Poprzedni temat «» Następny temat
Remy Fuller-Vance
Autor Wiadomość
Remy Fuller-Vance


Wysłany: 2018-07-08, 21:56   Remy Fuller-Vance


Remy Fuller-Vance

Biografia
Nazywam się Remy i urodziłam się dwadzieścia osiem lat temu w Nowym Jorku. A przynajmniej tak napisali w moich papierach. Pierwsze sześć lat życia spędziłam w miejscowym sierociŃcu. Mówiono mi, że nie sprawiałam większych kłopotów, zawsze słuchałam się opiekunek i spełniałam ich polecenia. Byłam podobno dość spokojnym dzieckiem, może dlatego, gdy miałam sześć lat zaadoptowało mnie pewne małżeŃstwo. Ellen i Malcolm Fuller-Vance byli małżeŃstwem w wieku lat 37 i, jak się okazało, byli bezpłodni. Mieli jednak świetne warunki finansowe i duży dom, dzięki czemu bez problemu przyznano im opiekę nade mną, a później pełne prawa rodzicielskie. I tak oto zamieszkałam w Concord, niewielkim miasteczku niedaleko Bostonu. Miałam własny, pięknie różowy pokój i wszystko, czego zapragnęłam. Wkrótce nadszedł czas udania się do szkoły. Szybko odnalazłam się w nowym środowisku i choć nie miałam wielu przyjaciół, było mi tam dobrze. Zajęcia wciągały mnie niesamowicie i już wtedy zaczynałam wykazywać zdolności matematyczne, pojmując wszystko o wiele szybciej niż moi rówieśnicy. Nauczycielka dostrzegając mój talent, dawała mi więcej zadaŃ, o wyższym poziomie. Lata szkolne szybko mi mijały i nie było ze mną praktycznie żadnych problemów. Dobrze się uczyłam, nauczyciele i rodzice byli ze mnie zadowoleni, a ja byłam pełna motywacji, by starać się jeszcze bardziej. Jako dziecko "niechciane" przez biologicznych rodziców, miałam w sobie taką obawę, że gdy nie będę wystarczająco dobra, i aktualni rodzice mogliby chcieć oddać mnie z powrotem do sierociŃca. Pracowałam więc najciężej jak potrafiłam, by odnosić same sukcesy. W szkole średniej miałam masę zajęć. Poza lekcjami, uczęszczałam na kółko matematyczne, chemiczne, a nawet teatralne. W przeciwieŃstwie do moich rówieśników, nie traciłam czasu na głupoty. Nic więc dziwnego, że szkołę i egzaminy zdałam celująco, dostając się na wymarzony kierunek studiów - matematykę. Na studia wyjechałam do Bostonu. Tam od razu podjęłam się pracy jako kelnerka w restauracji, nie chcąc ciągnąć za dużo pieniędzy od rodziców. Niestety, pewnego dnia doszło do nieszczęśliwego wypadku, w wyniku którego moi rodzice zginęli. To był dla mnie prawdziwy cios. Straciłam nie tylko wspaniałą rodzinę, to jeszcze dodatkowe środki finansowe. Choć świat mi się walił, wiedziałam, że chcieliby, bym żyła dalej i walczyła o swoją przyszłość. Pracowałam więc ciężko, kelnerując, studiując, kelnerując i zakuwając nocami do egzaminów. Cały mój wysiłek jednak się opłacił, bo po paru latach mogłam cieszyć się zdanymi studiami i wrócić do Concord. Rodzice zostawili mi dom, ale nie było mnie stać, by utrzymać go w pojedynkę, więc wynajęłam dwa pokoje znajomym. Zdolności i zdany dyplom umożliwiły mi zatrudnienie się w szkole na stanowisku nauczycielki matematyki. W międzyczasie zaczęłam spotykać się z kolegą, którego znam jeszcze ze szkoły. Jak na razie, wszystko idzie w dobrym kierunku.
DODATKOWE INFORMACJE
Jestem osobą, która przede wszystkim od małego ciągle walczy. O życie, o uwagę, o odpowiednią edukację, o swoją lepszą przyszłość, o to, by być kochaną i potrzebną. Jestem osobą inteligentną, ambitną, szybko myślę, dostrzegam wzorce, możliwe rozwiązania i wyjścia z sytuacji, nawet trudnych. Nie lubię przesadnych tłumów, czasami wolę przebywać sama z książką, niż w pokoju pełnym ludzi. Nie szukam sławy, nie próbuję przypodobać się innym. Jestem prawdziwa, niczego nie udaję, brzydzę się kłamstwem i oszustwami. Staram się otaczać ludźmi wartościowymi, choć nie zawszę potrafię od razu ich rozpoznać. Zazwyczaj jestem nieufna, boję się odrzucenia - zostało mi to chyba jeszcze z czasów sierociŃca. Nie daję się przegadać, mam straszny nawyk udowadnianiu innym, że się mylą - o ile oczywiście tak faktycznie jest. Mam pamięć fotograficzną, bardzo dużo zapamiętuję i wiem, czym często potrafię zaimponować innym.

- marzę o podróżowaniu, ale póki co mnie na to nie stać,
- w szkole średniej rodzice wreszcie powiedzieli mi kim byli moi biologiczni rodzice - matka była nastolatką, gdy zaliczyła wpadkę z kolegą z klasy, nie byli gotowi na dziecko, a ich rodzice zasugerowali oddanie do adopcji; nigdy nawet się mną nie zainteresowali;
- parę razy w swoim życiu korciło mnie, żeby ich odnaleźć i wygarnąć im prosto w twarz, że są beznadziejni i bez nich moje życie było lepsze, ale jakoś się nie odważyła.


Data urodzenia: 13 stycznia 1990r.
Miejsce urodzenia: Nowy Jork
Miejsce ZAMIESZKANIA: CONCORD
Zawód: nauczycielka matematyki
Grupa: FAMILY
Wygląd: Holland Roden
 
 
Emma Baker


Emma Baker

Boston


30

ciocia dobra rada

zajęta

Wysłany: 2018-07-09, 08:09   
  

  
  
  
  
  

  
  
meh meh


Akceptacja!
Witamy na Hello Boston! Cieszymy się, że wybrałeś akurat nasze forum, mamy nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł i zostaniesz z nami na dłużej. Zapraszamy do założenia podstawowych tematów jak relacje i telefon, a następnie do gry.
_________________
Emma Baker


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się marcowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6