Poprzedni temat «» Następny temat
Plac Zabaw
Autor Wiadomość
Massachusetts


Massachusetts

Wysłany: 2017-11-11, 12:02   Plac Zabaw


 
 
Arthur Woodhouse


Arthur Woodhouse

boston


33

krupier

samotny ojciec

Wysłany: 2019-04-13, 23:29   
  

  
  
  
  
  

  
  
Oh girl, just got to have you by my side


/po wszystkim

Ładna, wiosenna pogoda zachęcała do spacerów, a skoro Arthur dostał w pracy trochę wolnego po tym, jak został zaatakowany przez jednego z gości kasyna, to nie zostawało mu chyba nic innego, jak z tej pogody skorzystać. Jego twarz jeszcze nie nadawała się do pokazywania ludziom. Wciąż był nieco posiniaczony i, cholera, brakowało mu zęba, na którego będzie musiał wyłuskać ze skarpety jakieś oszczędności, bo bieganie bez górnej dwójki zdecydowanie mu się nie podobało. Gdyby to był jakiś mało widoczny ząb, to by nie żałował, ale bycie ostentacyjnie szczerbatym mu nie odpowiadało.
Nie potrafił zrozumieć, dlaczego Julka go opuściła, wyprowadzając się z osiedla, na którym wspólnie mieszkali, ale na szczęście udało mu się ją ściągnąć, by odwiedziła stare śmieci i wyruszyła z nim na podbój placu zabaw. To dało Layli troch czasu w samotności, odrobinę spokoju, którego i ona potrzebowała, by oddać się pracy (albo błogiemu lenistwu, właściwie dla Arthura to nie było ważne, wystarczało, że tak bardzo zajmowała się małą Angie, kiedy on pracował, więc teraz i jej się należało wolne, skoro już się nadarzyła okazja). Angelina i Emily pewnie biegały po placu, trzymając się za rączki, i lepiły razem babki w piaskownicy, a Angie próbowała być dobrą starszą siostrą, jak jej nawkładał wcześniej do głowy Arthur. Przynajmniej próbował. Jakoś to działało, przynajmniej dopóki nie zaczną się tłuc foremkami do babek z piasku, albo czymkolwiek innym. Jeśli jakieś dziecko nie dostało kiedyś łopatką przez łeb od innego dziecka, to miało słabe dzieciństwo.
Arthur i Julka siedzieli na ławce, na tyle blisko, by mieć dziewczynki wciąż na oku, ale jednocześnie mogli porozmawiać, bo przecież oboje mieli mnóstwo zamieszania w życiu i dawno się nie widzieli. Zapewne pierwszym, co weszło na tapetę, była twarz Arthura, której teraz nieco daleko było do przystojnej.
- No nie wiem, ten typ musiał mieć nierówno pod sufitem - pokręcił głową Woodhouse, podsumowując temat. - Nie umiał grać, nie umiał przegrywać, za to nieźle potrafił przylać, bo ledwo zdążyłem wypuścić z ręki karty, a ten złamał mi nos i ząb - a przecież on też nie był żadną bezbronną owieczką, niejednego typa w życiu zdarzyło mu się pobić. - Patrz, tego - podciągnął palcem wargę, pokazując jej ziejącą pustką dziurę, jako jedyne wspomnienie po zębie. Przebiegając obok Angelina zatrzymała się, ciągnąc Emily i śmiejąc się, wskazała palcem na Arthura. - Patrz, mój tatuś nie ma zęba! - i szczerze się zaśmiała, tak zabawne jej się to wydawało, a Arthur mógł się tylko cieszyć, że mała jeszcze go poznała i nie bała się, jak jakiegoś potwora z półsiną twarzą.
_________________
You might kill me with desire, wind me tighter than a wire
It's something that you do to me



 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się marcowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6