Poprzedni temat «» Następny temat
Sala III
Autor Wiadomość
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-17, 11:27   

No wtedy tą ucieczką to Ty mi z nieba spadłaś, bo miałam tak nudną rozgrywkę, że ho ho, to pewnie dlatego, że laska co miała chłopaka Amber to sobie olała i nie pisała wcale. W ogóle do Amber to nie mam ani trochę szczęścia, Matt'a też pewnie jutro skreślą, bo on sobie lachę kładzie na grę, zaczynam powątpiewać czy Amber aby na pewno jest dobrą postacią, skoro nikt z nią grać nie chce. Smutek. Dobra, ale to nie gra Amber tylko Cassie więc się na niej i na Evanie trzeba skupić.
Do wymiany mieszkaŃ też mi nikt nie pasował to się nie zgłosiłam, zresztą teraz jak siedzę w tygodniu na tym drugim mieszkaniu to nie zapisuje się na akcje bo nie wiem czy będę mogła je grać. Jak na razie tu się zapisałam i nie żałuje, na święta pewnie też się zapiszę bo lubię takie akcje, zawsze lubiłam eventy, szczególnie jak wypalały.
Uczucie bezsilności jest paskudne. Cassie pamiętała jak się czuła gdy jej przyjaciel miał wielką dziurę w brzuchu, a ona nie mogła nic zrobić. Jedyne co to tamowała krwawienie, strasznie się przez to winiła bo jednak Mike był długo w szpitalu. Jednak już się z tym pogodziła, a teraz może nic się nie stanie.
- Bardzo chętnie, zresztą nie wiem czy będą kontynuować seans po takiej akcji.
Mogliby się przenieść gdzieś indziej. Do jakiegoś baru, restauracji, cokolwiek. Byleby już prądu nie wyłączali. Więc nagle prąd wrócił, co Cassie przyjęła z ulgą. Nawet się do Evana uśmiechnęła.
- Chcesz iść gdzieś indziej czy może już do domu bo masz dość wrażeŃ na dziś?
Zapytała go z uśmiechem. W ogóle święto dziękczynienia zaczynają inni, więc chyba powoli koŃczymy co?
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-17, 16:08   

Jak Amber nie ma szczęścia do facetów, to może niech się z moją Mad spotkają gdzieś przypadkiem, poznają się, że widziały się już kiedyś i może uda im się zaprzyjaźnić, bo mnie też prawie wszyscy znajomi Madeline pouciekali. Myśmy się chyba na Candice na sb umawiały, ale to chyba będzie lepsze rozwiązanie.
Jej przyjaciel przynajmniej przeżył. A cześć ludzi, którzy ucierpieli w tamtym zamachu po prostu zginęli. Gdyby Evan był w stanie im pomóc, to udałoby mu się uratować dwie, może trzy osoby, a tak to on siedział z połamaną nogą widząc do wszystko. Niby lekarz z czasem przyzwyczaja się do widoku śmierci, a on nie był już takim żółtodziobem jak poleciał do Afganistanu, ale jednak bardzo długo nie potrafił pogodzić się z tym, że Ci ludzie umierali na jego oczach. Pewnie jeszcze do dziś gdzieś tam to w nim siedzi, tylko znów wróci jak wydarzy się coś złego.
- Też nie wiem, ale może nie czekajmy na ich decyzję, tylko wyjdźmy stąd. - powiedział gdy światło w sali już się świeciło.
- Pewnie i tak dziś nie zasnę, to możemy gdzieś pójść. - odparł. Po takich przeżyciach o ile w ogóle zaśnie, to obudzą go koszmary. Może jak jeszcze gdzieś pójdą, o uda mu się trochę oczyścić głowę i prześpi choć kilka godzin dzisiejszej nocy.
Jak trzeba, to możemy koŃczyć. Napiszemy tylko gdzie poszli i nie musimy już tego rozgrywać.
 
 
Cassie Hale
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-17, 19:37   

Ja Ci mówiłam, że którą chcesz Ci dam na przyjaciółkę, bo mi to w sumie obojętne, bo ja się szybko umiem dostosować. Co prawda liczę na to, że Matt jednak wejdzie i napiszę post, ale pewnie nie bo ma foch, że dostał ostrzeżenie. Życie, nic nie poradzisz. To jak będziesz chciała to możesz mi dać Madd na nie za szybką grę z Amber bo mam Amberkę wolną całkowicie, mało osób do niej garnie i w sumie myślałam nad usunięciem, ale skoro mam mieć przyjaciółkę to zostawię.
Przeżył, ale Cassie miała i tak przez to nie małą traumę. Jednak wiadomo, ona to kobieta, kobiety ciężej znoszą jak coś dzieje się im bliskim. Dobrze, że się z tego pozbierała, tak samo jak dobrze że on się pozbierał, bo jakby tego nie zrobił to by nie mógł pracować. Wiadomo, że jeszcze ma trochę spraw z którymi musi się pogodzić, ale tak to nie idzie mu bardzo źle, Cassie trzyma kciuki i powodzenia na przyszłość życzy.
- Tak, chodźmy póki jeszcze można wyjść.
Zaczęła się ubierać, bo wiadomo, że nie będzie szła jakoś lekko ubrana. Wieczory i noce są już zimne, więc lepiej nie ryzykować przeziębienia. Ona nie ma czasu teraz chorować, wiadomo jak to jest jak lekarz choruje, podobno niezła tragedia.
- Super, może na hot-dogi do budki?
Zaproponowała, bo tutaj nie zjadła nachosów, a hot-doga chętnie zje, a jak. Może to mało kobiece jedzenie, ale lubiła hot-dogi, tego się nie wyprze. Zrób jak wolisz, bo jak dla mnie można koŃczyć i się niedługo umówić na nową grę, będzie większy postęp znajomości pewnie i tak dalej.
 
 
Evan Northwood
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-18, 15:47   

Ja nawet nie kojarzę tego Matta, ale mam nadzieję, że jeszcze wróci. Nawet jak będzie w nieaktywnych, to przejdzie mu w koŃcu ten foch. Ja mam jedną lokację wolną na Madeline, bo izba przyjęć ciągle zajęta i nie mogę rozegrać wydarzenia losowego. Nie musisz jej zostawiać ze względu na mnie, jak już zdecydowałaś, to ją usuŃ, a Mad zaprzyjaźni się z kimś innym z twoich.
Kobiety ogólnie są bardziej uczuciowe, zdarzają się też bardzo wrażliwi faceci, ale to jednak nie jest tak często spotykane. Evan nie jest taż tak bardzo wrażliwy, ale są chwilę, w których i on nie daje rady, na przykład tamten zamach albo informacja o śmierci jego ojca. Obie te rzeczy wywarły spory wpływ na jego psychikę, ale już sobie dobrze radzi, pracuje, nie ma problemów z kontaktem z ludźmi, tylko te jego nocne problemy ciągle dają o sobie znać.
Evan przyszedł w kurtce, którą na pewno ściągnął zanim rozsiadł się w fotelu, dlatego teraz musiał ją założyć, ale nie zapinał. W koŃcu jeszcze chwila minie, zanim wyjdą na zewnątrz, a gdyby już teraz się wyubierał, to potem dużo bardziej odczuwałby zimno.
Gdy już był ubrany to przeszedł na schodki, żeby nie przeszkadzać innym ludziom, którzy też wychodzili.
- Może być. - skinął głową. Rzadko która kobieta jada hot-dogi, a Evan je lubił, dlatego fajnie, że Cassie to zaproponowała. Gdy już oboje byli gotowy, to wyszli z sali, a potem z kina i poszli do najbliższej budki z hot-dogami, kupili po jednymi i poszli na spacer, a potem Evan podwiózł Cassie po ich wspólne osiedle i każdy wrócił do własnego mieszkania.

zt. x2
 
 
Arthur Woodhouse


Arthur Woodhouse

boston


33

krupier

samotny ojciec

Wysłany: 2014-11-20, 22:44   
  

  
  
  
  
  

  
  
Oh girl, just got to have you by my side


W sumie powiem Ci, że czasem na horrorach ja też się do nikogo nie przytulam, tylko siedzę jak kołek i próbuję nie skakać ze strachu, ale to dość trudne, nawet dla kogoś takiego, jak, kto lubi horrory i niejeden w życiu obejrzał! No, a Mad czuła dokładnie to, co powinna, ale nie oszukujmy się, i tak nie wyjdzie jakoś specjalnie na kogoś normalnego.
- Przepraszam. Nie wiedziałem – powiedział cicho. No ale skąd mógł wiedzieć? Dla niego to zawsze była zabawa, przebieranie się, imprezy, seksowne wampirzyce i te sprawy, nie spodziewałby się, że ktoś mógłby to brać na poważnie, a tu proszę. No i tak swoją drogą, Halloween to nie święto, moja droga. – To żaden problem, mogę go sobie obejrzeć kiedy indziej, a jeśli Tobie się nie podoba, to możemy wyjść. Może na jakiejś Sali grają coś innego? – spytał jeszcze. Mogli wbić na jakieś bajki, czy coś, w dużych kinach się tak robi, przynajmniej myśmy tak kiedyś robili na wycieczkach szkolnych. No a wiedział, że tekst w stylu „film i tak nie jest ciekawy” by jej nie przekonał, bo znów miałaby pretensje do siebie, że to on nie obejrzał filmu. A to nie o to w tym wszystkim chodziło. Arthur serio potrafił ogarnąć, co jest ważniejsze: jakiś durny film czy jej samopoczucie. W sumie może nie przytulam się do nikogo, bo nie mam do kogo, hmm. To smutne. Darmowe tulaski jutro to chyba dobra opcja.
_________________
You might kill me with desire, wind me tighter than a wire
It's something that you do to me



 
 
Madeline Clark
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-21, 00:09   

Ja akurat w tej kwestii mam jakieś problemy z mózgiem, bo często mam blokadę i nie potrafię się do nikogo nigdy przytulić, co jest w sumie cholernie przykre. Ale czasem umiem, tyle że do określonych osób. Może znajdą się ze trzy. Tak czy siak, pod tym względem doskonale Madlinkę rozumiem, bo ona też się boi kontaktu cielesnego i chociaż wie, że to lekarstwo cudowne i tak dalej, to strach jest silniejszy, smutne. Grunt, że potem wszystko potoczyło się mimo jej woli, po prostu musiała się przytulić i gdzieś schować.
— Nic się nie stało, naprawdę — odpowiedziała natychmiast, nie chcąc, by jakkolwiek zaczął się obwiniać, bo to tylko pogorszyłoby sprawę. Dobra, teraz ogarnęłam, że fakt, to nie jest święto, ale już nieważne. — Skoro tak... — cholera, nie chciała, żeby przez nią wychodzili i przez nią nie obejrzeli do koŃca filmu, ale popadała w coraz większą paranoję. — Możemy po prostu wrócić do domu? — zapytała nieśmiało, gdy wreszcie odzyskała mowę. No i myślę, że możesz już zakoŃczyć tutaj, ale w sumie też myślę, że to nie taki zły pomysł, żeby grać dalej i przenieść ich do domu Mad, bo mam pewien plan. Ale to już jak chcesz, wiadomo!
 
 
Arthur Woodhouse


Arthur Woodhouse

boston


33

krupier

samotny ojciec

Wysłany: 2014-11-24, 00:49   
  

  
  
  
  
  

  
  
Oh girl, just got to have you by my side


Ja byłam na zbiorowym przytulaniu w piątek, było fantastycznie, tyle radości z dwóch uścisków, no i milijona lampek świątecznych, sikałam po gaciach, serio. Napisałabym, ze kisiel, ale właśnie go jem wraz z herbatniczkami, więc lepiej jednak nie. Arthur tak czy siak wiedział, że trochę schrzanił sprawę, no ale już nie chciał poruszać tego tematu. Po prostu złapał ją delikatnie za rączkę, drugim ramieniem ją objął i wyprowadził z Sali. Oczywiście drzwi był też zamknięte, i tak dalej, no ale powiedzmy, ze akurat jak do nich doszli, prąd wrócił, więc mogli uciec, a Arthur i tak miał gdzieś wszelkie jej protesty, prawda. I pojechał z nią do jej mieszkania, żeby ją odwieźć, nie zamierzał jej przecież puszczać nigdzie samej, i tam w sumie Ty już ich przenieś, o!

/zt.
_________________
You might kill me with desire, wind me tighter than a wire
It's something that you do to me



 
 
Mistrz Gry


Wysłany: 2015-07-20, 06:02   

    Kto nie jest fanem pulchnej pandy, która próbuje poznać tajniki kung - fu? Po podbił serca zarówno dzieci, jak i dorosłych, którzy zjawili się dziś w kinie, by przypomnieć sobie jego przygody. Wszystkie bilety na dzisiejszy seans zostały wyprzedane, a kolejka po popcorn ciągnęła się bez koŃca. Tego dnia niemal wszyscy fani mieli ze sobą związane z filmem gadżety - koszulki z Po czy Tygrysicą, czapeczki, plecaki, a kilkoro młodszych dzieci ściskało pod pachami pluszowe pandy. Atmosfera zrobiła się naprawdę gorąca, gdy fani usłyszeli plotki o tym, że po seansie odbędzie się spotkanie z twórcami filmu i aktorami użyczającymi głosu bohaterom. Czy to prawda? Przekonacie się już za kilka godzin! Najpierw czeka Was spotkanie z Po i jego przyjaciółmi, które spędzicie w towarzystwie chrupiących popcorn i krzyczących w stronę ekranu dzieci. Miłej zabawy!
 
 
Massachusetts


Massachusetts

Wysłany: 2017-12-06, 08:52   



Przygotowania są wyczerpujące, ale błogostan towarzyszący kilku dniom Świąt jest wręcz rewelacyjny! No i – poza odwiedzaniem bliskich i bezkarnym obżarstwem – można znaleźć chwilę na pochłanianie filmów. W Cinema City jest w czym wybierać!

W tej sali śmiech i łzy. Ta propozycja filmowa szczególnie ucieszy wielbicieli komedii romantycznych. To właśnie miłość! Film tworzą historie rozgrywające się w okresie przedświątecznym w Londynie. Młody premier zakochuje się w pracownicy swojego biura, pisarz odnajduje miłość nad brzegiem jeziora, wdowiec szuka kontaktu z pasierbem, a pewna mężatka dowiaduje się o uczuciu, jakim darzy ją najlepszy przyjaciel męża. Nie można także zapomnieć o paru naprawdę dobrych scenach komediowych. TaŃczący Hugh Grant zawsze nas rozśmiesza!



[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=_-aMV2xXdps[/youtube]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6