Poprzedni temat «» Następny temat
stoliki
Autor Wiadomość
BostoŃczyk


BostoŃczyk

Wysłany: 2018-06-20, 17:18   stoliki


Stoliki

 
 
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-10-26, 05:38   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


| Z czasoprzestrzeni. :hat:


Wakacje przeminęły w zastraszającym tempie! Przecież dopiero co grillowali nad jeziorem czy w ogrodzie, jak dziś pamięta odwiedziny sióstr, brata czy Charlie, z którą może nawet trochę się zbliżył, ale ostatecznie kontakt się urwał. Pochłonęła ją albo chirurgia, albo jakaś ‘wymówka’ wystarczająco dobra, by jednak nie próbować sił w relacji z nie miastowym człowiekiem lasu, którym nie był, ale jednak życie jakie prowadził czasami sprawiało inne wrażenie. Postanowił to zmienić, ale wpierw chciał się ulotnić. Zasiedział się w Concord zbyt długo zaszywając się w swoim domu z psami i zdecydowanie musiał coś z tym zrobić. Trip po Europie wydawał się świetnym pomysłem do zrealizowania przed świętami, ale jesień nadeszła tak szybko, że miał zaplanowany jedynie zarys wyprawy, torby spakowane połowicznie i bilet lotniczy do realizacji za cztery dni. Musiał w te cztery dni dopiąć wszystko na ostatni guzik, a jedyną sprawę która doprowadził do końca przed wyjazdem to zakup karmy dla zwierzaków, które miały zostać pod opieką rodziców. Teraz siedział w pubie i próbował poukładać to sobie w głowie, trzymając w ręku grzane jesienne piwo - pierwsze w tym sezonie - i czekał na siostrę, która miała wpaść dziś do Concord. Może wrobi ją w pakowanie? Nah, to kiepski pomysł, ale towarzystwo by mu nie zaszkodziło.
 
 
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

Krawcowa i wokalistka

w Empty Spiral


31

Wysłany: 2018-10-27, 14:08   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


/jakiś czas po Dance :D


Iris nie narzekała na brak pracy, to też możliwość wyrwania się z miasta był dla niej jak wybawienie. Lubiła to, co robiła, ale potrzebowała się też wyciszyć, jak chyba każdy, prawda? Zamówienia były kompletowane, praca szła w jak najlepszym kierunku i wydawało się, że nie będzie opóźnień. Dzięki temu zadzwoniła do brata i zapowiedziała chęć odwiedzin. Wymieniali ostatnio wyłącznie wiadomości tekstowe i czas było to zmienić.
Shoemaker cieszyła się bardzo z tego spotkania. Zaniedbywała brata, skupiając się bardziej na siostrze. Wcześniej, gdy Danielle była w śpiączce, mieli dla siebie więcej czasu. A teraz siostry nadrabiały stracony czas razem. Brat na tym trochę ucierpiał, bo widywali się mniej, ale takie jest życie. A każde z nich miało swoje problemy i własne historie, które należało przeżyć.
A jednak nadszedł ten dzień, w którym Iris wsiadła do samochodu i zatrzymała się dopiero w Concord. Willie napisał jej, gdzie mają się spotkać, więc zaparkowała auto pod lokalem. Wzięła ze sobą kilka rzeczy do torby, by w razie czego mieć się w co przebrać, gdyby zechciała zostać na dzień czy dwa. Nie pierwszy raz z resztą. Współlokatorka odpoczęłaby przynajmniej od muzyki, która towarzyszyła pracy Iris każdego dnia.
Stukając obcasami weszła do pubu, gdzie natychmiast zaczęła się rozglądać za bratem. Zajęło jej to tylko chwilkę i zaraz mogła udać się ku stolikom, gdzie siedział brat.
- Cześć - przywitała się. - Mam nadzieję, że tęskniłeś - wpadła w ramiona brata, bo lubiła się przytulać.
Ale szybko zajęła miejsce naprzeciwko i mogli pogawędzić.
- Cieszę się, że mogę tu być. Naprawdę - zapewniła go.
- Trochę nam nie było ostatnio po drodze, ale tyle się działo - przypomniała sobie brawurową ucieczkę z Hawajów. Tak, to było coś. - Mów co tam u ciebie - uśmiechnęła się.
Miała ochotę napić się piwa, ale była kierowcą, więc kiepsko. W każdym razie wpatrzyła się w brata wyczekująco, ale i z uśmiechem. Dobrze było go widzieć.
_________________


 
 
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-10-29, 21:45   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


Willie też nadrabiał czas z siostrą, więc nic dziwnego, że nagle z Iris przestali mieć dla siebie wystarczająco dużo czasu. Nie był to jednak koniec świata, bo wiadome było, że w swoim czasie wszystko nadrobią. Poza tym on wcale ostatnio nie potrzebował zbyt wiele towarzystwa, a Dance się ono przyda. Cała pokręcona sytuacja ze śpiączką, utratą paru lat, narzeczonego i pewnie wielu innych relacji, a teraz jeszcze ciąża i to z kolesiem, który w jakiś dziwaczny sposób był powiązany z kobietą, która wpędziła ją w tą śpiączkę. Willie nie był chamem u było mu przykro, że ten stracił żonę czy kim ona dla niego była, rozumiał że w jakiś pokręcony sposób musiał się z tym uporać i odwiedzał Danke, ale żeby po przebudzenia narobić takiego bajzlu? Powinien się wycofać! Za każdym razem jak o tym myślał to w ogóle nie brał pod uwagę, że do tanga trzeba dwojga, a on nie jest już malutką siostrzyczką, która trzeba chronić. W pewnym momencie pewnie ta cała złość mu przejdzie, ale na obecną chwilę miał ochotę gościa udusić z kazdym razem jak go gdzieś spotykał, ale na szczęście nie zdarzało się to zbyt często.
Piwo było naprawdę dobrem w tym lokalu, potrafili podkreślić jesień, która szybko miała w tym roku zakończyć, ale Willie planował na początek ochłodzenia uciec w jakieś ciepłe miejsce. Zadumę nad tym co powinni znaleźć się w jego walizkach przerwała właśnie siostra. - Cześć! W końcu znalazłaś czes. Oczywiście, że tęskniłem - przytulił ja mocno, a gdy tylko usiedli dodał - i będę tęsknić - trzeba się pochwalić ambitnym planami na okres jesienno zimowy, ale wpierw zamówił jej coś do picia, by ostatecznie wysłuchać co u niej. - U mnie nie za wiele, ale Ty z pewnością masz co opowiadać. Cytuje: “tyle się działo”, tak więc słucham. Zaczynaj - wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu po czym ponownie napił się piwa. Chyba nic nie wiedział o żadnej ucieczce.
 
 
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

Krawcowa i wokalistka

w Empty Spiral


31

Wysłany: 2018-11-02, 16:01   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Ej, to jest pójście na łatwiznę, wiesz? - zmrużyła oczy. - I łapanie za słowa, pff - mruknęła, ale wcale nie miała zamiaru milczeć. Nie po to się spotkali, by się na siebie patrzeć.
- Po brawurowej akcji ucieczki z Hawajów i podróży przez kawałek Stanów, by wreszcie wrócić do Bostonu, to chyba nie było nic, co by było jakąś bombą. Ale słowo daję, że więcej już się na Hawaje nie wybiorę - z pewnością usłyszał już o włamaniu do pokoju kobitek i próbie zaciągnięcia ich do czworokąta, czy nawet pięciokąta, brrr. Dobrze, że szybko zwiały. Złapały pierwszy lot jaki był i wróciły do cywilizacji. Iris będzie to wspominać przez długi czas. A miało być tak fajnie.
- A po powrocie dopadła mnie rzeczywistość. Pracy się znalazło trochę, ale być może czeka nas kontrakt z agencją modelek na sesję do katalogu świątecznego. Wyrabiamy sobie markę, dziewczyny myślą, że to niezła okazja na pokazanie się w kraju. Nie żeby nam zależało na dodatkowej robocie, ale możemy rozwinąć biznes. Byłoby fajnie - panie zaczynały od zera, a teraz mają naprawdę dobrze zorganizowany interes. Zatrudniają krawcowe, nie narzekają na brak zamówień i w ogóle było dobrze. Ale czy Iris chce skończyć jako pani od ciuchów? No właśnie...
- Dodatkowo przyszła odpowiedź w sprawie demo naszej grupy. Mamy szansę nagrać profesjonalny singiel i zrobić do niego teledysk. Wiesz, że od szycia bardziej kocham tylko muzykę, jeśli mowa o hobby. Może warto postawić na tę drogę. Chłopaki są podjarani pomysłem i szansą na wybicie się. Ja z resztą też. Jeśli nie teraz, to nigdy - trzeba było łapać szansę, póki istniała. Niewykorzystane szanse lubią się mścić i gryźć sumienie. Najwyżej nic nie wyjdzie i wrócą do punktu, z którego zaczęli.
- Poza tym nie nadaję się na kurę domową, więc nic tylko próbować.
_________________


 
 
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-11-04, 19:58   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


Uśmiechnął się lekko i wzruszył bezradnie ramionami. - Kiedy prawda jest taka, że nie mam o czym opowiadać, bo nic się u mnie nie dzieje - no i spojrzał na nią wymowie - dlatego słucham, opowiadaj - bo j niej zdecydowanie wiele się działo w porównaniu z jego życiem. Ten cały wypad na Hawaje to już było nieźle coś jak nie zagubione walizki to włamania. Tak naprawdę zastanawiał się gdzie one się wybrały i czy za bardzo nie oszczędzały na biletach bo trafiły w jakieś koszmarne miejsce. Oby jego podróż odbyła się bez jakiś większych niepowodzeń. - No tak, Wasza podróż była z lekka szalona - roześmiał się lekko bo teraz już mógł, w końcu nic się im nie stało. Przy pierwszej opowieści pewnie był zdenerwowany, ale teraz już śmiało mógł robić sobie z tego żarty.
Wsłuchał się w słowa siostry i od razu się uśmiechnął. - Na brak pracy nie możesz narzekać - przyznał - ja też z resztą, jakieś choroby opanowały zoo. Muszę się z tym uporać przed moim wyjazdem - bo warto wspomnieć, że Europa już na niego czeka. Zachciało się mu bawić w włóczykija. Jednak na wiadomość o singlu i teledysku naprawdę się rozradował . - Naprawdę? To byłoby świetne! - szansę musieli wykorzystać, to jest pewne. - Mogłabyś robić to co uwielbiasz, więc czemu by nie skorzystać, prawda? - on sam jeden dobrze wiedział jak człowiek nie spełniający się w tym co kocha może czuć się nieszczęśliwy. Przerobił to h boku żony i dopiero po rozstaniu poszedł ścieżka, która w jakiś dziwny sposób go przyciągała, a teraz robił to co kochał. Opłacało się.
 
 
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

Krawcowa i wokalistka

w Empty Spiral


31

Wysłany: 2018-11-06, 15:31   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Będzie co opowiadać kolejnym pokoleniom - zaśmiała się cicho. Wpierw to było przerażające, plus ta brawurowa ucieczka, ale z perspektywy czasu to było nawet zabawne i mogła mówić o urlopie swobodnie, żartując sobie z tego.
- Mówisz, że nie jest dobrze? Przykro - Iris kochała zwierzęta, więc zmartwiła się tym, co usłyszała. - Wyjazd. Gdzie ty się udasz, co? Tak cię zmęczyło życie tutaj, że uciekasz od monotonii? - zapytała. Przywykła do tego, że zawsze miała brata obok. I dlatego wcale nie cieszyła się z tego, że ma zamiar wyjechać. Nieważne na jak długo.
- Będę tęsknić, Charlie chyba też, polubiła cię - no co, prawdę powiedziała. - I nasze zwierzaki też się stęsknią - oczywiście gdy był jakiś problem, zawsze zajmował się nimi Willie.
- I będę mieć na oku Danielle. Jej też przyda się towarzystwo - chyba tylko Adam odetchnie z ulgą, że nie dojdzie prędko do ponownego spotkania i nie dostanie po gębie : D
- Yhm - pokiwała głową. - Twoja siostra może będzie znana bardziej, niż wśród lokalnej publiki. Ale w sumie zawsze mnie ciągnęło do tego, plus nie jestem zainteresowana zakładaniem rodziny, więc mogłabym się skupić na muzyce. Trzeba spełniać marzenia póki jest czas i szansa. Następnej może nie otrzymam - poza tym jeśli panowie z zespołu chcieli grać, to nic nie stało już na ich drodze.
- Już niedługo koniec roku, może wszyscy wejdziemy w kolejny z czymś nowym - no właśnie, Iris może spełni marzenie, Danielle urodzi dziecko, a Willie? Oby i do niego los się uśmiechnął.
- I wiesz, gdybym mogła w czymś pomóc, coś dla ciebie zrobić, to mów śmiało - uśmiechnęła się do brata.
Coś tam zapewne też stało już przed nią, to i wypiła łyk.
- Twoje zdrowie - powiedziała, po czym upiła jeszcze więcej.
_________________


 
 
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-11-10, 17:54   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


Przytaknął bez zawahania. - Z całą pewnością będzie - a na daną chwilę to Danka doczeka się dziecka, więc być może to ono pierwsze usłyszy o przygodach ciotki Shoemaker.
Westchnął lekko. - Tragedii nie ma, ale też rewelacyjnie nie jest. Raczej do opanowania sytuacja tylko potrzeba czasu, to nie żaden dziesiątkujący wirus - ale robota była. - Od niczego nie uciekam - od razu zaprotestował, bo tego akurat mu zarzucić się nie dało. On miał przesadną skłonność do monotonii ostatnio i ten wypad z pewnością mu zrobi, a prędzej był on jakimś kaprysem wieku średniego. Zrobił się z niego samotni na odludziu w Concord, może pozna kogoś ciekawego i odżyje, albo będzie samotnym włóczykijem. Jedno jest pewne, musi się oderwać od obecnego życia, zwiedzić odrobinę świata bo się biedak zasiedział. - Po prostu muszę sobie zrobić mały reset - tylko tyle - i nie martw się, na pewno wrócę - uśmiechnął. Się do siostry, za którą też będzie tęsknił. Na wzmiankę o Charlie uśmiechnął się delikatnie. - Naprawdę? Swoją drogą miała wpaść z Waszymi maluchami na kontrolę, na grilla, ogólnie wpaść do Concord, ale chyba jej nie po drodze. Musisz jej przekazać, że wyjeżdżam żeby nie zapukała do zamkniętych na cztery spusty drzwi - odparł żartobliwie. - Koniecznie mniej ja na oku, w razie czego daj mi znać i na tego Adama też uważaj. Jakoś nie podoba się mi ten typ… - ale to logiczne, że był wycofany i ostrożny, biorąc pod uwagę okoliczności poznania się z jego siostra i ciąże, cóż… jako starszy brat był wycofany i bardzo ostrożny. Pewnie nieprędko się do niego przekona.
Uśmiechnął się nieznacznie. - Jak już będziesz sławna to nie zapomnisz o swoim rodzeństwie, co? - chyba nie stanie się ta gwiazdką co od sławy jej odbija? - Musisz spróbować, nie ma innej opcji - przytaknął w głębi serca trzymając za nią kciuki.
Na wspomnienie o nowym roku przytaknął lekko głową. - Może tak, ja na pewno będę mieć nowe wspomnienia z wyprawy do Europy, ale czy coś jeszcze to się okaże - stwierdził licząc, że los przynajmniej mu nie napaskudzi, mogło zostać tak jak jest.
- Zdrowie !
 
 
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

Krawcowa i wokalistka

w Empty Spiral


31

Wysłany: 2018-11-12, 10:30   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Drogi bracie, nie martw się. Wiesz, że potrafię ogarnąć kilka spraw naraz, nie? Zatroszczę się o wszystko, a ty będziesz mógł w spokoju podróżować. Będzie dobrze - Iris była naprawdę pewna tego, co mówiła. Przeżyli już niejedno, więc i tym razem dadzą radę. Ale fakt, bez brata będzie dziwnie.
- Kup mi coś ciekawego, coś, co uznasz fajnego na prezent dla siostry - Iris przyjmie wszystko, nawet to, co dziwne. Lubiła pocztówki, jakieś breloczki, czy inne takie drobnostki. Oczywiście przyjmie też coś większego, a co!
- A Charlie dowie się o wszystkim. Będziemy wpadać do Concord, na coś przyda się klucz, który schowałam w domu, nie? Będę chętnie przyjeżdżać, a myślę, że nawet zostaniemy na weekend, jeśli oczywiście nasz pracuś będzie dostępny. Biedna ta Charlie, zawsze coś - i jak miały szukać sobie facetów, nie? Co lepsi zajęci, albo są rodziną, albo nie ma czasu ich poznać, bo zawsze coś stało na przeszkodzie.
- Naprawdę będę tęsknić, niech to nie trwa zbyt długo, ok? I masz dzwonić, czy pisać - cokolwiek. Ja też będę ci zdawać raporty z tego, co się ciekawego wydarzy - nie będzie ukrywać niczego ważnego. Może czasem coś go sprowadzić do domu. Ale chciała, by odpoczął, zebrał w spokoju myśli i po prostu odbył przygodę życia.
- Kiedy wyruszasz? Ile mam czasu na pożegnanie? - zapytała. Oczywiście nie zamierzała go zatrzymywać, wręcz przeciwnie. Była odważna i podobał jej się pomysł z wyrwaniem się z domu. Miał jej wsparcie całym sercem, może odnajdzie coś, czego szukał. Spojrzenie na wszystko z dystansu mogło przynieść dobry efekt.
- Damy z siebie wszystko, prawda? Ty na swojej wyprawie, ja w twórczości i będzie tak, jak chcemy. Nikt nie stanie nam na drodze. Niczego się nie boimy i nasz ogień będzie wciąż płonął - to akurat żywcem wyjęte z piosenek, ale jakże pasowało to do tej sceny.
_________________


 
 
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-11-24, 17:22   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


Przytaknął jakby to było oczywiste. - Wiem, gdybym uważał, że sobie nie poradzisz to bym nie wyjeżdżał - uśmiechnął się jakby nigdy nic. Problem Williego był taki, że lubił mieć wszystko pod kontrolą. Nie musiał być w centrum, mógł stać z boku i wszystkiemu się przyglądać pomagając na swój sposób, niekiedy nawet anonimowo. - Mam w planach parę ciekawych miejsc, więc myślę, że znajdę coś ciekawego – mistrzem prezentów to on nie był, ale może znajdzie jakąś perełkę podczas swojej podróży. - Tylko żebym miał do czego wrócić - zażartował, gdy wspomniała o odwiedzinach w domu, a na wspomnienie o Charlie dodał - trudny wybrała sobie zawód, nie łatwo ułożyć sobie życie pracując na taki sposób. Lekarzem ratującym ludzkie życie może nigdy nie byłem, ale miałem pracę, która pochłaniała tak wiele mojego czasu, że zrujnowała moje małżeństwo - i chyba osobiście wolał się wzbraniać przed tym po raz kolejny. Owszem, jego żona go zdradziła, ale tak naprawdę, gdyby robił to co kocha byłby innym człowiekiem, miałby więcej czasu dla niej i może ostatecznie nie zamieniłaby się w wredną sukę i nie przespałaby się z sąsiadem. Tego nie wiedział, ale był na swój sposób teraz uprzedzony. - Zadzwonię, a raporty mam nadzieje będą dotyczyły czegoś weselszego niż zaginięcie bagażu - odparł żartobliwie przytakując siostrze. Na jej pytanie westchnął lekko i bezradnie uniósł ramiona. - Właśnie za cztery dni, a jestem totalnie nieprzygotowany. Jak uda się mi polecieć to będzie cud – nie umiał w podróże, więc prędzej zapowiadała się wielka katastrofa, a nie podróż życia. - Nic dodać, nic ująć! - nie miał takiego gadanego jak siostra, więc jedyne co mu pozostało to przytaknąć i napić się.
 
 
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

Krawcowa i wokalistka

w Empty Spiral


31

Wysłany: 2018-11-27, 16:29   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- No i dobrze. Rozerwiesz się trochę, poznasz nowe miejsca, ludzi i oderwiesz się od problemów dnia codziennego. A jakbyś spotkał jakichś fajnych ludzi, to namawiaj ich do odwiedzin Bostonu - ona chętnie pozna nowych znajomych.
- I ty się o nic nie bój, będzie dobrze. Jak domek stoi, tak stać będzie. Słowo - no nie mogło być tak źle. Bo nic im głupiego do głowy nie wpadnie, no raczej nie...
- Charlie jest super babka i gdybym wolała dziewczyny, to bym do niej zarywała. Serio. Jest dla mnie jak siostra i wiele mogę się od niej nauczyć. Tylko szkoda, że jej życie poza pracą tak kuleje. Dobrałyśmy się nieźle - oczywiście wszystko mówiła celowo. Bo podobało jej się to, że ta dwójka się polubiła. I gdyby naprawdę Iris miała się bawić w swatanie, to zajęłaby się właśnie nimi. Kochała ich oboje, życzyła im szczęścia i w ogóle. Ale nie chciała się wtrącać. Nie wypadało. Jeśli coś ma z tego być, to musi się zacząć samo i nic jej do tego.
- Nie no, takiego pecha jak my to mieć nie będziesz. Ale kto wie, co ci się przytrafi... Oby tylko coś dobrego. Ale uważaj na hotele, byś nie trafił do jakiejś jaskini rozpusty - brr, na samą myśl zrobiło jej się gorzej.
- Cztery dni? To szybko. Może ci z czymś pomóc, co? - akurat była obok, to niech się na coś przyda. - Właściwie to mogłabym przenocować w Concord. Chwilowo nigdzie mi się nie spieszy, a może bym pomogła ci się ogarnąć. I przy takim układzie, zostając znaczy, mogłabym się napić czegoś mocniejszego.
Iris zastanawiała się, czy na coś się przyda. Lubiła zostawać w Concord, chociaż przywykła do Bostonu i tam było jej dobrze. Ale to miasteczko też miało swój urok. Musiała przyznać, że tęskniła za tym czasem.
_________________


 
 
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-11-30, 17:36   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


Przytaknął uśmiechając się lekko. - Nie mam tych problemów zbyt wiele i to sobie chwalę, ale oderwanie się od obecnego życia może być ciekawym doświadczeniem - stwierdził i ponownie przytaknął - a może właśnie uda się mi poznać kogoś ciekawego, może przywiozę ze sobą kogoś - odparł żartobliwie, choć nie jechał z takim zamiarem, jechał dla siebie przede wszystkim.
Odetchnął teatralnie z ulgą. - To dobrze, szkoda byłoby rodzinnego domu – tyle wspomnień.
- Wiem, że jest super, poznałem ją choć to było jedno spotkanie, ale czułem się jakbym znał ją już wcześniej, to pewnie zasługa twoich opowieści o niej. - roześmiał się nieznacznie. - Czasami tak już jest, że jak jedno się układa, w tym wypadku życie zawodowe, to inna część życia kuleje – nie mógł nic na to poradzić, a może i mógł, ale tego nie dostrzegał. Dla niego jedno spotkanie to zbyt mało by mogło cokolwiek zaistnieć, nie był jednym z tych, którzy widzieli coś więcej od pierwszego wejrzenia, nah. On potrzebował więcej czasu, a Charlie nie dysponowała zbyt dużą ilością tego. Druga sprawa to to, że Willie był indywidualistą, więc jakiekolwiek próby swatania raczej nie przyniosłyby oczekiwanego rezultatu. Taki zoś samoś z niego.
- Skąd wiesz, może bym nie wzgardził jaskinią rozpusty – co innego dziewczyna w jakimś hotelu pełnym napalonych osiłków, a co innego mężczyzna w hotelu pełnym kobiet. Jednak Shoemaker taki nie był, to tylko żart z jego strony.
Westchnął lekko. - Nie wiem nawet za co się wziąć, więc czemu nie... możesz mi pomóc. Nawet się nie spakowałem - czas uciekł mu niespostrzeżenie i teraz cztery dni wydawały się być niewystarczające, ale da sobie radę, jakoś. - Spoko, mój barek nawet jest zaopatrzony więc możesz śmiało zostać w Concord – jego dom zawsze stoi otworem przed rodzeństwem, szczególnie teraz kiedy mieszka w nim zupelnie sam... no nie licząc psiaków.
 
 
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

Krawcowa i wokalistka

w Empty Spiral


31

Wysłany: 2018-12-01, 13:42   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- No pewnie. Chyba każdemu jest miła jakaś odmiana. Mogę ci powiedzieć jedno: baw się dobrze - uśmiechnęła się ciepło do brata. Iris rozumiała jego potrzebę zmiany i miała nadzieję, że uda mu się zrealizować plany.
- A Charlie pewnie uszy pieką, że ją tak obgadujemy. Ale pozytywnie. Kiedy Danielle była w szpitalu, to właśnie ona była mi jak siostra, której często potrzebowałam. Dodatkowo rozumiała sprawę, jak to lekarz, więc czuję się jej coś winna. Gdyby nie ona, pewnie bym zwariowała. No i oczywiście miałam też ciebie, nie zapominam o tym - dodała szybko, co by brat się nie poczuł pominięty.
- No wiesz co? - zmarszczyła czoło. - Później nagle będą cię szukać kobiety z dziećmi, wmawiając ci, że jesteś ojcem. Uważaj lepiej - oczywiście żartowała sobie, ale może lepiej nie kusić losu. Kto wie, z czym lub z kim wróci do Bostonu.
- Pomogę ci, nie ma sprawy. Przynajmniej się na coś przydam - już ona mu tak zorganizuje wszystko, że nie dość, iż wykorzysta miejsce do maksimum, to jeszcze upchnie tam naprawdę to, co najpotrzebniejsze. Ale nie ma chyba lepszej specjalistki od pakowania, od kobiety.
- I chętnie skorzystam z tego barku. Przyda mi się odpoczynek przy kielichu. Ogarnę przy okazji coś do jedzenia, bo od czasu do czasu mogę się wbić do kuchni, prawda? Charlie jeszcze żyje na mojej kuchni (i w drugą stronę też to działało).
- Naprawdę fajnie tu być, wiesz? Stęskniłam się.
_________________


 
 
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-12-06, 07:54   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


Odwzajemnił siostrzany ciepły uśmiech i podziękował. Liczył właśnie na dobrą zabawę w tej całej wyprawie, na zaskakujące sytuacje, ale raczej, gdyby mógł wybrać to te zaskakujące w pozytywny sposób. Odskocznia każdemu bywa potrzebna, na Williego właśnie przyszła pora.
- Trochę o niej wspominamy, gdzie tam od razu obgadujemy - stwierdził lekko rozbawiony. - Wiem - przytaknął. Wcale nie czuł się pominięty, on właściwie rozumiał, że po prostu potrzebowała swojej siostry. On sam kochał swoje siostry, ale czasem fajnie było odezwać się do brata, którego nie byłyby w stanie mu zastąpić. - Myślę, że nie powinnaś się czuć w taki sposób, to Twoja przyjaciółka, z pewnością wspierała Cię nie wymagając czegoś w zamian – taki obraz nawet nie pasowałby do Charlie, którą poznał.
Zaśmiał się słysząc ostrzeżenia siostry. - Nie chciałabyś być ciocią? - dodał śmiejąc się lekko, by w końcu odpuścić. - Wiesz, że żartuje - chyba znała swojego barta wystarczająco dobrze, by wiedzieć, iż takie akcje nie są w jego stylu.
Pomoc siostry sprawiła, że poczuł odrobinę ulgi i może znów zaczął wierzyć, że to wypali ostatecznie. Prawda była taka, że im dłużej nie ogarniał swojego bałaganu przed wyprawą tym bardziej zaczynał w nią wątpić, ale wszystko powoli się odwracało w dobrym kierunku. - Dopijmy i chodźmy do domu, ogarniemy jakąś pizzę i się napijemy - miał ulubiony lokal i sprawdzone jedzenie na wynos, więc szybko coś ogarną i posiedzą na czymś wygodnym niż barowy stołek, kanapie. - Wiesz, że możesz wpadać, kiedy chcesz?
 
 
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

Krawcowa i wokalistka

w Empty Spiral


31

Wysłany: 2018-12-11, 11:21   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- I to mi się podoba - powiedziała w odpowiedzi na słowa brata. - Brakowało mi ciebie i Concord - ale każdy wiedział, że na dłużej by nie mogła tu mieszkać. Była za bardzo związana z Bostonem, ale przynajmniej wpadała na trochę, by znów zatracić się w miejskiej dżungli.
Dopili więc to, co im zostało i razem opuścili lokal, udając się do domu.
A tam Iris czuła się doskonale. Na pewno zadbali o jedzenie, wyciągnęli coś mocniejszego, by wznosić kolejne toasty i omówić pewne sprawy, które wymagały komentarza. I tak spędzili czas, rozmawiając o wszystkim i niczym, to śmiejąc się, to będąc poważnymi. A później Iris postanowiła zrobić listę rzeczy, które brat powinien ze sobą zabrać na wyjazd. A co, niech się siostra trochę udzieli i faktycznie pomoże tak, jak zapowiadała. I tak skończył się ich dzień.

/zt x 2
_________________


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Pośród pachnących lasem choinek, aromatu grzanego wina i czekoladowych pierników czeka na Was moc świątecznych niespodzianek i atrakcji. Udekorowane stoiska kuszą ozdobami i jest w czym przebierać: ozdoby choinkowe, upominki, rękodzieła, zabawki, ręcznie wykonane czapki, szaliki, swetry i wiele innych. Z pozostałych miejsc dochodzą również aromatyczne zapachy, a wśród smakołyków nie może zabraknąć oczywiście grzańca i pierniczków. Lady uginają się pod ciężarem świątecznych przekąsek, bakalii, kołaczy, przypraw, herbaty, słodyczy, nalewek, a to tylko początek tej apetycznej przygody. Czujecie już ten bajecznie świąteczny klimat?
Saskia
Calvin
Lovell
Stokes-Brown
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 6