Poprzedni temat «» Następny temat
Sala szpitalna #5
Autor Wiadomość
Jenna Wilkinson


jenna Wilkinson

Boston


29

tancerka

chodzi z Jeremy'm

Wysłany: 2019-03-01, 09:43   
  

  
  
  
  
  

  
  
Be yourself, no matter what they say!


- Może i tego się trzymajmy - powiedziała Jenna, starając się myśleć pozytywnie. Chociaż tak naprawdę było jej z tym wszystkim bardzo źle. Ale postanowiła zaufać Jeremy'emu i nie będzie mowy o złych myślach. Z resztą miała tyle na głowie, że nie mogła sobie pozwolić na chorowanie, a zaledwie na małą przerwę w pracy, z czystej konieczności odpoczynku.
- I obiecuję, że kajdanki nie będą potrzebne - to ją akurat rozbawiło i uśmiechnęła się nawet.
- Jeśli będziesz mnie tu często odwiedzał i zajmował moje myśli jak teraz, na pewno będzie lepiej. Mam ogromne szczęście, że cię mam, wiesz? - przytuliła się do niego z ufnością i uspakajała swój oddech. Wdech i wydech, powolutku, spokojnie.
- Kiedy stąd wyjdę, pojedziemy do Concord i tam odetchniemy, co? - zaproponowała. Z ich planów póki co nic nie wyszło, więc mogli sobie o tym pogadać i coś ustalić. O ile nie zatrzyma ich praca, ale miała nadzieję, że tak się nie stanie i póki co będą mieli trochę czasu dla siebie.
- Chciałabym spędzić z tobą trochę więcej czasu - jakby nie szukała wspólnych chwil, ale chciała się nacieszyć tym, co miała, bo nie wiedziała przecież, co się z nią dzieje i jak będzie wyglądać przyszłość.
- Mów coś, cokolwiek, co mi poprawi humor - poprosiła, mając nadzieję, że jej to trochę pomoże.
- Może masz jakieś dziwne marzenia? Albo coś ciekawego ci się śniło? Miewasz czarno białe sny? Bo ja tak - uśmiechnęła się znowu.
_________________
 
 
Jeremy Ashborne


Jeremy Ashborne

Boston


32

policjant

próbuje z jenną

Wysłany: 2019-03-17, 13:38   
  

  
  
  
  
  

  
  
Shes got a smile that it seems to me. Reminds me of childhood memories


przepraszam, moje dziecko postanowiło odchorować wszystkie możliwe choroby wieku dziecięcego, nie mam już sił :/


- Dokładnie tak
Pozytywne myślenie i tego typu rzeczy zawsze miało swoje zalety i dobrze wpywało na ludzki organizm, a przynajmniej jeremy lubił w to wierzyć, choć chyba typowym optymistą z całą pewnością nie był.
- A szkoda
Usmiechnął się, a w jego oczach błysnął przekorny błysk. Jakby chciał powiedzieć, że bez ryzyka nie ma zabawy i takie tam.
- Nigdzie się stąd nie ruszam. Jeszcze będziesz mnie miała dość
Pogłaskał ją po włosach wciąż obejmując, jakby była najcenniejszym skarbem. przestraszyła go na maksa i trzymał sie kurczowo tej myśli, że będzie dobrze, że się ułozy i tak dalej. Ponoć wiara czyni cuda i tak dalej.
- W końcu się na Concord umówiliśmy, więc na pewno tam się wyrwiemy
Po wyjściu ze szpitala Jenna będzie potrzebowała spokoju, a Concord to oferowało. Spokój, łono natury. To dobrze zrobi Jennie.
- Wiesz... Nigdy nie myślałem jakie mam sny. Chyba kolorowe. Zresztą rzadko pamiętam co mi się śniło...
_________________

And it's waiting on the end
From one extreme to another. From the summer to the spring. From the mountain to the air. From Samaritan to sin. And it's waiting on the end
 
 
Jenna Wilkinson


jenna Wilkinson

Boston


29

tancerka

chodzi z Jeremy'm

Wysłany: 2019-03-24, 16:39   
  

  
  
  
  
  

  
  
Be yourself, no matter what they say!


- Nie zostawiaj mnie, przynajmniej na ile możesz - Jen potrzebowała tej bliskości. Jeremy stał się jej bliższy, niż ktokolwiek inny w ostatnim czasie. Mogła na nim polegać, ufała mu bezgranicznie i czuła się dobrze w jego obecności. Był odpowiednim człowiekiem w odpowiednim miejscu. I to było dobre.
- Obiecuję, że będę silna i nie dam się pokonać słabościom - mogła mówić to ile chciała, ale w końcu miała po co walczyć o zdrowie. Miała tyle planów i powodów do bycia silną, że z pewnością zrobi co w jej mocy. I zostanie tak na dłużej.
Jenna uspokajała się podczas rozmowy z Jeremym i kiedy przyszło im się pożegnać, była o wiele bardziej opanowana. Nie bała się już tak jak wcześniej i była gotowa na wszystkie badania i pobyt w szpitalu.
- Przyjdź, kiedy będziesz mógł - przyciągnęła go do siebie i pocałowała. - Będę czekać.

By nieco przyspieszyć wątek, ruszam nieco naprzód.
Jenna spędziła najbliższe dni na badaniach. Część z nich bardzo stresował dziewczynę i kiedy w końcu dano jej spokój, zakańczając szereg testów, odprowadzono ją do sali. Przespała kolejną godzinę, a kiedy leżała wpatrzona w ścianę, zobaczyła, że ma gościa. Od razu jej twarz pojaśniała.
- Jer - uśmiechnęła się. - Zakończyli badania. Wkrótce będę wolna - powiedziała z nadzieją, bo wierzyła, że po przedstawieniu wyników i omówienia sytuacji z lekarzem, zostanie wypisana.
- Jak ci minął dzień? - wyglądał na nieco zmęczonego, czemu trudno się dziwić. Wyjazd poza miasto zrobi dobrze nie tylko jej, ale i jemu. Chyba mogli zacząć planować wycieczkę.
_________________
 
 
Jeremy Ashborne


Jeremy Ashborne

Boston


32

policjant

próbuje z jenną

Wysłany: 2019-03-24, 16:49   
  

  
  
  
  
  

  
  
Shes got a smile that it seems to me. Reminds me of childhood memories


Urlop mu się skończył i musiał wrócić do pracy, choć myślami był cały czas przy jennie. Na całe szczęście na łeb nie spadla mu żadna sprawa, która zabrałaby mu o wiele więcej czasu. a jedyne czego teraz chciał to być przy jennie, w szpitalu.
cholernie martwił się przez te wszystkie badania, którym była poddawana dziewczyna. Chciał, żeby wszystko było w porządku. Wtedy mógłby wreszcie ją zabrać ze szpitala i może po miesiącu przestanie czuć ten specyficzny szpitalny zapach wszędzie gdzie się nie ruszy.
Tego dnia urwal się szybciej z roboty twierdząc, że papierkową pracę równie dobrze może zrobić w domu. Oczywiście pojechał prosto do jenny. Kiedy wszedł do sali wydawało mu się, że blondynka śpi, więc zaczął wypełniać raporty, które były przez niego totalnie olewane przez ostatnie miesiące. Trochę się tego zebrało.
Praca go pochłonęła, ale głos Jenny szybko go z tego stanu wyrwał. Poderwał głowę i wlepił oczy w swoją dziewczynę.
- Alleluja. Wreszcie.
Zamknął teczkę z raportami i odłożył ją na stolik obok. Szybko podszedł do łóżka, pochylił się i delikatnie pocałował; Jennę.
- No wiesz, przypomniało mi się, że pracuje, więc musiałem ta wpaść, zastała mnie tona zaległych papierów
Obrzucił morderczym spojrzeniem papierzyska, które bezczelnie czekały, aż do nich wróci.
_________________

And it's waiting on the end
From one extreme to another. From the summer to the spring. From the mountain to the air. From Samaritan to sin. And it's waiting on the end
 
 
Jenna Wilkinson


jenna Wilkinson

Boston


29

tancerka

chodzi z Jeremy'm

Wysłany: 2019-03-29, 10:25   
  

  
  
  
  
  

  
  
Be yourself, no matter what they say!


- Prawda? Już mam dość. Jeszcze mi podpinali jakieś kable do głowy, okropność - aż się wzdrygnęła.
- Zostaje czekać na wyniki, ale chyba nic nie wykryli złego, bo już bym o tym wiedziała. Trzeba się nastawić na wyjazd, potem na powrót do pracy i w ogóle... - mówiła o wiele radośniejszym tonem niż ostatnio, bo wierzyła, że wszystko będzie dobrze i niepotrzebnie najadła się strachu. Ale to logiczne, że jakiś powód być musiał. Może zwyczajne zmęczenie? To akurat towarzyszyło jej bardzo często.
Wysłuchała słów Jeremy'ego i sięgnęła po jego dłoń.
- Nie martw się, ogarniesz wszystko - odparła z troską w głosie. - Ale mam nadzieję, że nie dają ci aż tak bardzo w kość i wyrwiesz się na dwa, trzy dni z miasta - bardzo zależało jej na wyjeździe. Mogli spędzić trochę czasu na łonie natury i oderwać się od wszystkiego.
- Obawiam się, że gdy wrócę do pracy, to będziemy się mijać. Trzeba wykorzystać możliwości, póki istnieją - zauważyła.
- Muszę powalczyć o kolejną rolę, przerwa w próbach nie pomoże, ale może się uda coś ciekawego złapać. I wiesz co? Marzę o czymś niezdrowym do jedzenia - uśmiechnęła się. Jenna przestrzegała diety i zwykle odżywiała się zdrowo, ale od czasu do czasu miała ochotę na coś innego. Tym bardziej po szpitalnym jedzeniu.
- Kiepsko tu karmią - pożaliła się. - Ale nareszcie koniec męczarni - usiadła wygodniej na łóżku i odgarnęła do tyłu długie włosy. Patrzyła z ciekawością na Jeremy'ego.
- Czym się teraz zajmujesz? Jakaś ciekawa sprawa? Mam nadzieję, że nic, co by skutecznie psuło ci humor, hmm? - zapytała. - Tutaj niestety nic ciekawego ci nie powiem. Nudno i przygnębiająco.
_________________
 
 
Jeremy Ashborne


Jeremy Ashborne

Boston


32

policjant

próbuje z jenną

Wysłany: 2019-04-05, 08:54   
  

  
  
  
  
  

  
  
Shes got a smile that it seems to me. Reminds me of childhood memories


- No przecież mówiłem, że będzie dobrze
Teraz było to oczywiste, choć jego słowa w tamtym czasie mimo wszystko takie pewne nie były. Bał się strasznie o Jenne, a teraz gdy wszystko było okey czuł tylko i wyłącznie najprawdziwszą ulgę, że wszystko ułożyło się dobrze.
- Mam jeszcze zaległy urlop i już wspomniałem o nim szefowi, więc wszystko jest załatwione.
Obydwoje potrzebowali czasu dla siebie na łonie natury. Odpoczynek przyda im się bardzo, zwlaszcza teraz, gdy szpital stał się ich codzennością.
- Hamburger?
Podsunął jej to bo sam miał na niego ochotę. Zdał sobie sprawę, że troche czasu minęło kiedy jadał coś w tym stylu i aż mi ślinka do ust naciekła. Coś takiego raz na jakiś czas jeszcze nikomu nie zaszkodziło, prawda?
- Nie. W tej chwili nie. To po prostu zaległe raporty, których nie wypełniłem.
Rzadko wypełniał te dziady na bieżąco, więc później miał tony zaległości, ale przywykł do tego.
_________________

And it's waiting on the end
From one extreme to another. From the summer to the spring. From the mountain to the air. From Samaritan to sin. And it's waiting on the end
 
 
Jenna Wilkinson


jenna Wilkinson

Boston


29

tancerka

chodzi z Jeremy'm

Wysłany: 2019-05-08, 14:58   
  

  
  
  
  
  

  
  
Be yourself, no matter what they say!


Dobrze, zakończę ten wątek jednak.
Jenna i Jeremy spędzili czas na rozmowach i kiedy nadszedł wieczór, Jen zasnęła spokojnie, nie martwiąc się o to, co się stanie następnego dnia. Kiedy otrzymała wyniki, usłyszała, że ma szczęście w nieszczęściu. Nie był to żaden złośliwy guz czy coś takiego, ale bóle nie biorą się same z siebie i niestety będzie musiała robić częste badania, które miały pokazać, czy nie doszło do zmian. Była w grupie podwyższonego ryzyka i niestety bóle mogły nadal się pojawiać i komplikować jej życie.
Nieco uspokojona opuściła szpital i zakupiła leki, które jej zapisano. Zadzwoniła też do Jeremy'ego, by powiedzieć mu o wszystkim i dać znać, że ma się dobrze, chociaż spodziewała się lepszych wieści. Umówili się na spotkanie i później Jenna udała się do teatru, by porozmawiać z dyrektorem przedstawienia o swojej nieobecności. Na szczęście nie ominęła jej większa próba, tylko musiała przygotować występ na casting, jeśli chciała zostać uwzględniona w nowym przedstawieniu. Miała kilka dni na to wszystko, dlatego wiedziała już, że o dalszym odpoczynku nie było mowy.
Wilkinson zrozumiała, że jeśli ma żyć po staremu i robić to, co kocha, musiała dać z siebie wszystko. Ale nie zrezygnuje też z odpoczynku. Po prostu ustali się termin na inny miesiąc.
Zapisała się też do lekarza na konsultację, by omówić problemy. Bała się, że jeśli załamanie weźmie nad nią górę, przegra wszystko, a głównie zdrowie.
Dni mijały, humor nieco jej się poprawiał. Wszystko zmierzało ku lepszemu. Ale czy na pewno?

zt x 2
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 6