Poprzedni temat «» Następny temat
Ulica
Autor Wiadomość
Kasandra Finland


Kasandra Finland

Florystka

kochająca taŃczyć


23

Wysłany: 2017-11-24, 19:37   
   Multikonta: Leah, Ruth
   Nazywaj mnie: Viola


Kasandra chcąc nie chcąc musiała wyjść z domu w taką pogodę. Przez to jej "chodzenie z głową w chmurach" po raz kolejny w ostatniej chwili zorientowała się,że ma praktycznie pustą lodówkę. Ubrała się ciepło i wyruszyła na zakupy. Trzeba przyznać,że gdy wychodziła z domu nie było tragicznie, wręcz można powiedzieć,że jak na tą porę roku pogoda była znośna. Jak każdej prawdziwej kobiecie zakupy zajęły jej dość trochę czasu. Ze sklepu wyszła obładowana torbami, myślami była oczywiście w całkowicie innym miejscu, więc nawet nie zauważyła co się szykuje. Była zajęta planowaniem. Czego? Kolacji. Dopiero po ujściu kilku metrów zorientowała się,że pada śnieg. Niebo było coraz ciemniejsze, zaczął nawet wiać wiatr.
- Kurcze, obym zdążyła wrócić do domu zanim pogoda kompletnie się zniszczy - Powiedziała do siebie i przyśpieszyła kroku. Gdy tak szła zauważyła dziewczyną majstrującą przy samochodzie. Chwilę się jej przyglądała, po czym postanowiła podejść i zaproponować pomoc. Co prawda nie zna się na samochodach,ale przecież jej ojciec jest mechanikiem, zawsze może wezwać ratunek.
- Przepraszam, mogę jakoś pomóc? - Zagadała.
_________________

Who knows the secret tomorrow will hold?
We don't really need to know


stylówa na dziś # mail # insta
 
 
Lucille Clark


Lucille Clark

Jedź ze mną

na koniec świata


28

Wysłany: 2017-11-27, 02:04   
   Multikonta: Lyelle Paddington
   Nazywaj mnie: PsychoPatka


Ill też bardzo chciała wrócić do domu, nim pogoda się jeszcze pogorszy, ale obawiała się, ze będzie z tym ciężko. Auto nie chciało odpalić, ona nie wiedziała, co robić, bo nic nie pomagało, a chyba miała trochę zbyt wiele zakupów, by maszerować z tym pieszo i zostawić tu auto. Dramat! Oczywiście, nie poddawał się, to nie w jej stylu, a zamiast jak ofiara usiąść i płakać, próbowała działać. Tyle że śnieg niemal zupełnie ograniczał jej już widoczność i zasypywał wszystko to, co znajdowało się pod maską. Odwróciła głowę, słysząc pytanie, przy czym uderzyła się lekko o maską, która znajdowała się tuż nad jej głową. Syknęła i skrzywiła się, ręką rozmasowując czoło, ale zaraz skupiła wzrok na dziewczynie. Uśmiechnęła się na jej widok.
- Cześć! O rany, wieki cię nie widziałam – i rzeczywiście cieszyła się na jej widok, bo zawsze lubiła spotykać starych znajomych. – Właściwie, to chyba tak. Pomogłabyś mi popchnąć auto? Nie chce zapalić i nie wiem, co się dzieje, może to poskutkuje – wzruszyła ramionami. Zamknęła też maskę, żeby zbyt wiele śniegu nie wleciało do środka. – Wypadałoby dostać się do domu, nim śnieg pokryje wszystko – roześmiała się, chociaż wcale nie chciała utknąć w żadnej zaspie, wtedy nie byłoby jej do śmiechu. Wciągnęła na dłonie rękawiczki i głucho przyklasnęła kilka razy, by rozgrzać ręce.
_________________
friends don't lie and it all tastes the same in the dark
 
 
Kasandra Finland


Kasandra Finland

Florystka

kochająca taŃczyć


23

Wysłany: 2017-11-28, 18:55   
   Multikonta: Leah, Ruth
   Nazywaj mnie: Viola


Kass skrzywiła się lekko gdy dziewczyna uderzyła się w głowę. Musiało boleć. Nie rozpoznała jej od razu, dopiero gdy odwróciła się w jej stronę i zobaczyła jej twarz zorientowała się,że to Lucille. Uśmiechnęła się do niej.
- Jeju, ale wstyd! Nie poznałam Cię. - Powiedziała i uśmiechnęła się przepraszająco.
- Jasne, chętnie Ci pomogę. Pozwolisz,że wpakuję moje zakupy do Twojego samochodu? - Powiedziała podnosząc do góry ręki z torbami.
- Co racja to racja. Pogoda zapowiada się nieciekawie.. - Przyznała i zerknęła na niego, które coraz bardziej wskazywało,że w najbliższym czasie będzie tylko gorzej.
- Dobra, to zabierajmy się za ratunek Twojej maszynie. Bo pogoda coraz bardziej się psuje - Powiedziała i stanęła za samochodem przygotowując się do tego by je popchnąć (jakkolwiek to brzmi xd).
- W razie czego mieszkam niedaleko, a mój ojciec ma warsztat, więc możesz liczyć na pomoc specjalisty i gorące kakao. - Powiedziała i wyszczerzyła się.
_________________

Who knows the secret tomorrow will hold?
We don't really need to know


stylówa na dziś # mail # insta
 
 
Lucille Clark


Lucille Clark

Jedź ze mną

na koniec świata


28

Wysłany: 2017-12-04, 23:38   
   Multikonta: Lyelle Paddington
   Nazywaj mnie: PsychoPatka


Bolało znacznie mniej, niż wyglądało, bo szczerze - zdarzało jej się to niemal za każdym razem, gdy grzebała pod maską swojego garbuska, a grzebała tam zdecydowanie zbyt często. Jego fochy znała już niemal na pamięć, ale najwidoczniej z mrozem się nie wygra.
- Nic się nie stało - potrząsnęła głową z uśmiechem. Ona miała pamięć do twarzy (do imion trochę mniej), ale zdawała sobie sprawę, że nie każdy tak ma. Zresztą, czasami założenie czapki czyni z czyjejś twarzy całkiem coś innego, niż wcześniej. - Jasne, wpakuj! Jest coraz gorzej, miałam nadzieję, że uporam sie z zakupami jeszcze przed śnieżycą, ale jak się okazuje, nic z tego - pokręciła głową z niezadowoloną miną. Oczywiście, nawet takie szczegóły nie wyciągały z niej entuzjazmu, ale wciąż chciała jakoś rozwiązać ten problem. Otworzyła szybę w oknie kierowcy, tak, by swobodnie mogła kontaktować się z pchającą auto Kasandrą. Przy okazji do środka od razu wpadło mnóstwo śniegu, ale póki co, nie przejmowała się tym. Oby tylko potem pamiętała, by ją zamknąć. Mimo tego, że garbusek był mały i względnie lekki (no, jak na auto), więc nie było większego problemu z popchnięciem go - zresztą, mogły się potem zamienić, to Kasandra mogła usiąść za kierownicą, by Ill go pchała - auto nie odpaliło. Clark przystanęła w koŃcu przy koleżance, opierając się o samochód i próbując złapać oddech. - Chyba nic z tego. Jesteś pewna, że mogłabym liczyć na pomoc twojego taty? To znaczy, zapłacę, i w ogóle, pewnie i tak mogłabym go odebrać dopiero jak cała ta śnieżyca będzie za nami. Daleko to, myślisz, że udałoby się go tam dopchać? - bo dojechać tym złomkiem to chyba im się nie uda. A może pan Finland ma specjalny sprzęt do ściągania aut z ulicy? Tylko czy Lucille było na to stać? Nie jest łatwo być biednym.
_________________
friends don't lie and it all tastes the same in the dark
 
 
Kasandra Finland


Kasandra Finland

Florystka

kochająca taŃczyć


23

Wysłany: 2017-12-12, 17:11   
   Multikonta: Leah, Ruth
   Nazywaj mnie: Viola


Co racja to racja, czapka potrafiła sprawić,że człowiek wyglądał inaczej niż wcześniej, czasem nawet ciężko było go rozpoznać.
- Też miała taką nadzieję, ale niestety nie wyszło tak jak chciałam. - Skrzywiła się lekko. Nie miała nic przeciwko takiej pogodzie, jednak zdecydowanie bardziej lubiła ją gdy nie musiała wychodzić z ciepłego mieszkanka. Ale co poradzić kiedy ma się dziurawy łeb i zapomina się o uzupełnieniu lodówki w odpowiednim czasie. W czasie gdy Lucille próbowała odpalić samochód ona z całej siły próbowała go popchać,ale niestety bez skutku.
- Jasne, nie ma problemu. Zadzwonię do niego i podjedzie tutaj z pomocnikem, wciągną go na lawetę i zawiozą do warsztatu. - Powiedziała i wyjęła telefon. Wybrała numer do swojego taty i przyłożyła aparat do ucha. Szybko przekazała tacie informacje i zakoŃczyła rozmowę z uśmiechem na twarzy.
- Załatwione. Jak najszybciej sie da podjada tutaj i zabiorą Twój samochód do warsztatu. - Uśmiech nie schodził z jej twarzy.
- Może poczekamy na nich w samochodzie, co? - Zaproponowała, bo pogoda robiła się coraz bardziej nieciekawa.
_________________

Who knows the secret tomorrow will hold?
We don't really need to know


stylówa na dziś # mail # insta
 
 
Lucille Clark


Lucille Clark

Jedź ze mną

na koniec świata


28

Wysłany: 2017-12-17, 01:53   
   Multikonta: Lyelle Paddington
   Nazywaj mnie: PsychoPatka


- No, u mnie też nie wyszło, bp mój złomek jak zwykle nawalił w najmniej odpowiednim momencie – cicho westchnęła i pokręciła głową z dezaprobatą, a jednak wciąż nie przestawała mówić o samochodzie z pewną dozą czułości, którą, miała nadzieję, słyszał i przyjmował do swojego silniczka, no i co za tym szło, może w koŃcu zdecyduje się jednak odpalić. Nic to nie dało, może i nie był ciężki, ale śniegu było coraz więcej, więc popychanie go przez jedną małą Clark nie wprawiało go w zbyt dużą prędkość. Na pewno nie wystarczała ona, by go odpalić, ale tak naprawdę pewnie i tak nic by to nie dało, bo ta usterka nie dotyczyła akumulatora, który był naładowany i prawie jak nowy. – O kurczę, serio? Dopchałabym go tam! – zapewniła, ale chyba nie zamierzała się aż tak bardzo kłócić. Później będzie się martwiła, jak za to wszystko zapłaci, no bo cóż innego jej pozostało. – O rany, dziękuję – pewnie by przytuliła Kasandrę, gdyby nie to, że ta zaraz zdroworozsądkowo podsunęła pomysł zamknięcia się w aucie. – Jasne! To znaczy, i tak w środku wcale nie jest zimno – przecież przed chwilą dopiero co zamknęła okno – ale może trochę nachuchamy – uśmiechnęła się. Zaprosiła gestem Kass do środka i sama także wsiadła, przerzucając wszystkie swoje zakupy na tylne siedzenie. – Wciąż pracujesz w tej samej kwiaciarni? Pamiętam, że zawsze robiłaś prześliczne wiązanki – spróbowała nawiązać rozmowę, bo trochę nie chciała, aby siedziały w takiej przygnębiającej ciszy. Zresztą, była raczej gadatliwym stworzeniem. Przy okazji zastanawiała się też, jak mogłyby spróbować rozgrzać wnętrze samochodu albo przynajmniej siebie nawzajem, ale póki co nie przychodziło jej do głowy nic poza przytulaniem. Na to przyjdzie czas, a może wcale nie będą zmuszone.
_________________
friends don't lie and it all tastes the same in the dark
 
 
Kasandra Finland


Kasandra Finland

Florystka

kochająca taŃczyć


23

Wysłany: 2018-01-05, 18:18   
   Multikonta: Leah, Ruth
   Nazywaj mnie: Viola


- PrzestaŃ. Za chwilę zjawi się mój ojciec z pracownikiem i zabiorą Twój samochód do warsztatu,a tak byśmy się męczyły żeby dotrzeć z nim na miejsce zanim nas zasypie. - Powiedziała. Dla niej to nic takiego. Przynajmniej nie będą się męczyć i nie zrobią sobie krzywdy. Bo samochód mimo wszystko ma swoją wagę, a z zakupami i w śniegu jest jeszcze cięższy. Wsiadła do środka i co jakiś czas zerkała przez okno w poszukiwaniu pomocy drogowej.
- Tak, pracuję tam gdzie wcześniej. - Odpowiedziała na jej pytanie i zarumieniła się lekko słysząc komplement.
- Dziękuję bardzo. Miło mi słyszeć,że ktoś docenia moją pracę, choć dla niektórych to tylko układanie kwiatów. - Przyznała.
- A ty dalej pracujesz w wypożyczalni filmów? - Spytała i ponownie zerknęła przez okno. Mimo,że początkowo nic nie zauważyła, już po chwili w szybcie odbijały się światła pomocy drogowej.
- O już są. Chodź, porozmawiamy z moim tatą i zabierzemy Twój samochód do warsztatu. - Zaproponowała i wyszła z samochodu. Skierowała swoje kroki na miejsce od strony pasażera, gdzie siedział jej ojciec. Poczekała aż dołączy do nich Lucille i streściła tacie o co chodzi. Chwilę porozmawiali po czym weszła do samochodu i zaprosiła do środa Ill. A jej ojciec i jego pracownik zajęli się samochodem dziewczyny.
_________________

Who knows the secret tomorrow will hold?
We don't really need to know


stylówa na dziś # mail # insta
 
 
Lucille Clark


Lucille Clark

Jedź ze mną

na koniec świata


28

Wysłany: 2018-01-13, 00:32   
   Multikonta: Lyelle Paddington
   Nazywaj mnie: PsychoPatka


- Dziękuję - uśmiechnęła się w koŃcu do dziewczyny, przestając już oponować. Prawda była taka, że zaradna i samodzielna z Clark dziewczyna i potrafiła robić nawet takie rzeczy, jak pchanie auta, choć nie szło to jej jakoś nadzwyczaj dobrze. Mimo to czasami nie dawała za wygraną wtedy, gdy powinna. Miała problemy z przyjmowaniem pomocy, nie dlatego, bo uważała to za coś złego, ale często po prostu nie chciała komuś zawracać głowy, jej zdaniem, niepotrzebnie. Zamiast tego, wszystko próbowała zrobić sama. - Oczywiście, że to nie tylko układanie kwiatów - przewróciła oczami, śmiejąc się. - To wcale nie takie proste, a odpowiednia kompozycja nie tylko przyozdabia, ale też wpływa na nastrój. To potężna władza - pokiwała głową. Właściwie, w wypożyczalni filmów Ill pracowała od niedawna, wcześniej przez rok siedząc w Dance Center, ale mniejsza o to, i tak nie zdążyła przytaknąć, bo pojawiło się ich wybawienie. Skoro tylko porozmawiały z panem Finlandem, Ill wsiadła i w koŃcu dotarły na miejsce, czyli pewnie do warsztatu taty Kassandry. Clark nie zabawiła tam długo, bo bardzo chciała wrócić do domu, nim całkiem wszystko zasypie i nawet autobusy nie będą już kursować. Wymieniła się numerami, zapłaciła, ile miała, obiecując, że resztą doniesie po śnieżycy i zmyła się jak najprędzej. Przedarcie się przez tę pogodę to nie taka prosta sprawa!

/zt.
_________________
friends don't lie and it all tastes the same in the dark
 
 
Kasandra Finland


Kasandra Finland

Florystka

kochająca taŃczyć


23

Wysłany: 2018-01-20, 23:03   
   Multikonta: Leah, Ruth
   Nazywaj mnie: Viola


- Nie ma za co - Uśmiechnęła się przyjaźnie. Kass też była typem człowieka,który wolał sobie sam radzić z problemami, jednak czasami trzeba przyjąć pomoc. Tak jak na przykład teraz.
- To prawda, czasami bukiet kwiatów potrafi zmienić wystrój pomieszczenia. - Przyznała.
- Władzą bym tego nie nazwała, ale jest to mimo wszystko ciężka praca. Czasami ciężko jest spełnić oczekiwania klienta. - Dodała. Po przyjeździe do warsztatu spędziła trochę czasu przy rozmowie ojca z Ill. Pożegnała się z dziewczyną i sama wróciła do domu z zakupami. Trzeba było przygotować coś do jedzenia zanim ojciec wróci z pracy.

z.t
_________________

Who knows the secret tomorrow will hold?
We don't really need to know


stylówa na dziś # mail # insta
 
 
Adam Harris


Adam Harris

policjant, który będzie

Miał Dziecko z Danielle


34

Wysłany: 2019-02-02, 11:26   
   Multikonta: Adrienne, Iris, Jenna, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


Adam zawalił ostatnie spotkanie z Danielle. Mieli się spotkać na kolejnym badaniu, ale przez pracę nie dał rady i po prostu spóźnił się. Starał się wytłumaczyć i tak dalej, ale nie potrafił się z nią dogadać. Musiał więc odpuścić. Harris czuł się źle z tym wszystkim, bo nie lubił łamać danego słowa, ale nie jego wina, że trafiła się im poważna sprawa i był potrzebny. Nie zawsze zatrzymywał kierowców, czy patrolował ulice, czasem brał udział w akcjach związanych z przemocą i po prostu nie mógł wiedzieć, ile to potrwa. No ale stało się i nie stawił się. Trudno, będzie następnym razem próbował dla pewności wziąć sobie wolne.
Następnego dnia patrolował ulice z partnerką. jego przybity nastrój poprawiła trochę koleżanka, która wysłuchała go i postanowiła poprawić mu humor. Była miłą osobą i Adam potrafił znaleźć z nią wspólny temat, ale wiadomo, to była zwykła znajomość służbowa. Nikt nie miał tak wysokiego miejsca w jego rankingu jak Danielle, która chyba postanowiła się nie odzywać. I tak właśnie gdy sobie chodzili, coś pogryzali i śmiali się z dowcipu, zobaczyła ich Danielle. Wyłoniła się z naprzeciwka i jej mina mówiła wszystko: nie była zadowolona z tego, co zobaczyła. A co, miał się nie odzywać? Policjanci mieli partnerów i tyle. Ale Danielle wywróciła oczami, no i niemal natychmiast skręcił w drugą stronę, jakby chciała go unikać. I tak było, lecz Adam się nie poddał.
- Idź dalej, spotkamy się przy wozie - powiedział do partnerki i podążył za Danielle. Dogonił ją i zawołał:
- Cześć! Dlaczego mnie unikasz? Starałem się wytłumaczyć i przeprosić, ale mnie nie chciałaś słuchać. Teraz uciekasz i jesteś zła. Dlaczego?
 
 
Danielle shoemaker


Danielle Shoemaker

spała 3 lata a TERAZ

MA PASOŻYTA NA 9 MIESIĘCY


33

Wysłany: 2019-02-03, 13:34   
   Multikonta: Emma
   Nazywaj mnie: Sylwia


#18

Ostatnimi czasy Danielle miała ciążowe humorki. Raz była wesoła, by za pięć minut wybuchnąć płaczem, bo przypadkiem rozlała kubek z kawą, którą tak starannie sobie zaparzyła. Było to pewnie do zaakceptowania i zrozumienia w jej stanie, no ale nie każdy by wytrzymał. Adam jednak dawał radę, pewnie głównie ze względu na to, że nie mieszkali razem - nie wnikała. Shoemaker przywykła do tego, że w miarę możliwości zjawiał się, gdy czegoś od niego potrzebowała, albo gdy umówili się na spotkanie do lekarza. Tym razem jednak było inaczej. Mieli akurat mieć badanie USG, na którym lekarz ostatecznie miał im zdradzić płeć dziecka. Dance zależało, by usłyszeli tą wiadomość razem i była pewna, że Harris się zjawi. Pod gabinetem pojawiła się pierwsza trochę za wcześnie. Czekała aż do wyznaczonej godziny, wierząc, że się zjawi. Ze łzami w oczach poprosiła nawet o dodatkowe dziesięć minut dla "narzeczonego", który bardzo chciał zdążyć, ale zatrzymały go korki, jednak Adam się nie pojawił. Wreszcie zrezygnowana weszła do gabinetu i przebrnęła przez wizytę sama. Po powrocie do domu, nie chciało jej się nawet z nim gadać, więc nie odbierała od niego telefonu, ani nie otworzyła mu drzwi. Trudno.
Przez noc jednak trochę ochłonęła i zaczęła zastanawiać się, czy aby jednak nie przesadziła ze swoją reakcją? Bo co, jeśli Adam miał naprawdę ważny powód, że się nie pojawił? Udała się na miasto na mały spacer, obmyślając, czy jednak coś do niego napisać, gdy zupełnie przypadkiem zauważyła go, rozmawiającego z ładną koleżanką. Wyraźnie dobrze się bawili, co tylko bardziej ją rozjuszyło. Zwłaszcza, że rozważała pogodzenie się. Och nie, ten statek już odpłynął... Wkurzona przyśpieszyła kroku, żeby się z nimi zrównać, zmroziła Adama spojrzeniem i jeszcze bardziej przyśpieszyła, mijając ich, oczywiście na tyle, na ile pozwalał jej brzuch, który już pewnie posiadała.
- Bo nie mam ochoty z Tobą rozmawiać, czego tu nie rozumiesz? - warknęła. - Wyraźnie dobrze się bawisz w pracy, nie będę Ci przeszkadzała - skwitowała, obracając się na pięcie i znów przyśpieszyła, chcąc jak najszybciej ulotnić się z tamtego miejsca.
_________________
<div style="font-family:georgia; font-size:62px; text-transform:lowercase; color:#62c8d4; text-align:center; letter-spacing:-6px; line-height:76%;">Danielle Shoemaker
<img src="https://78.media.tumblr.com/05a5e934074e28425afa849a64e6a830/tumblr_inline_o2tam7RwHl1qlt39u_250.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";><img src="https://78.media.tumblr.com/aeb77d317d7e60c827eb8cb152494452/tumblr_inline_o2tammrBV01qlt39u_250.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";>
  
 
 
Adam Harris


Adam Harris

policjant, który będzie

Miał Dziecko z Danielle


34

Wysłany: 2019-02-05, 13:40   
   Multikonta: Adrienne, Iris, Jenna, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Co, miałem zostawić pościg za gwałcicielem? Moje godziny pracy nie są określone. Nie zawsze mam czas na wszystko - mówił, trochę wkurzony jej zachowaniem. - Bawię się, jasne. Jakby to już rozmawiać nie można było. Mam milczeć cały czas? - zapytał ją, ciągle idąc za nią krok w krok.
- O co ci chodzi, hmm? - nie rozumiał jej zachowania w ogóle. Z boku wyglądało to na zwykłą zazdrość, ale nie byli przecież parą. Oni TYLKO będą mieć wspólne dziecko. Nie rozmawiali o uczuciach i chyba sami do końca nie wiedzieli, co między nimi jest. Ale to zawsze była chyba przyjaźń, tak mu się wydawało. Danielle mu się podobała i nie zaprzeczał temu, ale nie naciskał na nią, bo to nie byłoby w porządku. Dawał jej pełną swobodę i jakoś to było, a ona? Najwidoczniej naprawdę była zazdrosna, czy coś. Inaczej tego sobie nie umiał wyjaśnić.
- Przepraszałem. Gdybym był wyłącznie w drogówce, nie miałbym problemu z dotrzymaniem słowa, ale pracuję w terenie i jeżdżę do różnych przypadków. Tym razem nie dałem rady, wybacz. Myślę, że nie masz powodu do złości.
Odwiedzał ją, pomagał czasem z zakupami, interesował się jej osobą i dzieckiem. Nie można mu było zarzucić niczego. Starał się, no. To wszystko przez szalejącą naturę kobiet w ciąży.
- Hej, będziesz nadal taka zła? - zapytał, tym razem zagradzając jej drogę. Osaczył ją, byle by tylko spojrzała mu prosto w oczy i powiedziała, że jest zła. Nie wierzył, że tak do końca było. Najwyżej się zdziwi.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Niektórym z nas słowo zima nie kojarzy się najlepiej. Ta pora roku zniechęca nas do siebie krótkimi, mroźnymi dniami i opadami śniegu, przez które martwimy się czy dojedziemy do pracy na czas. A na domiar złego w telewizji reklamy straszą nas bólem gardła, katarem i grypą. Ale czy naprawdę zimy nie da się lubić? Wróćmy pamięcią do czasu, kiedy sami byliśmy dziećmi. Pamiętacie tę radość, którą wywoływały pierwsze płatki śniegu? Pamiętacie te bitwy na śnieżki, wspólne lepienie bałwana albo ślizgawkę na szkolnym boisku? Prawda, że miło było pościągać się z przyjaciółmi na sankach? Zima jest całkiem fajna! A my, chociaż lubimy sobie czasem pomarudzić w głębi serca dobrze o tym wiemy.
Elizabeth
Chris
COVINGTON
Baker
Lexy
River
COTTERMAN
BAKER
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 6