Poprzedni temat «» Następny temat
Waffle House
Autor Wiadomość
Freya Mikkelsen


Freya Mikkelsen

Boston


28

Policjantka

Wolna

Wysłany: 2019-03-27, 18:30   
  

  
  
  
  
  

  
  
Look the world straight in the eyes


Znormalniała? — spytałam jedynie ze śmiechem, nie mając już nic więcej do dodania na to. Choć, miałam wrażenie że Ripley miałaby bardziej ubaw z pacjentów niż jakoś tam z pomocy korzystała. Tak czy owak, to już inna kwestia.
Coś mało męczącego... Ale i tak lepiej się wyleżeć i wypocząć, to jest... Taki odpoczynek w pełni, nieprawdaż? — odpowiedziałam po chwili namysłu, z tego już było mi łatwiej wybrnąć. A jej reakcje, jej zachowanie, postrzegałam jako żart z jej inicjatywy. Nie chciałam widzieć opcji w której mi się nie udało udawanie, że nie ma to nic wspólnego w ogóle z seksem. Po prostu nie umiałam się przyznać. Aczkolwiek na jej zamachanie brwiami, zadziorny uśmiech, przygryzłam wargę, nadal decydując się uznawać to za żart. Chciałam się trzymać wersji, w której może, ale to może, wychodzi to spontanicznie, bez planowania, a święcie przekonana że mi wychodzi, decydowałam się brnąć w swój pomysł.
Jeśli... Chcesz, to czemu nie? Kawa tu, potem tam... Może jakiś film? Popcorn też bym mogła zrobić... — zaczęłam w końcu, choć z zauważalną niepewnością i próbą wymyślenia czegoś na przekór trudnościom. — Albo po prostu jakieś słodki, ja bym mogła jeszcze jedną kawę... Chyba że też byś chciała to we dwie... Albo może po prostu domowe karaoke? — dokończyłam i uciekłam wzrokiem w bok, pod pretekstem baaaaardzo ciekawej lady. Po prostu, potrzebowałam. Tak samo jak upitego w trakcie łyka kawy.
 
 
 
Ripley Castoro


Ripley Castoro

Boston


30

uczy jezdzić konno

sypia z Freyą

Wysłany: 2019-04-14, 22:16   
  

  
  
  
  
  

  
  
never say never


-Odpoczynek w pełni - zmarszczyła brwi lekko i przechyliła głowę zastanawiając się mocno nad czymś. Wreszcie ostatecznie pokręciła głową dość szybko -Leżenie w domu do góry dupą i nie robienie nic to raczej nie jest w moim stylu. Wolę wyjść gdzieś. Bezczynność jest okropnie nudno - zakończyła zwój wywód wzruszając dodatkowo ramionami. Nie lubiły siedzieć całe dnie w domu i przyznawała się do tego bez bicia. Właśnie też i z tego powodu wolała na ten przykład spotkać się z Freyą albo kimkolwiek innym.
-Ktoś tu zaczyna planować sporo rzeczy na wizytę domową - uśmiechnęła się zadziornie i zaraz zaśmiała krótko. Freya była urocza w tej swojej plątaninie, a Ripley miała z tego całkiem niezły ubaw, chociaż nie powinna być taka okropna.
-Zrobimy tak. Dokończymy kawę tutaj i możesz mnie zabrać do siebie na jakiś film. Tylko błagam nie przynudzaj jakąś wieczną telenowelą - zaśmiała się -Bo wiesz potem zasnę i będą nici z zabawy - puściła jej oczko i wzięła kilka kolejnych łyków kawy. Bawiła ją ta zabawa w niewinność, bo Freya taka nie była, a przynajmniej tak uważała Ripley. Jakby nie było przy pierwszym spotkaniu Mikkelsen była bardziej bezpośrednia niż teraz.
 
 
Freya Mikkelsen


Freya Mikkelsen

Boston


28

Policjantka

Wolna

Wysłany: 2019-04-30, 19:44   
  

  
  
  
  
  

  
  
Look the world straight in the eyes


Czyli lubisz się pomęczyć przeciwnie do rodzaju zmęczenia... Czyli by dać ci odpocząć mam ci dać jakieś łamigłówki i dać ci się zmęczyć psychicznie, albo dać coś do robienia byś się zmęczyła psychicznie, tak? — odpowiedziałam z rozbawieniem, zawieszając wzrok na kobiecie. Ciekawa była i nie szło temu zaprzeczyć. Wydawała mi się nawet jeszcze ciekawsza niż wcześniej, dostrzegałam więcej ciekawszych rzeczy z tej psychicznej strony. Jednak równie ciekawa była fizyczna strona, o czym zdążyłam się już do tej pory przekonać. Piersi, ich kształt, całe jej ciało i uczucie dotyku, było to nie do zapomnienia. Drgnęłam i pokręciłam głową, jakby chcąc wyrzucić ze swojej głowy na tą chwilę te myśli. A jej słowa nie ułatwiały tego. Ani ten uśmiech.
Zawsze staram się mieć plany, wolę mieć stabilny grunt, nie lubię jak mi się walą na przykład. Mając zaplanowane czuję się pewniej — wyjaśniłam dziewczynie, aż odezwała się o zabawie i aż mnie zatkało na chwilę, a policzki przez rumieńce ponownie zapiekły.
Telenowel nie lubię... Wolę coś z Marvela, DC, kryminały... Romansidła też. Coś wybierzemy i obie będziemy miały dobrą zabawę przy filmach — odpowiedziałam, by po chwili ogarnąć co palnęłam na koniec. Otworzyłam usta, to zamknęłam, to znów otworzyłam, szukając słów. — W sensie, z oglądania ich! Znaczy... Faen!, po prostu no... — i umilkłam, gubiąc się już i mając wrażenie że bardziej się pogrążam. Zresztą, słuszne. Uciekłam wzrokiem do kawy i upiłam łyk.
 
 
 
Ripley Castoro


Ripley Castoro

Boston


30

uczy jezdzić konno

sypia z Freyą

Wysłany: 2019-05-01, 07:38   
  

  
  
  
  
  

  
  
never say never


-No powiedzmy, ze tak. Ja po prostu nie lubie siedziec bezczinnie i godzinami gapic sie w telewizor. Nawet rozwiazywanie sudoku jest w miare ciekawe przez troche. - wzruszyla ramionami. Niestety ktokolwiek mialby byc z Castoro na dluzej w zwiazku musi pogodzic sie z faktem, ze kobieta uwielbia byc w ciaglym ruchu. Urlopy najchetniej spedzalaby podrozujac po calych Stanach. -No chyba, ze zabierzesz mnie na Hawaje. To tam moge lezec plackiem na plazy i saczyc zimne drinki- zasmaiala sie krotko. W sumie nie pogardzilaby takim dwutygodniowym urlopem. Daleko od Bostonu i calego tego miejskiego zgielku. Nie pogardzilaby rowniez towarzystwem Freyi, bo szzerze lubila ta blondynke. Juz pomijajac fakt, ze spaly ze soba. To wcale nie zmienialo faktu, ze z checia spedzi z nia wiecej czasu.
-Plny sa spoko, ale wole spontaniczne podjescie do wszystkiego - za duzo planowala w swoim zyciu. Po tej calej beznadziejnej sytuacji z byla partnerka postanowila, ze jej zycie bedzie polegac wlasnie na podejmowaniu spontanicznych decyzji. Moze kiedys jej to przejdzie.
Tak w sumie to jej bylo wszystko jedno co beda ogladac. Czula w kosciach, ze to i tak skaczy sie na czyms innym niz ogladanie. A reakcja Freyi ja totalnie rozbroila i po prostu sie roesmiala glosno zwracajac uwage kilku osob siedzacych przy innych stolikach. Akurat ja to malo obeszlo -No prosze pani policjantka zaczyna sie gubic w zeznaniach.-pokrecila z rozbawieniem glowa. -Tobie to musi jedna rzecz po glowie chodzic jak sie tak placzesz - usmiechnela sie zadziornie i oparla wygodniej na krzesle. Teraz to i jej brudne mysli zaczely krazyc po glowie. Szlag, Mikkelsen jednak nawet bedac tak urocza potrafila zadzialac na wyobraznie Castoro.
 
 
Freya Mikkelsen


Freya Mikkelsen

Boston


28

Policjantka

Wolna

Wysłany: 2019-05-13, 11:33   
  

  
  
  
  
  

  
  
Look the world straight in the eyes


Spontan to ryzyko wielu różnych zmiennych. Coś pójdzie nie tak, już musisz kombinować, stale kombinować, dlatego wolę plany i opcje awaryjne. Czuję się stabilniej, pewniej — odpowiedziałam spokojnie. Jednak jej wybuch śmiechu totalnie mnie rozbił., wpadłam kompletnie, a to tylko było jak dobicie do podłogi na ringu, bez szans na podniesienie się. Po prostu siedziałam i patrzyłam na nią, z rozchylonymi ustami, zagubiona, wręcz zamurowana. Wyłożyłam się na dobre i nie wiedziałam co w ogóle teraz zrobić, jakie opcje w ogóle rozważyć. Nawet nie zwróciłam uwagi na ludzi, tak bardzo... Zgubiona. To chyba było najbardziej adekwatne słowo.
Aż w końcu pojawił się postęp, to zamknęłam znów usta, to ponownie otworzyłam, coś tam jakiś mały pomysł się rodził, już było powoli widać główkę...
Po prostu... Podsunęłaś coś takiego i... Rozważyłam i taką opcję, to... Wszystko — wydusiłam wreszcie z siebie. Zostałam złapana, a to co mi siedziało w głowie, zostało wyciągnięte na światło dzienne, a ja nie wiedziałam jak się zachować po prostu w tej sytuacji. Co w ogóle powiedzieć lub zrobić. Trochę jak ofiara w szponach lwicy. Choć w sumie, nie trochę, a totalnie. Bo co mogłaby zrobić taka ofiara?
...chodźmy... Obejrzeć... Co ty na to? Za mną — zaproponowałam, podnosząc się z krzesła i dopiłam kawę, po czym przywołałam kelnera gestem, wyjmując portfel by zapłacić za wszystko. Co mogłam zrobić? Nic. Dlatego uznałam że będzie lepiej wejść całkiem w paszczę lwicy po prostu. Kiedy było to uregulowane, ruszyłam w stronę wyjścia i musiałam przyznać, że czułam się całkiem zdominowana przez nią w tym momencie.
 
 
 
Ripley Castoro


Ripley Castoro

Boston


30

uczy jezdzić konno

sypia z Freyą

Wysłany: 2019-05-14, 11:51   
  

  
  
  
  
  

  
  
never say never


-To właśnie w tym wszystkim jest najlepsze. Musisz nagle spontanicznie podjąć kolejną decyzję! - lubiła takie rzeczy. Tą przeklętą niewiadomą, która sprawiała, że krew w żyłach szybciej krążyła. Przede wszystkim jeśli chodziło o spontaniczne wyjazdy na stopa. Coś czego już tak często nie robiła, ale to właśnie pozwalało jej się zresetować.
Boże, Freya wyglądała tak uroczo jak się plątała, że Ripley aż czuła się paskudnie wciąż prowokując takie zachowanie u blondynki. To straszne, ale czerpała z tego przyjemność. W pewnym sensie zdominowała tą groźną panią policjant, a tak naprawdę nie zrobiła jeszcze nic takiego. Domyśliła się jedynie co pannie Mikkelsen chodziło po głowie.
-Ja ci podsunęłam? NO mi to po głowie nie chodziło do tego momentu - uśmiechnęła się zadziornie. Była pewna, że Freya doskonale wie o czym teraz Ripley mówiła i nie to nie było oglądanie telewizji. Miała na myśli zdecydowanie ciekawsze zajęcie. Jej wyobraźnia sama zaczynała podsuwać niecne obrazki, ale akurat u Castoro nie zawsze można było to odkryć w przeciwieństwie do Freyki.
-W takim razie prowadź - wstała poprawiając swoje długie blond włosy. Pozwoliła za siebie zapłacić, chociaż nie było to coś co lubiła. Miała pieniądze i potrafiła sama za siebie zapłacić. Jednak nie zamierzała psuć chwili. Kiedy Freya uregulowała rachunek za nie obie, Ripley chwyciła ją za dłoń i poprowadziła w stronę wyjścia. Jak już miała dominować to całkowicie.
 
 
Freya Mikkelsen


Freya Mikkelsen

Boston


28

Policjantka

Wolna

Wysłany: 2019-05-14, 12:18   
  

  
  
  
  
  

  
  
Look the world straight in the eyes


Zawsze pewna siebie, zostałam zdominowana. I nawet nie wiedziałam kiedy, po prostu, chwila moment i straciłam pałeczkę, zyskała ją Ripley. Podległam jej w jednej chwili i nawet się nie zorientowałam kiedy. Groźna pani policjant... Kto by się spodziewał, że tak szybko wpadnę jak śliwka w kompot? I jeszcze poszło na mnie, odbiła piłeczkę, zrzucając na mnie to, że temat poszedł w ten stronę, że pomimo moich starań, było oczywiste o czym myślałam. A ja nie mogłam zaprzeczyć, przyznając niemo, że faktyczne tak się stało. Nie odpowiedziałam po prostu nic, kapitulując bez słów. Co ta kobieta ze mną robiła, że nagle tak zmiękłam? Z solidnego kamienia, twardo turlającego się po ziemi, stałam się plasteliną, którą robiła, jak chciała. A chwycenie za dłoń tylko potwierdziło fakt, że zostałam zdominowana. I również i temu nie mogłabym zaprzeczyć. Wyszłam z nią z lokalu, by udać się w jedną, konkretną stronę.
Dom jest dość niedaleko... Jakieś maksymalnie dziesięć minut — odezwałam się w końcu, idąc z nią ku Cleveland Circle. I mogłam się spodziewać wiele, w kwestii tego co się stanie kiedy tam tylko dotrzemy. Nie zdziwiłabym się gdybym znalazła się na ścianie za jej sprawką, z jej ciepłym oddechem na moim uchu. I nie protestowałabym, wydawało mi się to nawet bardzo kuszące. Na samą myśl, zauważalnie drgnęłam, by zaraz po chwili potrząsnąć delikatnie głową. Miałam się skupić na drodze, a nie na takich wizjach czy uczuciu jej dłoni na mojej.
Aż w końcu dotarłyśmy do domu, gdzie otworzyłam drzwi i weszłam do środka wraz z nią. Aż drzwi wreszcie się zamknęły za nami.
/zt x2 do domu Freyi
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 6