Poprzedni temat «» Następny temat
kanapy
Autor Wiadomość
Massachusetts


Massachusetts

Wysłany: 2017-11-11, 13:39   kanapy


 
 
Ewa Zygarowicz


Wysłany: 2018-08-30, 22:05   

Powiedzmy sobie szczerze, że Ewcia nie była w takim miejscu chyba od czasów swoich studiów. Kiedy otrzymała informację od przyjaciółki, gdzie mają się spotkać, wiele razy wertowała stronę klubu na komputerze albo na komórce. Rudzielec naprawdę próbował sobie przypomnieć, kiedy ostatnim razem była w takim miejscu i naprawdę trudno było jej cokolwiek dopasować. Mimo wszystko cieszyła się, że odwiedzi nowe miejsce w Bostonie. Zygarowicz powiedziała sobie, kiedy wyjeżdżała do USA, że nigdy nie zamknie się na coś nowego, nawet jeśli nie do koŃca będzie to współgrało z jej charakterem.
Na spotkanie może i przyszła nieco wcześniej, niż powinna. Taka zresztą była Ewka i trudno ją winić, skoro zawsze od dziecka miała wpajane do głowy, jak bardzo punktualność jest ważna. Co innego dotrzymywanie deadlinów, ale o tym nie rozmawiajmy.
Nie wystroiła się, chociaż niektórzy powiedzieliby, że jest strasznie odważna, bo do takiego klubu ubrała białe spodnie. Ostatnio jakoś polubiła jasne kolory, bo chciała zaakcentować swoją opaleniznę. Chyba pierwszy raz w życiu udało się jej opalić ładnie, a nie być czerwonym burakiem (a rudzi to jednak mieli takie problemy). Sama nie wiedziała, co takiego się wydarzyło i dlaczego matka natura w tym roku była dla niej bardzo łaskawa.
Usiadła sobie na jednej z kanap i nawet skusiła się na zamówienie z jednego z kolorowych drinków. Torebkę położyła obok siebie. Miała tam oczywiście książkowy prezent dla przyjaciółki. Bez tego nie mogło obyć się żadne ich spotkanie, oj nie!
_________________
 
 
Jenna Wilkinson


jenna Wilkinson

Boston


29

tancerka

chodzi z Jeremy'm

Wysłany: 2018-08-31, 15:54   
  

  
  
  
  
  

  
  
Be yourself, no matter what they say!


/po Dexie + kilka dni

Jenna potrzebowała się gdzieś wyrwać. Nie musiało chodzić nawet o wyjazd z miasta, bo nie miała na to zbyt wiele czasu, ale chciała się zabawić, oczywiście w granicach rozsądku. Pomyślała, że dawno nie widziała się z Ewą, (na którą często mówiła Eve) jednak nie była pewna, czy miejsce spotkania będzie dla niej odpowiednie. Ale Wilkinson nie chciała się schlać, czy koŃczyć zabawy idąc pod rękę z jakimś nieznajomym kolesiem. Chciała się napić, posłuchać muzyki i po prostu pogadać na luzie o wszystkim i niczym.
Na szczęście przyjaciółce pasowało miejsce i czas spotkania, więc Jen mogła planować wyjście. Odpowiednio wcześniej zrobiła zakup książki, która ją ostatnio ujęła i postanowiła się podzielić nią z Ewą. Były zaczytanymi osobami i chętnie wymieniały się książkami. Spakowała więc do torebki prezent + jakąś zakręconą pozytywnie zakładkę, ubrała coś, co było wygodne, dobre na wyjścia i równocześnie skromne, po czym wyszła z domu, zostawiając kartkę współlokatorkom, by w razie czego nie czekały na nią z jedzeniem.
Na miejscu stawiła się punktualnie, jednak przyjaciółka już na nią czekała. Jenna też nie była z tych, którzy się spóźniają. Przewidziała trudności na drodze i wyszła wcześniej, by zdążyć w sam raz na czas. Kiedy weszła do lokalu, zaczęła się rozglądać za Ewą, którą na szczęście dość szybko zauważyła.
- Cześć, kochana - przywitała się z nią uściskiem i pocałunkiem w policzek.
- Jak się masz? - zapytała, po czym usiadła na kanapie. - Dawno nie było nam po drodze, ale tyle się dzieje. Czas gna jak wiatr, niedługo koniec lata, a zanim się obejrzymy zlecą kolejne miesiące i rok się skoŃczy. Nie wiem, gdzie umykają mi te dni - faktycznie, tyle się działo, że już nie nadążała za wszystkim.
- Cieszę się, że zgodziłaś się tu przyjść. Potrzebowałam odmiany.
_________________

<tbody></tbody>
Jenna Wilkinson
Won't you take me by the hand, take me somewhere new?
I don't know who you are, but I... I'm with you...
[mru]
 
 
River Hill Baker


River Hill Baker

boston


27

live fast

die young

Wysłany: 2019-03-30, 18:52   
  

  
  
  
  
  

  
  
thank u, next


W Bostonie coraz bardziej było czuć wiosnę, ale to jednak jeszcze nie jest ten czas, kiedy w plenerze spędzało się całe wieczory i kawałek nocy. Na to było jeszcze trochę zbyt chłodno, i jednak Baker wciąż preferował knajpy. Miał nadzieję, że już niedługo się to zmieni, że będą mogli przesiadywać w parkach, nad wodą, albo w ogóle gdzieś wyskoczyć pod namioty. Dzisiaj jednak czekało go szlajanie się z ekipą po klubach, co, mimo zbliżającej się trzydziestki, bardzo mu odpowiadało. Zaczynał jednak od małego biforu z Francis, bo reszta zadeklarowanych znajomych miała się pojawić nieco później. Nie przeszkadzało mu to, bo całkiem przepadał za tym dzieciakiem (choć wcale nie była tak dużo od niego młodsza), no i, przede wszystkim, dawno jej nie widział. Chciał wiedzieć, co u niej! Choć jego życie nie należało do najnudniejszych i wcale na nie nie narzekał, to czasami miał wrażenie, że jednak nieco śmierdziało monotonią, przynajmniej w kwestii tego, co mógłby opowiadać innym - praca, imprezy, nowe laski, i tak w kółko. Oczywiście, w pełni mu to odpowiadało, ale zauważył, że jego znajomi mieli nieco więcej do opowiadania. Miał nadzieję, że Francis go nie zawiedzie, musiała się tylko w końcu pojawić. Baker sam nieczęsto bywał na czas, więc nie miał problemu z tym, że ktoś się spóźniał, chociaż tak szczerze, to sam nie był już pewien, na którą się umawiali. Czy to ważne? I tak nie zamierzał siedzieć o suchym pysku, przed nim już stała szklanka z mocniejszym drinkiem, no i wierzył, że blondynka wkrótce się tu pojawi.
_________________


just like that we fall apart, we're broken
and nothing gon' save us now
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się marcowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6