. Nawet nie wiedziała, kiedy przeminęły dwie kolejne kolejki, dopiero z zamysłu wyrwał ją River uciekający w poszukiwaniu kolejnej butelki. Sama po chwili wstała stwierdzając, że pora zejść na dół i wtedy też zrozumiała, że trochę ją kopnęło. Idąc po schodach doszła też do wniosku, że musi sobie pogadać z chłopakiem, ale kiedy uaktywniła poszukiwania okazało się, że prawdopodobnie wyszedł, a przynajmniej tak twierdziła koleżanka kolegi przyjaciela Theo. Lexy uznała więc, że nie będzie tracić więcej czasu na poszukiwania i sama poszła do lodówki by czegoś się napić, choć rozsądnie byłoby wziąć colę, a nie piwo. Rozsądek najwyraźniej tego wieczoru zawodził, a ona wbiła na salony do koleżanek po fachu i zaczęły wydurniać się na parkiecie, wychodziło nawet zabawnie. Lexy totalnie potrzebowała tej tequili by się wyluzować, ale to piwo tylko doleje oliwy do ognia. Kiedy w tłumie dostrzegła gdzieś Bakera postanowiła przedstawić (choć wiadomo, jak wygląda przedstawianie na parkiecie podczas tańca - istny chaos, ale wykorzystywała okazję, że Tana nie klei się mu do ramienia, w końcu był ciekawy czy ma dużo ładnych koleżanek) mu swoje przyjaciółki - były całkiem ładne i rozrywkowe - choć Lexy nie dostrzegała jednego: przyjaciółki miały się ku sobie i nie pragnęły męskich pośladków między sobą, choć wcale nie rezygnowały z zabawy na parkiecie z nim. Lexy też dobrze bawiła się na parkiecie, ale wystarczyła jej muzyka i piwo w ręce, z resztą taniec solo zawsze wychodził jej najlepiej.
  Temat: Saskia Lovell
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1087

PostForum: 
Telefony
   Wysłany: 2019-01-14, 09:23   Temat: Saskia Lovell

masz 1 nową wiadomość
Szczerze? Nie mam bladego pojęcia, ale trzymam kciuki. :lofek:
  Temat: Saskia Lovell
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1087

PostForum: 
Telefony
   Wysłany: 2019-01-12, 07:52   Temat: Saskia Lovell

masz 1 nową wiadomość
Przecież może Cię odsunąć w każdej chwili jak nie wiesz na czym stoisz, więc co Ci szkodzi? Może lepiej się zorientować w sytuacji.
  Temat: Chwalimy się/Narzekamy
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 3069
Wyświetleń: 71806

PostForum: 
OFF TOP
   Wysłany: 2019-01-11, 18:03   Temat: Chwalimy się/Narzekamy
----- mega chce mi się spać
+ wyszłam na czysto :omygy:
+ zamówiłam sobie fajne rzeczy
- napisałabym coś wiecej ale oczy się mi zamykają
  Temat: Skojarzenia
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 272
Wyświetleń: 5224

PostForum: 
OFF TOP
   Wysłany: 2019-01-11, 18:00   Temat: Skojarzenia
rodzina
  Temat: Saskia Lovell
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1087

PostForum: 
Telefony
   Wysłany: 2019-01-11, 17:59   Temat: Saskia Lovell

masz 1 nową wiadomość
Chcesz mu to powiedzieć, czy się boisz?
  Temat: Saskia Lovell
Lexy Cotterman

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1087

PostForum: 
Telefony
   Wysłany: 2019-01-11, 06:07   Temat: Saskia Lovell

masz 1 nową wiadomość
Gdybym straciła w nim przyjaciela to naprawdę nie wiem co bym zrobiła :frajer: nawet nie chcę o tym myśleć. Ogarnę coś, muuuuszę!



masz 1 nową wiadomość
Chyba powinnaś mu o tym powiedzieć, co? Pewnie nawet nie ma pojęcia o tym jak Cię to frustruje. Wiesz, może się strategicznie wycofał bo okoliczności mu sprzyjały, a najwyraźniej jego fobią są jakieś zobowiązania. Mówiłaś mu już, że go kochasz?
 
Strona 1 z 47
Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

POSZUKUJEMY!

Jeśli jest ktoś chętny wesprzeć administrację od strony porządkowej, czy też pomóc w kwestii tematyki eventów i wydarzeń losowych - zapraszamy do zgłoszenia się na moderatora

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 14