Poprzedni temat «» Następny temat
Jeremy Ashborne
Autor Wiadomość
Jeremy Ashborne


Jeremy Ashborne

Boston


32

policjant

próbuje z jenną

Wysłany: 2018-09-24, 16:36   Jeremy Ashborne
  

  
  
  
  
  

  
  
Shes got a smile that it seems to me. Reminds me of childhood memories



Jeremy Ashborne

Biografia
Życie Jeremego Asborna tak naprawdę zaczęło się, gdy miał 7 lat. Wcześniej był tylko kolejną sierotą z domu dziecka, która nigdy nie powiedziała nawet jednego słowa. Pewnie dlatego nikt nie wierzył w to, że chłopiec zostanie adoptowany. Przyszedł na świat w Bostonie. Ojciec alfons, matka dziwka. Obydwoje uwielbiali znęcać się nad swoimi dziećmi, a było ich niestety czworo. Jeremy nie miał nawet imienia, a przynajmniej nic na ten temat nie wiedział. Jego najwcześniejsze wspomnienie to śmiech pijanej matki, która gasiła na nim papierosy. Chłopiec nie miał pojęcia co to miłość, dobry dotyk i szczery uśmiech. Wiedział dobrze za to co to strach, brud i nienawiść bo właśnie to widział w oczach swojego ojca za każdym razem, gdy ten na niego spojrzał. Kiedy Jeremy miał 5 lat, a jego najmłodsza siostra zaledwie jeden miesiąc, ojciec zapakował ich do auta, wywiózł na drugi koniec miasta i zostawił na jakimś brudnym placu, przy śmieciach. Tak po 6 godzinach znalazł ich patrol policji, który zabrał dzieci do szpitala. Bardzo zresztą szybko namierzono rodziców dzieci, ale równie szybko zorientowano się, że oddanie dzieci pod ich opiekę to nie najlepszy pomysl. Zresztą stan tych małych ludzi był przerażający. Jeremy wciąż miał niezrośnięte złamanie ręki po ostatnim biciu. Po pobycie w szpitalu dzieci wylądowały w domu dziecka. W kolejnym roku adoptowano wszystkie, prócz Jeremego. Takie imię nadano mu w domu dziecka, a chłopcu nawet się spodobało, choć nikomu tego nie powiedział. W ogóle nic nie mówił. Nie wypowiedział nawet słowa. Spędzał całe dnie patrząc przez okno i wciąż bojąc się, że zjawi się ojciec i zabierze go do siebie. W domu dziecka nie był szczęśliwy, ale tu przynajmniej nikt go nie bił, nie karał za najmniejsze nawet przewinienie. Tu mógł normalnie żyć, a przynajmniej się starać. Nikt specjalnie nie kwapił się do adopcji chłopca, który nic nie mówi, tylko patrzy przed siebie. Nawet terapia nic nie pomagała. Wydawało się, że zostanie w domu dziecka na długie lata, ale w koŃcu, tuż po jego siódmych urodzinach, trafila się rodzina, która chciała mu dać dom. Anabelle Ashborne była pediatrą. W swoim życiu zdążyła zobaczyć już sporo okrucieŃstwa, które spotykało dzieci. Sama nie mogła ich mieć. Jej mąż, Charles był adwokatem. Chcieli dać dom i rodzinę dziecku, które nie miało nic, a Jeremy skradł serce Anabelle, gdy tylko go zobaczyła. To małżeŃstwo pokazało chłopcu, że życie to nie tyko ludzka krzywda i cierpienie. Nauczyli go kochać, dali mu szczęście, nowe życie i szansę na normalność, a to coś czego Jeremy nigdy im nie zapomni. Minęło co prawda kilka miesięcy, aż Jeremy w koŃcu zaczął mówić. Przez ten czas uczył się w domu. Okazał się być bystrym chłopcem ze skrywaną ciekawością. To właśnie ona sprawiała, że stopniowo otwierał się na świat i otoczenie. Całym sercem pokochał adopcyjnych rodziców, choć przez pierwsze miesiące towarzyszył mu nieustanny strach. Szkoła podstawowa to dla Jeremego przede wszystkim walka o normalność. Co prawda nie miał problemu z nawiązaniem kontaktu z równieśnikami, ale bał się dorosłych. Z czasem ten strach zmienił się w nieufność i towarzyszył mu przez całą szkołę podstawową. Nigdy nie miał problemów z nauką, chociaż specjalnie się nie starał, ale nie chciał zawieść rodziców, więc nigdy nie dostał słabszej oceny niż trója. Jego rodzice adoptowali jeszcze dwójkę dzieci, co na pewno pomogło Jerememu, choć ten czasem tęsknił za swym biologicznym rodzeŃstwem. Kiedy Jeremy był w szkole średniej zapisał się na zajęcia karate. Jego instruktorem był były policjant. To wlaśnie wtedy młody Ashborne postanowił zostać policjantem. Nie było już sladu po zastraszonym dziecku. Teraz Jeremy był spokojny, pewny siebie i bezczelny. Czas leczył rany, zrobił to powoli, ale 10 lat od adopcji dla Jeremego był szczęśliwym okresem. Przez liceum przeszedł, jak burza z jasno wytyczonym celem. Akademia policyjna. Miał pełne poparcie rodziców za co był im bardzo wdzięczny. Starał się ich nie zawieść, choć ojciec kiedyś powiedział mu, że nic co mógłby zrobić Jeremy, tego nie sprawi. Po ukoŃczeni z bardzo dobrym wynikiem liceum, jeremy wstąpił do akademii policyjnej gdzie poznał Johna, swojego późniejszego partnera. Połączyło ich trudne dzieciŃstwo. Jeremy pocieszał Johna po zerwanych zręczynach, a John Jeremego po zakoŃczeniu 5-letniego związku ze szkolną miłoscią. Traf chciał, że podczas pracy w policji nie rozdzielili się ani na chwilę. Wspólnie przechodzili przez kolejne szczeble kariery, aż zostali przydzieleni do wydziału zabójstw zostając partnerami. Ich ostatnia wspólna sprawa dotyczyła mordercy prostytutek. Mężczyzna nie chciał się poddać, urządzono pościg. Morderca strzelił celnie. John zginął na miejscu. Jeremy przez długi czas nie mógł się z tym pogodzić. Stracił nie tylko partnera, ale i najlepszego przyjaciela. Po kilku miesiącach przydzielono mu kolejnego partnera, a raczej partnerkę, antropolożkę, Isabelle Sullivan. Czy trzeba wspominać o wściekłości Jeremego? Z czasem jednak wzajemna niechęć zmieniła się szacunek i przyjaźŃ, a ze strony Jeremego w miłość. Wiedział, że kobieta ma męża i dziecko, a jednak nic nie mógł poradzić na rodzące się uczucie. Czuł do siebie obrzydzenie i żeby zająć czymś umysł, postanowił namierzyć swoich biologicznych rodziców i rodzeŃstwo. Pewnie gdyby wiedział co z tego wyniknie nigdy by się za to nie zabrał.
DODATKOWE INFORMACJE
• Jeremy znany jest ze swojej upartości. Ciężko jest go zmusić go zmiany zdania, jeśli już się przy czymś uprze to nie ma bata
• Ma dwa psy, owczarki niemieckie, które nazwał King i Cole na cześć jednego ze swoim ulubionych piosenrzkarzy, Nata King Cola
• Do 14 roku życia spał przy zapalonym świetle. Panicznie bał się ciemności i często budził się w nocy z krzykiem. Na szcęście wreszcie mu to minęło, choć złe sny nadal go męczą. Zwłaszcza gdy ma dużo na głowie
• Nie znosi papierosów. Nigdy nie palił i drażni go gdy ktoś robi to w jego obecności
• Jest uczulony na pomaraŃcze
• Nie wierzył, że jest zdolny do miłości, aż nie zakochał się we własnej partnerce
• Ma czarny pas karate. Oprócz tego lubi jeszcze boboksować.
• Uzależniony od kawy. Pochłania jej ogromne ilości, co do szewskiej pasji doprowadza jego matkę, która jest święcie przekonana, że Jeremy nie do żyje 40 i padnie gdzieś po drodze na zawał.
• Jest piekielnie sumiennym policjantem. Każda nie zakoŃczona sprawa to dla niego porażka.


Data urodzenia:11.01.1987
Miejsce urodzenia: Boston
Miejsce ZAMIESZKANIA: BOSTON
Zawód: policjant w wydziale zabójstw
Grupa: JOB
Wygląd: Michiel Huisman
 
 
Emma Baker


Emma Baker

Boston


30

ciocia dobra rada

zajęta

Wysłany: 2018-09-26, 20:19   
  

  
  
  
  
  

  
  
meh meh


Akceptacja!
Witamy na Hello Boston! Cieszymy się, że wybrałeś akurat nasze forum, mamy nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł i zostaniesz z nami na dłużej. Zapraszamy do założenia podstawowych tematów jak relacje i telefon, a następnie do gry.
_________________
Emma Baker


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6