Poprzedni temat «» Następny temat
fontanna
Autor Wiadomość
BostoŃczyk


BostoŃczyk

Wysłany: 2018-06-20, 10:51   fontanna



 
 
Remy Fuller-Vance


Remy Fuller-Vance

uczy gówniaków matmy

i marzy o podróżach


28

Wysłany: 2018-07-09, 07:57   
   Multikonta: Emma, Danka, Aria, Gabe, Blair, Stella
   Nazywaj mnie: Mama Sylwia


/ start!

Park był jej ulubionym miejscem. Idealny na wyciszenie się, odpoczęcie od pędzącego życia, od problemów codzienności. Zwłaszcza upodobała sobie pomost, z którego miała idealny widok na wodę. Tego dnia miała trochę mniej zajęć, postanowiła więc wybrać się do domu naokoło, właśnie przed wspomniany park. Wędrowała ścieżkami, obserwując ludzi - różne typy, różne zachowania. Czasami zastanawiała się jakby to było, gdyby jej biologiczni rodzice postanowili ją jednak wychować. Czy byłoby jej lepiej w życiu? Czy teraz miałaby kochającą rodzinę, zamiast grobu na cmentarzu, który dość często odwiedzała? Raczej nie.
Mijała kolejnych ludzi, aż wreszcie zatrzymała się przy fontannie. Usiadła na jej brzegu, sprawdziła ręką temperaturę wody, po czym wyjęła telefon i zaczęła przeglądać różnego rodzaju strony - od informacji, po fejsbuka. Zmartwiła się trochę, że jeszcze nie miała wiadomości od swojego chłopaka, ale zwaliła wszystko na karb tego, że jechał tam załatwiać sprawy stażu i mógł przecież nie mieć czasu się odezwać... Po jakimś czasie, znudziło jej się grzebanie w telefonie i już miała chować go do kieszeni, gdy zobaczyła nadchodzącą postać - czy to był...
- Jared? - zdziwiła się, natychmiast się podnosząc i gdy znalazł się bliżej niej, zarzuciła mu ręce na szyi i mocno pocałowała.
 
 
Julian Finch


Julian Finch

czasami udaje brata

i próbuje poderwać remy


28

Wysłany: 2018-07-09, 10:14   
   Multikonta: jc AL
   Nazywaj mnie: kejt


Powrót do rodzinnego miasta po dłuższym czasie nieobecności w nim było uciążliwe i trudne. Szczególnie gdy masz jeszcze w planach udawanie swojego brata bliźniaka w taki sposób, aby gówniarz miał przerypane życie. Wejście do rodzinnego domu nie było trudne, w gruncie rzeczy Juliana w środku przywitała jedynie mama, która miała też dużo rzeczy na głowie i niezbyt przywiązała uwagę, czy to na pewno dobry brat. Ojciec był w restauracji, do której wolał na razie się nie zbliżać, a Gabriela zostawił na deser. Na ten swój cudowny plan przeznaczył maksymalnie trzy dni - raczej przez ten czas Jared się nie odezwie bo będzie wciągnięty w życie miejskie i załatwianie swoich spraw. Po chwili zastanowienia co powinien zrobić, wybrał za cel fontannę w miejscu, które zawsze uwielbiał za dzieciaka, ze względu na małą liczbę osób i spokój, oraz ładne widoki. Jednak nie spodziewał się gromu z jasnego nieba w postaci kobiety, którą mijał. W sensie w porządku, gdyby ją minął, popatrzył chwilę i poszedł bo serio, była pociągająca i spodobała mu się, ale jaka normalna kobieta, w parku, w południe rzuca się na obcego faceta i go całuje? Żadna. Uniósł lekko brew ku górze, kiedy usta się zetknęły, jednakże objął kobietę, dopiero analizując co powiedziała. Cholera jasna, Jared? On ma tu jakąś kobietę, czy jak? Nagle w głowie zapaliła się czerwona lampka mówiąca: chyba znalazłem idealny plan na wystarczające popsucie mu życia.
 
 
Remy Fuller-Vance


Remy Fuller-Vance

uczy gówniaków matmy

i marzy o podróżach


28

Wysłany: 2018-07-09, 18:07   
   Multikonta: Emma, Danka, Aria, Gabe, Blair, Stella
   Nazywaj mnie: Mama Sylwia


Remy była oczywiście świadoma tego, że jej chłopak posiadał brata bliźniaka. Ten jednak od kilku lat mieszkał w Bostonie, więc jego nagłe pojawienie się w Concord było wielce nieprawdopodobne. Nic więc dziwnego,że Remy uznała (niestety błędnie), że to jej chłopak,Jared. Ucieszyła się na widok ukochanego, bo wiedziała, że musiał wszystko załatwić, inaczej pewnie zostałby dłużej.
- Cześć Kochanie - przywitała go, uśmiechając się promiennie. Skoro była pewna, że to jej chłopak, nie widziała nic złego w takim powitaniu. Biedna, nie miała pojęcia o podmiance złego bliźniaka i jego planie...
- Tak szybko udało ci się wszystko załatwić? - spytała, odsuwając się od niego odrobinę. Nie powiedziała dokładnie o jaką sprawę chodziło. Przecież JARED doskonale wiedział, prawda?
- Zaczynałam się martwić, że milczysz, ale widzę, że chciałeś zrobic mi niespodziankę. Niedobry - mimo wszystko się uśmiechnęła. Takie niespodzianki to lubiła.
 
 
Julian Finch


Julian Finch

czasami udaje brata

i próbuje poderwać remy


28

Wysłany: 2018-07-10, 08:51   
   Multikonta: jc AL
   Nazywaj mnie: kejt


Julian starał się tuszować swoje zaskoczenie jak najbardziej się dało. Cóż, kompletnie nie wiedział, że jego brat ma dziewczynę a co dopiero, że wybranką jest Remy. Kojarzył ją ze szkoły, kilka razy zawróciła mu w głowie, ale nawet nie próbował, bo cóż - on był szkolnym podrywaczem, a ona kujonką. Po prostu ich drogi się rozeszły, ale wolałby, żeby Ruda była z tym lepszym bratem, jeśli już z jakimkolwiek musi być. Westchnął cicho i odsunął się od kobiety.
- Tak, cześć - mruknął na przywitanie, nie będąc zbyt świadom jak powinien to zrobić. Nie chciał być zbyt energiczny, a lakoniczne odpowiedzi mogły mieć swoje usprawiedliwienie i były bezpieczniejsze.
- Faktycznie, przepraszam Cię najmocniej, ale miałem urwanie głowy i nie zadzwoniłem. A później nie chciałem Cię kłopotać i wolałem zrobić niespodziankę, abyś wybaczyła mi tę wcześniejszą niedogodność. - Odwzajemnił lekki uśmiech i zrobił kilka kroków w przód, przekazując towarzyszce, że ma w planach spacer dookoła. - Mam nadzieję, że mi to wybaczysz - przyznał cicho i wbił swój wzrok w jezioro. Kurwa, co załatwić? Gorączkowo zaczął myśleć nad adekwatną odpowiedzią, nie wiedząc w ogóle na jaki temat. Musiał znaleźć coś bezpiecznego, co go nie zdradzi.
- Tak, wszystko jest już ustalone. Myślałem, że zajmie mi to o wiele dłużej, ale na szczęście już jestem tu z Tobą. Stęskniłem się.
 
 
Remy Fuller-Vance


Remy Fuller-Vance

uczy gówniaków matmy

i marzy o podróżach


28

Wysłany: 2018-07-10, 09:30   
   Multikonta: Emma, Danka, Aria, Gabe, Blair, Stella
   Nazywaj mnie: Mama Sylwia


Jak widać, Remy nieświadomie ukazała Julianowi luki jego planu. Nie zakładał on bowiem tego, że brat może kogoś mieć - dziewczynę, narzeczoną, żonę, kochankę. Skoro nie utrzymywał z nim zbyt zażyłego kontaktu, oczywistym jest, że nie zwierzał się bratu ze wszystkiego. No, ale nie zmieniało to faktu, że choć na krótki czas, jeśli odpowiednio się dostosuje, da radę namieszać w życiu swojego bliźniaka tak, jak to z początku zakładał.
- Tak myślałam - westchnęła cicho. Rozumiała, że Jared mógł być zajęty. Nie jechał tam wprawdzie zwiedzać, ale nie winiłaby go, gdyby przy okazji zajął się i tym. Sama marzyła o podróżach, nie tylko dalekich, ale i całkiem bliskich. Póki co jednak nie miała na to czasu, ani pieniędzy, chociaż powoli odkładała sobie co nieco na konto, żeby w przyszłości móc sobie na to pozwolić.
- Wybaczam, ale musisz mi to jakoś wynagrodzić - odparła, mrugając do niego. - Prawdę mówiąc, sama miałam sporo na głowie. Sezon udzielania korepetycji trwa, a do tego w szkole szykują się jakieś zmiany i z doskoku pomagam Katie - odpowiedziała, nieświadomie udzielając mu informacji na temat swojego zawodu. - To cudownie - ucieszyła się szczerze, bo życzyła mu przecież jak najlepiej. Poza tym, gdy wszystko zostanie załatwione i Jared będzie pracował w Bostonie, miałaby pretekst, by też się tam wybrać. Zawsze to jakiś wyjazd. - Ja za Tobą też. Może pójdziemy gdzieś dzisiaj?
_________________
<div style="font-family:georgia; font-size:62px; text-transform:lowercase; color:#62c8d4; text-align:center; letter-spacing:-6px; line-height:76%;">Remy Fuller-Vance
<img src="https://78.media.tumblr.com/119a3895ae1277999d4436c4612003b0/tumblr_mya38lwu1K1r1q5wyo2_250.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";><img src="https://78.media.tumblr.com/4853ae2ef3ffe888ea5c2214f21859ae/tumblr_mya38lwu1K1r1q5wyo3_250.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";>
 
 
Julian Finch


Julian Finch

czasami udaje brata

i próbuje poderwać remy


28

Wysłany: 2018-07-12, 17:00   
   Multikonta: jc AL
   Nazywaj mnie: kejt


Julian był odrobinę zszokowany, bo ten gorszy brat nie mógł mieć laski, a tym bardziej tak pociągającej laski. Nie podobało mu się to w ogóle i zdecydowanie wziął to pod uwagę i jako plan, który miał zostać priorytetem. Ale wszystko w swoim czasie.
- Jasne, że Ci wynagrodzę, kochanie - odpowiedział przekonywująco, uśmiechając się szeroko do dziewczyny. Splótł palce ich dłoni.
- Och, to faktycznie masz sporo na głowie. Musisz być pewnie zmęczona. - Wow, nauczycielka? Korepetycje? Niezłą sztukę sobie znalazł Jared. Westchnął cicho, zamyślając się prędko. Ale tego można było się spodziewać, to Remy.
- Musisz się odstresować i trochę oczyścić mózg. Wybierzmy się na najgłupszą komedię jaką będą grać. Dobrze?
 
 
Remy Fuller-Vance


Remy Fuller-Vance

uczy gówniaków matmy

i marzy o podróżach


28

Wysłany: 2018-07-13, 09:59   
   Multikonta: Emma, Danka, Aria, Gabe, Blair, Stella
   Nazywaj mnie: Mama Sylwia


A niby czemu nie? Prawda była taka, że wszyscy mieli Jareda za tego "lepszego" brata. Wyglądali identycznie, więc co do tego nie ma się co kłócić. Jared zawsze dobrze się uczył, odbywał rezydenturę w szpitalu i miał nienaganne maniery. Niestety, Julian słynął tylko z imprez i kłopotów. Nie trudno więc określić, który był tym "dobrym" bratem. Wiadomo jednak, że każdy uważa się za lepszego. Zwłaszcza, gdy się nienawidzi tego drugiego.
- Trochę tak, ale wiesz, że lubię mieć co robić - Remy była tym typem człowieka, którego najbardziej męczyła sama nuda. Lubiła, gdy dużo się działo, gdy mogła być przydatna. To zostało jej jeszcze z czasów dzieciŃstwa, stąd często brała na siebie zbyt wiele zajęć. Zaśmiała się, słysząc jego propozycję.
- Poważnie? - zdziwił ją ten wybór. Jared zazwyczaj wybierał ambitniejsze kino, albo filmy, które miały chociaż dobre recenzje krytyków. No, ale musiała przyznać, że to była całkiem miła odmiana.
- Jasne, czemu nie. Przyda nam się jakaś odmiana po ostatniej wpadce - powiedziała, przystając na jego propozycję. Ostatnim razem poszli na film, który miał niby dobre recenzje, ale mimo wszystko był jakiś dziwny i im się nie spodobał.
_________________
<div style="font-family:georgia; font-size:62px; text-transform:lowercase; color:#62c8d4; text-align:center; letter-spacing:-6px; line-height:76%;">Remy Fuller-Vance
<img src="https://78.media.tumblr.com/119a3895ae1277999d4436c4612003b0/tumblr_mya38lwu1K1r1q5wyo2_250.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";><img src="https://78.media.tumblr.com/4853ae2ef3ffe888ea5c2214f21859ae/tumblr_mya38lwu1K1r1q5wyo3_250.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";>
 
 
Julian Finch


Julian Finch

czasami udaje brata

i próbuje poderwać remy


28

Wysłany: 2018-07-15, 08:35   
   Multikonta: jc AL
   Nazywaj mnie: kejt


Nie problemem jest gdy sam określasz się "jakimś", a gdy rodzice mówią Ci coś innego. Punktem przełomowym, który najbardziej zranił Juliana był fakt, gdy przyznali, że Jared był lepszy. To było jak igła w serce, której do tej pory nie można wyciągnąć. Zresztą, dziwne chyba, gdyby takiej urazy nie trzymał po dziś dzieŃ.
- Jesteś ambitna, nic dziwnego - skomentował cicho i wzruszył ramionami. Jared też był; Julian miał z tym większy problem - chciał wiele, ale szybko wszystko traciło w jego oczach. Słomiany zapał. Uniósł brew, kiedy usłyszał śmiech niezbyt wiedząc jak zareagować - w sumie nie był świadom, czy popełnił jakiś błąd - ale odetchnął słysząc jej odpowiedź.
- Cieszę się, w takim razie - odpowiedział z lekkim uśmiechem. Ona jest niesamowita. - A więc prowadź i opowiadaj, ze szczegółami, jak Ci minął ten czas beze mnie.
 
 
Remy Fuller-Vance


Remy Fuller-Vance

uczy gówniaków matmy

i marzy o podróżach


28

Wysłany: 2018-07-16, 19:36   
   Multikonta: Emma, Danka, Aria, Gabe, Blair, Stella
   Nazywaj mnie: Mama Sylwia


Julian, przez swój charakter, nie miał w życiu lekko. Dorastanie z "tym idealnym" bratem, z którym wiecznie musiał konkurować, a i tak w oczach rodziców był czarną owcą - to musiało być dla niego ciężkie. Wszystko to jednak nic w porównaniu z tym, co musiała przechodzić Remy każdego dnia w sierociŃcu. Rodzice Juliana może i dbali o Jareda bardziej, ale przynajmniej nie oddali go pod opiekę obcym ludziom. Ba, do smutnego ośrodka pełnego obcych, niechcianych dzieci. To nie było miejsce do pozazdroszczenia, zwłaszcza dla małego dziecka. Jej własnym rodzicom nie zależało na niej do tego stopnia, że gdy tylko wyszła na świat podrzucili ją pod drzwiami sierociŃca i odjechali w siną dal. Miała szczęście, że wzięło ją dobre małżeŃstwo, którzy należycie się nią zajęli. No, ale jakieś tam poczucie odtrącenia wciąż w niej pozostało.
- Okej. Nadal są wakacje, więc niby mam spokój od zajęć. No, ale w szkole planują jakieś małe zmiany, to dyrektorka wezwała nas na zebranie, gdzie było wszystko omawiane. Poza tym, zyskałam nowych "klientów" do korepetycji - z tego drugiego cieszyła się bardziej, bo to zawsze oznaczało dodatkową kasę. W szkole nie płacili źle, ale więcej kasy to zawsze lepiej, wiadomo. - Wieczorem pomagałam też Katie w przygotowywaniu jej wystawy. Bardzo się podjarała, że ludzie wreszcie zobaczą jej dzieła. Chciała pomocy przy ustawianiu wszystkiego, ustalaniu kolejności i tak dalej - Remy lubiła czuć się potrzebna, więc chętnie pomagała innym. - Szybko zleciało - skwitowała na koniec, wzruszając lekko ramionami. - Może pójdziemy jutro sprawdzić wodę w kąpielisku? Podobno jest już całkiem ciepła, ale jakoś nie miałam czasu tego sprawdzić. I czekałam na Ciebie - mrugnęła do niego.
_________________
<div style="font-family:georgia; font-size:62px; text-transform:lowercase; color:#62c8d4; text-align:center; letter-spacing:-6px; line-height:76%;">Remy Fuller-Vance
<img src="https://78.media.tumblr.com/119a3895ae1277999d4436c4612003b0/tumblr_mya38lwu1K1r1q5wyo2_250.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";><img src="https://78.media.tumblr.com/4853ae2ef3ffe888ea5c2214f21859ae/tumblr_mya38lwu1K1r1q5wyo3_250.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";>
 
 
Julian Finch


Julian Finch

czasami udaje brata

i próbuje poderwać remy


28

Wysłany: 2018-07-17, 15:48   
   Multikonta: jc AL
   Nazywaj mnie: kejt


Każdy miał jakieś swoje życiowe "koŃce świata" i ciągnące się z tego konsekwencje. Julian jako swój temat tabu obierał brata, rodzinę ale nie uważał, że miał najgorzej - fakt, czuł się jakoś odrzucony, ale za to miał też wrażenie, że rodzice o tym wiedzą, dlatego mógł sobie pozwalać na różne rzeczy, typu mieszkanie w Bostonie. Z pewnością, gdy pozna historię Remy inaczej spojrzy na wszystko.
- Rozumiem. Musisz być bardzo zabiegana - przyznał, wsłuchując się we wszystko co ma do powiedzenia. Lubiał słuchać ludzi, co może nawet nie grało zbyt dobrze z jego charakterem. - A kiedy Katie będzie miała wystawę? Może się przejdziemy? Jestem ciekaw co ma do zaprezentowania. - Uśmiechnął się szeroko i objął dziewczynę ramieniem, przysuwając odrobinę bliżej siebie. Czuł nieopisaną dumę, że może to robić w tym momencie. Dumę i satysfakcję.
- Jasne, możemy pójść, z chęcią. Muszę Ci wynagrodzić to, że czekałaś, prawda? - Uniósł lekko brew ku górze.
 
 
Remy Fuller-Vance


Remy Fuller-Vance

uczy gówniaków matmy

i marzy o podróżach


28

Wysłany: 2018-07-18, 20:06   
   Multikonta: Emma, Danka, Aria, Gabe, Blair, Stella
   Nazywaj mnie: Mama Sylwia


- Czasami tak, ale wiesz, że to lubię - przyznała, posyłając mu uśmiech. Lubiła być "zajęta", "potrzebna", służyć innym pomocą, na tyle, na ile potrafiła, mogła i miała czas. Poza tym, Jared odbywał rezydenturę w szpitalu i dalej dużo zakuwał, więc Remy tak naprawdę miała mnóstwo czasu do zapełnienia. Niestety, nie widywali się tak często, jakby tego chciała. Oczywiście, mogliby razem zamieszkać, ale Ruda była w tej kwestii tradycjonalistką i chyba wolałaby z kimś zamieszkać dopiero po ślubie. Nie dotyczy to oczywiście jej "zwykłych" współlokatorów, to zupełnie inna sprawa.
- W piątek. A znajdziesz czas? Ja już obiecałam, że przyjdę, ale nie byłam pewna, czy się wyrobisz - przyznała, bo pewnie jako przyszły lekarz, miał jednak sporo na głowie i wrzucali mu dużo godzin w szpitalu i tak dalej. Nie było lekko. - Daj mi znać w piątek. Wystawa zaczyna się o 16 - przypomniała, bo mógł przecież w ferworze załatwiania innych spraw zapomnieć. Albo może Jared nie miał zbytnio pamięci do dat?
- Zdecydowanie - odparła z zadowoleniem i cmoknęła go w policzek. - Chodź, może zdążymy jeszcze na jakiś seans - pociągnęła go szybciej w kierunku kina.
_________________
<div style="font-family:georgia; font-size:62px; text-transform:lowercase; color:#62c8d4; text-align:center; letter-spacing:-6px; line-height:76%;">Remy Fuller-Vance
<img src="https://78.media.tumblr.com/119a3895ae1277999d4436c4612003b0/tumblr_mya38lwu1K1r1q5wyo2_250.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";><img src="https://78.media.tumblr.com/4853ae2ef3ffe888ea5c2214f21859ae/tumblr_mya38lwu1K1r1q5wyo3_250.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";>
 
 
Julian Finch


Julian Finch

czasami udaje brata

i próbuje poderwać remy


28

Wysłany: 2018-07-26, 16:07   
   Multikonta: jc AL
   Nazywaj mnie: kejt


- Tak, dobrze o tym wiem. - Uśmiechnął się do dziewczyny, starając się zapamiętać jak największą ilość informacji. Nie chciał jej krzywdzić, nie miał powodów, tu chodziło o Jareda. Ale też nie mógł nic poradzić na to, że wpadła mu w oko. A może i nawet w serce.
- Jasne, piątek. Dla Ciebie zawsze znajdę czas - odpowiedział pewny siebie. Nie wiedział w sumie jaki Jared był dla swojej dziewczyny, może był oziębły, a może zbyt czuły? Nie znał swojego brata praktycznie w ogóle - a by było zabawniej, przecież byli bliźniakami. Chwycił ją za dłoŃ mocniej, kiedy pocałowała go w policzek. Nie potrafił ukryć, że mu się to spodobało. Było miłe. Nigdy nie doświadczył czegoś takiego.
- Tylko nie bierz za dużo przekąsek, bo nie damy rady tego zjeść - zaśmiał się i podążył za dziewczyną w kierunku kina, myśląc o tym, jak miły spędzi wieczór. Pierwszy raz od jakiegoś czasu.

[z/t]x2
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Niektórym z nas słowo zima nie kojarzy się najlepiej. Ta pora roku zniechęca nas do siebie krótkimi, mroźnymi dniami i opadami śniegu, przez które martwimy się czy dojedziemy do pracy na czas. A na domiar złego w telewizji reklamy straszą nas bólem gardła, katarem i grypą. Ale czy naprawdę zimy nie da się lubić? Wróćmy pamięcią do czasu, kiedy sami byliśmy dziećmi. Pamiętacie tę radość, którą wywoływały pierwsze płatki śniegu? Pamiętacie te bitwy na śnieżki, wspólne lepienie bałwana albo ślizgawkę na szkolnym boisku? Prawda, że miło było pościągać się z przyjaciółmi na sankach? Zima jest całkiem fajna! A my, chociaż lubimy sobie czasem pomarudzić w głębi serca dobrze o tym wiemy.
Saskia
Calvin
Lovell
Stokes-Brown
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 6