Poprzedni temat «» Następny temat
ulica
Autor Wiadomość
Massachusetts


Massachusetts

Wysłany: 2018-07-27, 07:03   ulica



 
 
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: 2019-05-29, 22:33   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


- Jak chcesz, to ci podrzucę przepis - odpowiedział dość obojętnie, czekając na nią. - To bardzo proste danie, tylko trzeba mieć odpowiednie składniki. Do tego my, Sycylijczycy, w przeciwieństwie do tych z północy mamy raczej podejście w stylu "dodaj wszystkiego na oko"...

Robiło się już ciemno, kiedy wyszli z restauracji. Simone powiesił jedno ogłoszenie na okolicznym słupie telefonicznym.

- W tym akurat nie jesteśmy najlepsi - powiedział, przyklejając taśmą ten oby komuś potrzebny kawałek papieru. - W Europie palma pierwszeństwa zdecydowanie należy się Polakom i Węgrom. U nas to rzecz praktykowana najczęściej na boisku piłkarskim. Tam często idzie usłyszeć sei una minchiata! jak źle kopniesz piłkę czy coś takiego...

Adrienne, siłą rzeczy, musiała prowadzić cały ten spacer. Simone był w tych stronach może nie pierwszy raz w życiu, ale nigdy nie poruszał się tędy samodzielnie.
- No więc... - zaczął, próbując sobie to wszystko poukładać. - To dosyć długa i zawiła historia.

Opowiedział jej tutaj całą historię związaną z zamieszaniem w rodzinie, aresztowaniem ojca, przeprowadzką do Ameryki...

- Takie to były czasy. Dopiero moje pokolenie bardziej się "ucywilizowało". Wcześniej Sycylia była takim państwem w państwie, dopiero w latach osiemdziesiątych po serii morderstw, porwań i strzelanin Rzym wreszcie zainteresował się Sycylią i rozpoczął rozprawę z mafią. Dalej nie jest nam łatwo, ale coraz bardziej się integrujemy, mówimy jednym językiem, robimy te same rzeczy... Wiesz, tak szczerze, to trochę tęsknię za Sycylią. Mimo to, że w zasadzie jej nie pamiętam, nadal uważam ją za mój kraj. Chciałbym tam kiedyś wrócić, jak wreszcie zostanę lekarzem. A ojca... Chyba nie chcę już widzieć. Pewnie wyszedł już z pudła, ale w ogóle nie próbował nas odnaleźć, nie chciał mieć z nami żadnego kontaktu... A zresztą, ja go w zasadzie nigdy nie znałem.
 
 
 
Adrienne Simmons


Adrienne Simmons

Concord


27

kelnerka

wolna

Wysłany: 2019-06-22, 16:59   
  

  
  
  
  
  

  
  
When you're lost inside I, I'll be there to find you


Ade słuchała uważnie całej historii i kiwała głową co jakiś czas.
- No proszę, masz o czym opowiadać - przyznała. - Matko i córko, ja jestem przy tobie chodzącym przykładem najnudniejszej postaci świata - była przeciętną Amerykanką, która wierzyła w spełnienie marzeń i kochała innym pomagać. I tyle. O sobie nie lubiła więcej opowiadać, ale wspomniała nowemu koledze o tym, że ma siostrę i rozwiedzionych rodziców.
- Ale przykro mi, że spotkały cię nieszczęścia. Masz ciekawe pochodzenie, ale chyba nie chciałabym siedzieć w takiej historii. Ale rodziny się nie wybiera, prawda? - spojrzała na niego z ukosa.
- W każdym razie dobrze, że będę mogła się czegoś nauczyć od ciebie, bo mam nadzieję, że nie urwie nam się kontakt. Dam ci z resztą swój numer telefonu - kiedy ogarnęła, co powiedziała, zaczęła ją jąkać...
- to jest... ja... no nie narzucam się, ale wiesz.... no gdyby był ci potrzebny łącznik z Concord i wieściami jakimiś to chętnie pomogę. Do tego w Bostonie możemy się spotkać, przy okazji urlopu będę na dłużej - mówiła dalej, tłumacząc swoją pozycję.
- Pewnie, będą do ciebie dzwonić, ale jakby co... - w końcu powiedziała, co miała na myśli wprost:
- Wydajesz się być naprawdę w porządku i szkoda byłoby stracić taką znajomość.
_________________
 
 
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: 2019-06-23, 18:17   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


Simone tylko uśmiechnął się pod nosem, nie spuszczając wzroku ze swojej rozmówczyni.
- Nie, nie ma nudnych ludzi. Różnimy się tylko mocą kopniaka, jakim przywaliło życie w nasze tyłki. A w mój i tak przywaliło wcale nie aż tak mocno... - nie żeby nie chciał mieć normalnej rodziny, ale oni tak naprawdę i tak dla niego prawie nie istnieli. Miał dwie siostry, które były dla niego jedyną prawdziwą rodziną. Ojca nie pamiętał, matki i wuja właściwie nie widywał. Ale nie był nieszczęśliwy. Oni wszyscy byli mu kompletnie do niczego nie potrzebni.

- Ależ owszem, wybiera się. Naszą prawdziwą rodziną nie są ci, z którymi związały nas więzy krwi, ale ci, których sami do siebie dopuszczamy. Ja mam swoje siostry, z którymi potrafimy irytować się na potęgę, ale tak naprawdę to jesteśmy dla siebie całym światem. Mam kilku bardzo dobrych znajomych, którzy zawsze podadzą mi rękę, kiedy tego potrzebuję, mam nadzieję przynajmniej, bo... wolałbym tego nie sprawdzać - to była prawda, bał się dopuszczać innych za blisko siebie z obawy przed tym, że w chwili próby strasznie się na nich zawiedzie.

W momencie, kiedy tylko Ade zaczęła się plątać, on zdawał się w ogóle tym nie przejmować. Uśmiechnął się tylko pod nosem i wyciągnął telefon z kieszeni.
- No, już nie marudź więcej i nie wymyślaj wymówek, tylko podaj po prostu ten numer - powiedział z uśmiechem na ustach. - Ewentualnie powiesz siostrze i psiapsiółkom, że uczę cię włoskiego - i mrugnął do niej okiem. Nawet nie wiedział, że tak potrafi...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

POSZUKUJEMY!

Jeśli jest ktoś chętny wesprzeć administrację od strony porządkowej, czy też pomóc w kwestii tematyki eventów i wydarzeń losowych - zapraszamy do zgłoszenia się na moderatora

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 6