Poprzedni temat «» Następny temat
Sala III
Autor Wiadomość
Arthur Woodhouse


Arthur Woodhouse

boston


33

krupier

samotny ojciec

Wysłany: 2014-11-10, 01:36   
  

  
  
  
  
  

  
  
Oh girl, just got to have you by my side


W sumie to trochę nie wierzę, że Ci odpisuję tak szybko, znów, skoro mówisz o kościele, a tu ledwo się niedziela koŃczy, ale spoko, jest super! Czaję, o co chodzi, no akurat moja mama to mi kazała, ale teraz mam to wszystko gdzieś, tylko ona z bratem chodzi, bo wypada i bo ksiądz się czepia, no jak mnie wnerwia takie gadanie! No nie wiem, mi po prostu jakoś te kolory nie odpowiadają, sto razy wolę kolorowe avki, ale jak on ma fajne kolorowe, to są ciemne, a kurczaki, musiałabym mu chyba ogarnąć nowe gify do nowego podpisu, ale musiałabym też zrobić mnóstwo innych rzeczy, a tu niestety, studia nie zaczekają. No i jasne, że Will coś w sobie, jak prawie każda moja postać, no nie? Gdyby czegoś w sobie nie miał, to już bym nim nie grała. Ja przed matura ustną z angielskiego miałam może dwie próby, i to na lekcjach, które były tak denne, że o rany, a ponoć trudny zestaw mi się trafił, także joł, przechwalam się. Teraz zbieram prawie maksiki z kolosów z obliczeŃ biochemicznych hehe, nie wiem, kiedy się przygotuję do następnego, co nie! I wkurza mnie ten off, weź go skoŃcz, bo tu miały lecieć krótkie posty, a pff. I u Abla i Eileen możesz odpisac krótko, nie tylko się nie obrażę, ale wręcz ucieszę, serio! A chemia jest spoko, polecam, może prócz organicznej. Nawet jeśli Arthur miałby coś kiedyś dla niej zrobić aż na taką skalę, to nie oszukujmy się, jeszcze dużo wody przepłynie w rzece, nim to się stanie!
- Jeśli byś chciała, to mógłbym ci pomóc, co prawda nigdy nie miałem psa, ale razem zawsze raźniej – dodał jeszcze i się uśmiechnął. Oj tak, taki z niego pomocny człowiek! A tak serio, lubił Mad i się o nia martwił, więc jeśli coś jej miało pomóc, to on bardzo chętnie by się do tego przyczynił. A potem skinął głową. – Tak, facet, od którego wynajmowałem mieszkanie, nagle wrócił do miasta i kazał mi się wynosić, więc zamieszkałem u przyjaciółki – skrzywił się odrobinę, głównie dlatego, bo odwykł od mieszkania z kimś, no i nieprzyjemna sytuacja z tym mieszkaniem, ale w sumie z Cassie powinno mu być dobrze, ot co! I tak, właściwie to mógł im się już włączyć jakiś film, masz jakiś pomysł?
_________________
You might kill me with desire, wind me tighter than a wire
It's something that you do to me



 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-10, 16:06   

Dzięki. Mogłaś nie iść na tę galę, nie byłabyś wtedy wczoraj taka chora, nie pochwalę Cię za to, co zrobiłaś. Ja gdy jestem chora w ogóle nie mam siły na odpisywanie, tylko że na prawdę dawno nie byłam chora i nie mam takiej wymówki. Jak byłam mała, to często chorowałam, a teraz jakoś mi to przeszło, to w sumie dobrze. Mam tylko nadzieję, że dziś już czujesz się już lepiej, bo wymiotowanie wcale nie jest fajnie, ono jeszcze bardziej wymęczy człowieka.
Są szanse, że o swoich problemach ze spaniem opowie jej dość szybko, bo uważa tego za krępującą przypadłość. Dobrze też wiedział, że branie leków na spanie nie jest dobre, ale jak ma do wyboru nie spać w ogóle i zasnąć po nich gdy następnego dnia ma długą i trudną operację, to zdecydowanie wybiera to drugie. Może jak jej powie, to ona poleci mu kogoś, kto pomaga z takimi problemami, może nawet w szpitalu pracuje taki specjalista, tylko Evan jeszcze nie miał okazji się o nim dowiedzieć.
Evan może nie widywał ojca zbyt często, ale i tam wspomina go bardzo dobrze. A Pani Northwood jest niesamowitą kobietą, że praktycznie samodzielnie wychowała trójkę dzieci. Tata jak przyjeżdżał, to bardziej ich rozpieszczał, a ona starała się potem ustawiać ich z powrotem do pionu.
- A co ciekawego się do tej pory działo? - zapytał po cichu i podał jej to, co sobie zamówiła.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-10, 19:41   

Elka już mi dała moralny wykład, ale wierz mi gdybym wiedziała, że to się tak skoŃczy to sama bym nie poszła. Byłam umówiona ze znajomymi więc wiesz, głupio tak olać. Odcierpiałam już jednak swoje i jest lepiej, znaczy dalej mnie pobolewa brzuch, ale już w miarę normalnie jem. Już wieczorem nawet jadłam troszkę. Jednak muszę uważać co i w jakich ilościach jem, bo wiadomo, na naruszone bebechy to łatwo znów naruszyć. Tak więc uważam i jestem grzeczna, o 20 jestem umówiona na film ze znajomymi ale to siedzę grzecznie, popijam soczek i oglądam, nie ma szaleŃstw bo nie chce umrzeć znów od cierpienia jakie miałam wczoraj bo aż oddychać nie mogłam tak ostro było.
W szpitalu chyba jakiegoś psychologa mają, Cassie co prawda nim nie jest, ale zawsze jak jej powie co jest nie tak to ona może spróbować mu pomóc. Wysłucha go, powie coś co może wie, wszystko możliwe. Jednak to zależy od tego co on będzie chciał. Może przecież nie mieć ochoty jej nic mówić, każdy robi jak chce.
To Evan miał fajną rodzinę, dzięki temu wyrósł na takiego dobrego faceta. To dobrze, bo dupków to na świecie już jest dość i pewnie będzie jeszcze więcej, więc o wiele lepiej, że on się uchował i jest taki fajny.
- W sumie to nie wiele. Wiesz jak to jest w horrorach o duchach, długo się dość rozkręcają, ale później się dzieje i jest strasznie.
Uśmiechnęła się do niego delikatnie.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-10, 20:30   

Dobrze, że Ci go dała, nie miałam jeszcze z nią przyjemności rozmowy poza gg, ale z moich obserwacji wynika, że dziewczyna potrafi dać do słuchu. Mogłaś im powiedzieć, że jesteś chora i masz gorączkę, przecież niewiele byś ich skłamała. Ty dziewczyno nie potrafisz usiedzieć na tyłku. :P Za dnia się kurujesz, a wieczorem zaczynasz żyć na całego, ja bym nawet nie miała siły się ubrać i po pierwszych piętnastu minutach filmu bym padła, gdybym była chora i jeszcze po rewolucjach żołądkowych.
Jest psycholog, jakaś kobieta, bo miałam Matiasa do niej wysłać, ale jakoś poradził sobie sam, taka była długo kolejka do niej. Teraz na pewno nic jej nie powie, bo powinni raczej zamilknąć, jak nie, to ludzie zaczną ich zabijać wzrokiem.
Evan bądź, co bądź pochodził z wojskowej rodziny, w której takie zasady jak odpowiedzialność były czymś na prawdę ważnym. Mimo, że on nie poszedł w karierę wojskową, to miał gdzieś zakodowane tez zasady, dlatego jest takim dobrym facetem. Poza tym ma już trochę lat i to co miał się wyszaleć, to już ma za sobą, teraz czas na trochę spokojniejsze życie, wyjście na piwo od czasu do czasu.
- Czyli to o duchach. Myślę, że nie będzie bardzo strasznie. - odpowiedział. Dla niego filmy o duchach nigdy nie byłby przerażające, to już bardziej horrory o psychopatycznych seryjnych mordercach go przerażały. No ale na pewno nie widział jeszcze tego filmu, to są szanse, że jednak będzie straszny, choć dla Evana lepsze byłoby właśnie takie powolne wejście w klimat.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-11, 14:40   

Nie no dała mi też go na gg, poza gg to tylko piszemy smski bo jednak do Łodzi mam kawałek, ale kto wie, kto wie, może ją kiedyś przekonam by się spotkać. No i pogadać potrafi, choć często mi dokucza bo to zła kobieta jest, powiadam Ci to ja. No jasne, że nie potrafię siedzieć na tyłku, albo raczej u mnie w domu się nie da usiedzieć na tyłku bo mam naprawdę czasami nieciekawie. Aż się boję co będzie dziś, bo nie mam gdzie wyjść jak coś, a już się powoli wszystko zaczyna. No ale może nie będzie tak źle, może, oby. Muszę poodpisywać na te posty co mam i idę do tego eseju bo kurde i tak już dostane opierdziel, że tak późno go oddaje więc chce by on choć porządny był. Choć nie mogę się totalnie na to zebrać by ułożyć logiczne argumenty, jak to zrobię to będzie z górki bo przełożę to szybko z języka polskiego na angielski przełożę i jest z głowy. No ale pierw trzeba to ogarnąć, za chwilkę.
No chyba kobieta, trzeba by zerknąć na listę miejsc pracy, bo jeśli mówiłaś o tej Sydney to jej chyba już nie ma, skreślili ją bo sobie lachę kładła na forum, ja sama z nią miałam grę w której mnie zlała i nie odpisywała 2 tygodnie, a z innymi grała, więc jakoś nie tęsknie. Ktoś nowy ma chyba też psychologa, musimy się rozejrzeć by pomogli Evanowi. No i wiadomo, teraz gadać nie powinni, ale po filmie w przerwie już mogą.
- Czy ja wiem, mnie filmy o duchach zawsze bardziej przerażają. Te co latają flaki to są obrzydliwe i nudne, a nikt nie wie czy takie duchy to nie istnieją.
Wzruszyła lekko ramionkami. Widać z horrorami mieli różny gust, ale kto wie, może i jedno i drugie się do innych filmów przekona, bo nie zawsze każdy film jest taki sam, może być coś co ich wciągnie. Czas pokaże jak odbiorą te filmy tutaj na maratonie.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-11, 15:51   

Ja nawet na gg nie mam z nią kontaktu, właściwie z nikim z forum nie mam, chyba tylko Jin i dwóch osób, które tutaj kiedyś były, ale już nie grają. Właśnie o taki kontakt mi chodziło, nie miałam na myśli, że opieprzała Cię prosto w twarz. U mnie niby jest kupa ludzi w domu, ale jakoś daję radę, właściwie to w tej mojej wsi nie ma gdzie wyjść, a jechać godzinę do jakiegoś w marę cywilizowanego miasta, to mi się nie chce. Dziś mam na szczęście jeden dzieŃ weekendu i nie planuję robić nic pożytecznego, to znaczy do południa coś tam sprzątałam, ale teraz już się lenię. Na szczęście mało kto mi odpisał, więc tym bardziej.
Właśnie o niej mówię, jeszcze nie dawno widziałam, że była w aktywnych, dlatego myślałam, że z Bostonem na dłużej. Nie jest mi pilnie potrzebny psycholog, to szczególnie też nie będzie mi jej brakować. Poza tym chyba Noah, ten od Caro jest też psychologiem, więc jakby ktoś potrzebował pilnej konsultacji, to jakiś psycholog jest w Bostonie.
- Nie za to filmy o duchach specjalnie nie ruszają. Do flaków też w sumie jestem przyzwyczajony, zobaczymy czy będzie mnie coś dziś przerażało. - powiedział i wziął do ręki kubek z piciem, po czym po prostu się napił.
Może być coś, że na ogół coś dla nich jest nudne, ale będzie jakiś film, który okaże się wyjątkowo interesujący i przerażający, a jest z grupy tych, które im się niespecjalnie podobają.
 
 
Mistrz Gry


Wysłany: 2014-11-11, 17:05   

Seans trwał w najlepsze, gdy nagle, pod koniec jednego z filmów zgasł ekran i zrobiło się jeszcze bardziej ciemno. Chwilowa przerwa w dostawie prądu, wysiadły korki, czy może ktoś próbuje dodać Halloweenowej atrakcji? Jaka szkoda, że drzwi wyjściowe z sali są zamykane automatycznie i dopóki nie włączą prądu wszyscy są zmuszeni pozostać tutaj.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-11, 18:17   

No z forka to mam z paroma osobami kontakt, bo wiadomo czasem człowiek sobie fabuły dogaduje i tak dalej. Tak jest wygodniej niż na pw, bo mnie często pw wkurza, a i na gg można mnie złapać nawet jak jestem na tamtym mieszkaniu gdzie nie mam netu, bo gg w tel mam bardzo często odpalone bo z niego korzystam by się nie nudzić. Zazdro, ja leże w łóżku w swoim pokoju i oglądam seriale. Tak, wciąż nie tknęłam eseju, jestem na to strasznie wściekła, ale jak chce wyjść na czysto to ciągle dodaje ktoś jakiś post i mnie to wkurza, ale dość, serio po Twoim poście idę to napisać, posty mogę odpisać później, już Elce powiedziałam, że jej dam wieczorem bo jednak szkoła jest o wiele ważniejsza niż forko i taka jest prawda.
Dla mnie to ona dość specyficzna była, ktoś jej pasował (czyt był męską postaciom) miał odpis od razu, a inni czekali jak na zbawienie. To jest moim zdaniem nie fair, bo przecież jak można tak innych traktować. No ale jej już nie ma, a jak coś masz kogoś innego dla Evanka. To dobrze, uratuje się go na pewno, zawsze się znajdzie jakiś sposób, jak nie psycholog to może dzwonić co dzieŃ do Cassie i opowiadać jej problemy, to zawsze coś.
- No zobaczymy, więc miłego oglądania.
Puściła mu oczki i się napiła też swojego picia, bo chyba chciała picie, jeju nie pamiętam, albo już je miała, skleroza. Na pewno miała nachosy więc zaczęła je jeść, położyła je tak, że gdyby Evan miał ochotę to też mógł jeść, bo ona się nie krępowała dzielić jedzeniem. No i tak sobie oglądali i oglądali, a tu nagle bach i zrobiło się ciemno jak nie wiem co. Cass się aż lekko przestraszyła.
- Oj, chyba jest awaria.
To jej się nie podobało bo to trochę jak akcja w szpitalu, nagle ciemno i nie ma jak uciec, zaczęła się jakoś nerwowo zachowywać.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-11, 19:10   

Ja jeszcze daję radę na pw się kontaktować, tylko potem usuwanie wiadomości jak mam całe pw zawalone mnie wkurza. Już chciałam odpisać Ci później, ale jak miałaś się iść uczyć, to pewnie przeczytasz i odpiszesz później. A mnie z kolei potem już nie będzie i post byłby w takim wypadku prawdopodobnie jutro po południu. Też muszę pisać prace z postępowania administracyjnego, ale tak bardzo mi się nie chce. W ogóle stwierdziłam, że muszę jakieś książki jechać wypożyczyć, bo jak wszyscy będą mieli to samo z internetu, to facet może nam nie zaliczyć prac.
Niektórzy tak mają, że regularnie grają tylko tam gdzie są dramy albo seks, a neutralne fabuły ich nie ciągną i trzeba czekać wieki na odpisy. Ja chyba tu już kiedyś miałam tak z kimś.
Evan już na pewno ma swojego terapeutę w Bostonie, jest tutaj już przeszło miesiąc i trudno byłoby mu bez tego. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie Noah, przynajmniej jest w miarę pewność, że zostanie nie dłużej. Będę mu musiała do relacji się zgłosić.
On już nic nie odpowiadał, tylko zaczął oglądać film. Cassie miała picie, bo na początku pisałaś, że tylko je kupiła przed wejściem na salę i szkoda, że nie pomyślała o przekąskach.
Nie upłynęło zbyt dużo czasu, aż tu nagle zgasło światło, Evan od razu wyprostował się na siedzeniu i zaczął się rozglądać, tylko że w ciemnościach nic nie było widać. Jedyna szansa, że zaraz wszyscy zaczną świecić telefonami i jakoś to będzie.
- Chyba tak, ale na pewno zaraz to naprawią. - starał się mówić tak, by uspokoić Cassie, choć sam nie był szczególnie spokojny.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-11, 19:44   

Napisałam już dwa argumenty, a potrzebuje trzech więc nie idzie mi tak źle. Nie umiem się powstrzymać od odpisania Ci. Zabiją mnie inni bo oni minimum do 21 poczekają na posty bo jak już napisze te argumenty to od razu machnę to po angielsku co by mieć wsio z głowy. To trochę zajmie, ale czasem już tak jest, że jak zaskoczy to się jedzie. Mi kurde zaskoczyć nie chce, ale może dam radę. Niby temat się wydawał prosty, a jak przychodzi co do czego to nagle jest jednak wielka dupa. Trochę Ci narzekam, przepraszam ale ostatnio mam ochotę wiecznie narzekać. Jestem chyba jakaś taka przez te ostatnie choroby i ogólnie źle tym razem znoszę siedzenie w tym drugim mieszkaniu i tak dalej. Dobra już się zamykam i piszę post bo to w sumie o to chodzi, szczególnie, że dziać się zaczyna.
Ja tam się staram wszystko grać, jasne, czasem jest tak, że jednym odpisuje chętnie innym mniej, ale nie robię tak by ktoś musiał bardzo długo czekać. Raczej staram się robić tak by każdy dostał post, chyba, że nie mam czasu ale wiadomo jak to się czasem w życiu układa.
No to skoro ma to jest wszystko dobrze, da sobie radę, co najwyżej Cass mu może dopomagać jako koleżanka, to zawsze coś. Szczególnie, że znajomych on sobie dopiero zbiera, a jak widać z Cassie mu idzie całkiem nieźle. To już kolejne spotkanie, nie licząc tych w pracy, zawsze pewnie sobie rozmawiają, więc jest spoko. Jej pasuje i w sumie lubi go co raz bardziej.
No tak, ja mam sklerozę. Więc Cassie piła i jadła spokojnie te nachosy które on jej przyniósł. Dobre były, ale biedna nie rozkoszowała się nimi za bardzo, bo zgasło to światło. Mało brakowało, a by złapała Evana za rękę ale się powstrzymała. Za to zamknęła oczy, bo i tak w ciemności nic nie widziała.
- Mam nadzieję, że zaraz to naprawią. Ostatnio nie lubię ciemności... Bardzo.
Przełknęła nerwowo ślinę.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-11, 21:24   

Fajnie, że odpisujesz mi poza kolejką, to znaczy z jeden strony fajnie, bo wiem, że podoba Ci się ich wątek, a z drugiej strony trochę tak głupio, że innym odpisujesz według normalnej kolejki, a mnie poza nią. Może jeszcze nikt się nie zorientował, chyba że dostajesz już jakieś zażalenia?
Możesz narzekać, ta tam chętnie wszystko czytam, tylko czasami nie mam za bardzo co pisać i moje posty wychodzą niezbyt długie, a na pewno krótsze od twoich.
Ja też zazwyczaj odpisuję według kolejki, a jak mam jeden na prawdę długi, to zostawiam sobie go na koniec, a resztę po kolei piszę. Jak czekają, to wszyscy, a jak odpisuję, to też wszystkim. Chyba, że czasami coś mi umknie, wtedy orientuję się po kilku dniach albo ktoś mi pisze na pw, że nie odpisuję za długo, a post jest już od jakiegoś czasu.
Na pewno rozmowa z Cassie i innymi znajomymi, jak już będzie ich miał, będzie też mu bardzo pomagało. Czasami trzeba się po prostu wygadać i od razu jest lepiej, a na wizytę u terapeuty nieraz trzeba czekać kilka tygodni. Dobrze, że Cassie lubi go coraz bardziej, bo właśnie o to chodzi.
Tak na prawdę ani jej zachowanie ani jego nie było super logiczne, dlatego nie piszę jakie to bez sensu, że Cassie w ciemności zamknęła oczy. To już bardziej zrozumiałe było złapanie go za rękę, szczególnie, że wcześniej już sobie to omówili.
- Zaproponowałbym Ci wyjście na korytarz, ale tam też może być ciemno. - odpowiedział. On już się trochę uspokoił, bo po zgaśnięciu światła nic dalej się nie działo, czyli sytuacja była stabilna. Oparł się więc znów plecami o oparcie fotela.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-11, 21:34   

Nie do koŃca poza kolejką, ja po prostu tak mam, że jak jestem na jakimś koncie zalogowana to wole pierw z niego dać post, a później pozostałe. Już mam prawie przygotowane posty z Gavina, zostanie mi jeszcze Liam i Amber, ale to pójdzie dość szybko więc nie czuj się jak coś źle, że wolę z Tobą. Jak mi pasuje rozgrywka to po prostu piszę ciągiem, tak jak teraz, miałam wejść przeczytać tylko Twój post ale od razu na niego odpisałam bo miałam taką ochotę, a przez to i tak bym się na innym nie skupiła. W ogóle wciąż nawalają u mnie fajerwerki, dobrze, że nie ma tęczy to nie mają co podpalać. Głupio to brzmi ale ogólnie irytuje mnie sytuacja w Warszawie Ten obrazek mówi to co myśle. Zjeby i banda debili, ale dobra już nie przedłużam, bo naprawdę za dużo piszę bez sensu.
Nie no wiadomo jak to jest z wizytami u terapeutów, kilka tygodni, a i tak to nie jest to samo co gadać z przyjacielem. Przyjaciel ma jednak inne podejście, jest bardziej wyrozumiały, no i nie traktuje tej rozmowy zawodowo. Jak coś radzi to nie z rozsądku ale bardziej z serca i właśnie na tym polega zwierzanie się w przyjaźni.
No ale mówili sobie o złapaniu za rękę jak film ich przestraszy. Przecież Cassie mu nie powie, że złapała go za rękę bo boi się ciemności wszędzie poza swoim domem, albo raczej w miejscach gdzie jest dużo ludzi, bo ma taką fobię po tym jak odbyła się rzeźnia w szpitalu.
- Ja nie wiem, czy drzwi nie są tutaj automatyczne.. Tak mi się wydawało więc ich nie otworzysz.
Mało tego, zaraz biedna się nabawi klaustrofobii.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-12, 17:12   

No to teraz już jestem spokojniejsza. Ja już nauczyłam się nie myśleć o zaległych postach, gdy robię coś ważniejszego. Ale z początku, jeszcze na wcześniejszym forum miałam tak, że w każdej wolnej chwili myślałam o fabule. Musiałam z tym skoŃczyć, bo przecież był zwariowała.
U mnie w ogóle nie było żadnych gminnych ani prywatnych obchodów święta niepodległości. Gdzieś niedaleko miał być marsz, ale widocznie nic złego się nie stało, bo nie mówili o tym w telewizji. Ogólnie po paranoja, zamiast w wiadomościach pokazywać co się dobrego działo wczoraj, to chyba wszędzie głównym tematem były rozróby w Warszawie. Mówią, że ludzie ze wsi nie potrafią się zachować, a to co tam się dzieje jest poniżej jakiegokolwiek poziomu.
Jak na razie nie Evan nie ma się za bardzo z czego zwierzać, co najwyżej z przeszłości, bo obecnie nic złego się w jego życiu. Nawet nie przeżył tak bardzo nagłej przerwy do dostawie prądu w sali kinowej, a może i całym kinie. Od razu odrzucił możliwość, że to zamach terrorystyczny, a czego innego on się raczej nie boi.
Dlaczego miałaby mu nie powiedzieć tego, to przecież nie jest nic dziwnego, no chyba, że krępuje się mówić o swojej fobii. Takie coś Evan powinien być w stanie zrozumieć, bo on w sumie też nie chce mówić o swoich lękach.
- No to pozostaje nam czekać. - powiedział. W kinie powinni mieć zapasowy agregat prądu, który oświetliłby chociaż sale i odblokował drzwi, ciekawe czy go mają.
Jak ktoś ma klaustrofobie, to na pewno teraz musi strasznie panikować.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-12, 23:08   

Ja dziś jestem bardzo zmęczona, bardzo bez humoru i takie tam. Film na którym byłam w kinie okazał się potworną porażką, więc nie dość, że straciłam 2h z życia, to jeszcze 25zł z portfela, prawie usnęłam z nudy i takie tam. W ogóle mam dziś taki zły dzieŃ, że bym najchętniej płakała. Żeby nie było pisze ten post 12.11, piszę to bo mogę mało tego nie mieć netu i dodać go może jutro. Życie jest paskudne.

U mnie też nic nie było, nie mam pojęcia skąd te fajerwerki, chyba, że coś było, a ja po prostu nie ogarniam bo to jest takie w moim stylu. Dziś dziecioki się fajerwerkami bawiły, więc zaczyna się, a mój biedny jamnik się boi i piszczy ciągle, ja nie wiem gdzie są rodzice, że tak pozwalają. No i co racja to racja, jednak strasznie się zachowywali, naprawdę. Jeśli oni to nazywają walką o Polskę, to ja się pytam o jaką, bo o lepszą to na pewno nie. Dla mnie to burdel, hołota i wstyd, inne kraje się z nas śmieją. Ja nie wiem czy nie może być jak w Stanach, oni się cieszą, że mają niepodległość, a u nas kurwa ciągle źle. Żal aż pisać.

To on ma dobrze, choć z drugiej strony smutno, bo znów Cassie ma więcej do gadania o sobie. Jednak nie będzie go męczyła swoimi opowieściami. Trochę się wstydziła, że ją wyśmieje, że się boi takich rzeczy jak zgaśnięcie nagłe światła i tak dalej. Widać każdy ma swoje demony przeszłości, kto wie może kiedyś oboje zdecydują się o tym pogadać i będą sobie opowiadać. Pewnie jak się do siebie bardziej zbliżą.

- Oby niedługo, jak za długo jest ciemno to mogę się dziwnie zachowywać.

Powiedziała cicho i nerwowo zaczęła ściskać swój napój. Trochę się z niego napiła ale zaraz odstawiła i splotła dłonie na kolanach. Biedna nie wiedziała co robić z łapkami ze zdenerwowania, ale zaraz się uspokoi. Zaczęła głęboko i powoli oddychać by wyluzować.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-13, 17:24   

Ja czekam na igrzyska śmierci, a Ty na czym byłaś w kinie? Ja też wczoraj miałam jakiś dziwny dzieŃ, ale dziś już jest dobrze i w miarę szybko idzie mi odpisywanie, tylko długość na pewno nie będzie zbyt porywająca. Chyba, że zrobię jak Ty w poprzednim poście i będę robiła odstępy między akapitami :P Rozumiem, że to wina edytora tekstu, w którym piszesz.
Jak któremuś dzieciakowi urwie rękę, to dopiero wtedy rodzice zaczną się przejmować, a tak to cieszą się, że dziecko samo się sobą zajmie, a nie truje im za uszami, że im się nudzi. Co do tych akcji, to kojarzy mi się to trochę ze stanem wojennym, tylko że wtedy walczyli o wolność, a teraz nie wiem dlaczego tak robią.
Nawet gdyby teraz chcieli opowiedzieć o swoich lękach, to wokół nich jest dużo ludzi, i gdyby zaczęli mówić, to pewnie mieliby poczucie, że ich rozmowy będą słuchali wszyscy ci ludzie, choć tak na prawdę nic by ich nie interesowało co tam sobie gada jakaś Cassie i jakiś tam Evan.
- Boisz się ciemności? - zapytał też po cichu, bo może nie chciała aby zbyt wiele ludzi o tym usłyszało.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

POSZUKUJEMY!

Jeśli jest ktoś chętny wesprzeć administrację od strony porządkowej, czy też pomóc w kwestii tematyki eventów i wydarzeń losowych - zapraszamy do zgłoszenia się na moderatora

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 7