Poprzedni temat «» Następny temat
Salon
Autor Wiadomość
Chris Baker


Christian Baker

Prywatny kierowca

Podkochuje się w Elizabeth


32

Wysłany: 2018-11-06, 15:12   
   Multikonta: Adrienne, Iris, Jenna, Adam, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Będę uważać, obiecuję - uśmiechnął się w końcu. Zastanawiał się, czy z tego wszystkiego mogło wyniknąć coś dobrego. Nie miał za bardzo prawa głosu, bo wylać go było bardzo łatwo, a nie chciał stracić tej roboty. Naprawdę był zadowolony i nie tylko chodziło o spotykanie Elizabeth. Zarabiał nieźle i robił coś, co lubił. I każdy był szczęśliwy.
Na szczęście zmienił temat, który siostra podchwyciła. Ale było mu lżej, że się wygadał komuś z tych swoich emocji. A Charlie była dla niego nie tylko siostrą, ale i przyjaciółką. Zawsze razem martwili się o resztę rodzinki i rozumieli się doskonale. Ale Chris wiedział jedno: za dużo pracowała.
- Coś tam słyszałem odnośnie tego urlopu. I miałyście szczęście, że udało wam się wrócić bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Przecież mogło być różnie, prawda? Ale jeśli ostatecznie jesteście zadowolone i wypoczęte, to dobrze. Ale w sumie patrz, miałaś przygodę. Będziesz miała co opowiadać - z perspektywy czasu to na pewno było śmieszne i w ogóle. - Fajnie, że masz się z kim urwać na taki urlop. Sam bym gdzieś wyskoczył, ale już nie ta pora chyba - i nie było go stać na wyjazd do ciepłych krajów. Ale nie narzekał, okolice też nie były złe i można było się gdzieś zaszyć.
Temat brata jej współlokatorki go zainteresował. Charlie rzadko mówiła o poznanych panach, więc tym bardziej z uwagą jej wysłuchał. Nie parował jej z każdym nowym facetem, ale chciał, by miała kogoś bliskiego. Życzył tego wszystkim z rodzeństwa.
- Bywa i tak, ale w sumie to dziwne trochę, że nie spotkaliście się wcześniej. Ale miło słyszeć, że jest spoko gościem. Czym się zajmuje? - zapytał z ciekawości.
- To jakaś odmiana. No wiesz... rzadko mówisz o poznaniu miłych facetów - byłoby fajnie, gdyby się dogadywali. Już nawet sama przyjaźń byłaby czymś fajnym.
- Musimy się kiedyś znów zebrać całą rodzinką i gdzieś wyjść - myślał, by zabrać ze sobą Elizabeth. Mogłaby zobaczyć, jak wyglądają w akcji nasi bohaterowie.
- Może na kręgle? A potem do jakiegoś klubu na kielicha - i może karaoke do tego? Zawsze było wesoło, gdy się spotykali. I im więcej takich wieczorów, tym lepiej.
_________________
 
 
Charlie Baker


Charlie Baker

Skomplikowane?

Tylko życie prywatne


40

Wysłany: 2018-11-07, 22:37   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Dex, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


- Uważaj, uważaj! Robi się coraz zimniej, drogę pokryje warstwa lodu zanim się obejrzysz. Strach jeździć po takiej zlodowaciałej drodze. - Chris mógł być świetnym kierowcą, ale wystarczyło lekko przycisnąć pedał gazu, zagapić się i nagle znajdujesz się gdzieś w rowie, auto dachuje, albo wjeżdżasz w drzewo lub drugie auto. Charlie lubiła zimę za to, że można było wygrzewać się przy kominku, gorąca czekolada smakowała o tej porze roku lepiej, a na dworze można było ulepić bałwanka. Niestety liczba wypadków robiła się coraz większa. Niektórzy wychodzili cało, inni niestety z takiego wypadku wychodzili w połowie, a mam na myśli, że bez jakiejś kończyny lub wcale z nich nie wychodzili, zgon można było stwierdzić od razu na miejscu. Tyle się teraz słyszy o tych stłuczkach, że Baker zaczęła się martwić o swojego brata.
- Dobrze, że w ogóle nic nam się z Iris nie stało. Nikt nie wpadł na taki pomysł by nam wparować do pokoju nocą i urządzić tam jakieś schadzki na całe szczęście. - Z tego to raczej dziewczyny by się nie ucieszyły. Pewnie już nigdy nie wybrałyby się na wycieczkę na Hawaje. - Może jeszcze uda ci się gdzieś wyskoczyć. I jestem tego pewna. Jesteś jeszcze młody, może akurat pojedziesz z ta dziewczyną - A tak wywróżyła bratu, upijając łyk wina. Nie może być pesymistą. Musi wierzyć, że mu się uda. A pieniądze? Jeśli ma się mało oszczędności to też da się zorganizować fajny wyjazd.
- Wiesz… kiedy ja byłam w pracy on odwiedzał Iris, a kiedy byłam w domu, po prostu nie przychodził. Często jest tak, że kiedy jestem w domu ja, to Iris nie ma, bo ma próby czy gdzieś po prostu wyszła, a kiedy Iris jest w domu to ja pracuję lub jestem w jakimś barze? Tak raz na pół roku odwiedzę jakiś bar. Nie dziw się tak - zaśmiała się - Willie jest weterynarzem. Takiego lekarza jeszcze nie poznałam. No, ale jeśli ma się zwierzęta to przyda się ktoś znajomy o takim zawodzie - puściła bratu oczko. - Bo ja też rzadko poznaję fajnych facetów. Ja jestem otwarta na nowe znajomości i nie spisuje się na straty, że jak mam czterdzieści, znaczy osiemnaście lat to nie mogę mieć faceta. Mogę, ale po prostu taki koleś palnie coś głupiego co mnie od razu zniechęci i mam ochotę zabrać rzeczy, wyjść i nie zamienić z nim już żadnego zdania, wcale. - czy Charlie była wymagająca? Nie, skądże. Może odrobinkę była, ale jeśli ma gotować do końca życia jakiemuś mężczyźnie to niech on będzie wart tego siedzenia przy garach przez cały dzień.
- A jeśli chodzi o spotkanie. To jestem za. Coś mi sie wydaję, że mam jakis wolny weekend. Akurat mam krótkie paznokcie, więc kręgle mi pasują. Ewentualnie lodowisko.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://66.media.tumblr.com/8703d1b5b8ed8a73ce06011ceca48f6b/tumblr_nu13pzkui71syxd5vo5_250.gif" style="height: 110px; border: #AAAAAA 2px solid; margin-top: -12px;">

<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">

  
 
 
 
Chris Baker


Christian Baker

Prywatny kierowca

Podkochuje się w Elizabeth


32

Wysłany: 2018-11-09, 13:07   
   Multikonta: Adrienne, Iris, Jenna, Adam, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Pewnie wyjadę, ale jako kierowca - no cóż, na tym znał się chyba najlepiej. Swego czasu jeździł po kraju to można go było namówić na kolejne wycieczki.
- Chyba nie po drodze mi coś innego, niż praca - powiedział z namysłem. - Ale może masz rację i uda się podbić jej serce. Nie jestem z tych, którzy się szybko poddają, prawda? Kto jest życiowym optymistą i widzi świat w kolorowych barwach? - wskazał rękami na siebie.
Christian zawsze widział we wszystkim coś pozytywnego. A nawet to, że Elizabeth szukała z nim kontaktu znaczyło, że nie był jej aż tak obojętny. Trzeba tylko popracować nad tym, by nie wstydziła się go przy innych. Przecież też był człowiekiem i miał swoje uczucia. Nie chciał być traktowany przedmiotowo.
- Siostra, ty naprawdę przesiadujesz w barach? - mogli się tam w sumie umówić. Byłoby im weselej. - Wow, częściej proszę - może na dobre jej to wyjdzie.
- Ale fajnie, że masz towarzystwo. I jeśli jest weterynarzem, to też dobrze. Mówi się, że człowieka poznaje się po tym, jak traktuje zwierzęta. Musi mieć wielkie serce. Masz szczęście i mam nadzieję, że będziecie się dogadywać. Przecież fajnie jest mieć kumpla, nie? - od razu będzie ich parować? Nie no, ale po cichu się cieszył, że siostra poznała fajnego faceta.
- Jeszcze znajdziesz sobie kogoś. Jesteś świetną kobietą, mądrą, zabawną i bardzo serdeczną. Do tego niech ktoś powie, że nie jesteś atrakcyjna, to zdzielę w łeb - nie żartował. Potrafił się bić.
- Ostatnimi czasy to wy mnie napędzacie pozytywnie, bo jakoś rzadko wyrywam się od obowiązków. A do świąt jeszcze trochę i na spotkanie rodzinne trzeba poczekać. Kto będzie mógł niech przyjdzie i będzie fajnie. Od biedy możemy się u kogoś pojawić i pobawić się w kuchni, no i wezmę gitarę to pośpiewamy i będzie wesoło. Możemy też się wybrać na jakiś koncert - zaproponował.
- Już dawno na żadnym nie byłem.
_________________
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Niektórym z nas słowo zima nie kojarzy się najlepiej. Ta pora roku zniechęca nas do siebie krótkimi, mroźnymi dniami i opadami śniegu, przez które martwimy się czy dojedziemy do pracy na czas. A na domiar złego w telewizji reklamy straszą nas bólem gardła, katarem i grypą. Ale czy naprawdę zimy nie da się lubić? Wróćmy pamięcią do czasu, kiedy sami byliśmy dziećmi. Pamiętacie tę radość, którą wywoływały pierwsze płatki śniegu? Pamiętacie te bitwy na śnieżki, wspólne lepienie bałwana albo ślizgawkę na szkolnym boisku? Prawda, że miło było pościągać się z przyjaciółmi na sankach? Zima jest całkiem fajna! A my, chociaż lubimy sobie czasem pomarudzić w głębi serca dobrze o tym wiemy.
Saskia
Calvin
Lovell
Stokes-Brown
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 6