Poprzedni temat «» Następny temat
Julian Finch
Autor Wiadomość
Julian Finch


Wysłany: 2018-07-08, 13:17   Julian Finch


Julian Conrad Finch

Biografia
Urodziłem się dwadzieścia osiem lat temu, w szpitalu, w północnym Concord, trzy minuty przed moim bratem bliźniakiem. Ogólnie posiadanie kogoś, kto wygląda tak samo jak Ty było uciążliwe przez całe dzieciŃstwo. Wyobrażacie sobie, że mama czasami was myli, albo że Twój brat, dostaje dwie porcje słodyczy, bo rodzice myśleli, że Ty już swoje zjadłeś? Kicha, totalna. Nie lubiłem tego od zawsze, a totalnie znienawidziłem, gdy mój młodszy, o kilka minut, brat zaczął być faworyzowany w rodzinie ze względu na swoje dobre oceny. Też mogłem takie mieć, ale nie lubiłem się uczyć - wolałem spędzać czas na dworze i nawiązywać nowe znajomości. Cóż, coś za coś. Dlatego, gdy tamten siedział z nosem w książkach przed egzaminami, by spełnić swoje ambicje o dostaniu się na dobre studia, ja imprezowałem, bawiłem się dobrze i wyrywałem dziewczyny. Chciałem przeżyć okres dojrzewania jak najlepiej, bo młodość przecież kieruje się swoimi zasadami. I jakoś skoŃczyło się tak, że wszystkie egzaminy ledwo zdałem, nie widząc sensu w dalszej nauce, a mój brat, "cudowny chłopiec", postanowił ciągnąć pieniądze dalej od rodziców, by pójść na studia. Bycie na ich utrzymaniu też mi się podobało, ale fakt, że muszę z nimi mieszkać niekoniecznie, dlatego postanowiłem trochę pokłamać, że też o tym myślę i że jest super uczelnia w Bostonie, do której się dostanę. Oczywiście ojciec trochę pomarudził, ale matka szybko łynęła i pozwoliła mi na wyprowadzkę, obiecując, że co miesiąc będzie mi wysyłać pieniądze, abym nie musiał się kłopotać pracą. Nie żebym w ogóle chciał, bo przez okres mieszkania w Bostonie ani nie tknąłem pracy, ani nauki. Czułem się usatysfakcjonowany, bo nie pozwoliłem bratu na wyjazd i dalej musiał siedzieć w tej klitce, zwanej Concord. W tym samym czasie również straciłem kontakt z najstarszym bratem, Gabrielem, ponieważ mało mnie interesowały więzy rodzinne. Liczyła się zabawa, której mogłem się całkowicie poddać - alkohol, narkotyki, kluby nocne, co noc inna osoba w łóżku. Takie życie mi się podobało do momentu, w którym mojemu bratu znudziło się życie u rodziców i pracowanie w restauracji ojca - w prosty sposób pozwolił sobie na zrujnowanie mojego życia, informując naszych starszych o moich występkach. Odcięli mnie od kasy, co aż tak mnie nie zraziło jak potrzeba pójścia do pracy. Bez jakiegoś większego wykształcenia było trudno, a sam fakt nagłego wkroczenia w życie dorosłe mnie przygniotło. Ostatecznie, po wielu próbach przyjęto mnie jako barmana, za niezbyt dużą pensję. Ale prędko to wykorzystałem i wieczorami, gdy lałem starszym kobietom alkohol, opowiadałem najbardziej zmyślone historie o swoim życiu jakie mogłem tylko z siebie wykrzesać, aby dostać pokaźne napiwki. Bo kto by nie uwierzył w historię chłopaka, któremu zginęła rodzina w wypadku samochodowym, a zawsze chciał zostać muzykiem, tylko brakowało mu na wszystko pieniędzy? Każdy. Punktem kulminacyjnym w mojej zabawie ludzkimi uczuciami był moment, gdy braciszek poinformował mnie o planowanym wyjeździe do Bostonu, w celu, na który nawet nie zwrociłem uwagi. Mało mnie to interesowało, ale najpewniej było związane z dalszą nauką, stażem czy czymkolwiek, bo jego plany od małego się nie zmieniły - chciał zostać lekarzem, nieważne co by się stało. Wtedy przeszło mi przez myśl, że najwyższa pora, chociaż na chwilę się wyrwać z bagna, które stworzyłem kłamstwami i odegranie się na braciszku. Dlatego kilka dni po jego wyjeździe postanowiłem przejechać się do Concord, by narobić mu trochę problemów. Szkoda tylko, że nie wiedziałem, że aż tak spodoba mi się jego aktualna kobieta, a on postanowi nie wracać tak szybko do rodzinnego domu..
DODATKOWE INFORMACJE
W moim życiu zawsze liczyłem się ja i to co chciałem robić. Jestem dla siebie najważniejszy, stawiam swoje dobro nad te innych, ale wcale nie uważam, że jestem egoistą. Po prostu każdy potrzebuje jakiegoś priorytetu w życiu, prawda? Jestem rozrywkowy, potrafię nawiązać temat (i znajomość) z każdym człowiekiem, albo takie mam jedynie wrażenie. Często nazywają mnie królem imprezy, bo skromnie mówiąc, każdą potrafię rozkręcić. Świetnie kłamię i udaję, myślałem sporo o aktorstwie, co jest moim planem na przyszłość. Kocham muzykę klasyczną, rockową i najzwyklejsze techno, do którego można poskakać jak jest się napitym. Tak, trunki bardzo lubię, nazywam się degustatorem, bo to brzmi lepiej niż alkoholik. Znam jedynie podstawy francuskiego, które podsłyszałem od najstarszego brata, gdy jeszcze razem mieszkaliśmy i lubię się tym popisywać, ale nic więcej. Sporo ćwiczę, czy to na siłowni czy po prostu w domu i często pokazuje swoje ciało, bo uwielbiam, gdy kobiety się nieświadomie ślinią. Jeśli znasz definicję casanovy to możesz uznać, że znasz mnie w stu procentach. (Po co tkwić w związku, skoro na świecie jest tyle pięknych kobiet?)


Data urodzenia: 30 lipca 1990
Miejsce urodzenia: Concord
Miejsce ZAMIESZKANIA: Concord
Zawód: w Bostonie pracował jako barman, w Concord pomaga ojcu w restauracji
Grupa: myself
Wygląd: Nathaniel Buzolic
 
 
Emma Baker


Emma Baker

Boston


30

ciocia dobra rada

zajęta

Wysłany: 2018-07-08, 14:41   
  

  
  
  
  
  

  
  
meh meh


Akceptacja!
Witamy na Hello Boston! Cieszymy się, że wybrałeś akurat nasze forum, mamy nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł i zostaniesz z nami na dłużej. Zapraszamy do założenia podstawowych tematów jak relacje i telefon, a następnie do gry.
_________________
Emma Baker


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się marcowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6