Poprzedni temat «» Następny temat
Sala I
Autor Wiadomość
Massachusetts


Massachusetts

Wysłany: 2014-08-12, 11:13   Sala I


Sala 1
 
 
Noelle Kensington
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-18, 23:06   

/ pewnie jakiś czas po powrocie z NYC

Noelle była już w Bostonie od paru dni i zdążyła się mniej więcej ogarnąć po powrocie z niedługiego objazdu. Następnym razem zdecydowanie będzie musiała zabrać ze sobą Kay i wspólnie gdzieś zaszaleją. Rok akademicki jeszcze się nie zaczął, więc Noelle miała trochę więcej czasu, który jednak postanowiła spędzić pożytecznie i trochę zarobić. Nie chciała ciągle tylko żerować na pieniądzach ojca, a stypendium nie było aż tak wysokie by pokrywać i koszty mieszkania i wszystkie inne. Zatrudniła się więc jako kelnerka w restauracji Mooo... i jak na początkującą szło jej całkiem nieźle. Tego dnia miała akurat wolne, które miała zamiar spędzić robiąc sobie domowe spa, maseczki, mani, pedi i te sprawy, ale nie do koŃca jej się to udało, bo Jackson postanowił się z nią zobaczyć. Ale to nic, domowy salon piękności może sobie zrobić zawsze! Zgodziła się oczywiście na wspólne wyjście, ubrała jakoś zacnie, żeby nie robić siary na dzielni i wyszła. Zakładam, że skoro widzieli się wcześniej raz i pewnie coś tam smsowali, to umówiła się z nim jednak przed kinem. Może i dobra z niego dupa, ale nigdy nie wiadomo czy nie jest jakimś stalkerem, czy coś. Lepiej się zabezpieczyć i nie podawać adresu od razu.
- Cześć! - przywitała się, kiedy już dostrzegła go stojącego pod budynkiem. - Mam nadzieję, że długo na mnie nie czekasz?
 
 
JACKSON BLAKE
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-22, 01:14   

Jej. Przepraszam, ze tyle musialas czekac, ale jakos to wszystko mnie pochlonelo: opieka nad malym, Paryz, ogarnianie kursow, idawanie, ze znam jezyk i nie zauwazylam, kiedy czas mi przelecial. No i jakos zapomnialam o poscie, ale juz nadrabiam.
Nie pamietam, co robil Jack i czy skonczylam jego gry, ale mozliwe, ze robil to, co zawsze, czyli pracowal jako kelner i agent. Przy okazji obiecal Vicky, ze pomoze jej przy sprawie, wiec na pewno szukal, czego mogl, przy okazji korzystajac z kontsktow, jakie nawiazal prze lata. Sprawa byla trudna, a on nie chcial zostawic jej z tym samej.
Jednak znalazl czas, zeby napisac do Noelle i umowic sie z nia na kawe. Moze nie znali sie za dlugo, ale naprswde zaimponowala mu tamtego wieczora, bedac tak inna niz dziewczyny, ktore znal, dlatego zaryzykowal i wskoczyl na tego konia, ze tak powiem.
I kiedy juz sie umowili, pojechal na miejsce, wczesniej sie ogarniajac, zamowil cos do picia i czekal na nia.
-Nie. Przed chwila przyjechalem.- odpowiedzial.
 
 
Noelle Kensington
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-24, 17:02   

Miałam mały mindfuck czytając Twojego posta, bo napisałam, że spotkali się pod kinem i w ogóle, a ty napisałaś o wyjściu na kawę i zamawianiu picia, że osobiście zastanawiałam się o co chodzi. xd Ale dobra, jakoś to ogarnę! Zawsze mogą iść napić się kawy w kawiarence, a potem wstąpić na jakiś film, skoro już są w kinie. Specjalnie jednak zaczęłam tutaj, żeby nie przenosić w milion tematów, bo potem je gubię. xd
- To dobrze - odparła, uśmiechając się i usiadła przy stoliku obok niego. Załóżmy, że jednak byli już gdzieś w kawiarence w środku, żeby to miało ręce i nogi. - Zamawiałeś już? - spytała jeszcze, a sama zaczepiła kelnera, który akurat przechodził obok, żeby przyniósł jej latte. Noelle najbardziej lubiła takie kawy, które miały dużo mleka, cukru albo jakiegoś smakowego sytopu i mało kawy. Nie było to jej potrzebne by rano nie być kompletnym zombiakiem, piła chyba bardziej dla towarzystwa.
- Miło spotkać się w lepszych okolicznościach niż przy pijanych burakach z baru - rzuciła pogodnie. W gruncie rzeczy wspominała tamten wieczór całkiem dobrze, zapewne w przeciwieŃstwie do kolesia, którego powaliła na łopatki.
 
 
JACKSON BLAKE
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-25, 09:23   

O jezu, faktycznie. Jestesmy w kinie. Nie mam pojecia, jak ja to zrobilam. Przeczytalam posta, ale jak widac niezbyt dokladnie, bo ubzduralam sobie, ze poszli na kawe. Nie no, ja to jestem zajebista. Super. Wtopa na maksa.
Dobra, niech bedzie, ze przed sala byla jakas kawiarenka, czy inna taka miejscowka i tam mieli sie spotkac. W sumie, to jak oglada sie film, to nie wolno rozmawiac xD
-Dla siebie tak. Nie wiedzialem, co lubisz, wiec wolalem poczekac.- usmiechnal sie. Jeszcze zamowilby jej jakas zla kawe i byloby pozniej na niego, a jednak nie chcial robic zlego wrazenia. Niektore dziewczyny nie lubia, gdy sie za nie decyduje.
A takie slodkie kawy sa najlepsze na swiecie. Uwielbiam karmelowe latte. Nie ma nic lepszego.
-Zdecydowanie.- zasmial sie lekko. -Ale i tak wspaniale dawalas sobie rade.- pochwalil ja, bo to jak polozyla tamtego kolesia na lopatki, stalo sie jednym z ulubionych wspomnien Jacka.
 
 
Noelle Kensington
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-25, 19:52   

No spoko, zdarza się. Chociaż miałam mindfuck'a, czy to ja tak niewyraźnie napisałam, czy ty nie doczytałaś. xd Ale to nic, zawsze mogą pogadać, wypić kawę, a potem faktycznie pójść na jakiś film. I fakt, nie można gadać, ale obmacywać się na siedzeniu tuż przed ekranem to już można. Tak, mam wrażenie, uważa większość ludzi...
Noelle raczej nie byłaby zła, gdyby za nią zamówił, ale gdyby dostała np zwykłą czarną kawę, to po prostu by jej nie wypiła. Albo poszła wyżebrać trochę mleka i cukier, wtedy byłaby już bardziej znośna.
- Dzięki, starałam się - rzuciła z rozbawieniem. Zazwyczaj nie musiała uciekać się do takich chwytów na przypadkowych ludziach, a raczej na treningach, ale cóż, zasłużył sobie, to oberwał. - Wiesz, jak się wychowało z dwójką starszych braci, to trzeba umieć się jakoś bronić - powiedziała, po części pewnie było to prawdą. Bracia zawsze dokuczają swoim siostrom, chowają ich lalki, zjadają słodycze i tego typu podłe ruchy. Trzeba się jakoś bronić. Poza tym, Noelle nie chciałaby nigdy być taką durną sierotką, co to stoi i beczy, kiedy facet się do niej dobiera, zamiast zasadzić mu kopa gdzie trzeba i dać nauczkę! Niestety, mamy takie czasy, że lepiej jednak umieć radzić sobie w pojedynkę, bo nie rzadko nie można liczyć na innych ludzi.
 
 
JACKSON BLAKE
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-29, 01:02   

Nie mam zielonego, ani jakiegokolwiek innego pojęcia, jak ja to czytałam, że ustaliłam sobie własną wersję wydarzeŃ, chociaż wcześniej chyba ustaliłyśmy, gdzie gramy. No cóż, brawo Kasia, brawo ja.
No teoretyczne można, ale nie na samym przodzie, bo ludzie chodzą do kina po to, żeby coś obejrzeć, nie gapić się na jamochłony, które nie mogą się od siebie odkleić. No tak mnie to wkurza, że najchętniej wszystkich takich agentów udusiłabym skarpetką, bo ileż można. Jak iluminaci, są wszędzie.
Jack wolał jednak zaczekać z zamówieniem dla niej kawy. Dzięki temu dowie się, co dziewczyna pije i następnym razem zamówi jej kawę, nim się pojawi. Taki szatanek był z niego, o!
Uśmiechnął się wesoło do niej. To było naprawdę coś i chyba jeszcze przez bardzo długi czas będzie pod wrażeniem tego wszystkiego. Samoobrona to dobra rzecz i użyta poprawnie może pomóc, co widać na przykładzie Noelle. - No tak. Starsi bracia potrafią zaleźć za skórę. Zupełnie jak młodsze siostry. - zaśmiał się. Teraz nabywał doświadczenia z Jess i było mu naprawdę ciężko. Ale przynajmniej się nie bili. Może dlatego, że nie znali się w dzieciŃstwie i nie przeżyli zabierania lalek i niszczenia samochodzików. Może to i dobrze. Już bez tego było ciężko.
 
 
Noelle Kensington
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-06, 10:15   

I nawet miałaś zdjęcie gdzie gramy, hahaha.
Oooo tak. Jak tacy chcą to proszę bardzo ale najlepiej gdzieś z boku sali, gdzie nikomu nie przeszkadzają śliniąc się ze sobą na samym środku ekranu. Bo takich to tylko obrzucić popcornem (trochę szkoda) i śmierdzącymi butami.
- Jak to w rodzeŃstwie. Ale generalnie fajnie jest je mieć - no bo hej, nie byłoby na kogo zwalać winy w dzieciŃstwie i kto kupowałby jej alkohol, kiedy nie była jeszcze pełnoletnia? Nie wiem czy bracia to robili, ale myślę, że chociaż jednego zdołała przekupić. Musieli się do czegoś czasem przydać!
- Dużo masz rodzeŃstwa? - spytała, bo skoro już wspomniał o młodszych siostrach, to chyba nie bez powodu. W międzyczasie popijała swoją kawę, żeby jej całkiem nie ostygła, bo wtedy to już nawet nie ma co jej pić, bo smakuje beznadziejnie. Chociaż ja się tam nie wypowiadam, bo sam smród kawy mnie odrzuca. Nigdy nie pomyślałabym żeby zabrać się za smakowanie. Chociaż kiedyś w podstawówce wypiłam łyk zbożowej i potem pół dnia było mi niedobrze. To mnie chyba tak odrzuciło kompletnie od kawy. Ale generalnie nie jadam rzeczy, które mi śmierdzą.
 
 
JACKSON BLAKE
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-07, 00:05   

Widzisz jaka jestem super utalentowana. Po czymś takim dalej byłam w błędzie. Tego nie da się wyuczyć, to naturalny dar :)
No tak, tak mogą robić, ale jak migdalą się na środku, to sorry bardzo, ale zapłaciłam za film, nie za dwa glonojady. Jakbym chciała, to poszłabym do parku, tam jest takich pełno. Następnym razem jak będę w kinie i zobaczę takie typki, to rzucę w nich popcornem. Albo krzesłem. Zależy, co będzie lepsze.
- Na pewno. - skinął głową, dziwnie się przy tym uśmiechając, bo nie był całkiem pewny, czy posiadanie rodzeŃstwa to super szczęśliwa opcja. On tak nie czuł, może dlatego, że ciężko było mu się dogadać z Jess i to wszystko nie było najlepsze. No i spędził ponad 28 lat jako jedynak, więc nic dziwnego, że obecny stan rzeczy nie był jego ulubionym. - Nie. Tylko siostrę. - wyjaśnił. - No i od niedawna jesteśmy rodzeŃstwem. - dodał, sięgając po kawę i upijając łyk. - Mój ojciec szybko zostawił mnie i moją mamę i jeszcze szybciej o nas zapomniał. Założył nową rodzinę, ale nigdy nie poznałem siostry. Spotkaliśmy się przypadkiem jakiś czas temu i próbujemy jakoś z tym wszystkim żyć. - sprostował. Jeszcze pomyślałaby sobie, że kupił gdzieś siostrę na bazarze, czy coś takiego.
Ja lubię tylko karmelową latte i ewentualnie normalną z dużą ilością mleka. W zasadzie, to więcej tam mleka niż kawy, ale nieważne.
 
 
Noelle Kensington
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-09, 22:01   

Krzesłem raczej ciężko rzucić, więc niestety będziesz chyba musiała na nich zmarnować trochę popcornu. Ale hej, on jest miejscami tak słony, że bym chętnie rzucała. Ja ostatnio kupuję sobie m&m'sy w biedrze, bo ten popcorn mi zbrzydł po tym jak miałam kiedyś tak słony, że się go jeść nie dało... A m&m'sów by mi było jednak szkoda na takie glonojady... Jakby była po laborkach to mogę najwyżej rzucić śmierdzącym fartuchem.
Cóż, Noelle wychowała się z dwójką braci i choć w dzieciŃstwie było pewnie bardzo ciężko, to jednak jako mała siostrzyczka podejrzewam, że miała dużo korzyści z posiadania starszego rodzeŃstwa. No i mimo że zdarzały im się kłótnie na pewno by ich nie zamieniła na nikogo innego.
- Przykro mi - sama nie wiedziała dlaczego to powiedziała, ale ludzie tak już chyba mają zaprogramowane w mózgach, że wrzucają to zdanie gdzie się da. Przykre. - Ale chyba dobrze, że się znaleźliście, nie? Mogę tylko podejrzewać, że niektórzy woleliby w takiej sytuacji żyć w niewiedzy, że gdzieś tam mają rodzeŃstwo, ale moim zdaniem lepiej wiedzieć - Noelle nie znosiła kłamstw, więc wolałaby już najgorszą prawdę od jakiejś pięknej bajeczki. Bo bajeczka koniec koŃców i tak okaże się ściemą. Więc po co się oszukiwać?
- Będziemy tu siedzieć, pójdziemy na jakiś film, czy się gdzieś przejdziemy? - spytała. Nie wiedziała czy miał coś jeszcze w planach, ale jak nie to trudno. A jak tak, to zawsze mogą się też gdzieś przejść.
 
 
JACKSON BLAKE
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-11, 00:17   

No niestety. Gdybym była Hulkiem, to mogłabym spróbować, ale, że nie jestem, to ciężko trochę. Ale akurat karmelowy popcorn w Heliosie zawsze był dobry, to byłoby mi szkoda. Te resztki już nie są takie ok, ale nim bym się do nich dostała, to łatwiej po prostu byłoby tam zejść i kopnąć ich w te twarze, może by im się odechciało.
Zawsze chciałam mieć starszego brata, bo uważałam, że będę mogła umawiać się z jego kolegami, będzie mnie traktować jak księżniczkę i takie tam, ale niestety, nie wyszło i mam siostrę. Smutek lekki. Ale nie zamieniłabym jej.
- Nie ma sprawy. I tak niezbyt to pamiętam, więc nie ma czego żałować. - wzruszył ramionami. Nie pamiętał ojca, tego jak wyglądało życie z nim, więc nie było mu smutno, że go nie miał.
- No tak, dobrze. Czasami jest trudno, bo wciąż się nie znamy i nie wiemy wszystkiego o sobie, ale jakoś dajemy radę. - nie było idealnie, ale chyba tylko szaleniec oczekiwałby takiej relacji. Nie mogli z dnia na dzieŃ stać się kochającym rodzeŃstwem, szczególnie, że łączyła ich dość trudna historia.
- Możemy obejrzeć film, potem coś zjeść i gdzieś się przejść, jeśli chcesz. - zaproponował.
 
 
Noelle Kensington
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-12, 17:52   

Słusznie. Resztki zostają już na samiutki koniec, albo i nieraz mi zostawały już po filmie, więc nie byłoby sensu wtedy nimi rzucać. Ale zawsze można rzucić butem i potem go podnieść. Też to jakieś rozwiązanie.
Też zawsze chciałam mieć starszego brata z tego powodu! Ale z drugiej strony, za młodu dzieliłam pokój z siostrą, więc raczej nie byłoby do tego warunków. Bo jeszcze w dzieciŃstwie to nie robi różnicy, ale jakieś gimnazjum ze starszym bratem w pokoju... Raczej słaba wizja. I ja też bym siostry nie zamieniła, mimo, że czasem mnie porządnie wkurza.
- Nie trzeba od razu wszystkiego o sobie wiedzieć. Grunt, to mieć jakieś podstawy i jakoś się dogadywać - odparła. Jak jest duża przepaść wiekowa między rodzeŃstwem to przecież i tak wszystkiego o sobie nie wiedzą i o wszystkim nie gadają. A w pewnym wieku ludzie zakładają rodziny, czasem nawet wyjeżdżają do innego kraju i już wcale nie ma się z nimi takiego dobrego kontaktu.
- Nie mam na dziś innych planów, więc zobaczmy gdzie nas poniesie - zaproponowała. Tak najlepiej, niż robić mnóstwo planów, a potem w połowie stwierdzić, że "sorry, ale jestem zbyt leniwą bułą by iść tam i tam, wracajmy już..."
- To chodź, zobaczymy co grają - wstała z krzesła i pewnie ruszyli się do kas biletowych. Tam pewnie mają więcej sal niż w kinach w Polsce, więc ciągle coś leci. - Thriller czy komedia? - Noelle mogła oglądać wszystko, nie przepadała tylko za dramatami i filmami wojennymi. Bo serio, oglądać film dwie godziny, żeby na koŃcu główny bohater umarł? Bez sensu! Zdecydowanie ma to po mnie.
 
 
JACKSON BLAKE
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-15, 21:51   

W ogóle, to chciałam powiedzieć, ze uwielbiam ten filmik, z którego mas avka, podpis i gif w miłości. Holland jest taka śliczna <3
Ano. Resztki. Jak człowiek by dobrze wymierzył, to mógłby walnąć takim gruchającym śliniaczom po oczach. Chociaż zawsze chciałam podejść i owinąć takich taśmą klejąca. To byłoby zabawne. I takie diabelskie.
Myślę, że to jest niewątpliwy plus posiadania starszego brata. Mógłby Cię jeszcze bronić na podwórku i zawsze fajnie jest powiedzieć: uważaj obsmarkany pięciolatku. Mam starszego brata, który może Ci nakopać! To były szpan na dzielni. Niestety, albo stety, moja młodsza o trzy lata siostra robiła za mojego starszego brata, bo ja byłam upośledzona społecznie i nie potrafiłam upomnieć o swoje.
- Z tym dogadywaniem różnie nam wychodzi, ale cały czas pracujemy nad tym, żeby nasza miłość działała nie tylko na odległość. - jak się długo nie widzą i piszą do siebie tylko jednego esemesa na milion lat, to całkiem ok idzie im to bycie rodzeŃstwem. Ale kiedy spędzają ze sobą dłuższy czas, to nie jest już tak pięknie i różowo.
Może uda im się jakoś to ogarnąć, nim przyjdzie starość i ich największym problemem będzie artretyzm, albo popuszczanie w majtaski.
- Nie ma sprawy. - skinęła głową, bo zawsze coś mogło wyskoczyć w ostatniej chwili, coś mogło się stać i nie mogliby zrobić tego, o czym właśnie wspomniał. Ale póki są w kinie, to wypadałoby iść na jakiś film.
- Obojętnie. Dostosuję się do Ciebie. - niech już ona wybiera. Jeszcze zdecydowałby za nim, Noelle by się nie spodobało i byłoby później na niego, że zepsuł jej wieczór. Dziewczyny już takie są.
 
 
Noelle Kensington
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-16, 19:50   

I nawet te Rude włosy jej urodzie nie przeszkadzają. Hejtuję takich ludzi, bo czuję, że przegrałam życie, bo moje włosy to jakieś nieporozumienie. :/
Ooo, szpan na starszego brata zawsze spoko! Ale ja miałam w dzieciŃstwie kuzynów i w sumie głównie z nimi się trzymałam, więc też nikt nie podskakiwał. Co z tego, że często z moją siostrą się z nimi lałyśmy na podwórku jak nas wkurzali... xd
- Rozumiem. Ja mam dwóch starszych braci i czasami na dłuższą metę są nie do zniesienia - miłość miłością, ale żeby tak ciągle z kimś przebywać, to by człowiekowi się odechciało. Ale dobrze, że Jackson i Jess się jakoś w miarę starają utrzymywać kontakt. Noelle miała ten komfort, że starszy często wyjeżdżał w interesach, mniej starszy wyjeżdżał z drużyną na mecze, więc nie widywali się zbyt często i dzięki temu nie mieli siebie dość.
- To niech będzie komedia - zadecydowała. Oj, Noelle akurat taka nie była. Filmy często są do bani same z siebie, więc na pewno nie obwiniałaby potem za to Jacksona. Żadna z niej tępa dziunia. Bez spiny. Kolejki nie było, więc któreś z nich kupiło dwa bilety na jakąś komedię, bo zawsze lepiej się pośmiać z byle czego, niż iść na jakiś ułomny film bez sensu.
- Mam nadzieję, że cię nie zamęczam, tak mało się odzywasz - zauważyła, kiedy już szli na salę kinową. Po drodze pewnie zahaczyli po popcorn i napoje, żeby mieć czym rzucać w innych ludzi. Noelle w sumie dużo mówiła, a nie każdemu to pasowało, więc zwykle starała się ograniczać.
 
 
JACKSON BLAKE
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-23, 15:35   

Moje też. Pomijam tu fakt, że sama sobie je przesuszyłam, bo zazwzięcie prostowałam te kłaki przy twarzy i teraz wyglądają jak chodzące nieszczęście i mi wypadają, nie wiem w sumie czemu, ale one są mysiego koloru i nie mogę ich ogarnąć, bo wystarczy trochę wilgoci, wiatru, a one puszą się jak majtki na wietrze. No patologia na głowie.
A Holland ma przepiękny kolor i takie śliczne, gęste włosy. Jak kiedyś moje, chlip chlip :(
No wiadomo. Ale nie miałam starszego brata, to nie poszpanowałam. A mój kuzyn był jakiś taki niedorobiony, w sumie, to dalej jest, ale co się dziwić, to były czasy, kiedy chłopcy zapieprzali w rajstopkach kiedy byli mali :)
- No to wiesz jak jest. - powiedział. Z tą różnicą, że dla niego nie do wytrzymania była młodsza siostra, dla niej starsi bracia, ale mimo wszystko jakieś podobieŃstwo tam jest.
On i Jess też nie widywali się super często, bo chyba by ocipieli. A przynajmniej on, bo na pewno doprowadziłaby go do szewskiej pasji. Albo do samobójstwa.
- W porządku. Więc idziemy na komedię. - pokiwał głową. To dobrze, że taka nie była, bo chyba uciekłby gdzie pieprz rośnie, bo babki czasem takie bywały: chciały czegoś, ale za cholerę nie wiedziały czego i potem opieprzały wszystkich za to, a to nie jest normalne.
- Nie, skądże. - zaprzeczył od razu, spoglądając na nią. - Z zasady mało mówię, to nie tak, że to Twoja wina. - dodała i uśmiechnął się do niej. Wolał słuchać, niż gadać. Ale to dobrze. Dziewczyny zawsze mają coś do powiedzenia.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 6