Poprzedni temat «» Następny temat
#3 Mogę u Ciebie przenocować?
Autor Wiadomość
Emma Baker


Emma Baker

Boston


30

ciocia dobra rada

zajęta

Wysłany: 2018-11-07, 20:19   #3 Mogę u Ciebie przenocować?
  

  
  
  
  
  

  
  
meh meh


#25

Po kłótni z Davidem, roztrzęsiona Emma pojechała z walizą taksówką prosto do Concord. Nie wiedziała gdzie indziej mogłaby się zjawić, bo nie chciała zwalać się ze swoimi problemami na głowę rodzeństwu. Przyjaciółka wydawała się jednak bezpieczniejszą opcją.
Emma czuła się paskudnie. Nie dość, że cały ten dzień przyjaźni kompletnie im nie wypalił, że od samego rana prześladował ją koszmarny pech, to jeszcze musiała napatoczyć się Bełtany i doszczętnie wszystko zniszczyć. A zaczynało być już tak dobrze... Poprawka, to oni sami wszystko zniszczyli kolejną kłótnią. Ostatnimi czasy nie potrafili się dogadać. Dave już długo zachowywał się dziwnie, prowokując niejako kłótnie, a pojawienie się blondyny działało na Emmę jak płachta na byka. Z początku Baker wmawiała sobie, że to po prostu niechęć do blondi, ale gdy zdała sobie sprawę, że podczas randki z Markiem zastanawia się czy Dave siedzi w domu sam, czy może z inną... Wiedziała, że jest zazdrosna. To był kolejny powód, przez który ucieszyła się, że miał zerwać z nią kontakt. Ale jak widać tak się nie stało...
Wysiadła z taksówki przed samym domem Simmons akurat, gdy znów zaczęło padać. Wytargała z bagażnika walizę i ruszyła pod drzwi, moknąc. Nacisnęła na dzwonek i gdy przyjaciółka jej otworzyła, nie wytrzymała i wybuchnęła płaczem, co zdarzało jej się baaardzo rzadko.
- Boże, Ade, ja go kocham - rzuciła ni stąd ni zowąd.
_________________
Emma Baker


 
 
Adrienne Simmons


Adrienne Simmons

Concord


27

kelnerka

wolna

Wysłany: 2018-11-09, 12:35   
  

  
  
  
  
  

  
  
When you're lost inside I, I'll be there to find you


Ade spędziła całkiem miło czas, pewnie z Gabrielem albo gadając sobie z jakąś życzliwą osobą, a później postanowiła trochę poczytać. Gdy straciła wątek, zastanawiając się nad czymś innym niż książka, udała się do salonu i włączyła telewizor. Zaczęła szukać po kanałach czegoś ciekawego i wkrótce zatrzymała się na jednym z nich, niby to z zainteresowaniem zaczynając oglądać jakiś program.
Jeśli chodzi o Emmę, Ade miała zamiar zadzwonić następnego dnia i obgadać niespodziankę, jaką miał mieć dla niej David. Wierzyła, że tym razem niczego nie chrzani i spędzą mile czas. Jakie to więc było zaskoczenie, gdy usłyszała dzwonek do drzwi i po przejściu do wejścia, ujrzała za nimi właśnie pannę Baker. Mało tego płakała. Kiedy usłyszała jej słowa, powiedziała szybko to, co jej ślina na język przyniosła i co zabrzmiało jak:
- No nareszcie! - ale powiedziała to dość szybko, więc mogła nie zrozumieć. Nieważne.
Wciągnęła Emmę do domu, nie chcąc by zmokła, a po tym jak zamknęła drzwi, objęła przyjaciółkę mocno.
- Moja kochana - wypuściła ją dopiero po jakimś czasie, bo chciała, by ta sobie popłakała zanim o wszystkim opowie. Czasem taka chwila była dobra, by zebrać siłę i myśli.
- Co się stało? - zapytała, odsuwając się od niej. Ale złapała jej dłoń i zaprowadziła do salonu, by usiadła i się uspokoiła. Adrienne złapała jej dłoń i dodawała jej otuchy swoją bliskością.
- Znów się pokłóciliście? - raczej na pewno. - Opowiedz mi o wszystkim. Ulży ci trochę.
_________________
 
 
Emma Baker


Emma Baker

Boston


30

ciocia dobra rada

zajęta

Wysłany: 2018-11-24, 19:50   
  

  
  
  
  
  

  
  
meh meh


Mało sytuacji w życiu było w stanie doprowadzić Emmę do takiego stanu. Rzadko płakała, smuciła się, raczej to ona była tą, która pocieszała wszystkich dookoła. W końcu tego, między innymi, wymagali od niej w obecnej pracy. Widok Emmy w takim stanie był więc swoistą nowością i sama Baker nie potrafiła zrozumieć swojego nagłego wybuchu. Po prostu, chyba zbyt wiele nałożyło się na nią tego jednego, felernego dnia.
- WSZYSTKO się stało - rzuciła, dramatycznie pociągając nosem. Nie wiadomo kiedy, ale jakoś dotarły do salonu. Emma nadal była w kiepskim stanie, także jak tylko zobaczyła kanapę, klapnęła na niej.
- Bo myślałam, że wszystko już sobie wyjaśniliśmy i było dobrze. Mówił, że blondyna wyjechała i nigdy już jej nie zobaczę... I mieliśmy mieć ten nasz "dzień przyjaźni", a od rana wszystko szło nie tak. W pracy chaos, w drodze padł mi samochód, cała przemokłam, więc zadzwoniłam do Dave'a powiedzieć, że się mocno spóźnię, żeby wiedział, że go nie wystawiłam. No, ale odebrała ONA - tu wyraźnie podkreśliła ostatnie słowo, z chęcią mordu w oczach. - Oczywiście niczego mu nie przekazała, ale to już nawet nie jest ważne. Okłamał mnie, a jak wróciłam i zaczęłam się pakować, to on miał pretensje do mnie, że nie przyjechałam i wypominał mi Marka - ciągnęła dalej opowieść. - Spakowałam się i wyszłam. Jutro wyjeżdżam na urlop do Kanady, a potem... Nie mam pojęcia, Ade - dodała.
_________________
Emma Baker


 
 
Adrienne Simmons


Adrienne Simmons

Concord


27

kelnerka

wolna

Wysłany: 2018-11-28, 11:09   
  

  
  
  
  
  

  
  
When you're lost inside I, I'll be there to find you


Ade wysłuchała przyjaciółkę i nie przerywała jej nic, a nic. Chciała, by Emma o wszystkim jej opowiedziała, co też się stało. Kiedy dobrnęła do końca opowieści, odezwała się.
- Nie spodziewałam się czegoś takiego po Davidzie - powiedziała z oburzeniem w głosie. - Tak bardzo się szykował na ten dzień, no zawsze tak jest, prawda? I wystrzelić z tą blond szmatą? Skąd on ją wytrzasnął, jeszcze akurat wtedy, gdy macie mieć tak ważne spotkanie - Simmons podobała się ich idea co do dnia przyjaźni. I zawsze było miło, sądząc po opowieściach. Teraz wszystko zmieniło się w koszmar.
- To musiało bardzo boleć - przygarnęła Emmę do siebie i przytuliła ją mocno. - Ale nie martw się. On zrozumie swój błąd i jeszcze będzie cię błagał o wybaczenie - tylko czy Baker będzie miała siłę na to wszystko?
- Nie martw się, jakoś to będzie. Niechętnie to powiem, ale masz rację z wyjazdem. Odpocznij, nabierz do wszystkiego dystansu i przemyśl to dobrze. A dzisiaj zostaniesz ze mną - to i tak było oczywiste. Inaczej Emma nie przyszłaby do niej. Nie miała dokąd uciec, poza Concord, gdzie i tak nikt by jej nie szukał. No poza rodziną zapewne.
- Wierzę, że jakoś się to ułoży. To trudne, bardzo, ale nie możesz się załamywać. Wiem, kochasz go - a on kocha ciebie - chciała powiedzieć, jednak nie powiedziała tego na głos.
- Kochasz go, ale on popełnił błąd. Niech sam też przemyśli to, co zrobił. Kiedy dojdzie do ponownego spotkania, wysłuchaj go. Może przyzna, że jest głupi - już Ade mu pomoże zrozumieć błędy. Gdy będzie się dowiadywał gdzie jest Emma, opierniczy go równo, ale ostatecznie pomoże. Oni musieli szczerze pogadać i wyznać sobie uczucia. Każdy widział, że świetna z nich by była para. Trzeba coś zrobić, by się nie minęli w drodze po szczęście.
_________________
 
 
Emma Baker


Emma Baker

Boston


30

ciocia dobra rada

zajęta

Wysłany: 2018-12-06, 19:46   
  

  
  
  
  
  

  
  
meh meh


- Pewnie z jakiegoś bagna - skwitowała, krzywiąc się na samo wspomnienie tlenionej. Wyglądała jak potwór z bagien, także wszystko by się zgadzało. Syf, muł i kilo szlamu. Tylko co robił tam David i po co brał ją do domu? Emma zawsze sądziła, że miał dość dobry gust. W końcu przyjaźnił się z nią samą.
- Mam nadzieję, chociaż nie wiem, bo bardzo się wkurzył - rzuciła, dalej dość mocno zdenerwowana zaistniałą sytuacją. - Nie wiem kiedy to wszystko tak się skomplikowało - i zepsuło. Jeszcze nie tak dawno potrafili rozmawiać ze sobą dosłownie na każdy temat. Jeszcze z dobry rok temu śmialiby się z takich rozterek, a teraz? Co się stało z ich przyjaźnią?
- Wiem Ade, ale... Co jeśli tak się nie stanie? - to były chyba jej największe obawy. Kłótnie kłótniami, ale istnieją pewne granice, po których przekroczeniu nic już nie jest takie samo. A co jeśli oni już ją przekroczyli i nie uda im się wrócić do tego, co było? Obawiała się, że te wszystkie kłótnie w połączeniu z tym, co sama do niego czuła ostatecznie rozwalą ich przyjaźń.
- Boję się, że go stracę - przyznała trochę ciszej. Może i ostatnia kłótnia i to wszystko trochę ją podłamało, ale nie chciała się poddawać. Po prostu sytuacja chwilowo ją przerosła i wolała się ulotnić, aby nabrać dystansu.
_________________
Emma Baker


 
 
Adrienne Simmons


Adrienne Simmons

Concord


27

kelnerka

wolna

Wysłany: 2018-12-11, 11:51   
  

  
  
  
  
  

  
  
When you're lost inside I, I'll be there to find you


- Nie możecie póki co pogadać o tym na spokojnie. Ja też widzę, że coś jest między wami nie tak, ale chyba chodzi o jakieś nieporozumienia. Nie rozmawiacie o wszystkim tak jak to było wcześniej i po prostu nie potraficie się dogadać. Nie trafiacie na sedno sprawy - Adrienne bardzo chciała pomóc, ale wiedziała, że tym razem to wszystko należy wyłącznie do nich. Oczywiście, że jeśli znajdzie się jakaś rola do zagrania w tej sztuce, Ade chętnie ją przyjmie i zrobi, co do niej będzie należało. Ale sama nie wiedziała jeszcze, co takiego może zdziałać.
- Uważam też, że wyjazd dobrze ci zrobi, bo wiesz, dystans i tak dalej. Będziesz mieć trochę czasu na przemyślenia i może wymyślisz, co można z tym zrobić dalej. To, że nie będziecie się przez jakiś czas widzieć, wyjdzie tylko na dobre. Odpocznijcie od siebie, niech atmosfera się rozluźni i potem zastanowisz się, co z tym zrobić dalej - innego wyjścia Ade nie widziała. Simmons była jednak pewna, że sama zadzwoni następnego dnia do Davida i przywita go jakąś soczystą wiązanką. Bo czuła, że bez tego facet nie dojdzie do siebie i nie wróci mu zdrowy rozsądek. Ade miała przewagę nad nim, bo wiedziała, co się działo z Emmą i jaki ma cel. Jeśli będzie trzeba, użyje solidnego argumentu i postara się naprowadzić go na właściwy trop. A już z pewnością wyciśnie z Dave'a prawdę.
- Weź prysznic, zjedz coś i połóż się spać. Odpocznij na ile będzie to możliwe.
_________________
 
 
Emma Baker


Emma Baker

Boston


30

ciocia dobra rada

zajęta

Wysłany: 2018-12-12, 22:30   
  

  
  
  
  
  

  
  
meh meh


- Nie musisz mi tego mówić, to akurat sama zauważyłam. Nie wiem, od jakiegoś dłuższego czasu nie potrafimy się dogadać i wiecznie dochodzi do kłótni. Mam wrażenie, że chcąc to naprawić pogarszamy tylko sytuację - westchnęła. Ciężka sytuacja. Najgorsze są takie niedopowiedzenia, bo z nich rodzą się różne nieporozumienia. Nie trudno się potem dziwić, że tylko się kłócą, zamiast po ludzku ze sobą pogadać. Najgorsze, że im bardziej człowiek w coś takiego brnie, tym potem trudniej wrócić do "normalności".
- Może pobyt w Kanadzie pomoże... - choć w Bostonie spędziła większość życia, dalej miło wspominała Kanadę i lubiła tam czasem wpaść. Miała sporo fajnych wspomnień związanych z wypadami na mecze hokeja. Na pewno miło spędzi tam czas, choć trudno jej będzie myśleć o czymś (a raczej kimś) innym niż Dave i to, w jakiej sytuacji się znaleźli. Ich przyjaźń wisiała na bardzo cienkim włosku.
- Dzięki. Spróbuję się przespać - i tak zrobiła. A następnego dnia po śniadaniu, pojechała taksówką na lotnisko. Kierunek: Toronto!

/ztx2
zakończyłam, bo w sumie jesteśmy już dalej z fabką, to tego xD
_________________
Emma Baker


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się marcowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6