Poprzedni temat «» Następny temat
David Walters
Autor Wiadomość
David Walters


David Walters

kucharz

Kocha Emmę


30

Wysłany: 2017-10-19, 18:05   David Walters
   Multikonta: Adrienne, Iris, Jenna, Adam, Chris
   Nazywaj mnie: Aga



David Walters

Biografia
David urodził się jako drugie dziecko Reeny i Andrew Waltersów. Matka to z pochodzenia Szkotka, ojciec jest Amerykaninem. Para poznała się w Bostonie, gdzie mieszkał Andy. Reena została w Stanach właśnie dla niego. Para doczekała się trójki dzieci: kolejno chłopca, drugiego chłopca (Dave) i córki, oczka w głowie całej rodziny. Dave od zawsze był małym psotnikiem i lubił chodzić tam, gdzie mu nie kazano. Robił dokładnie na odwrót, jeśli chodzi o słuchanie starszych. Takie to było ciekawskie dziecko. Odpowiedzialność przyszła, gdy musiał zająć się swoją o kilka lat młodszą siostrą. Nie spuszczał jej z oka i właśnie wtedy był grzeczny. W szkole znowu było różnie. Generalnie uczył się nieźle, ale nie potrafił usiedzieć na miejscu i nosiło go wszędzie. Wagarował od czasu do czasu, a zaległości nadrabiał opornie, bo mu się nie chciało, nie że nie potrafił. Ale nigdy nie dopuścił do tego, by zbierać zagrożenia. Wiedział, że nie będzie wesoło jeśli za bardzo sobie pozwoli. Z resztą ojciec był surowy i pilnował go przy odrabianiu lekcji. Nie było wizyt kolegów, póki się nie nauczył materiału.
Interesował się sportem i lubił z kolegami grać w piłkę. Nie kolegował się z dziewczynami do czasu, aż poznał pewną narwaną i odważną rówieśniczkę, z którą wolał nie zadzierać. Uznał, że będzie z nią współpracować i lepiej być po jej stronie. Tak narodziła się jego pierwsza prawdziwa przyjaźŃ.
Myśląc o przyszłości mówił sport, ale tak naprawdę miał pasję, którą trzymał w tajemnicy przed prawie wszystkimi. Otóż już jako nastolatek lubił siedzieć w kuchni i pichcić. Początkowo to były proste dania, takie które by każdy zrobił; a że jeść lubił, chciał mieć prowiant zawsze, gdy był głodny. Rodzice pracowali, więc nie zawsze był czas, by ktoś się tym zajął. No i Dave wkręcił się w gotowanie. Kiedy minęła szkolna kariera, postanowił kształcić się w tym kierunku. Szło mu całkiem nieźle i ostatecznie został zawodowym kucharzem. Początkowo chodził na praktyki i pomagał doświadczonym szefom kuchni, ale z czasem zaczął pracę na własny rachunek i stał się samodzielnym kucharzem. Od dwóch lat pracuje w jednej z bostoŃskich restauracji i nie narzeka na brak zajęć. Jeszcze nikogo nie otruł (o ile mu wiadomo), więc chyba nie jest taki zły.
Charakter
Dave to bardzo pogodny człowiek. Uśmiecha się często i co najważniejsze - szczerze! Jest typowym wesołkiem, co oznacza, że lubi sobie pożartować i zarażać innym swoim niesłabnącym optymizmem. Trudno go wyprowadzić z równowagi, chociaż jest to możliwe. Wtedy już nie jest taki milusi i potrafi wygarnąć człowiekowi, co mu na wątrobie leży. Tak, bywa nieznośny i trochę pyskaty, ale to się nieczęsto zdarza. Zwykle jest potulny i miły, taki swój chłop, po prostu uprzejmy i nieszukający zwady. Jest marzycielem i wierzy w dobro. Mówi, że karma wraca, dlatego stara się być pomocny i grzeczny. Jest całkowitym przeciwnikiem cwaniactwa i zarozumialstwa. Rzadko kłamie, a jeśli już, to wierząc, że wyjdzie to na dobre. Jest opiekuŃczy wobec swojej młodszej siostry i dałby w zęby każdemu, kto chciałby ją skrzywdzić. To rodzinny facet i za bliskich oddałby życie. Tak samo jest wobec przyjaciół - skoczyłby za nimi w ogieŃ. Jest dostępny 24 godziny na dobę dla potrzebujących pomocy znajomych. Zaspany i potargany, ale przyjdzie do nich choćby w środku nocy. Bardzo łatwo przywiązuje się do ludzi i ciężko mu się z niektórymi osobami rozstawać. Dba o kontakty z innymi, dzwoni, pisze, dowiaduje się, co też u nich słychać. Lubi się zabawić i chodzi do klubów i barów na coś mocniejszego. Można go spotkać pląsającego w rytm muzyki i zobaczyć, że naprawdę dobrze się bawi. Ot spontaniczny i wesoły człowiek, którego nie da się nie lubić (chyba).
Dodatkowe
- potrafi zaśpiewać hymn narodowy od tyłu
- wierzy w potwora z Loch Ness (będąc w Szkocji raz go widział, ale nie powtarza tego głośno, bo pół godziny wcześniej pił coś bliżej niezidentyfikowanego, co podstawił mu kumpel i nie jest pewien zawartości butelki i jej wpływu na psychikę)
- świetnie odnajduje się w bałaganie, chociaż czasem korzysta z przygotowanego przez siebie planu pokoju
- jest zapalonym kibicem sportowym, chodzi na mecze
- słucha każdej muzyki oprócz hip-hopu i jazzu
- lubi czytać książki
- nie ogląda seriali
- nie znosi chodzić na zakupy (każde!)
- kocha słodycze i ich sobie nie żałuje
- lubi śpiewać, chociaż niekoniecznie mu to wychodzi


Data urodzenia: 23.05.1988r.
Miejsce urodzenia: Boston
Zawód: kucharz
Grupa: Fun
Wygląd: Sam Claflin
 
 
Caroline Collier


Caroline Blanco-Collier

poślubiła cholernego zazdrośnika

Prowadzi własną cukiernię w Brighton.


31

Wysłany: 2017-10-19, 18:11   
   Multikonta: Julka, Arizona, Lexy, Bianca, Nathan, Seth, Felix, Willie, Joseph, Gideon
   Nazywaj mnie: Ancymon
   Urlop: ogarniam życie, wkrótce odpiszę


Akceptacja!
Witamy na Hello Boston! Cieszymy się, że wybrałeś akurat nasze forum, mamy nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł i zostaniesz z nami na dłużej. Zapraszamy do założenia podstawowych tematów jak relacje i telefon, a następnie do gry.
_________________
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Niektórym z nas słowo zima nie kojarzy się najlepiej. Ta pora roku zniechęca nas do siebie krótkimi, mroźnymi dniami i opadami śniegu, przez które martwimy się czy dojedziemy do pracy na czas. A na domiar złego w telewizji reklamy straszą nas bólem gardła, katarem i grypą. Ale czy naprawdę zimy nie da się lubić? Wróćmy pamięcią do czasu, kiedy sami byliśmy dziećmi. Pamiętacie tę radość, którą wywoływały pierwsze płatki śniegu? Pamiętacie te bitwy na śnieżki, wspólne lepienie bałwana albo ślizgawkę na szkolnym boisku? Prawda, że miło było pościągać się z przyjaciółmi na sankach? Zima jest całkiem fajna! A my, chociaż lubimy sobie czasem pomarudzić w głębi serca dobrze o tym wiemy.
Elizabeth
Chris
COVINGTON
Baker
Lexy
River
COTTERMAN
BAKER
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 7