Poprzedni temat «» Następny temat
Sala III
Autor Wiadomość
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-13, 17:56   

DzieŃ dobry, kocham Cię. Tytuł totalnie z dupy, nijak się ma do filmu, zresztą no gówno nie film. Spać mi się chciało tylko, straciłam czas i pieniądze, ale to Ci już mówiłam. Na igrzyska też czekam, ale do kina nie pójdę bo nie mam z kim. Muszę z kimś na jakieś 3d iść, lubię te czwartki z kinder bueno, w sumie środy z orange też, ale muszę ja wybierać filmy, a nie dziewczyny, bo znów zmarnują mi czas. Co do tych przerw to bardzo Cię przepraszam, to wszystko dlatego, że program tak podzielił, nie widziałam tego, bo na pewno nie chciałam na siłę przedłużać postu. Wiesz, że raczej jestem zwolennikiem pisania krótko i treściwie. Jasne, sama walę Ci tyle offtop, ale to tak samo wychodzi. Przepraszam Cię.
Nie no, teraz to nie jest dobry moment na rozmowy o swoich lękach, ale po seansie to kto wie. Coś czuje, że Cassie się już nie chce siedzieć zbytnio na tych filmach, jeśli istnieje znów opcja zgaśnięcia światła to ona woli przenieść ten seans do domu. Nie chciała podsycać swojego lęku, ale to chyba jest całkowicie normalne.
- Mam do niej uraz, że tak powiem. Czuje się nieswojo gdy gdzieś jestem i dzieje się sytuacja jak teraz.
Odpowiedziała cicho, bo nie chciała by ktoś inny ich słuchał, ale zadał pytanie to odpowiedziała. Trochę już mu naświetliła co z nią jest. Oby tylko się z niej nie śmiał bo będzie jej głupio.
- To głupie, wiem.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-13, 19:41   

Czytałam opinie na temat tego filmu, nawet chyba Hajzer twierdził, że wyszedł po dwudziestu minutach z sali, bo to taka żenada. 'Ciachu' na pewno nie dorównało, ale to nie mienia faktu, że Polacy nie potrafią robić komedii romantycznych, wychodzą im jedynie te mniej komercyjne filmy. Ostatnia zjadliwa polska komedia romantyczna jaką pamiętam, to chyba 'rozmowy nocą', ale nie jestem na temat tego filmu subiektywna, bo połykam wszystko w czym gra DorociŃski. Ja pewnie na igrzyska pójdę sama, w cinema city mają tanie czwartki, więc jeszcze w dodatku zaoszczędzę na bilecie i będę miała pewność, że nie wynudzę się jak mops. Bez offtopu nasze posty byłyby strasznie krótkie, to lepiej póki nie dzieje się nic ważnego piszmy je, żeby nie było wstydu, że tak krótko.
Nie wiem jeszcze czy Evan się zgodzi na to, żeby przenieść się do jej mieszkania, ale jakby coś, to chociaż ją odprowadzi, bo on też jakoś bardzo fajnie się nie bawi. Chyba, że Cassie jakoś go przekona, że to nic złego, że spędzą noc w jednym mieszkaniu, on się nie boi być z nią sam na sam, ale nie czy oni już znają się na tyle dobrze, żeby robić takie rzeczy.
- Na pewno nie tak głupie jak mój lęk przez dźwiękiem upadających przedmiotów i wybuchających petard. - odpowiedział. Może się trochę z nią licytował, ale jak uda mu się poprzez po sprawić, że Cassie się trochę rozluźni, to będzie dobrze.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-13, 20:29   

Ale to ten dziwny Hajzer, jak mam być szczera to go nie znam. Według mnie film nie warty pójścia do kina, ale wiadomo jak to jest, ile osób tyle opinii i tego się nigdy nie zmieni. Choć ja zmieniać nie mam zamiaru tego, bo nie lubię jak ktoś mi wciska swoje zdanie i sama nie chce swojego wciskać innym bo to nie tędy droga. Ja z komedii to lubię na przykład "Jak się pozbyć Cellulitu" i takie tam, jakoś te typowo romantyczne to nam strasznie słabe wychodzą, ale co się dziwić jak nasi scenarzyści prawie wszystko kopiują ze stanów, a wiadomo, że funduszami im nie dorównujemy więc wychodzi to co wychodzi. No i ładnie nam idzie off top, to w sumie większa część postu, ale masz rację, póki nic się nie dzieje to możemy tak pisać. W ogóle zauważyłaś, że najwięcej piszemy w temacie? Chyba innych przegadałyśmy.
To by była taka luźna propozycja. Bardziej chodziło o to, że zmienią lokal. Palnęłam trochę o tym jej mieszkaniu. Mogą iść gdzieś indziej, ale tylko w domu mogą oglądać dalej bezpiecznie filmy. Choć filmów też nie muszą oglądać, mogą po prostu gdzieś posiedzieć i pogadać o swoich lękach.
- Petard hukowych też się bardzo boję, mam to od dziecka, o i boję się otwierania szampana...
Tak, takie licytowanie na pewno poprawi jej humor. Może to trochę dziecinne, ale przynajmniej Evan zajmuje jej myśli czymś innym, a nie strachem.
 
 
Madeline Clark
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-13, 20:31   

Widzisz, a ja nie odpisuję szybko, ale już wiesz dlaczego, więc nie będę się powtarzać. Ja właściwie nie wiem, czy wierzę, czy jednak nie, nic nie wiem, w ogóle jestem takim jednym wielkim mamo, nie wiem i tyle, przykre. I koŃczę offa, więc będzie krótko, yay! I nie, nie lubię chemii. Biologii też nie. Angielski moją miłością na zawsze, tak.
– Dzięki – odparła, dorzucając do tego jeszcze zmieszany i nerwowy uśmiech. Też go lubiła, bo jak mogłoby być inaczej, wiadomo. – Oh, rozumiem. W takim razie cieszę się, świetnie – matko, czasem sama się dziwię, jak ona może być tak ułomna w kontaktach towarzyskich z innymi ludźmi. Ale biedna jest, no. No i cóż, mistrz gry nie zna litości dla takich strachliwych istotek, jak Madlinka, więc po całym filmie, przy którym siedziała względnie spokojnie i nie, nie odważyła się zbliżyć do Arthura, ale spokojnie, zaraz to zrobi, bo przecież zgasło światło, więc było ciemno jak w dupie. No i proszę, nie zapanowała nad swoim ciałem i nim zdążyła się w ogóle zorientować, wydała z siebie stłumiony okrzyk, by zaraz potem przykleić się do arthurowego ramienia. – Co jest? – głupie pytanie. Bo skąd miałby to wiedzieć?
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-14, 18:11   

A ja właśnie nie bardzo lubię tego typu filmu, o tym cellulicie, to chyba teraz w telewizji jakoś ma lecieć, bo widziałam zapowiedź. Ja w ogóle jestem mało filmowa, dużo bardziej wolę seriale, nawet jakieś tam polskie oglądam.
Może trochę ich przestraszyłyśmy swoją hurtową ilością postów i dlatego postanowili pozostać w cieniu i nawet się nie ścigać z nami. :P
Mnie się tak bardzo nie chce dziś odpisywać, ale jakoś się zmusiłam, i o ile twój mi jakoś idzie, to boję się, że z następnymi już nie będzie tak łatwo.
Zależy wszystko czy naturalnie przyjdzie im propozycja przeniesienia seansu do czyjegoś mieszkania. Ze zmianą lokalu, jeśli chodzi o coś publicznego, nie powinno być akurat żadnych problemów, bo spokojniejsze miejsca, jak kawiarnie czy nawet restauracje nie powinny być dziś zatłoczone.
- Ja jak widzę, że ktoś otwiera szampana i spodziewam się tego huku wystrzeliwanego korka, to się nie boję. Gdyby ktoś mnie wziął z zaskoczenia, to na pewno bym się wystraszył. - odpowiedział. Już chyba nie miał więcej do dodania, dowiedziała się jakie są lęki Evana, czyli wcale tak bardzo się przed nią nie zamyka. O tym jeszcze nie wie nikt w Bostonie, a w starym mieście zamieszkania też mało kto o tym wiedział. To chyba znak, że Evan zaczyna ufać Cassie.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-14, 19:37   

Właśnie wczoraj leciał Cellulit, w reklamach na AHS go oglądałam, w tym filmie ja w sumie lubię ich rozkminy jak są zjarane, serio, rozwala mnie to totalnie. No i lubię ten moment jak ziomek wpada z bronią do pokoju i mówi " No nie, no po prostu kurwa no nie, Boże czy Ty to widzisz?!". Ale ja to mam dziwne poczucie humoru to wiadomo, że to innym się może nie podobać. No może przestraszyłyśmy ich, nie wiem, jak na razie to spokojne coś to Halloween, mało się dzieje, ale co się dziwić jak tylko my piszemy tutaj. Ogólnie zauważam, że w większości tematów co gram to mało kto pisze, może to ja mam jakieś coś co ludzi odstrasza, wszystko jest możliwe. No i jesteś kochana, że dla mnie się zmusiłaś, ja nie mogłam postąpić inaczej i też się dla Ciebie poświęcam bo totalnie nie mam weny, piszę ten post od kiedy dałaś swój, więc już to trochę trwa, no ale na więcej niż jeden dziś nie licz bo lecę i z tel mi się nie chce dziś pisać.
Wszystko czas pokaże chyba, na razie jest spokojnie, ale kto wie co się jeszcze będzie działo. Dlatego muszą poczekać i sami się przekonać. Zresztą nie mają innego wyjścia bo wszystkie drzwi są pozamykane więc oni i tak nigdzie nie wyjdą. Są zmuszeni tutaj siedzieć i grzecznie czekać tak jak pozostali ludzie w kinie.
- Widzę, że mamy podobnie. Szczerze Ci powiem, że miło znaleźć kogoś z podobnym lękiem.
Lekko się uśmiechnęła, choć on pewnie po ciemku nie widział tego. Nic bidny nie widział po ciemku, ona też, choć z czasem się oczy do ciemności przyzwyczajają i choć kształty się widzi. Nie wiem, nie lubię patrzeć po ciemku bo widzę rzeczy których nie ma, za dużo horrorów.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-14, 21:39   

To chyba jednak nie ty odstraszasz wszystkich, bo chyba wszędzie jest taka słaba frekwencja. Szkoda, bo zazwyczaj eventy na forum byłby bardzo popularne i działo się na nich, bo ludzie grali i posuwali fabułę do przodu.
Jednak się ogarnęłam i wszystkim odpisałam, a teraz nawet lecę z następną kolejną. To było chyba tylko chwilowe zmęczenie, ale jak sobie pojadałam, to wróciły mi siły i chęci do pisania.
Zaraz jak zgasło światło, to na pewno ktoś poszedł do drzwi sprawdzić czy są otwarte. Były automatyczne, czyli muszą siedzieć, na całe szczęście chociaż mają jedzenie i picie. Gorzej by było gdyby Cassie utknęła w sali, a on byłby w holu. Oboje by wtedy chyba nieco bardziej przeżyli nagły brak prądu.
- Zawsze lepiej być wariatem we dwójkę, niż samemu. - odpowiedział również z uśmiechem. Już przez kilka minut nie ma światła i na pewno jego oczy zdążyły się przyzwyczaić do ciemności, ale jej pięknego uśmiechu niestety nie był w stanie zobaczyć. A szkoda, bo Cassie na prawdę ładnie się uśmiecha, no i ogólnie lepiej jak się uśmiecha, niż miałaby być smutna, albo zestresowana.
Ja lubię ciemność, to prędzej za dnia widzę różne dziwne rzeczy, nie tak ciągle, ale zdarza mi się na przykład, że jak widzę kątem oka, że za oknem ptak przelatuje, to mnie się wydaje, że to czarownica na miotle przeleciała. Poważnie mówię, to nie żaden żart.
 
 
Arthur Woodhouse


Arthur Woodhouse

boston


33

krupier

samotny ojciec

Wysłany: 2014-11-15, 00:23   
  

  
  
  
  
  

  
  
Oh girl, just got to have you by my side


Film pewnie nie był najwyższych lotów, skoro Mad nie wtuliła się z piskiem w Arthura. Marna, typowe amerykaŃskie kino, może jakaś sieczka na ekranie, kto to wie? Ale mogli jeść popcorn i popijać colę, o co Arthur zadbał już wcześniej. Kiedy światło zgasło, Woodhouse jedynie zmarszczył brwi, nie do koŃca wiedząc, co o tym myśleć, ale nie miał czasu, by się zastanowić, bo zaraz poczuł na ramieniu kurczowy uścisk Madeline. Na oślep objął ją drugą ręką i przysunął do siebie.
- Nie mam pojęcia, pewnie jakieś bajery z okazji Halloween – powiedział do niej, ale swobodnie, nie chcąc jej bardziej wystraszyć. – Chcesz wyjść na zewnątrz? – spytał jeszcze, gotów zaraz opuścić salę wraz z nią, zupełnie nie przejmując się tym, że mogą ominąć go jakieś atrakcje czy nawet część kolejnego filmu. Czego się nie robi dla przyjaciół, nie?
_________________
You might kill me with desire, wind me tighter than a wire
It's something that you do to me



 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-15, 15:15   

No właśnie zauważyłam, ludzie niby teraz chcą Eventy, a jak przychodzi do grania to nawet Ci co się zapisali to lachę kładą. Kiedyś były wojny by dojść w trakcie, a teraz tragedia. To trochę smutne, bo myślałam, że będzie się działo, no ale widać nie zawsze można mieć wszystko. Grunt, że nam się dobrze gra, w koŃcu to o to chodzi, przynajmniej powinno chodzić, bo grunt to zabawa jest.
Ja wciąż jestem zmęczona, ale to dlatego, że tam na mieszkaniu się nie wysypiam no ale dziś już jestem w domku i odpisuje na posty. Trochę mi się nazbierało ale już się za to biorę, co prawda mam trochę roboty, farbowanie włosów i takie tam, ale nie mogłam olać postów.
O wiele gorzej by było jakby on utknął na zewnątrz, a ona sama przestraszona w środku. Nie żeby tu siedział też jej przyjaciel i zarazem współlokator, ale oni się nie widzieli. On nie widział jej bo był zajęty jakąś laską, a ona była zajęta Evanem i o. Więc w sumie dobrze, że on był z nią w środku, Cassie się przynajmniej tak nie boi bo Evan jest obok.
- Dokładnie! Przynajmniej my się rozumiemy.
Cicho się zaśmiała. Trochę już ta ciemność trwała i w sumie by się mogła zakoŃczyć ale musiała to być spora awaria. Cassie miała nadzieję, że to zaraz naprawią, bo jednak tak po ciemku jest źle i koniec.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-16, 10:24   

Najważniejsze, że ma mam z kim grać na tych eventach, przynajmniej w większości przypadków, no i że MG jakieś tam atrakcje wymyśla. Tylko, że przez to pewnie następny event będzie nie prędko, bo dziewczyny stwierdzą, że jak nie ma chętnych, to nie ma sensu, żeby siedziały i wymyślały znowu coś atrakcyjnego.
A mnie się za to wczoraj nie chciało odpisywać, zdobyłam się tylko na jednego posta, a potem odpuściłam i stwierdziłam, że dziś z rana nadrobię zaległości, bo i tak nie mam nic lepszego do roboty.
W razie czego na pewno jej przyjaciel by ją jakoś wsparł, najwyżej napisałby, że ma przyjść do niego i jego dziewczyny, bo mają wole miejsce obok siebie, a jej wtedy będzie raźniej. Gorzej byłoby z Evanem, on byłby tam zupełnie sam. Co najwyżej byłby w towarzystwie obsługi kina, ale raczej nie czułby się z tego powodu lepiej.
Evan znowu tak bardzo jej nie pomaga, ale przynajmniej rozmawiają o czymkolwiek, a ona tak bardzo nie myśli o swoim strachu, i on w sumie też nie.
- Powinniśmy teraz ograniczyć znajomych tylko do siebie, bo normalni nas nie zrozumieją. - powiedział i również się zaśmiał.
Już się wszyscy zdążyli zestresować, ale mogliby już włączyć światła, bo zaraz zacznie im brakować tlenu i nie będą potrafili oddychać. Bo jak nie ma światła, to te wszystkie wywietrzniki też nie działają i są jakby zamknięci w wielkim plastikowym pudle.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-16, 13:44   

Dobrze, że się umówiłyśmy na grę, bo jak by tak nie było to byśmy się pewnie obie nudziły nie mając z kim grać na evencie. To by było smutne, no i dziewczynom na pewno jest przykro, że nikt nie gra, ale co pan zrobisz, mogą zawiesić eventy bo już raz tak było. Co prawda miało być coś na święta, ale z taką frekwencją to nie wiadomo, bo wiesz jak to jest jak człowiek się nad czymś stara i inni to olewają to mu się już nie chce nic robić. Traci się zapał, więc trzeba coś robić by dziewczyny nie wątpiły, bo to by było smutne.
Spoko ja wczoraj byłam zalatana troszkę, dziś oglądam wielki Crossover Chicago i a to płacze, a to nerwowo reaguje, na posty aż odpisać nie mogę. To takie trochę szalone, ale co pan zrobisz, ja jestem szalonym serialowcem i tego po prostu nie mogłam odpuścić bo to by było paskudne, szczególnie, że tyle się dzieje.
Jej przyjaciel to jej nawet nie widział przecież, biedna by tak siedziała sama jak i siedział by sam on. Więc dobrze, że mieli siebie, jeśli można tak to nazwać. Przynajmniej w tych ciemnościach się źle nie czują, bo nie są sami. Cassie naprawdę pomagała jego obecność obok, wiedziała, że jakby coś jest ktoś kto jej pomoże. Nie zostanie z problemem sama jeśli jakoś się pojawi.
- Chyba właśnie tak powinniśmy zrobić.
Zaśmiała się cicho, bo to po części był dobry plan, jednakże bez innych ludzi mogliby się nie obejść bo potrzeba jest więcej niż jednej osoby by jakoś tam funkcjonować. Jednak Cass chętnie będzie się bardziej z nim kumplowała, tak tylko mówię. Co do świateł to nie wiem czy już nie gramy tego, że prąd wrócił co?
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-16, 17:50   

Moją Mad z nikim się nie umówiłam, a i tak udało mi się znaleźć kogoś do gry, ale miewałam tak na eventach, że nie było z kim grac i zawsze się wkurzałam, że wszyscy się ustawili już wcześniej. Teraz już jakoś mi to przestało przeszkadzać.
Liczyłam właśnie na jakiś świąteczny event, może rozwiązaniem byłoby zrobić go tylko w jednym miejscu, a nie rozbijać na kilka wydarzeŃ, wtedy uzbierałoby się te kilka osób do gry.
Ja też dzisiaj oglądam ten crossover, na razie jestem po dwóch odcinkach, teraz zdecydowałam się odpisać, a potem obejrzę ostatni. Póki co nie jestem pewna czy bardziej podoba mi się ten, czy poprzedni.
Tego, że Evan pomoże jej w razie potrzeby może być pewna. Chyba, że jemu też się coś stanie i zostanie w jakiś sposób unieruchomiony, to wtedy będzie musiała poradzić sobie sama. Nie ma co jednak myśleć tak negatywnie, może wystarczy wspieranie słowne.
- A wracając do ciemności, mogliby już naprawić tę awarię. - powiedział.
Tylko jeden znajomy, to chyba dla każdego za mało, nawet Evanowi by nie wystarczyła taka jedna Cassie, która niewątpliwie jest wspaniała, ale czasami trzeba sobie odmienić trochę towarzystwo. Mimo tego wszystkiego i tak mogą się bardziej zakumulować.
Nie wiem co robić ze światłem, bo szczerze mówiąc myślałam, że będzie jakaś wiadomość od MG, czy jak to się tutaj nazywa, że już wrócił prąd i jakie są konsekwencje jego braku.
 
 
Madeline Clark
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-16, 18:20   

Albo film był marny, albo Madeline tak bardzo bała się zainicjować jakikolwiek kontakt cielesny, że coś jednak ją trzymało w jednej pozycji, której nie zmieniła aż do momentu, gdy całkowicie zgasły światła. Kiedy poczuła, jak ją objął, zrobiło jej się odrobinkę cieplej i jakby bezpieczniej, bo hey, to było naprawdę miłe z jego strony. Czuła się dokładnie tak, jak powinna – że ktoś obok niej jest, opiekuje się nią i pozwoli, by stało się cokolwiek złego. To chyba dobrze, right?
– Właśnie dlatego nigdy nie przepadałam za tym świętem – i tak już dawno zaczęła przeklinać się w duchu za to, że zgodziła się na to pójść. Mogli iść na najnormalniejszy film, żaden durny maraton, ale miała za swoje. – ZostaŃmy już tutaj, nie chcę się nigdzie ruszać – odparła niepewnie, schowana w jego ramionach, a raczej próbująca się schować. – Poza tym, pewnie niedługo wznowią film, a wtedy byśmy go nie widzieli do koŃca – tak, już zaczęła myśleć, co by było, gdyby przez nią wyszli z sali.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-16, 19:47   

No to fajnie masz, ja jak się z kimś nie umawiam to siedzę sama. Pamiętasz Event w szpitalu? W koŃcu Ty się nad Amber zlitowałaś i z nią zagrałaś, bo tak nie miałam z kim. Ludzie po prostu mnie zawsze wystawiają, dlatego wolałam się umówić z kimś co lubię grać i co mnie nie olewa. Bo ja serio mam pecha do ludzi, teraz miałam 2x przydzieloną osobę w kto zagra i oba razy mnie olano, więc sama rozumiesz. Wole się już trzymać tego co znam.
Wiesz ale znów jak walnie się za dużo osób do jednego tematu to się robi burdel i ludzie posty gubią, no ale wiadomo jak to bywa. Zobaczymy co wyjdzie z czasem, co dziewczyny wymyślą, może będzie spoko, wiesz jakaś wielka wigilia dla wszystkich robiona w jakimś wielkim domu i taki tam. Wszystko jest możliwe.
Jak jemu się coś stanie to ona się nim zajmie, tu nie ma się co peniać. W koŃcu nie może być tak, że on jej by pomógł, a ona jemu nie. Może nie umie tyle co on, nie umie uratować aż tak dobrze życia, ale na pewno się postara. Choć stanowczo by nie chciała ponownie przeżywać tego co miała z Mike'm.
- Bardzo by mogli, szczerze to już mm dość tego maratonu.
Pomyśleć, że to ledwo jeden film leciał, a Cassie się już tak zraziła. Postu od Mg nie będzie więc spokojnie możesz zapalić światło i robić co jawnie Ci się podoba.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-16, 20:39   

Pamiętam, to była Mad. Ja tam grałam z kimś jeszcze zanim wszystko się na dobre zaczęło, ale jak włączył się pożar, to postanowiłam na własną rękę uciekać, nie skoŃczyło się to zbyt dobrze, więc całkiem dobrze, że Amber akurat schodziła wtedy po tych schodach, bo w przeciwnym razie dopiero strażacy by ją znaleźli i to nie wiadomo w jakim stanie.
Do świąt jeszcze trochę ponad miesiąc, może jednak zdecydują się na coś, mam taką nadzieję, bo ja lubię wszystkie eventy, choć nie na wszystkie się zgłaszam. Do wymiany mieszkaŃ mi na przykład nikt nie pasował i wolałam nie naciągać za bardzo.
Evan nie chciałby, żeby mu się coś stało, bo wtedy miałby jakby powtórkę z rozrywki, niby nic poważnego by mu się nie stało, a jednak nie byłby w stanie innym udzielić pomocy. Ostatnim razem straszne było dla niego to uczucie bezsilności, na pewno nie chciały tego powtarzać.
Co do umiejętności, to mają całkiem podobne, chirurgia tutaj nic mu nie daje, bo nie zrobi przecież nikomu operacji w sali kinowej.
- Jak tylko wróci prąd, to możemy stąd wyjść, mnie nie zależy na obejrzeniu kilku horrorów. - powiedział. Akurat gdy skoŃczył to mówić wróciło światło, na razie tylko na chwilę, a po kilku sekundach znów zgasło, ale po minucie, może dwóch znów włączono prąd. Tym razem na dłużej i miejmy nadzieję, że na dobre.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 8