Poprzedni temat «» Następny temat
Boisko do koszykówki
Autor Wiadomość
Lyelle Paddington


Lyelle paddington

boston


28

sprzedaję bilety

wychowuję indyka

Wysłany: 2019-07-08, 21:36   
  

  
  
  
  
  

  
  
I JUST WANNA GIVE OUT A TOAST AND RIP OFF MY CLOTHES


Wiele czasu minęło, odkąd Paddington po raz ostatni była tu po to, by podrzucać piłkę. Częściej przychodziła tu, by w okolicach boiska zaszyć się pod jakimś drzewkiem i w dowolnym towarzystwie (na przykład, swoim własnym) obalić flaszkę bądź zjarać co nieco. Tak naprawdę, jej stopa nie dotknęła boiska, odkąd spróbowała lotu do Nibylandii. Od tamtej pory jej ciało odmawiało posłuszeństwa i na pewno nie nadawało się do gier zespołowych.
Dzisiaj zjawiła się tutaj w podobnym celu. Nie zamierzała grać, zamierzała rozłożyć się obok boiska i obczaić jakieś zgrabne dupcie. Była na tyle blisko, by wszystko widzieć, ale jednocześnie na tyle daleko, by nikomu nie zawadzać i by gracze nie zwracali na nią uwagi. Większość z nich była jakimiś małolatami, co niezbyt jej się podobało (podobnie jak to, że sama prawie dobijała trzydziestki... przecież nie tak dawno i ona była małolatem), ale w końcu chłopcy zostali zastąpieni przez dziewczynę z jakimś typkiem, co znacznie bardziej spodobało się Ly. Wydawało jej się, że są rodzeństwem, ale w sumie i tak niezbyt ją to obchodziło. Dziewczę, nawet, jeśli ładne i pupcią jak orzeszek, wciąż wydawało się być zbyt młode, by blondynka mogła ją legalnie nagabywać. To znaczy, na tyle, na ile nagabywanie w ogóle jest legalne.
Obserwowała przez jakiś czas ich poczynania, ale dziewczę nie wykazywało wielkich predyspozycji do zostania koszykarką, co Ly trochę śmieszyło, ale tylko tak w środku. Nie śmiała się przecież w głos. Jej nieudolne próby gry sprawiały tylko, że Paddington z zainteresowaniem się im przyglądała, praktycznie zapominając o butelkach w leżącym obok niej plecaku. Tym razem postawiła na piwo, to chyba jakiś dzień detoksu. Nie była pewna, czy odpowiednim byłoby się wtrącić, ale ponieważ ich nauki nie szły do przodu, a chłopak wydawał się być nieco znudzony, Paddington podniosła swoje płaskie cztery litery i ruszyła w ich kierunku. To nie tak, że miała jakiś konkretny plan, czy cel, czy choćby uznała to za sensowne. Skąd. To był zwykły impuls, którego nawet nie potrafiłaby wytłumaczyć. To chyba z takich impulsów składało się jej życie.
- Siema, gracie? - spytała, mając na myśli oczywiście to, czy może się przyłączyć, a nie: co też oni właściwie robią. Sama już nie była dobra w koszykówkę. Kiedyś trochę grała, ale teraz po odrobinie wysiłku kulała i bolało ją biodro, a do tego używki wyssały z niej wiele sił witalnych. Ostatecznie jednak, ta dziewczyna nie wydawała się być trudnym przeciwnikiem.
_________________

we go where nobody knows,
we've guns hidden under our petticoats
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

POSZUKUJEMY!

Jeśli jest ktoś chętny wesprzeć administrację od strony porządkowej, czy też pomóc w kwestii tematyki eventów i wydarzeń losowych - zapraszamy do zgłoszenia się na moderatora

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6