Poprzedni temat «» Następny temat
Wnętrze remizy
Autor Wiadomość
BostoŃczyk


BostoŃczyk

Wysłany: 2018-06-20, 17:03   Wnętrze remizy

***
 
 
Adrienne Simmons


Adrienne Simmons

kelnerka, która ciągle

SZUKA miłości


27

Wysłany: 2018-08-15, 15:58   
   Multikonta: Iris, Jenna, Chris, Adam, David
   Nazywaj mnie: Aga


/dzieŃ po grze z Remy

Adrienne cieszyła się jeszcze kilkoma ostatnimi dniami wolnego przed nową pracą i miała czas zamknąć się w kuchni by coś upiec. Przygotowała składniki na ciasto, które chodziło za nią już od dawna, tylko nie miała czasu by je zrobić. Przepis był sprawdzony i znała go na pamięć. Mimo to by upewnić się, że wszystko zrobiła dobrze, zajrzała kilka razu do przepisu, który miała zapisany w jakimś zeszycie, który ze sobą zabrała do Concord.
Kiedy skoŃczyła wojować w kuchni, wstawiła ciasto do piekarnika i wkrótce po całym domu zaczął się roznosić przyjemny zapach. W czasie, gdy przysmak się piekł, dziewczyna poszła do pokoju i ogarnęła kolejną część swoich rzeczy. Jej lokum wyglądało już prawie tak dobrze, jak w Bostonie. Przywiozła ze sobą trochę rzeczy, które zaczęły ozdabiać szafkę. Ubrania miała już posegregowane i schowane.
Kiedy skoŃczyła, przeszła do salonu i tam posiedziała trochę, z jakąś gazetą w ręce.
Kiedy ciasto było gotowe, wyciągnęła je z piekarnika i postawiła gdzieś na blacie, by wystygło. Przez ten czas ogarnęła się trochę i zaczęła szukać jakiegoś pojemniczka. Chciała zabrać kawałek wypieku ze sobą, gdy pójdzie szukać Gabriela. Miała nadzieję, że zastanie go w remizie, a jak nie, po prostu do niego zadzwoni, bo mieli swoje numery, skoro jej pomagał wcześniej.
Zostawiła też kawałek na talerzyku i przykryła to ściereczką, by nie obsychało. Napisała na karteczce: Częstuj się! i położyła ją na wierzchu, by Remy zauważyła. Mogły się przecież minąć, a Ade sama nie wiedziała ile czasu spędzi poza domem.
Kiedy dotarła do remizy, zauważyła kilku panów, którzy uważnie jej się przyglądali.
- DzieŃ dobry, zastałam Gabe'a? - zapytała niepewnie, a jeden koleś się uśmiechnął i wskazał jej kierunek, w którym miała iść dalej.
- Dzięki - uśmiechnęła się i poszła dalej. Dotarła do pokoju, który pewnie był ich miejscem odpoczynku i oczekiwania na wezwania. Na szczęście Gabriel był w środku, więc odetchnęła z ulgą.
- Cześć - przywitała się. - Nie przeszkadzam? - zapytała.
_________________
 
 
Gabriel finch


Gabe Finch

Czy te oczy mogą kłamać?

Czy ja mógłbym serce złamać?


30

Wysłany: 2018-08-17, 15:19   
   Multikonta: Emma
   Nazywaj mnie: Sylwia


#3


Gabriel cieszył się, że mógł pomóc Adrienne w jak najszybszej i bezproblemowej przeprowadzce. Zdziwiło go, że zdecydowała się ostatecznie na Concord, ale i trochę się cieszył, bo zdążyła wpaść mu w oko. A że nie wspomniała o żadnym tajemniczym chłopaku/mężu/narzeczonym, tylko o samotnej przeprowadzce, mógł spokojnie przygotowywać grunt pod jakieś późniejsze spotkanie. Gabe znał w Concord wszystkich, nie trudno mu więc było znaleźć dla niej lokum, bo akurat dziewczyna brata poszukiwała, ani tym bardziej pracy, bo w restauracji jego ojca wiecznie zmienia się obsługa. I takim oto sposobem Ade mogła w miarę szybko wprowadzić się do Concord. Przez ten czas do jej przeprowadzki parę razy gadali przez telefon, ale głównie na tematy czysto załatwiania spraw, nic wielkiego. Finch planował odwiedzić ją u Rudej, ale nie chciał narzucać się od razu pierwszego dnia, więc trochę odczekał. Może okazja sama się nadarzy? Nie wiedział jeszcze, że okazja czekała już praktycznie za drzwiami... :lol:
Akurat wypełniał jakieś papiery, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Już miał rzucić jakimś głupim tekstem, sądząc, że to któryś z jego kolegów się wydurnia (bo raczej nie miewali tam zbyt często gości), ale gdy usłyszał kobiecy głos to się powstrzymał.
- Cześć - przywitał się, posyłając jej uśmiech. - Jestem w pracy, ale czego szef nie widzi, to mu nie żal. Co cię sprowadza? - spytał zaciekawiony. Pewnie zbyt długo nie będzie mogła zostać, bo w każdej chwili remiza mogła dostać zgłoszenie, ale jakąś dłuższą chwilę pewnie mieli to można wykorzystać.
_________________
<div style="font-family:georgia; font-size:62px; text-transform:lowercase; color:#62c8d4; text-align:center; letter-spacing:-6px; line-height:76%;">Gabriel Finch
<img src="https://78.media.tumblr.com/75e1c300750adcdd10f67903e20ce450/tumblr_inline_n63joaznmR1ruzx9f.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";><img src="https://78.media.tumblr.com/abb5c40475d44e977dfade040d56db9b/tumblr_inline_n63jodiefC1ruzx9f.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";>
 
 
Adrienne Simmons


Adrienne Simmons

kelnerka, która ciągle

SZUKA miłości


27

Wysłany: 2018-08-17, 16:42   
   Multikonta: Iris, Jenna, Chris, Adam, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Ja tylko na chwilę - odpowiedziała. - Nie będę ci zawracać głowy zbyt długo - zapewniła i sięgnęła do torebki, gdzie w pojemniczku miała kilka kawałków domowego ciasta.
- To dla ciebie, w ramach podziękowania za pomoc - wręczyła mu pudełeczko. - Sama robiłam i powiem, że to sprawdzony przepis i na pewno się nie otrujesz - uśmiechnęła się.
- Wybrałam się na spacer po okolicy - wyjaśniła swoją obecność. - I pomyślałam, że cię poszukam. Zaczęłam od remizy - mogła chociaż zobaczyć, jak wygląda w środku. Jeszcze nie miała okazji odwiedzać siedziby strażaków, więc było to dla niej coś nowego.
- Pracę zaczynam za kilka dni, do tego czasu nauczę się wszystkiego. Jestem na etapie zapamiętywania gdzie co się znajduje - oparła się o ścianę. Nie chciała siadać, chociaż było gdzie. Wpadła tylko na moment, tym bardziej, że pracował.
- Remy jest przemiłą osobą - mówiła dalej. - Wyczuła mój stres i jakoś to opanowałyśmy. Tyle zostawiłam za sobą - ciągnęła dalej i westchnęła. Jej wzrok pomknął gdzieś w bok, zupełnie jakby się zamyśliła, ale szybko wróciła do siebie.
- I znowu gadam od rzeczy - mruknęła. Miała przed sobą strażaka, do tego przystojnego i pomocnego, jak miała się nie speszyć? W dodatku mu przeszkadzała w robocie, ach.
- Twoi koledzy są bardzo weseli - zauważyła. - Często odwiedzają cię tu koleżanki? - zapytała, zanim ugryzła się w język. Zrobiło jej się trochę głupio i odwróciła się do niego plecami.
- Wybacz, nie moja sprawa - wzięła trzy głębsze oddechy i znów odwróciła się do niego przodem. Odgarnęła do tyłu swoje długie włosy i pozwoliła sobie na uśmiech.
- To ja chyba będę lecieć, nie? Masz co robić, jestem tu zbędna - chociaż chętnie zostałaby jeszcze chwilkę. Ale to już zależy wyłącznie od Gabriela.
_________________
 
 
Gabriel finch


Gabe Finch

Czy te oczy mogą kłamać?

Czy ja mógłbym serce złamać?


30

Wysłany: 2018-08-19, 19:32   
   Multikonta: Emma
   Nazywaj mnie: Sylwia


Gabriel był pozytywnie zaskoczony jej przybyciem. Gdy się poznali, na samym początku, Adrienne sprawiała wrażenie sztywnej, ale była bardzo ładna i potem się zreflektowała tak, że Gabe zmienił o niej zdanie. Wydawała się fajną babką, dobrze mieć kogoś tak pozytywnego w gronie znajomych.
- Dla mnie? - zdziwił się. - Nie trzeba było, ale... Czy to ciasto? - spytał, gdy wspomniała o "sprawdzonym przepisie". Odgiął pudełko i powąchał zawartość, taki głupi nawyk. - Pachnie świetnie, ale nie mówmy o tym na głos, bo zaraz zleci się pół remizy i jeszcze się nie załapię - rzucił z rozbawieniem, zamykając pudełko i odłożył je gdzieś na bok, najlepiej tak, żeby nikt go nie zauważył. Zgraja facetów rzuci się na każde żarcie, zwłaszcza na pyszne ciasto.
- Dzięki - uśmiechnął się. Nie musiała, bo jednak aż tak bardzo jej nie pomógł, pewnie mógł zrobić więcej, przykładowo wnieść za nią pudła do domu, no ale miał zmianę w remizie i nie mógł. - I to była bardzo dobra decyzja. O tej porze najczęściej jestem tutaj - wyjaśnił. Zdarzały mu się różne zmiany, czy nocne dyżury, ale one nie przypadały aż tak znowu często. W dzieŃ zazwyczaj zalegał w remizie, nawet jak nie miał zmiany od razu od rana, wpadał pogadać z kolegami podczas przerw. W koŃcu i tak nie miał w Concord zbyt wiele ciekawych rzeczy do robienia.
- Nie ma tego zbyt wiele, szybko załapiesz - machnął lekko ręką. - Ta wredna wiewióra? Nie daj się nabrać na to bycie miłym. Też tak kiedyś myślałem, do czasu gdy coś źle policzyłem i się zaczęło... To jest matematyczna terrorystka, ot co - rzucił z przekonaniem, kiwając głową, na potwierdzenie swoich słów. - Żartuję - mrugnął do niej. Zgrywał się, ale jakieś ziarenko prawdy w tym pewnie było. Dla Remy matematyka była prosta, nie rozumiała jak można jej... nie rozumieć. A że Gabe miał inne zainteresowania i umiejętności, nie przywiązywał wagi do liczenia. Od tego miał kalkulator w telefonie, nie głowę.
- Nie przejmuj się. Ludzie w Concord są całkiem w porządku, szybko się przyzwyczaisz - powiedział, chcąc ją jakoś pocieszyć, bo widział, że dalej trochę się stresowała. Cóż, nie codziennie ktoś zostawia całe dotychczasowe życie za sobą i się przeprowadza. Może nie tak daleko od "domu", no ale jednak. - Mówili coś głupiego? W nic nie wierz! - odparł od razu, mrużąc lekko oczy. Na pewno robili sobie nawzajem kawały i wkręcali znajomych, czy koleżanki, że dany kolega zrobił czy powiedział coś głupiego. Normalne. - Zazwyczaj czekają przy drzewie z małym kotkiem, albo podpalają coś w domu, żebym sam do nich przyjechał - powiedział ze śmiechem. Głupi żarcik, taki w jego stylu. Może to rozładuje stres Adrienne?
- Dopóki nie ma alarmu, to się nie pali - i to dosłownie. - Chyba, że wejdzie taki wielki siwy gościu, to chowaj się do szafy, bo to mój szef i mogę oberwać - powiedział pół żartem, pół serio. - Siadaj, mam ciasto. Sprawdzony przepis, nie otrujesz się - dodał, cytując ją i mrugnął do niej.
_________________
<div style="font-family:georgia; font-size:62px; text-transform:lowercase; color:#62c8d4; text-align:center; letter-spacing:-6px; line-height:76%;">Gabriel Finch
<img src="https://78.media.tumblr.com/75e1c300750adcdd10f67903e20ce450/tumblr_inline_n63joaznmR1ruzx9f.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";><img src="https://78.media.tumblr.com/abb5c40475d44e977dfade040d56db9b/tumblr_inline_n63jodiefC1ruzx9f.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";>
 
 
Adrienne Simmons


Adrienne Simmons

kelnerka, która ciągle

SZUKA miłości


27

Wysłany: 2018-08-25, 15:17   
   Multikonta: Iris, Jenna, Chris, Adam, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Nic nie mówili - przyznała. - Ale słyszałam jak się śmieją i widziałam, jak jeden drugiego trącał łokciem. To mi dało do myślenia - wyjaśniła. - Poza tym uśmiechali się... cóż... znacząco? - nie wiedziała do koŃca jak to odebrać, ale chyba miała rację. Na pewno nie zachowywaliby się tak dziwnie, gdyby coś nie było na rzeczy. Ade swoje wie, z resztą jako kelnerka też wiele widziała i potrafiła odczytać intencje co niektórych osób. Tym razem wydawało jej się, że była tą kolejną, która tu przyszła. Ale nie można się temu dziwić. Gabe był naprawdę w porządku, charakterem i wyglądem. I chociaż nie chciała, musiała to przyznać.
Słysząc jak żartuje, uśmiechnęła się. Jego optymizm był zaraźliwy i trochę się odprężyła. Ale lepiej nie za bardzo, bo może być źle.
- Czyli popularność jaką się cieszysz, można wrzucić do worka 'legendarna'? Świetnie, poznałam najbardziej rozchwytywanego strażaka w Concord - zaśmiała się. - Jestem zaszczycona - dodała.
Wysłuchała go i odpowiedziała:
- Ja wiem, że w tej chwili nie gonicie do pożaru, ale chyba coś pisałeś, prawda? - zerknęła na leżące przed nim papiery.
- Praca biurowa też jest chyba ważna. Jakieś raporty? - zapytała.
- I w porządku, będę uciekać jeśli zajdzie taka potrzeba - podchwyciła żart. No cóż, tak naprawdę wolałaby jednak nie lądować w szafie. Szefa się nie ma co bać, zawsze można wymyślić jakiś powód odwiedzin.
Kiedy zacytował jej słowa, udała, że się oburzyła. Nawet szturchnęła go lekko.
- No wiesz co? - prychnęła, ale po chwili się zaśmiała. - No dobrze, zostanę tu jeszcze chwilę - dała się namówić na poczęstunek.
- Cóż... - zaczęła troszkę niepewnie. - Mam nadzieję, że będzie jak mówisz i szybko przywyknę. Remy już mnie uprzedziła co do sąsiadki, ale pewnie są jeszcze inne miejscowe perełki. Mam nadzieję, że im nie podpadnę od pierwszych dni, bo plotki pewnie szybko się tu rozchodzą, mam rację? - zapytała.
- To nie Boston gdzie jest się anonimowym - nagle coś do niej dotarło. - Boże drogi, dopiero co się przeprowadziłam, a już gadam o Bostonie.
_________________
 
 
Gabriel finch


Gabe Finch

Czy te oczy mogą kłamać?

Czy ja mógłbym serce złamać?


30

Wysłany: 2018-09-10, 14:50   
   Multikonta: Emma
   Nazywaj mnie: Sylwia


- To głupki są, nie zwracaj na nich uwagi - odparł z przekonaniem. Było mu wstyd a kolegów, że zachowali się jak zwykle. Adrienne była w mieście nowa, a do tego wpadła mu w oko i nie chciał, by pomyślała, że jest taki jak oni. Co prawda trochę taki był, ale on chociaż by się tak z tym nie obnażał. Grunt, to zachować poker face.
- Tylko sobie żartuję. No, po części. Concord jest po prostu tak małe, że wszyscy wszystkich znają. A że strażaków nie ma tu zbyt wielu, to sama rozumiesz - powiedział, wzruszając lekko ramionami. Owszem, Gabriel zdawał sobie sprawę z tego, że wzbudza zainteresowanie płci przeciwnej, ale większość kobiet go nie interesowała. Prawda była taka, że był prawdziwym facetem i niezbyt interesowały go kobiety, które same mu się narzucały. Wolał się trochę napracować, albo chociaż samemu babę gdzieś zaprosić, a nie... Równouprawnienie w tej kwestii ssało, ot co.
- Raporty, ale nie ma ich zbyt wiele, więc prawdę mówiąc specjalnie uzupełniam je tak wolno - przyznał, puszczając do niej oko. W ten sposób, gdyby szef patrzył, on przecież pracuje. Nieważne, że wypełnia te papiery o dwa razy dłużej niż powinien. Lepsze to, niż gapienie się w sufit. Nie był frajerem, zdawał sobie sprawę, że za siedzenie na tyłku grożą konsekwencje w postaci wręczenia delikwentowi miotły i kazania mu sprzątać remizę. Głupi nie był, umiał sobie robotę odpowiednio rozciągnąć w czasie.
- Twoje słowa - przypomniał jej. - Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że wcisnęłaś mi bajeczkę, a tak naprawdę chcesz mnie perfidnie otruć? - rzucił z udawanym oburzeniem. Dla lepszego efektu, rozdziawił buzię, by szybko zakryć ją sobie dłonią. Nie czekając jednak długo, drugą dłonią wpakował sobie ciasto, a raczej jego kawałek do buzi. - Mniam, dobre - uśmiechnął się szerzej i jadł dalej. - Poradzisz sobie - zapewnił. - Pewnie nie tak łatwo zapomnieć o swoim domu - bo jednak mimo tego, że Ade się wyniosła, Boston był jej domem. - Jeżeli chcesz, mogę Cię oprowadzić. Coś w stylu "szlakiem najbardziej zakocionych drzew Concord - dodał, poruszając zabawnie brwiami i wpakował sobie kolejny kawałek ciasta do ust.
_________________
<div style="font-family:georgia; font-size:62px; text-transform:lowercase; color:#62c8d4; text-align:center; letter-spacing:-6px; line-height:76%;">Gabriel Finch
<img src="https://78.media.tumblr.com/75e1c300750adcdd10f67903e20ce450/tumblr_inline_n63joaznmR1ruzx9f.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";><img src="https://78.media.tumblr.com/abb5c40475d44e977dfade040d56db9b/tumblr_inline_n63jodiefC1ruzx9f.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";>
 
 
Adrienne Simmons


Adrienne Simmons

kelnerka, która ciągle

SZUKA miłości


27

Wysłany: 2018-09-20, 09:28   
   Multikonta: Iris, Jenna, Chris, Adam, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Rozumiem - odpowiedziała. - Dobrze, że nie przeszkadzam ci w czymś innym. Nie chciałabym tego. Nie dość, że wparowałam tu bez zaproszenia, to jeszcze przerywam ci pracę. Ale skoro nie jestem intruzem, to usiądę na trochę - kiedy powiedział o truciźnie, zrobiła niby to obrażoną minę. Ale wiedziała już, że sobie żartuje. Facet dał się lubić i naprawdę czuła, że może mieć w nim fajnego kumpla.
No i miała nadzieję, że ciasto będzie mu smakować. I jak się okazało, naprawdę tak było.
- Jedz, na zdrowie. To moja specjalność- oczywiście potrafiła więcej, ale nie będzie odkrywać kart zbyt szybko, bo to się nie godzi, no.
- Całe życie spędziłam w Bostonie, zawsze będzie mi go tu brakować, ale przygoda, to przygoda. Nikt mnie nie zmuszał, by tu zamieszkać. Sama tego chciałam i wcale nie żałuję- była pewna swoich słów. Naprawdę cieszyła się z tego, że mieszka w innym miejscu i może zaznać spokoju. Ale Boston to Boston jednak...
- Przyjmuję zaproszenie - powiedziała wesoło. - Chętnie zobaczę gdzie najwięcej kotów wpada w tarapaty - zaśmiała się.
- Sama nie mogę zbyt wiele zaoferować, poza poczęstunkiem kolejnych smakołyków. Czuję, że będę tu siedzieć w kuchni o wiele częściej niż u siebie. No ale warto też korzystać z pogody, póki jest. Ciekawa jestem jak tu wygląda jesieŃ i zima. Na święta pewnie wyjadę, ale szybko wrócę. Koniec roku pewnie zastanę tutaj. Ale wybiegam w przyszłość, a nie wiadomo co się stanie jutro.
_________________
 
 
Gabriel finch


Gabe Finch

Czy te oczy mogą kłamać?

Czy ja mógłbym serce złamać?


30

Wysłany: 2018-10-08, 19:31   
   Multikonta: Emma
   Nazywaj mnie: Sylwia


- Hm, w zasadzie gdybym robił coś innego, to byś mnie tu nie zastała - odparł, wzruszając lekko ramionami. Jeżeli nie wypełniali papierów, to głównie bywali na jakichś akcjach w terenie. Co więksi frajerzy musieli porządkować remizę, czy coś w tym stylu, ale Gabriel zwykle starał się od tego migać, znajdując dla siebie jakieś inne, ważne zadania.
- I to jest najważniejsze - pokiwał głową. Podziwiał Adrienne, że potrafiła tak spakować walizki i wynieść się z rodzinnego miasta. Gabriel chyba by tak nie potrafił, choć trochę pozował na takiego, co go nic nie rusza. Był mocno związany z Concord, miał tu rodzinę, pracę, całe swoje życie... Ale kto wie, może gdyby trochę pozwiedzał zmieniłby zdanie? Prawda była taka, że póki co za bardzo nie wyściubiał nosa poza Concord, to nie wiedział co traci.
- Fajnie. To jeszcze zgadamy się co do dnia, żeby najlepiej pasowało - nie narzucał się, ale skoro się zgodziła, to czemu by nie? Gabe chętnie pozna Ade bliżej.
- Mogę oferować swoje skromne podniebienie jako testera nowych smakołyków - zaproponował, niby to poważnie. Chociaż to była bardzo poważna propozycja biznesowa. Oprowadzanie za dobre żarełko. Spokojnie mógłby się objadać. - Jeszcze wszystko przed Tobą, ale zdradzę, że zimą jest tu naprawdę pięknie - mrugnął do niej. Concord miało sporo zielonych terenów, które pokryte śniegiem tworzyły piękne krajobrazy.
_________________
<div style="font-family:georgia; font-size:62px; text-transform:lowercase; color:#62c8d4; text-align:center; letter-spacing:-6px; line-height:76%;">Gabriel Finch
<img src="https://78.media.tumblr.com/75e1c300750adcdd10f67903e20ce450/tumblr_inline_n63joaznmR1ruzx9f.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";><img src="https://78.media.tumblr.com/abb5c40475d44e977dfade040d56db9b/tumblr_inline_n63jodiefC1ruzx9f.gif" width="190" style="border-bottom: 3px dotted #62c8d4";>
 
 
Adrienne Simmons


Adrienne Simmons

kelnerka, która ciągle

SZUKA miłości


27

Wysłany: 2018-10-09, 12:09   
   Multikonta: Iris, Jenna, Chris, Adam, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Dobrze, dogadamy się - powiedziała wesoło. Musiała przyznać, że ucieszyła się z perspektywy wspólnego wypadu. Gabriel był naprawdę sympatycznym człowiekiem. I chyba warto było pielęgnować taką znajomość.
- Jeśli przyjmujesz wyzwanie, to się zgadzam. Zobaczymy, czy będzie ci smakować to, co przygotuję - była raczej dobrą kucharką, która przy okazji lubiła też eksperymenty, ale zobaczą, co z tego wyjdzie. Miała nadzieję, że to oznacza iż on będzie częstym gościem dziewczyn, a ona zajrzy nieraz do remizy. Oczywiście kiedy dojdzie jej praca też nie będzie tak wolna jak teraz, ale pocieszała się, że to nie Boston i będzie miała więcej luzu. Gości w miasteczku było przecież coraz mniej, jak na tę porę roku przystało.
- Mam nadzieję, że nie tylko lato będę dobrze wspominać - skoro widoki miały być niczego sobie, to tym bardziej się cieszyła. Może poczuje smak dzieciństwa, gdy obrzucała się śniegiem z siostrą i przyjaciółmi. Na pewno będzie wesoło. W takich małych miejscowościach też bywało wesoło. Tak słyszała.
- I wybieram się na ognisko nad jeziorem. Mam nadzieję, że poznam tam wiele osób. Chciałabym się lepiej zgrać z ludźmi, no wiesz... Wypada poznać wszystkich i mieć nowe znajomości - mówiła to, by zachęcić go do przyjścia, jeśli nie planował.
No i sobie coś tam jeszcze pogadali i w końcu poszła sobie, bo nie chciała przeszkadzać mu w pracy. Ale była zadowolona z wizyty i uśmiechała się od ucha do ucha.

zt x 2
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Niektórym z nas słowo zima nie kojarzy się najlepiej. Ta pora roku zniechęca nas do siebie krótkimi, mroźnymi dniami i opadami śniegu, przez które martwimy się czy dojedziemy do pracy na czas. A na domiar złego w telewizji reklamy straszą nas bólem gardła, katarem i grypą. Ale czy naprawdę zimy nie da się lubić? Wróćmy pamięcią do czasu, kiedy sami byliśmy dziećmi. Pamiętacie tę radość, którą wywoływały pierwsze płatki śniegu? Pamiętacie te bitwy na śnieżki, wspólne lepienie bałwana albo ślizgawkę na szkolnym boisku? Prawda, że miło było pościągać się z przyjaciółmi na sankach? Zima jest całkiem fajna! A my, chociaż lubimy sobie czasem pomarudzić w głębi serca dobrze o tym wiemy.
Saskia
Calvin
Lovell
Stokes-Brown
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 6