Poprzedni temat «» Następny temat
Saskia Lovell
Autor Wiadomość
Saskia Lovell


Saskia Lovell

bOSTON


28

Forensic Student

sHE LOVES HER dOC!

Wysłany: 2017-10-27, 23:02   Saskia Lovell
  

  
  
  
  
  

  
  
I will love you 'til the end of time, I would wait a million years



Saskia Lovell

Biografia
Podobno narodziny dziecka są momentem pełnym łez szczęścia, momentem, na który się czeka naprawdę długo. Lovellowie też tak myśleli, aż do czasu, gdy na świat nie przyszła Saskia. Całe trzy miesiące za wcześnie. Ciężko powiedzieć, co było powodem – pani Lovell czuła się wyjątkowo dobrze, będąc w ciąży z Saskią, praktycznie nie odczuwała swojego odmiennego stanu. Aż tu nagle taka… „niespodzianka”. W dniu swoich narodzin ważyła niecałe osiemset gram, a lekarze dawali jej zaledwie kilka procent szans na przeżycie. Została podjęta walka o zdrowie i życie Saskii, która wyszła z niej zwycięsko. Prawie.
Od pierwszych momentów swojego życia Saskia musiała się borykać z niewydolnością lewej komory serca, która z czasem dodała kolejnych problemów w postaci astmy sercowej. Nie mogła szaleć na podwórku ze swoimi rówieśnikami, bo aktywność fizyczna musiała być odpowiednio dostosowana do niej. Więc nici z ganiania po placu, grania w piłkę czy w berka. Od małego rodzice na nią dmuchali i chuchali, bo była biedną kruszyną. Przez wiele lat odstawała od swoich rówieśników wzrostem i dopiero w liceum trochę podrosła i przestała być kurduplem.
Mimo choroby była dzieckiem takie, jak każde inne. Interesowała się światem, zadawała masę pytaŃ, aczkolwiek nie sprawiała większych problemów, bo jednak była dzieckiem zamkniętym pod szklanym kloszem, pod ciągłym nadzorem rodziców, czy przypadkiem się nie przemęcza i nie dostaje ataków duszności, jak tylko położy się na popołudniową drzemkę. Z rodzeŃstwem zawsze miała dobre relacje, zwłaszcza ze starszymi braćmi. Gdy rodzice gdzieś wychodzili to zwykle Peter dbał o to, żeby wzięła swoje leki i miał na nią czujne oko. Wszyscy obchodzili się z nią jak z jajkiem, co Saskię zaczęło niesamowicie denerwować, gdy weszła w okres dojrzewania. Pierwsze bunty, chęć wyrwania się spod izolacji rodziców i życia jak normalna nastolatka. Mając szesnaście lat po raz pierwszy (i ostatni) zapaliła papierosa, co skoŃczyło się dla niej pobytem na szpitalnym oddziale ratunkowym. W tym samym roku wróciła też po raz pierwszy do domu pijana, przez co matka o mało co nie dostała zawału i dostała zakaz wychodzenia gdziekolwiek na kilka miesięcy… a i tak nie bardzo to respektowała.
Mimo problemów, jakie sprawiała ze względu na swój młodzieŃczy bunt, uczyła się dobrze. Od zawsze chciała zostać lekarzem, a wiedziała, że nie osiągnie tego bez naprawdę ciężkiej pracy, więc co do nauki, rodzice Saskii nie mogli narzekać, bo przynosiła do domu bardzo dobre stopnie, a także została w laureatką olimpiady biologicznej, co zdecydowanie ułatwiło jej dostanie się na wymarzone studia.
Oczywiście musiała zacząć od kierunku przygotowawczego do medycyny. Cztery lata intensywnej nauki i studiów undergraduate, następnie egzaminy wstępne na studia podyplomowe o kierunku lekarskim i kolejne cztery lata nauki, przeplatane stażem w miejscowym szpitalu, a następnie jakieś pięć lat rezydentury. KoŃcząc liceum, miała zaplanowane życie na najbliższe trzynaście lat… Trzeba przyznać, że rodzice na początku obawiali się, jak to z nią będzie, czy sobie poradzi i przede wszystkim – czy zdrowie nie przeszkodzi jej w spełnieniu swoich marzeŃ. Saskia wiedziała, że to może być kłopot, dlatego stwierdziła, że zrobi specjalizację z medycyny sądowej – martwym nie zaszkodzi, jakby dostała nagle ataku duszności. To się nazywa dystans do siebie!
Od pierwszego roku studiów pracowała ciężko, aczkolwiek w tym wszystkim starała się trzymać jakiś umiar – mieć też czas dla przyjaciół i rodziny. Nie zawsze się to udawało, ale zwykle owszem, bo udało się jej odnaleźć w tym wszystkim złoty środek. Szła jak burza i chyba nic nie było w stanie jej zatrzymać. Egzaminy zdawała z bardzo wysokimi wynikami, udowadniając wszystkim wokoło, że choroba nie jest czymś, co sprawi, że zrezygnuje ze swoich życiowych planów.
Saskia właśnie rozpoczęła ostatni rok studiów. I już nie może się doczekać, aż zda egzaminy lekarskie i będzie mogła rozpocząć rezydenturę… Na samą myśl o tym, ile sekcji zwłok w swoim życiu przeprowadzi dostaje dreszczyku… podekscytowania.
Charakter
Saskia jest tym typem osoby, która stara się nie przejmować swoją chorobą i czerpać z życia tyle, ile jest w stanie. Nie użala się nad swoim losem, nie mówi jaka jest biedna, tylko po prostu chwyta dzieŃ. Oczywiście nie jest w tym wszystkim bezmyślna i nieodpowiedzialna – skoro nie może pić alkoholu, to nie będzie upijać się do nieprzytomności, wszystko z umiarem, prawda? Trzeba przyznać, że Saskia jest osobą obowiązkową, która nie leci w przysłowiowe kulki. Uczy się na bieżąco, wykonuje wszystkie projekty w terminie, jednocześnie pomaga rodzicom w domowych obowiązkach, skoro już jest od tylu lat na ich utrzymaniu, to dobrze byłoby w koŃcu dać coś od siebie. Ma specyficzny humor – śmieszy ją przede wszystkim czarny humor i jest niewiele rzeczy, na których temat nie mogłaby żartować. Jest też tym typem człowieka, który w kostnicy, zamiast skrętu żołądka, będzie zajadać się ze smakiem kanapką. Saskia ma problem z zawiązywaniem bliższych relacji z ludźmi – nie jest aspołeczna, ale z większą ilością osób nie wiąże ją nic konkretnego, zwykli znajomi. Nie potrafi się przed kimś otworzyć czy też zaufać, więc trzeba wykazać się nie lada uporem i cierpliwością to Lovell.
Dodatkowe
❈ Urodziła się trzy miesiące za wcześnie, co odbiło się na zdrowiu Saskii. Ma niewydolną lewą komorę serca, co w późniejszym czasie objawiło się astmą sercową. Nie lubi jednak, gdy ktoś na nią chucha i dmucha, prowadzi normalne życie. A chociaż się stara.
❈ Ze względu na swoje problemy zdrowotne nie może pić alkoholu czy też palić papierosów. Musi również ograniczać sól w swojej diecie. Pije za to dużo herbatek ziołowych.
❈ Ciężko powiedzieć, skąd paŃstwu Lovell przyszedł do głowy pomysł, żeby nazwać tak córkę. Być może na cześć żony sławnego, holenderskiego malarza, a może po prostu przeczytali w jakiejś książce, że takie imię jest. Saskia, jako wielka fanka Wiedźmina nie narzeka na swoje imię.
❈ Jest fanką fantastyki. Władcę Pierścieni przeczytała co najmniej kilka razy, książki Pratchetta zna niemalże na pamięć. Lubi także sci-fi oraz postapo.
❈ Mówi płynnie po hiszpaŃsku i łacinie. Ten drugi język jest ściśle związany ze studiami, jakie Saskia wybrała.
❈ Jest na ostatnim roku studiów. Już nie może się doczekać rezydentury.
❈ Zaczynając swoją przygodę akademicką, nie mogła się doczekać pierwszej wizyty w prosektorium. To od zawsze było małe... marzenie Lovell i gdy w koŃcu się ono spełniło, najchętniej by stamtąd nie wychodziła, krojąc nieboszczyków i robiąc im sekcje zwłok.
❈ Gdy ktoś pyta, czemu akurat medycyna sądowa, mówi, że martwym nie da się zaszkodzić.
❈ Jest biseksualna, aczkolwiek nie widzi się w stałym związku z kobietą.
❈ Ma w swoim życiu kilka związków za sobą. Jednakże wszyscy jej dotychczasowi partnerzy nie potrafili poradzić sobie z faktem choroby Saskii. Ewentualnie uważali ją za psychicznie chorą, skoro potrafiła nawijać o wizycie w prosektorium niczym o wypadzie do kina...
❈ Ma już kilka tatuaży na swoim ciele i zapewne nie są to ostatnie w jej karierze.
❈ Saskia jest raczej przeciętnego wzrostu. Mierzy niecałe 170 cm.


Data urodzenia: tu 1.01.1991
Miejsce urodzenia: Boston
Zawód: Studentka medycyny sądowej
Grupa: Myself
Wygląd: Bryden Jenkins
 
 
 
Caroline Collier


Caroline Collier

Boston


32

szefowa

MĘŻATKA

Wysłany: 2017-10-29, 13:50   
  

  
  
  
  
  

  
  
JULIETTE, Lexy, Bianca, Arizona, Felix, SETH, willie, Nathan, gideon, Joseph


Akceptacja!
Witamy na Hello Boston! Cieszymy się, że wybrałeś akurat nasze forum, mamy nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł i zostaniesz z nami na dłużej. Zapraszamy do założenia podstawowych tematów jak relacje i telefon, a następnie do gry.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6