Poprzedni temat «» Następny temat
Wewnątrz
Autor Wiadomość
Roxanne Durand-Rochester
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-18, 19:07   

Niby nie powinna, ale trudno tak raczej nagle przestać interesować się własnym lokalem, który jednak dużo dla niej znaczył. Jej własny biznes, który całkiem nieźle sobie radził. Mimo, że w Bostonie były te wszystkie Starbucks'y, Coffee Heaven i inne kawiarnie, to jednak ludzie i tak do niej przychodzili i była z tego okropnie dumna. No, ale teraz dziecko było najważniejsze. Nie, ja już sobie to darowałam, zwłaszcza, że byłego męża pewnie nie zrobi, więc bez sensu dawać stworzyć zupełnie inną postać i wszystko zmieniać. Jest dobrze jak jest. Trochę pewnie po niej widać było, ale nosiła teraz luźniejsze ciuchy, bo nie czuła się jeszcze komfortowo ze swoim ciałem. Jak będzie już mogła ćwiczyć, to na pewno postara się zrzucić zbędne kilogramy i jako tako wrócić do formy.
- Czaruś z Ciebie - zauważyła, uśmiechając się. - To bardzo miłe, dziękuję - odparła i pewnie się cieszyła z komplementu. A która kobieta tak nie robi? Zwłaszcza, że skomplementował ją taki przystojny mężczyzna, a nie jakiś frajer, który chce tylko zaliczyć w barze.
- I nawzajem - sama też napiła się łyka kawy, żeby jej całkiem nie wystygła. Na zimno nie smakuje już tak dobrze, a i nie daje dobrego efektu. Ale ze mnie nieogar, Leon tu jest od jakichś dwóch miesięcy chyba, więc pewnie dopiero się będą przyjaźnić. Ale to nic, kumplowanie, przyjaźŃ, u facetów jak wypiją razem piwo to już są najlepsi kumple. xd
- Cieszę się, że ma już tutaj znajomości. Mam nadzieję, że nie przejdzie mu nawet przez myśl wracanie do Londynu - trochę się obawiała, bo jak rozmawiali po raz pierwszy mówił, że zostaje na pewno do koŃca roku, a potem to zależy... Chciała żeby został, żeby mogli lepiej się poznać, bo zawsze chciała mieć rodzeŃstwo. - Przepraszam. Stoję, gadam i pewnie odciągam Cię od pracy, co?
 
 
Gavin Teller
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-19, 18:48   

Nie no całkowicie przestać to nie może, bo przecież to jest jej biznes, jej źródło utrzymania musi o nie dbać bo inaczej nie będzie miała co jeść i czym dziecko karmić. Szczególnie skoro ma taki dobrze prosperujący lokal to powinna o niego dbać, bo lepiej mieć jednak źródło dochodów. Jednak dziecko na pierwszym miejscu później dopiero kawiarnia. Taki powinien być podział ról. No ale Roxanne to rozumie na pewno doskonale więc nie ma co jej tego przypominać. No Gavin nic nie zauważył, ale to w sumie facet, oni mało kiedy zauważają jakieś tam różnice. Pewnie jak schudnie to, to zauważy i ją pochwali, że ładnie wygląda. Przecież biedak nawet nie wiedział, że ona w ciąży była, nie zna jej aż tak długo. Ba właściwie to dopiero teraz ją poznał.
- Czaruś? Serio? Jezu nigdy nikt tak o mnie nie powiedział.
Zaśmiał się cicho bo nigdy raczej nie był bajerantem. Znaczy umiał podrywać kobiety, to akurat pewne, jednak nigdy nie czarował perfidnie. Widać tym razem to zrobił i to zupełnie nieświadomie. Czasem tak jest, no ale miejmy nadzieję, że ona go nie weźmie go za jakiegoś daniego porywacza. Kawa jest najzajebistrza na ciepło podobno, choć ja kocham kawę mrożoną na mleku i zbitą śmietaną. Cóż, no a dupa rośnie, nic się na to nie poradzi. No ja też nie wiem ale dobra zaprzyjaźnią się dopiero później skoro tak mówisz.
- Postaram się wybić mu to z głowy, pasuje?
Uśmiechnął się do niej delikatnie i znów napił się kawy. Tak mało wiem o Leonie, że aż wstyd, muszę jutro znaleźć chwilę i przeczytać jego kp. Wgl wybacz, że tyle to trwało, znaczy ten post, mam straszny dzieŃ dziś.
- Spokojnie, na razie siedzimy i nic nie robimy, nie ma wezwania żadnego. Ogólnie to chodź, głębiej siądziesz sobie, a nie tak tutaj stać.
Zaprosił ją.
 
 
Roxanne Durand-Rochester
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-19, 23:29   

Roxanne jeszcze do wszystkiego sama dojdzie i myślę, że i dziecko będzie zadowolone i ona, a nawet lokal dalej będzie prowadzony na odpowiednim poziomie. Nie ma się co obawiać. Też podejrzewam, że Leon nie zdążył wypaplać nic o dziecku, zresztą, będzie ciekawiej jak dowie się trochę później.
- No to widać jestem pierwsza - uśmiechnęła się szerzej. Trochę wyglądał jej na takiego bajeranta. Zresztą, bardzo często przystojni faceci są zbyt pewni siebie, a potem chodzą i wyrywają co się da. Nie, żeby od razu miała o Gavinie wyrobione jakąkolwiek opinię. Rox nie z tych, co ocenia nie znając człowieka.
- Nawet bardzo. Sama też oczywiście postaram się zrobić to samo - zapewniła. Nie po to zyskała brata, by go za parę miesięcy stracić! Ona miała całe życie w Bostonie i na pewno nie mogłaby tak po prostu się wynieść do Angli, nawet jakby chciała. Tak więc wychodziło na to, że Leon musiał zostać w Bostonie. Poczytaj kartę, a Leonowa chyba będzie już w poniedziałek, więc tam się dogadacie co do relacji.
- Nie wiem czy mogę. Powinnam chyba wracać do domu - przygryzła lekko wargę, zastanawiając się. To był właściwie pierwszy raz jak wyszła z domu, zostawiając małego samego z Nejtem i było jej z tym trochę dziwnie. Wiedziała, że Nate dobrze się nim zajmie, no ale... Cóż, takie tam obawy świeżo upieczonej mamy, to chyba normalne. - No ale dobrze, na chwilę mogę wejść - powiedziała ostatecznie i weszli głębiej. - Ehm, cześć! - machnęła do reszty obecnych w pobliżu strażaków, którzy pewnie mówili coś w stylu "o, kolejna blondynka", na co Rox tylko się zaśmiała. Usiedli przy stoliku, bo zakładam, że coś takiego tam mają.
- Nudna zmiana? - spytała. - Ale to dobrze, że nic złego się nie dzieje - strażacy się nudzili, ale chociaż nic się nie paliło.
 
 
Gavin Teller
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-20, 00:10   

No to skoro Leon nie wypaplał o dziecku to Gavin nie miał tym bardziej bladego pojęcia, że ona była w ciąży. Naprawdę nic nie było po niej widać i powinna się cieszyć, bo niektóre kobiety to wieloryby się robią, a tego ona nie chciała. Żadna kobieta nie chciała by w niej widzieć grubą, więc Roxanne ma niesamowity przywilej, że nic nie widać.
- Kiedyś musi być ten pierwszy raz.
Zaśmiał się cicho. On i bajerant, dobre sobie. Laski to już dawno nie miał, a w przygodne seksy to się wcale nie bawił. No ale nikt nie musi o tym wiedzieć. Może z jednej strony to dobrze, że wyglądał na bajeranta. W koŃcu to odstraszało laski które się chciały angażować. On tego nie chciał, nie potrzebował, albo sobie tak wmawiał. Nie ważne, grunt, że jak na razie to nie dla niego.
- To dobrze, bo Leon naprawdę jest bardzo dobrym strażakiem i remiza by wiele straciła na jego wyjeździe.
Uśmiechnął się do niej przyjaźnie. Lubił jej brata, choć pewnie jeszcze mało się znali. Jednak byli na dobrej drodze do przyjaźni. To dlatego on powiedział, że to jego przyjaciel, no i sprawa rozwiązana. Poczytam jak będę rano ogarnięta bo teraz nie myślę już.
- Wiesz, nic na siłę, ale skoro i tak wpadłaś się napić kawy.
Lekko się do niej uśmiechnął. I tak miała zamiar zabawić tutaj choć przez kilkanaście minut więc lepiej wejść głębiej i się przyjrzeć remizie niż tak stać przy wozach. Jak weszli to Gavin chłopaków zmroził wzrokiem choć wiadomo jak to z facetami. Ich nie okiełznasz.
- Wierz mi, my też wolimy nudne zmiany. Przynajmniej niczyje życie nie wisi na włosku.
 
 
Roxanne Durand-Rochester
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-22, 13:52   

Podejrzewam, że coś tam jednak po niej było widać, ale możliwe, że u niej było jak u mojej kumpeli, co tylko na brzuchu przytyła i jak już urodziła, to mało co było po niej widać, że w ogóle była w ciąży. A Rox pewnie jeszcze nosiła teraz jakieś wygodne, luźniejsze bluzeczki, żeby jej fałdek po ciąży nie było widać i żeby było wygodniej, to już w ogóle. Facet, który jej praktycznie nie zna, mógł się nie domyślić.
Oj tam, był przystojny, od razu wyjechał z komplementem, co miała sobie pomyśleć? Pewnie by ją zdziwiło, że taki facet jak Gavin jest sam. Chociaż po dowiedzeniu się, że jej brat jest sam chyba nic jej już nie zdziwi. Brytyjski akcent, halo?
- Tego nie wiem, ale jestem pewna, że za ładne oczy by go tutaj nie przyjęli - uśmiechnęła się. Oboje mieli chyba takie błękitne, widać po wspólnym tatusiu...
- No tak, ale wpadłam do Leona, nie chciałabym robić problemu - wyjaśniła. Zawsze to jednak dosyć kłopotliwa sytuacja jej zdaniem, bo Gavin tak naprawdę mógł sobie nie życzyć towarzystwa, a zapraszał ją ze względu na Leona. Nigdy nie wiadomo. Ale skoro nalegał, to się zgodziła. Te parę minut jej nie zbawi.
- Intryga się zagęszcza. Widzę, że tajemnicza sąsiadka, u której bywa jest blondynką. To zmniejsza grono podejrzanych - rzuciła, zastanawiając się o kim to może być mowa. Bo jeszcze jej raczej nie poznała, a Leon niczego jej nie mówił. Taki był niedobry! - A może Ty coś wiesz? - spytała, poruszając zabawnie brwiami. To nie jej wina, że była ciekawa. Chociaż pewnie nawet gdyby Gavin coś wiedział, to by jej nie powiedział. ;x
- A jakieś ściąganie kotków z drzewa też się wam zdarza? - spytała z lekkim rozbawieniem, pijąc dalej swoją kawę. Bo poza pożarami, chyba to z filmów kojarzy jej się ze strażakami najbardziej. Co jest w sumie śmieszne, bo na dobrą sprawę dużo ludzi ma w domach drabiny i mogłoby na nie wejść i tego kota zdjąć, ale nie, na filmach zawsze wzywają do tego straż. Ewentualnie jakiś pseudobohater się tam wspina, żeby potem zaliczyć właścicielkę kota. xd
 
 
Gavin Teller
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-22, 18:10   

U mnie kumpeli brzuch trochę został ale to dlatego, że jeszcze miała opuchnięty po cesarce. Wszystko w sumie zależy od kobiety, jej metabolizmu, genów i takich tam. Może po Rox nie było widać, a może Gavin to po prostu wziął za urocze krągłości. Wszystko przecież było możliwe, no a on za mało ją znał by się pytać o krągłości. Zresztą jej pewnie było bardzo z nimi do twarzy było, dodawały jej kobiecego uroku.
Cóż widać nie zawsze wszyscy faceci jak są przystojni muszą kogoś mieć. Znaczy Ci co są przystojni i nie są zadufanymi w sobie i za pewnymi siebie dupkami. Bo niestety takich to dużo jest, no ale Gavin taki naprawdę nie był. Palnął takim tekstem, zdarzyło się, każdemu może się zdarzyć i czasu się już nie cofnie. Choć nie żałował bo powiedział co myśli.
- Jakbyś robiła problemy to raczej bym Ci to powiedział. Wierz mi, jak trzeba jestem szczery.
Uśmiechnął się do niej delikatnie bo dla niego nawet i lepiej, że ona przyszła. Siedzi non stop z tymi facetami ze swojej jednostki pożarniczej, więc czasem miło mieć odmianę podczas swojej zmiany. Zresztą może siostra coś więcej powie mu o Leonie, skoro on tak krótko jest to pewnie wiele jeszcze jest niewiadomych.
- No to kolejna wieść, jesteś detektywem i teraz magicznie połączysz, że sobą fakty, tak jak to robią na filmach? Ja niestety nic nie wiem.
Spojrzał na nią z uwagą. Przecież nie miał pojęcia kim ona jest, a skoro robiła takie wywiady, pamiętała fakty, to kto wie, może jest detektywem. To całe zajście miało też na celu dowiedzenie się co ona w życiu robi. Taki dyskretny wywiad ze strony Gavina.
- Czasami tak, ale to mało kiedy. Wiesz lepiej by oddział był na miejscu w razie prawdziwego zagrożenia, lepiej do takiego czegoś wzywać inne służby.
 
 
Roxanne Durand-Rochester
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-22, 22:41   

Moja kumpela też miała ostatecznie cesarkę, ale po brzuchu dużo jej nie zostało, raczej taka fałdka skóry, bo jednak to się porozciągało jak dziecko było w brzuchu, a jak wyszło to ciężko coś z tym zrobić...
Nawet, jeżeli byłoby po niej widać, wielkim nietaktem byłoby pytanie czy jest w ciąży, czy też dopiero urodziła, bo zawsze istnieje opcja, ze po prostu nie jest kompletnym szczypiorkiem i tak wygląda normalnie. Ale na szczęście Gavin był dobrze wychowany i tak by na pewno nie zrobił.
- No dobrze, skoro tak twierdzisz - fakt, kobieta to zawsze miła odmiana, kiedy spędza się czas w remizie z samymi facetami. No ewentualnie podczas akcji bywają kobiety, ale w formie ofiar, które trzeba ratować, więc też nie można to nazwać przebywaniem w czyimś towarzystwie.
- Wyglądam ci na detektywa? Może gdybym miała taki kaszkiecik niczym Sherlock Holmes i obowiązkowo płaszczyk... - zastanowiła się na głos, niby, że to rozważała. - Żaden ze mnie detektyw, po prostu zwykła ludzka ciekawość - mimo, że znała Leona niezbyt długo, to jednak była jego siostrą i pewnie ciekawiło ją w jakich kobietach gustuje jej brat. A to, że owa kobieta mieszkała w tej samej kamienicy co Rox, tylko jej ciekawość wzmagało. - Właściwie to jestem cukiernikiem - obecnie bardziej mamusią na pełen etat, ale to zostawiła dla siebie. Po co zamęczać dopiero co poznanego faceta swoim życiem prywatnym. Zresztą, chyba podświadomie wiedziała, że po wyznaniu, że ma małe dziecko praktycznie każdy facet zwieje gdzie pieprz rośnie, a dobrze jej się rozmawiało, więc o tym nie wspominała.
- Rozumiem - przytaknęła, pijąc kolejnego łyka, żeby kawa nie zdążyła się ostudzić. Na zimno smakują tylko te z lodem, nie pamiętam jak to się zwało, bo ja kawy wcale nie tykam.
 
 
Gavin Teller
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-23, 13:52   

No ja w sumie mojej już jakiś czas nie widziałam więc nie wiem jak tam u niej, ale miałam z nią jak coś pochodzić na basen i obie stracimy zbędą oponkę. Wiesz, dwie pieczenie na jednym ogniu, szczególnie, że jej teściu załatwia bilety za free to aż żal normalnie z tego nie skorzystać.
No to jest ogromny nietakt, ostatnio ziomek mnie zapytał co urodziłam, bo ja mam trochę ciałka, a on sobie ubzdurał, że ja byłam w ciąży niedawno. Wyobraź sobie jak ja się wtedy poczułam i jak mi się przykro zrobiło. OD tamtej pory ćwiczę, co z tego, że prawie mdleje. No ale Gavin na pewno by tego nie zrobił, nie ma takiej opcji.
Lekko się do niej uśmiechnął. Kobieta to zawsze miła odmiana jak się tak siedzi w męskim gronie, słucha się ciągle głupich kawałów i takich tam. Wiadomo jak to jest z facetami i ich zachowaniami gdy są sami w męskim gronie.
- Ach to zwykła ciekawość? Cóż niestety muszę Cię zasmucić, ale niestety nie wiem nic o tajemniczej blondynce, ale jak widzisz możesz zapytać chłopaków. Oni się wydają dobrze poinformowani, mnie ostatnio nie było więc sporo przegapiłem.
Lekko się uśmiechnął do dziewczyny. Pewnie go znów bolał bark i miał parę dni zwolnienia. Przekichane, ale nie mógł już nic na to zrobić. Pewnie niedługo go zagonią na jakąś operację czy coś i w koŃcu jego problemy się skoŃczą. Choć różnie to bywa, bo wszystko jest w życiu możliwe, jednak jak na razie Gavin nie dopuszcza do siebie myśli, że może być operowany i już.
- Cukiernikiem? Wow, gdzie?
Zainteresowała go tym, w koŃcu Gavin dość słodkie lubił, owszem nie było tego po nim widać, ale to dlatego, że dbał o kondycję. Jednak dobrym ciachem nie pogardzi, tak samo jak dobrą kawą.
 
 
Roxanne Durand-Rochester
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-23, 20:15   

Ojaa, jakbym miała bilety za fri to na pewno bym skorzystała. Ale aktualnie czaję się na karnet na fitness, trochę kosztuje, ale jakbym dała z góry i ten karnet kupiła, to bym miałą motywację by na to faktycznie chodzić... Bo niestety sztywna się zrobiłam, a u mnie z motywacją strasznie krucho. A niektórzy faceci nie mają kompletnie taktu, nie ma co się nimi przejmować, choć wyobrażam sobie, że to miłe być nie mogło.
- Nie, nie będę więcej wypytywać jego kolegów, bo jeszcze się na mnie wkurzy, że robię przeszpiegi - odparła z rozbawieniem. Dopiero się poznawali, nie chciała już bratu podpaść.
- Cafe Foam. Nie wiem czy o tej kawiarni słyszałeś? - spytała. W dobie Starbucks'ów i tych innych bardziej znanych kawiarni dużo osób nie próbuje nawet wstępować do innych lokali, ale wielu też woli spróbować czegoś innego, bo wiadomo, że sieciówki prędzej czy później stracą na jakości, bo będą stawiać na ilość, nie na jakość. Rox specjalnie nie przyznała się, że to jej kawiarnia, bo... Nie chciała wyjść na taką, co się chwali, że ma własny biznes i tak dalej. Nigdy się nie wywyższała, jak Gavin w inny sposób się dowie, to będzie wiedział, o. Pogadali jeszcze parę minut, ale w koŃcu Rox uznała, że czas wracać do domu. Nie chciała zostawiać synka po raz pierwszy na bardzo długo.
- Fajnie się gawędziło, ale naprawdę muszę już lecieć. Miłego dnia! - rzuciła jeszcze, posyłając mu uśmiech, a potem opuściła remizę i na piechotę wróciła do domu.

/ztx2
 
 
Rachel York
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-20, 20:05   

/ po imprezie z Amber!

Rachel wyjątkowo dobrze się wybawiła na wieczorze panieŃskim Maggie. Choć singielki raczej nie przepadały za takimi imprezami, bo to im tylko przypominało, że są same, a ich bliska koleżanka się hajta, ale... York to nie przeszkadzało. Zresztą, po alkoholu (a jak przypomnę Rachel wiele nie trzeba, by osiągnąć odpowiednią fazę) zawsze dobrze się człowiek bawił. Kiedy Rachel wsiadła do taksówki, rozwaliła się na tylnym siedzeniu i zamiast adresu domu uparła się, żeby taksówkarz zawiózł ją pod remizę. DzieŃ wcześniej pewnie wspominała Leonowi, że wychodzi na wieczór panieŃski, a on jej wspomniał, że ma nockę w pracy, więc... Wszystko dobrze się złożyło! Kiedy zatrzymali się przez remizą York wcisnęła taksówkarzowi banknot do rąk i pokracznie, prawie zaliczając glebę, wyszła z samochodu, który prędko odjechał gdzieś dalej. York wyprostowała się, na tyle na ile mogła, w dodatku w tych butach i kusej sukience i ruszyła do przodu. Kiedy zauważyła Leona przyspieszyła.
- Leeeeeeeon! - rzuciła radośnie, wbiegując prosto w jego ramiona i trochę uwiesiła się na jego szyi i nawet cmoknęła w policzek. - Co robi mój ulubiony strażak? - spytała z zabójczym uśmiechem. Jak zdążyła zauważyć, z żadnego zakamarka nie wyszedł nikt inny, wiec chyba był w remizie sam. To się wszystko doskonale składało! - Muszę ci coś pokazać! Siadaj... Oooo, tam - tu wskazała palcem na jakieś krzesło, z którego doskonale było widać strażacką rurę. :evil:
 
 
Leon Winchester
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-20, 22:13   

/bilo = trzy dni po grze w salonie? :lol:


Leo starał się nie przysypiać w robocie, chociaż wiadomo jak to bywa, raz lepiej, raz gorzej. Nawet dwie kawy i głośno nastawiona muzyka nie robiły swojego. Otrzeźwieć mógł tylko wtedy, jak się włączy alarm i z głośnika nadejdzie powiadomienie o zgłoszeniu. Nic z tego, Winchester nie był tego dnia na akcji, tylko siedział w remizie. Dobrze takiemu? I tak i nie, bo nawet nie było kim w karty pograć i Anglik naprawdę lekko zamulał.
Akurat łaził sobie bez celu, kiedy ktoś go odwiedził. Spodziewałby się tego zawsze, tylko nie dzisiaj. Bo a) miała imprezę, b) było późno na takie sytuacje, c) bo to nie miało sensu? Ale nie narzekał, kiedy go objęła. Nawet rozważał to, by ją pocałować, tak konkretnie - przecież i tak zapomni - ale stwierdził, że po pijaku to żadna atrakcja, a poza tym, gdyby on też się upił, to co innego.
- Hmm, łazi co pół godziny do kibla, bo przesadził z kawą? - jakie to romantyczne :lol:
- Jestem sam i się nudzę - poprawił się. - A co ty tu robisz, skarbie? - kolejny genialny pomysł? Hmm, powinien ją może odeskortować do pokoiku w remizie i położyć spać? Tyle, że śpiąca to ona nie była. Odwrotnie. Alkohol aktywował u niej fazę: jestem szalona.
- Pokazać? - nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Wiedział, co potrafiła na podwójnym gazie.
Rozsiadł się, ciekawy co ona wymyśliła i naprawdę zacieszał, że był sam. Jeśli przed chwilą łaził bez sensu, to teraz zdecydowanie się otrzeźwił. Na wszelki wypadek wyciągnął z kieszeni komórkę.
Kamera... akcja!
- Dajesz, maleŃka! - zachęcał, chociaż nie miał zielonego pojęcia, co w tym jej łebku siedzi w tej chwili.
 
 
Rachel York
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-20, 23:19   

Leon powinien pamiętać jak zachowuje się Rachel, gdy przesadzi z alkoholem. Jej wizyta w remizie o tej porze wydawałaby mu się wtedy o wiele bardziej realna! Chociaż wiadomo, po imprezie zwykle człowiek nocuje u znajomych, albo wraca od razu do łóżka. No chyba, że jest się Rachel, która woli odwiedzić swojego specjalnego przyjaciela w pracy i znów odstawić coś zabawnego, co dla niej samej bynajmniej nie będzie zabawne, kiedy już się o tym dowie.
- Dlaczego Cię zostawili? Już cię nie lubią? - zrobiła smutną minę. - Przecież Ty jesteś najlepszy! Powiem im to jak przyjdą - powiedziała, kiwając głową z przekonaniem. Awww, słodkie, wiem!
- Przyszłam do Ciebie - powiedziała, dla niej to była oczywistość. Rachel taka kochana, nie chciała żeby sam tam siedział! Poza tym chciała się pochwalić nowymi umiejętnościami, a po pijaku uznała, że piąta nad ranem będzie idealną ku temu porą. A może przypomniało jej się, że w remizie mają rurę? W domu takiego sprzętu nie posiadała, więc jak miałaby mu pokazać?
Kiedy Leon rozsiadł się na krześle, Rachel schyliła się delikatnie, zrzucając z nogi jednego buta, a potem drugiego, zostając tym samym na boso. Leo pewnie był ciekawy dlaczego, ale cierpliwości, wszystkiego zaraz się dowie!
Podeszła do rury i najpierw złapała ją jedną ręką i tak wisząc w jedną stronę za tą rękę machnęła drugą do góry i potem znów w dół. Następnie stopę postawiła trochę wyżej na rurze, szybko dokładając drugą i łapiąc za rurę gdzieś wyżej, tak, że trzymała ją mniej więcej na wysokości swoich piersi. Następnie szybko podciągnęła się tak, że rurę miała między nogami, jedną z nóg zgięła w kolanie, drugą wyprostowała, mocno trzymając rurę rękoma. W pewnym momencie puściła rękę, którą wyciągnęła w bok, co wyglądało mniej więcej tak (pewnie tylko ta pozycja w miarę dobrze jej wychodziła podczas tego przyspieszonego kursu), ale utrzymała się w tej pozycji bardzo krótką chwilę, żeby nie stracić równowagi. Szybko zgięła obie nogi tak, że ściśle trzymały rurę i przez chwilę tak się trzymała, gdzieś pomiędzy, bo nie na górze pod sufitem, ale też nie całkiem nad ziemią.
 
 
Leon Winchester
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-21, 12:46   

- Koniecznie - jakie miał wsparcie, no nie pogadasz. To musiała być miłość!
- Jestem wzruszony - ale naprawdę trochę był, chociaż bardziej to rozbawiony, bo wiedział o co kaman. Ale i tak ją przytulił i wyszeptał do uszka: - A ty wyjątkowa - miło się zrobiło, ale show nie będzie czekać.
Rachel się wczuwała, nie ma co. York wyglądała przekonująco, nawet jeśli lekko się chwiała, po tym swoim alkoholowym wyskoku. Szczęśliwie trzymała jakoś równowagę i pokaz robił się całkiem, całkiem.
Leon to nagrywał i chociaż zacieszał jak głupi, bo się trochę wygłupiała, to nie mógł nie zauważyć, jak się ta dziewczyna wygina i kręci biodrami. Jak każdy chyba wiedział, kręciła go tak, jak Rachel ta rura w remizie :mrgreen:
Usiadł jak Chris Martin w teledysku do Princess of China - czyli tak - pochylając się do przodu i lekko mrużąc ślepka i pożerając blondynkę wzrokiem. Śmiech mieszkał się z zachwytem i iskierki w oczach mówili wiele - tyle, że Rachel była zbyt nawalona, by to dostrzec.
W koŃcu, gdy jej pokaz stał się bardziej konkretny, zagwizdał, zachęcając do dalszej akcji, bo było ogniście dobrze.
- Jesteś świetna - zaklaskał jej. - Jeszcze! - zachęcał do dalszej prezentacji :evil:
 
 
Rachel York
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-21, 19:03   

York po pijaku zdecydowanie włączał się tryb "jestem szalona" i była pewna, że może dokonać wszystkiego! Ale to bardzo dobrze, bo dzięki niej Leo miał rozrywkę podczas nudnej zmiany. Poza tym, na trzeźwo raczej nie zdobyłaby się na coś takiego, a i pewnie gorzej by jej wychodziło, bo za bardzo by się starała. Tak to już w życiu jest.
Rachel w tej całej fazie jeszcze bardziej się podjarała, że tu na nią gwizda, tu klaszcze - już sobie pewnie wyobraziła, że wygląda zajebiście seksownie.
Skoro już się tak zatrzymała gdzieś nad ziemią, to zgrabnie zjechała na tej rurze, lądując stopami na ziemi.
- Dla Ciebie zawsze! - rzuciła i posłała mu w powietrzu całuska. :D
Następnie skupiła się co by tu jeszcze mogła pokazać. Najpierw znów złapała jedną dłonią za rurę i trzymając ją trochę ją obeszła, starając się ładnie kręcić bioderkami, a koŃcząc na mniej więcej takiej pozie, ALE nie wbijała sobie tej rury aż tak w tyłek, bo bez przesady. Zaraz po tym stanęła mniej więcej tak i odbiła się tą drugą nogą od podłogi, zrobiła półobrót łapiąc rurę obiema rękoma. W kolejnej chwili szybko złapała rurę pomiędzy nogami bardzo ściśle, starając się, aby choć przez chwilę ją utrzymała i jednocześnie niżej zsuwała ręce. W koŃcu jedną z nich puściła i odgięła się lekko do tyłu. Drugiej ręki nie puszczała, bo niestety aż tak obeznana w tym wszystkim nie była. Grunt, że bardzo się starała dla swojego ulubionego strażaka! - Tadaaa! - rzuciła, uśmiechając się pięknie, ale szybko znów złapała się obiema rękoma rury i z gracją w koŃcu z niej zsunęła, stając już normalnie na nogach. Na dzisiaj chyba wystarczy zabawy z rurą.
No i jedno było pewne, Rachel jest pierwszą osobą, która wykorzystała strażacką rurę do takich celów. :D
 
 
Leon Winchester
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-23, 16:41   

Dobrze, że Leo to wszystko nagrał, bo inaczej trudno by było uwierzyć, że Rachel to wszystko zrobiła. Prędzej by powiedział, że mu się przyśniło, albo kumple dosypali mu czegoś do kawy (nie, nie środka na rozwolnienie) i teraz ma jakieś halucynacje. Na jego szczęście, to była Rachel, w całej i jednej, niepowtarzalnej swojej blond, cudownej postaci.
Kiedy zakoŃczyła swój pokaz, wyłączył kamerę i wsunął telefon do kieszeni. Trzeba potem zrobić kilka kopii (i przesłać na YouTube :lol: ), koniecznie. Wstał i zaklaskał.
- Ty to wiesz jak rozbudzić przysypiającego z nudów kolesia - hoho, żeby Rachel wiedziała jak mu się bardzo podobało, żeby wiedziała...
- Gdzie się tego nauczyłaś? - zapytał i zachęcił, żeby do niego podeszła. - To było bardzo profesjonalne - pomijając to, że była pijana i ją trochę znosiło :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Pośród pachnących lasem choinek, aromatu grzanego wina i czekoladowych pierników czeka na Was moc świątecznych niespodzianek i atrakcji. Udekorowane stoiska kuszą ozdobami i jest w czym przebierać: ozdoby choinkowe, upominki, rękodzieła, zabawki, ręcznie wykonane czapki, szaliki, swetry i wiele innych. Z pozostałych miejsc dochodzą również aromatyczne zapachy, a wśród smakołyków nie może zabraknąć oczywiście grzańca i pierniczków. Lady uginają się pod ciężarem świątecznych przekąsek, bakalii, kołaczy, przypraw, herbaty, słodyczy, nalewek, a to tylko początek tej apetycznej przygody. Czujecie już ten bajecznie świąteczny klimat?
Saskia
Calvin
Lovell
Stokes-Brown
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 8