Poprzedni temat «» Następny temat
BIANCA WALTERS
Autor Wiadomość
BIANCA WALTERS


Bianka Walters

CONCORD


26

zabawia staruszków

haha!

Wysłany: 2018-07-24, 13:31   BIANCA WALTERS
  

  
  
  
  
  

  
  
I was so lonesome, I was blue, I couldn’t help it, It had to be you...



Bianca Walters

Biografia
Kipi nienawiścią do pączków, odkąd sięga pamięcią. To chyba dlatego, że jej bracia pomijali ją w swoich wyprawach do kawiarni, gdzie wgryzali się w najlepsze pączki w mieście. Bez sensu, ale przynajmniej nie zmagała się z otyłością od najmłodszych lat, bo kto wie jakby to się skoŃczyło? Była najmłodszą córką i oczkiem w głowie rodziców, nic dziwnego – wszędzie jej było pełno, a zarazem potrafiła zająć się sama sobą. Urządzała koncerty dla swojej kolekcji pluszaków i taŃczyła wokół drzew w ogrodzie. Miała z mamą swoją tradycję i razem chodziły na miasto, a dokładniej na targ, gdzie zajadała się owocami na potęgę - do dziś jej to zostało. Już od najmłodszych lat przyglądała się ulicznym artystom, chłonęła muzykę i taniec, a to powoli w niej dorastało. W szkole radziła sobie dobrze i gdyby bardziej przyłożyła się do nauki pewnie miałaby świadectwo bez zarzutu, ale bardziej angażowała się w wystąpienia teatralne, zajęcia dodatkowe chóru i dołączyła do grupy tanecznej, więc ostatecznie miała mało czasu na naukę. Liceum przeminęło zdecydowanie za szybko - uwielbiała ten okres, nauka nie była taka uciążliwa, zajęcia dodatkowe ją kręciły, miała znajomych, a przed sobą nawet nie widziała perspektyw. Kim miała zostać? Uwielbiała taŃczyć i śpiewać, ale zarazem nie chciała robić wielkiej kariery na scenie muzycznej. Trudne nastoletnie wybory... Ostatecznie jednak postanowiła udać się na studia do Nowego Jorku, artystyczne, gdzie brnęła w to co kochała, wciąż jednak nie mając planu na życie. Tak już bywa, że gdy trafisz na to co Cię pasjonuje nauka przychodzi z łatwością. Studia przeminęły, ona ukoŃczyła je z zadowalającym wynikiem i znów stanęła przed wyborem – co w tym swoim krótkim życiu powinna robić? Nie wiedziała! Z grupą znajomych ze studiów udali się na wakacyjny rejs z okazji ukoŃczenia studiów i właśnie podczas niego zaczęła się zabawa. Śpiewali, taŃczyli, a pasażerom to odpowiadało. Gdzieś padła luźna propozycja, czy ktoś nie chciałby dołączyć do ekipy i zabawiać ludzi na rejsach, ale większość miała ambitniejsze plany na swoje artystyczne życie, ale Biance coś podkusiło... przystała na próbną propozycję i tak wyruszyła w kolejny rejs, kolejny i kolejny i pokochała to całym swoim sercem. Zwiedzała świat i dobrze się bawiła, a jeszcze jej za to płacili! Czy mogłoby być lepiej? Pech chciał, że na jednym z rejsów się zakochała (żeby to raz), a historia ta nie miała happy endu i zabolało ją to mocno (jak zawsze każdą miłostkę przeżywała tragicznie... i krótko), a że przybyli do lądu i w dodatku w Bostonie postanowiła się ulotnić. Złożyła wymówienie i uciekła do rodzinnego domu, gdzie spędziła rok nie mając pomysłu na to co w życiu robić. Miasto ją jednak przytłaczało, więc postanowiła wyprowadzić się gdzieś bliżej natury i padło na Concord, gdzie często w młodości bywała na festynach. Znalazła, póki co mało ambitną pracę w domu opieki dla starszych ludzi i prowadzi rozgrywki bingo, sobotnie dyskoteki oraz różnorakie gry i zabawy.
DODATKOWE INFORMACJE

Δ What would life be without a song or a dance what are we? Taniec i śpiew to coś co zajmuje większą część jej serca, nie byłaby w stanie bez tego żyć. Czasami chciałaby, aby jej życie wyglądało jak musical, och jakie to by było piękne!
Δ Jest owocożerną dziewczyną, a przynajmniej takie sprawia wrażenie, bo kiedy jej nie spotkasz zapycha się owocami. Jak nie wgryza się w jabłko to zajada banana lub pakuje w siebie winogrono z winogronem. Prawda jednak jest taka, że uwielbia mięcho, bez obaw. Nie samym owocem żyje człowiek.
Δ Kocha pływać, w rejsach wielokrotnie ceniła sobie możliwość skoku do wody i beztroskiej zabawy podczas przybicia do portu. Oprócz pracy miała w tym mnóstwo zabawy i niekiedy tęskno jej do tego. może wkrótce znów wybierze się na jakiś rejs?
Δ Jest kochliwą dziewczyną. Wystarczy dobry bajer, dobre oczy (piękne oczy to podstawa) i przepada. Każdą miłostkę i zauroczenie mocno przeżywa, ale szybko też pozostawia za sobą. Jest kochliwa i zmienna oraz trudno ją zaciekawić i zatrzymać na dłużej.
Δ Kręcą ją mundury - marynarz, wojskowy - tak w to mi graj. Policjanci już mniej, a strażacy znów bardziej. Sama nie wie, to po prostu jej słabość. Uwielbia też te wielkie imprezy a powitanie, gdy marynarze przybijają do portu, do rodzin, dziewczyn czy kochanek lub gdy wojskowi powracają z misji do swoich domów. Te festyny na powitanie i otoczka radości panująca wokół. Nie istotne wtedy jest, że pod tą otoczką kryje się wiele demonów, zdrad, czy nadszarpnięć psychicznych.
Δ Ma w sobie wiele dziecięcej radości i może łatwo ją można zranić przez to jak szybko się zakochuje ALE to wcale nie oznacza, że nie potrafi być poważna i rozważna. Nie jest to łatwe i nie dla każdego, ale potrafi poruszać poważne tematy, nie obawia się tych trudnych. Do rany przyłóż dziewczyna! Potrafi wysłuchać, posiedzieć przy kimś bez zbędnego paplania - a to też się czasem przydaje.
Δ W rodzinie Waltersów chyba mężczyźni są od gotowania, bo ona nie ma o tym bladego pojęcia. Jest kulinarnym beztalenciem, jej bracia opanowali kuchnię, a ona do perfekcji opanowała sztukę zamawiania na wynos!
Δ Miała oszczędności z rejsowych wypraw, ale to wciąż za mało by mieć samodzielne lokum, postanowiła więc wbić się na chatę brata skoro przeniósł się do Concord.
Δ Uwielbia gry karciane i wielokrotnie ogrywana była przez staruszków w miejscu jej pracy. Właściwie to polubiła odrobinę to miejsce, ale ona szybko się przywiązuje do ludzi, więc to pewnie dlatego. Dziadkowie i BabuleŃki skradły kawałek serca Biance.
Δ Marzy jeszcze o powrocie na jakiś rejs, o burzliwej miłości, o wygranej w totka, o cofnięciu w czasie. Od banalnych po nierealne - ma mnóstwo marzeŃ i nie sposób je wszystkie wymienić.
Δ Jej szafa pęka w szwach. Ma ubraŃ do przesady dużo, dlatego nic dziwnego, że jej brat się wkurza, gdy po całym domu rozrzucone są jej ciuchy.
Δ Nie ma prawka, ale nigdy nie było jej potrzebne. Woli rower, komunikację miejską lub statki.
Δ Okropny z niej śpioch, wielokrotnie zdarzyło się już, że zaspała na jakieś spotkanie lub do pracy.
Δ Trochę nie wyobraża sobie mieć dzieci.
Δ Wielbicielka Harrego Pottera, jak większość osób w jej wieku.
Δ Uwielbia urządzać i przemeblowywać dlatego regularnie odnawia jakieś miejsca w których pomieszkuje.


Data urodzenia: 9 marca 1993
Miejsce urodzenia: BOSTON
Miejsce ZAMIESZKANIA: CONCORD
Zawód: Prowadzi gry i zabawy w domu starców
Grupa: FUN
Wygląd: LILY JAMES
 
 
Caroline Collier


Caroline Collier

Boston


32

szefowa

MĘŻATKA

Wysłany: 2018-07-25, 21:29   
  

  
  
  
  
  

  
  
JULIETTE, Lexy, Bianca, Arizona, Felix, SETH, willie, Nathan, gideon, Joseph


Akceptacja!
Witamy na Hello Boston! Cieszymy się, że wybrałeś akurat nasze forum, mamy nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł i zostaniesz z nami na dłużej. Zapraszamy do założenia podstawowych tematów jak relacje i telefon, a następnie do gry.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

POSZUKUJEMY!

Jeśli jest ktoś chętny wesprzeć administrację od strony porządkowej, czy też pomóc w kwestii tematyki eventów i wydarzeń losowych - zapraszamy do zgłoszenia się na moderatora

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 9