Poprzedni temat «» Następny temat
Bar
Autor Wiadomość
ARIANNE REYNOLDS


Wysłany: 2018-06-19, 20:34   

- Gdzieś - odparła, bo jeszcze się nad tym zastanowiła. Pijana Arianne nie potrafiła zbyt dobrze skupić myśli, także trzeba jej to wybaczyć. - Bo to fraaaaajerrr, duuuuh - odpowiedziała, z prychnięciem, dla niej to było w tym momencie bardzo oczywiste. Bar, w którym się znajdowali przestał być już taki fajny. Poziom obsługi spadł poniżej pewnego poziomu, trzeba więc było się ulotnić. I wcale nie miało to nic wspólnego z tym, że odmówili dalszego polewania im alkoholu.
- Ejjjjj! Czekaj - nagle przystanęła w miejscu, tym samym wpadając na jakiegoś kolesia, który wylał przez to na siebie drinka. Ruda niczym nieskrępowana i niezawstydzona parsknęła śmiechem i odwróciła się do Jonathana. - Mam coś w domu, cho - przypomniało jej się, że ostatnio zakupiła buteleczkę magicznego trunku, a że nie było okazji do skonsumowania, to już zupełnie inna sprawa. Przyda się. Chociaż, kwestią sporną jest to, czy powinni dalej pić...
Wyszli z baru, gdzie przywitał ich... deszcz. Ruda zapiszczała i chwiejąc się na boki podleciała do najbliższej taksówki, która akurat stała przy barze, najwyraźniej czekając na "łup" z baru w postaci pijanych klientów. Wsiedli do środka, pewnie któreś z nich podało adres, bo nawet po pijaku jedno z nich powinno pamiętać.
- Zimno mi - poskarżyła się, po czym bezceremonialnie się w niego wtuliła.
_________________
<div style="font-family:georgia; font-size:62px; text-transform:lowercase; color:#62c8d4; text-align:center; letter-spacing:-6px; line-height:76%;">Arianne Reynolds
<img src="https://78.media.tumblr.com/ae767df7bddd81337867e4a5ce642e5c/tumblr_inline_p7hdhs06Om1rihseq_500.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";><img src="https://78.media.tumblr.com/cc860d5cad4b1f5fb30633a4f740cd00/tumblr_inline_p7hdt3GkRT1rihseq_500.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";>
 
 
Jonathan Crawford


Wysłany: 2018-06-22, 13:34   

- A może ja nie chcę iść "gdzieś"? - burknął pod nosem, krzywiąc się lekko. Nie uśmiechało mu się stąd wychodzić a co dopiero tu zostawać; był niezdecydowany i nieważne co by zrobił to by mu nie odpowiadało.
- Ty już nie pijesz, Reynolds. - Zaśmiał się pijacko pod nosem i chwycił rudą w pasie, po tym jak wpadła na jakiegoś mężczyznę. Wolał ją trzymać i słuchać jej krzyków, niż żeby przez przypadek zrobiła coś, co przyniosłoby im spore kłopoty. Akurat w tej kwestii myślał w miarę trzeźwo.
Westchnął, gdy po wyjściu zaatakował ich deszcz, co jeszcze bardziej popsuło jego w miarę dobry humor, jednak mógł cicho się naśmiewać z Arianne, której włosy coraz bardziej mokły, w oczekiwaniu na wejście do taksówki. Bezceremonialnie objął ją, przysuwając bliżej siebie, gdy wspomniała coś o tym, że "zimno", jednakże nie skomentował tego do momentu, w którym przeszli, z trudem, przez próg mieszkania.

[z/t]x2
 
 
 
Tim Matthews


Tim Matthews

Boston


25

tatuażysta

Wolny

Wysłany: 2019-05-26, 14:31   
  

  
  
  
  
  

  


#1

Był czas, kiedy Tim bywał w barach właściwie codziennie. Właściwie w jednym, bo właśnie tam pracował. Lubił to, szybko przyzwyczaił się do pracy w nocy i wracania do domu już nad ranem. Oprócz tego lubił pracę z ludźmi i tak dalej. Pewnie pracowałby tam dalej, gdyby nie znalazł nowej pasji w życiu.
Żyjąc sobie za barem poznawał mnóstwo ciekawych osób, w tym Iris. Nie była dla niego zwykłą koleżanką, bo jak występowała ze swoim zespołem, to dostawali drinki za darmo i tak dalej. Inna sprawa jest taka, że z Iris łączyło go coś innego... No jakiś czas temu się ze sobą przespali. Ot, jakoś tak wyszło, zwykły flirt zamienił się w coś innego, ale nie spowodowało tego, że w jakikolwiek sposób się związali.
W związku z tym, tak naprawdę nie sprawiło, że ich relacje się zmieniły. Czasem dalej się spotykali, dość łatwo było się dowiedzieć gdzie Iris będzie w najbliższym czasie występować, więc jednego dnia Matthews po prostu się zebrał w sobie i poszedł do klubu posłuchać muzyki. Siedział przy barze z szklanką long island ice tea - jego ulubiony drink i czekał aż występy się skończą, a jego znajoma łaskawie zauważy jego obecność i podejdzie.
 
 
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

Boston


32

śpiewa i szyje :]

wolna

Wysłany: 2019-05-28, 12:41   
  

  
  
  
  
  

  
  
I'm free to do what I like I'm celebrating my life


Iris kochała występować, chociaż kariera zespołu nie była jakoś zawrotna. Panowie mieli swoje rodziny i różnie bywało z ich zaangażowaniem, ale najważniejsze było jedno: zespół istniał, tworzył i zawsze istniała dla nich szansa by się pokazać gdzieś na żywo. Zupełnie jak tego dnia. Oczywiście zespół dał z siebie wszystko, zaprezentował też kilka nowych piosenek i było ogólnie udanie.
Po występie Shoemaker poszła w stronę baru, bo przecież należało jej się coś mocniejszego. Iris nie przesadzała z alkoholem, ale też nie można powiedzieć, by się nim brzydziła. Tym bardziej, jeśli było się z kim napić.
Tak, zauważyła Tima i z uśmiechem na ustach podeszła do niego.
- Cześć, jak leci? - zagadnęła go. Kiedyś ze sobą flirtowali i nawet skończyli w łóżku. Było fajnie i pewnie Shoemaker chętnie by to powtórzyła, bo czemu nie. Lubiła tego człowieka i dobrze im się rozmawiało. I nie tylko... Iris posiadała też tatuaż autorstwa Tima i planowała w przyszłości kolejny. Akurat jeśli chodziło o Iris, dla niej tatuaże to sztuka i wcale nie brzydził ją widok tatuaży na ciele innych osób. Podobało jej się to, o ile ktoś naprawdę zdolny się tym zajmie. Ale nie tylko o tym mogła rozmawiać z owym człowiekiem.
- Mam nadzieję, że cię nie zanudziliśmy - dodała, po czym skinęła na barmana, by podał jej coś mocniejszego. Chłopaki z zespołu nadal bawili się z wynoszeniem sprzętu, a z resztą i tak czekały na nich żony i dziewczyny. Tylko Shoemaker była singlem. Bywa.
- Zdrowie - uniosła swój kieliszek, kiedy już dostała go w swoje łapki.
_________________
 
 
Tim Matthews


Tim Matthews

Boston


25

tatuażysta

Wolny

Wysłany: 2019-05-28, 18:48   
  

  
  
  
  
  

  


Tim nie nadawał się do wystąpień publicznych pod żadnym pozorem. Ani do przemówień (chwilami brzmiał dziwnie w związku z tym, że całe dzieciństwo w domu rozmawiał po francusku), ani do śpiewania ani do tańczenia... To znaczy, często śpiewał sobie pod nosem i pod prysznicem - ale broń boże nie sądził że ma do tego talent. Co do tańczenia, to może i dawał sobie radę, ale chyba by go trema zjadła, gdyby wiedział że oczy ludzi są skierowane na jego ręce, nogi, tułów i wszystkie inne części ciała.
Dlatego tym bardziej Iris robiła na nim wrażenie. Uważał, że jest całkiem fajną dziewczyną i wcale nie przeszkadzało jej to, że ma dobrych kilka lat więcej na liczniku. Takie rzeczy były dla Tima naprawdę bzdurne. Spotykał się (i sypiał) z kim tylko chce, niezależnie od wieku, koloru skóry czy też płci. Uwielbiał swobodę i nie miał zamiaru się przejmować opinią innych... chyba że chodziło o jego rodzinę, ale to inna sprawa.
-Hej, w porządku-uśmiechnął się i cmoknął dziewczynę w policzek. -Wolę klasyki w waszym wykonaniu, ale nie jest źle-odpowiedział. Cóż, miał swoje ulubione piosenki z ich repertuaru i nie bał się tego powiedzieć na głos. Choć w delikatny i grzeczny sposób.
-Kiedy umawiamy się na to, żebyś to ty mnie odwiedziła w pracy?-zapytał. Tak, po cichutku podpuszczał ją na nowy tatuaż. Albo chociaż powiedziała mu, co chodzi jej po głowie to by posiedział nad jakimiś szkicami. A od tego wiadomo, jeszcze długa droga do samego tatuażu!
 
 
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

Boston


32

śpiewa i szyje :]

wolna

Wysłany: 2019-05-29, 14:29   
  

  
  
  
  
  

  
  
I'm free to do what I like I'm celebrating my life


- Haha, dzięki - poklepała go po ramieniu. Krytyka zawsze jest potrzebna, bo grupa ceniła sobie szczerość i zdanie innych. Jeśli mieli tworzyć, to właśnie coś, co będzie się podobać ludziom, dlatego zdanie każdego było ważne. Poza tym Iris nie była z tych, którzy się będą gniewać.
- Niedługo, niedługo - odpowiedziała na jego kolejną uwagę. - Mam już nawet jakiś plan, ale nie jestem ostatecznie zdecydowana co do miejsca i samego projektu.
Coś tam jej się w głowie zrodziło i pewnie ostatecznie się zdecyduje, ale miała jeszcze czas do namysłu. Z pewnością będzie to tym razem zwierzę, ale musiała nad wszystkim dobrze podumać.
- Dam ci wcześniej znać co mi się uroiło w głowie - zapewniła. - Jestem zadowolona z poprzedniego dzieła, dlatego na pewno przyjdę do ciebie. Mam nadzieję, że przyszło kilka osób z polecenia. W moim światku trochę jest takich osób, które to tatuaże mają za sztukę - no właśnie, wielu uważało, że to bezsensowne papranie skóry i tak dalej, ale na szczęście nie wszyscy. W kapeli Iris każdy miał dziarę. Oczywiście różnych artystów, ale Shoemaker polecała swojego znajomego, bo czemu nie? Był dobry w tym, co robił.
- Miło, że wpadłeś. Fajnie jest widzieć znajomą twarz. Bo niby są tu twarze, które rozpoznaję, ale ostatecznie nie ma z kim pogadać i się napić - powiedziała i pociągnęła łyk trunku.
_________________
 
 
Tim Matthews


Tim Matthews

Boston


25

tatuażysta

Wolny

Wysłany: 2019-05-30, 20:30   
  

  
  
  
  
  

  


Tim nie krytykował. Najwyżej wyrażał swoje zdanie - bo przecież nie chodziło mu o to, że to co teraz grali było beznadziejne - tego nigdy by na głos nie powiedział, tylko że inne piosenki były fajniejsze. To też nie świadczyło o tym, że coś jest nie tak z nowymi utworami. Bo z muzyką często przecież tak jest, że miłość rodzi się dopiero po którymś przesłuchaniu piosenki. A przynajmniej Tim tak miał. -Powiedz, daj mi się zabawić z kredkami-zachęcił ją. Uwielbiał szkicować i miał całą kolekcję obrazków nadających się na tatuaże i nie tylko. Nie lubił robić projektów na komputerze mimo posiadania tabletu graficznego, wolał kredki i flamastry. Ot, takie małe jego dziwactwo.
-Nie zawsze pytam, skąd się ktoś dowiedział o mnie. Ale interes się kręci, jeśli o to pytasz-odpowiedział. Był dziewczynie zdecydowanie wdzięczny za to, że robiła mu reklamę, w końcu wtedy, gdy Iris robiła pierwsza tatuaż, Tim był dopiero początkującym artystą.
-Cieszę się, że chcesz ze mną pogadać. Jeśli masz ochotę to wiesz, że wystarczy podnieść telefon i zawsze znajdę dla Ciebie chwilę-trącił ją palcem w nos i sięgnął po szklankę ze swoim drinkiem. -Jeśli chcesz się napić to również się polecam-zaśmiał się.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6