Poprzedni temat «» Następny temat
Asbjorn EIdsson
Autor Wiadomość
Asbjorn Eidsson


Asbjorn Eidsson

Ma bogatych rodziców

chociaż czasami czuje się samotnie


24

Wysłany: 2018-08-29, 20:02   Asbjorn EIdsson
   Multikonta: Maria
   Nazywaj mnie: Wero



Asbjorn Edisson

Biografia
Wydawało by się, że As miał idealne życie. Bogaci rodzice, wiecznie gnębiony przez starszego brata, pouczany przez starszą siostrę, krótko mówiąc, najmłodszy w rodzinie. A co się działo wcześniej?
Jako dzieciak był popularny wśród rówieśników. Tylko i wyłącznie za sprawą brata, który nie tylko jego lał - lał też każdego w szkole, który śmiał się z jego blond włosów czy delikatnej twarzy. Oczywiście młody dowiedział się o tym dopiero jak już podrósł i brat wyjawił mu tajemnicę jego popularności, co go troszkę podłamało. Jednak jak był mały, wierzył, że to dzięki jego otwartości i przebojowości. Wyrósł więc na pewnego siebie większe dziecko, nie mogące odciągnąć się od kumpli, jednak dziewczyny nie zwracały na niego uwagi. Co tam, który chłopak myśli o dziewczynach w takim wieku!
Jednak gdy stał się większym chłopcem, nie mógł przestać o nich myśleć. Grał kozaka, ale niestety, w stosunku do kobiet był nieśmiały. Każda szalała za jego oczami, ale niestety na dłuższą metę żadna nie nadawała się do związku. On potrzebował kogoś poważniejszego nawet niż on.
Wtedy zjawiła się ONA. Kobieta jak ze snów, nawet w największych marzeniach nie liczył, że spotka kogoś takiego. Było jedno ale - kobieta była starsza od niego o dziesięć lat. On miał wtedy dwadzieścia lat, a ona trzydzieści. Spotykali się potajemnie przed jej mężem, wciąż mówiła mu, że od niego odejdzie. I wciąż od niego nie odchodziła. Przywiązał się. A nawet zakochał. Ufał jej jak szczeniaczek, a ona... kiedy już się pobawiła, a była możliwość, że ich romans wyjdzie na jaw, zniknęła. Zostawiła go bez do widzenia, wyprowadziła się razem z mężem i tyle było ją widać. Od tamtego czasu nie może ułożyć sobie bez niej życia.
Kiedy skoŃczył jedynie szkołę średnią, wyrzekł się luksusów ze strony rodziców (nie licząc ich apartamentu), i podjął kursy barmaŃskie. Wkrótce zaczął pracę za barem, jako coś co najmniej nie lubił robić.
Dodatkowe informacje
Woli gdy ktoś mówi na niego Bjorn albo Eidson. Nie lubi swojego imienia.
Pali tylko marlboro.
Rodzice nie przejmowali się w dzieciŃstwie, więc wychowało go starsze rodzeŃstwo.
Jego rodzice obiecali sobie, że ich syn nie będzie pracował, bo nie musi się męczyć, ale o chce stanąć im na przeciw i znaleźć pracę.
Ma słabość do blondynek.
Ma kota o imieniu Larson, jest to Ragdoll.
Jedyne stworzenie, jakie darzy póki co prawdziwą miłością jest ów kot.
Jest ateistą.
Kiedy jest zdenerwowany słucha muzyki klasycznej. Kiedy akurat nie może jej sobie puścić, jest bardziej zdenerwowany.
Uwielbia swoją Alfe Romeo Spider.
Lubi słuchać Trevora Something
Najczęściej ubiera się na czarno.
Uwielbia gorzką czekoladę.
Potrafi niezwykle aktorsko wymusić płacz, ale potrafi też się od niego idealnie powstrzymać.
Jego ulubionym kolorem jest brązowy i czerwony.
Jest wzrokowcem.


Data urodzenia:27.09.1994
Miejsce urodzenia: Boston
Miejsce ZAMIESZKANIA: BOSTON
Zawód: Barman
Grupa: MYSELF
Wygląd: Bill Skarsgard
_________________
 
 
Caroline Collier


Caroline Blanco-Collier

poślubiła cholernego zazdrośnika

i prowadzi własną cukiernię w Brighton.


30

Wysłany: 2018-09-10, 07:14   
   Multikonta: Julka, Arizona, Lexy, Bianca, Nathan, Seth, Felix, Willie, Joseph
   Nazywaj mnie: Ancymon


Akceptacja!
Witamy na Hello Boston! Cieszymy się, że wybrałeś akurat nasze forum, mamy nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł i zostaniesz z nami na dłużej. Zapraszamy do założenia podstawowych tematów jak relacje i telefon, a następnie do gry.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Niektórym z nas słowo zima nie kojarzy się najlepiej. Ta pora roku zniechęca nas do siebie krótkimi, mroźnymi dniami i opadami śniegu, przez które martwimy się czy dojedziemy do pracy na czas. A na domiar złego w telewizji reklamy straszą nas bólem gardła, katarem i grypą. Ale czy naprawdę zimy nie da się lubić? Wróćmy pamięcią do czasu, kiedy sami byliśmy dziećmi. Pamiętacie tę radość, którą wywoływały pierwsze płatki śniegu? Pamiętacie te bitwy na śnieżki, wspólne lepienie bałwana albo ślizgawkę na szkolnym boisku? Prawda, że miło było pościągać się z przyjaciółmi na sankach? Zima jest całkiem fajna! A my, chociaż lubimy sobie czasem pomarudzić w głębi serca dobrze o tym wiemy.
Saskia
Calvin
Lovell
Stokes-Brown
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7