Poprzedni temat «» Następny temat
Toronto, Kanada
Autor Wiadomość
Emma Baker


Emma Baker

prowadzi kącik porad

Kocha Davida


30

Wysłany: 2018-11-25, 13:26   Toronto, Kanada
   Multikonta: Danka, Gabe, Blair
   Nazywaj mnie: sylwia
   Urlop: wracam do życia


#26

Emma była w Toronto już od paru dni. Starała się nie myśleć o tym, co zostawiła w domu i całej sytuacji z Dave'em i w ciągu dnia nawet jej się to udawało. Nadrabiała zaległości z dalszą częścią rodziny, dawnymi znajomymi. Przez większość czasu zajmowała sobie dzień na przeróżny sposób, odwiedzając zakątki, w których dawno nie przebywała. Najgorzej było gdy kładła się spać, a w jej głowie krążyło stanowczo zbyt wiele myśli... O ironio, nie wymyśliła jeszcze rozwiązania tej sytuacji, choć zwykle to ona doradzała obcym ludziom jak mają postąpić, gdy napotykają w swoim życiu na jakiś problem. Może wypaliła się już jako "Ciocia Dobra Rada"? A może po prostu sprawdza się to, że łatwiej mówi się innym co mają zrobić, niż robi to samemu.
Tego dnia Emma wybrała się ze starymi znajomymi na lodowisko. Pogoda sprzyjała, a jednocześnie ludzi nie było jakoś znowu dużo, więc mogli bez większych problemów sobie pojeździć. W pewnym momencie, jeden z ziomków wpadł na pomysł, by się ścigać - kto pierwszy okrąży lodowisko od wskazanego miejsca, ten wygrywa. Emma postanowiła dołączyć się do zabawy. Na "trzy" wszyscy ruszyli, a walka była dość wyrównana. Ostatecznie, wygrał Miles i w zamian za wygraną zażyczył sobie, że po lodowisku udadzą się do jego ulubionego baru. Zostało im ostatnie 10 minut do końca pobytu na lodowisku, wszyscy więc jako tako rozpierzchli się do lodowisku. Baker zamyśliła się na chwilę, wskutek czego po chwili nieuwagi na kogoś wpadła, lądując tyłkiem na lodzie. A to pech!
_________________
Emma Baker


 
 
David Walters


David Walters

kucharz

Kocha Emmę


30

Wysłany: 2018-11-28, 10:42   
   Multikonta: Adrienne, Iris, Jenna, Adam, Chris
   Nazywaj mnie: Aga


/z czasoprzestrzeni :lol:


Dave nie pogodził się łatwo z wyjazdem Emmy. Jasne, początkowo był zły, bo i niewiele rozumiał z całej sytuacji, która zaszła, do tego wściekał się na siebie, bo dotarło do niego, że zachował się jak skończony idiota i w ogóle było kiepsko. Ale najważniejsze było to, że dość szybko do niego dotarło, co zrobił źle i chciał to naprawić.
Nie wiedział gdzie szukać przyjaciółki, ale nie miał żadnych wątpliwości co do tego, kto wie o wszystkim. Adrienne. Nie chciała z nim rozmawiać, ale kiedy przekonał ją o tym, że chce naprawić błędy, wysłuchała go i obiecała pomóc. Oczywiście bez wiedzy Emmy.
I tak Dave załatwił sobie kilka dni wolnego (pewnie obiecując, że odrobi wszystko w swoim czasie), kupił bilet do Kanady, spakował się i ruszył za panną Baker.
Miał swojego nawigatora, bo Adrienne obiecała o wszystkim go informować. Czaił się trochę, ale też zwiedzał Toronto i czekał na jakieś nowości.
Kiedy przyszła wiadomość od Ade, mówiąca o tym co właśnie robi Emma, Dave jak najszybciej udał się na lodowisko, gdzie jego ukochana przyjaciółka (a może powinnam napisać "i" między tymi dwoma wyrazami xD ) bawiła się wraz ze starymi znajomymi.
Gdy już dołączył do bawiących się, zaczął szukać wzrokiem Emmę i powoli zaczął się na nią czaić. Nie wyglądała dobrze i poczuł wyrzuty sumienia. Był winien wszystkiego, o tak. Mimo iż poczuł się głupio, zaczął się zbliżać do dziewczyny, która jednak pruła naprzód, wprost na niego. Oboje upadli na lód.
- Uważaj jak jeździsz kobieto! - mruknął, ale szybko się uśmiechnął. Tak, jakby nic ich nie poróżniło ostatnio. Teraz wszystko zależało od niego i miał zamiar tego nie spieprzyć.
- Cześć - powiedział po chwili.
 
 
Emma Baker


Emma Baker

prowadzi kącik porad

Kocha Davida


30

Wysłany: 2018-12-05, 21:14   
   Multikonta: Danka, Gabe, Blair
   Nazywaj mnie: sylwia
   Urlop: wracam do życia


:lofek: :lofek: :lofek:

Emma również była na siebie trochę zła. Bo mimo, że obwiniła o całą sytuację Davida ( i pojawienie się Bethany), to gdy już trochę ochłonęła w Kanadzie, z dala od domu, dotarło do niej, że wcale nie była w stosunku do niego taka sprawiedliwa. Poczuła się oszukana w związku z tą ostatnią sytuacją i kłótnią, przez którą uciekła do Ade i nawet nie dała mu się wytłumaczyć. Co z niej była za przyjaciółka, skoro mu nie uwierzyła? A do tego ponownie obudziły się w niej uczucia, które jak sądziła dawno już minęły.
Baker nie wiedziała co ma w związku z tym robić i jak się zachować. Cieszyła się, że ma przed sobą jeszcze parę dni na przemyślenie tego wszystkiego, z dala od problemu. Choć swoim czytelnikom i ludziom, którzy szukali u niej rozwiązań swoich problemów, doradzała jak najszybsze stawienie im czoła, to sama postawiła na przeciąganie problemu w czasie. Bo czemu nie.
Nietrudno więc się domyślić, że była zszokowana widokiem Waltersa. W Toronto. TERAZ.
- Sam uważaj! - rzuciła i jęknęła cicho, bo lekko się obiła od tego upadku. Dopiero po chwili dotarło do niej, że zna ten głos. Ale to przecież było niemożliwe.
- David...? - rzuciła zszokowana i siedziała tak z tyłkiem na lodzie, patrząc się na niego. I pewnie czekając aż ktokolwiek pomoże jej się podnieść, bo jednak było to ciężkie z łyżwami na nogach. - Co Ty tutaj robisz? WIESZ, ŻE JESTEŚ W KANADZIE? - spytała, marszcząc lekko brwi. Genialne pytanie Emma, no naprawdę! Błyszczysz inteligencją, kobieto.
_________________
Emma Baker


 
 
David Walters


David Walters

kucharz

Kocha Emmę


30

Wysłany: 2018-12-06, 15:42   
   Multikonta: Adrienne, Iris, Jenna, Adam, Chris
   Nazywaj mnie: Aga


- Brawo, poznałaś mnie - mówił dalej, zupełnie nie patrząc na to, że może oberwać. Nie zasługiwał przecież na nic innego, jak tylko naganę za ostatnie wybryki. Przez niego wyjechała, no dobrze, miała zamiar wyjechać i tak, ale chyba przez niego zrobiła to bardzo szybko.
- No co ty nie powiesz, Baker - zaśmiał się, słysząc ostatnie zdanie.
- Szukałem cię i moja nawigacja mnie doprowadziła tutaj. Wiszę jej jakiś prezent za to - łatwo się domyślić kto mu pomógł, ale sam by przecież nie dał rady jej znaleźć.
- Emmo - teraz zaczął poważnie. I oczywiście nadal siedzieli sobie na lodzie i na siebie się tak patrzyli.
- Przepraszam, że byłem idiotą, ale wkurzyłem się na maksa, nie chciałem cię słuchać i nie zobaczyłem swojego błędu. Przyleciałem tu dla ciebie, po to, byś mi wybaczyła. Proszę cię, nie skreślaj mnie za tą głupotę. Opierniczyłem blondynę za wszystko, zerwałem z nią kontakt na amen. Poza tym dowiedziałem się, że bardzo było ci przykro, a ja nie chciałem, by tak się skończyła nasza przyjaźń. No i ten... - mówił dalej, mając nadzieję, że nie brzmi to jak jakiś bezsensowny bełkot.
- Nie mogłem przenieść niespodzianki z tamtego dnia aż tutaj, bo to nierealne, ale kwintesencja spotkania i wisienka na torcie jest do twojej dyspozycji. To znaczy... - wziął oddech i nareszcie mając odwagę powiedział:
- Wiem, że to kiepskie miejsce, jest dużo ludzi i w ogóle, ale ja nie mogę czekać. Emmo, zachowywałem się jak debil, ale wiedz, że cię kocham. I to cholernie mocno, tylko nie umiałem się zebrać w sobie, by ci to powiedzieć. Nie wiem, czy zasługuję na wybaczenie, ale musisz o tym wiedzieć. Jestem zakochany jak wariat i słowo daję, że bez ciebie nie wrócę do Bostonu.
 
 
Emma Baker


Emma Baker

prowadzi kącik porad

Kocha Davida


30

Wysłany: 2018-12-06, 20:35   
   Multikonta: Danka, Gabe, Blair
   Nazywaj mnie: sylwia
   Urlop: wracam do życia


Znali się od wielu lat, trudno byłoby do nie poznać. Po prostu wydało jej się dziwne, wręcz irracjonalne, by David mógł zjawić się w Kanadzie. W końcu się pokłócili. Poza tym... Aż zabrakło jej argumentów, ale trochę z początku nie wierzyła w to, że naprawdę go tu widzi.
- A to podła zdrajczyni! - rzuciła, tonem wskazującym jednak, że wcale nie była na Adrienne zła. Bo tak, nietrudno było jej się domyślić kto "wsypał" jej obecną lokalizację. Zwłaszcza, że o lodowisku pisała akurat chwilę temu, wyłącznie pannie Simmons. - Lepiej, żeby to był dobry prezent, Walters - tu wyciągnęła w jego kierunku palec wskazujący. Za taką pomoc Ade należało się coś ekstra. Emma pewnie też jej jeszcze podziękuje, ale w tej chwili jeszcze nie była tego świadoma.
Przez całą jego przemowę milczała, tylko się na niego patrząc. Widziała po nim, że był zdenerwowany, więc nie chciała zablokować jego słowotoku. Dała mu się wygadać. Jego ostatnie wyznanie ją zaskoczyło. Dave był w niej zakochany, a ona tego nie zauważyła? Cóż, teraz przynajmniej jego zachowanie w związku z jej spotykaniem się z Markiem i te wszystkie akcje nabierały jakiegoś sensu. Wszystko zaczęło układać się w jedną całość.
- To teraz moja kolej - powiedziała po chwili, celowo nie reagując od razu na to najważniejsze wyznanie. Czuła, że sama też musi coś najpierw powiedzieć. - Dziękuję. Nawet nie wiesz ile czekałam aż wreszcie przejrzysz na oczy w związku z tlenioną... - stanowczo zbyt długo, ot co. - Ja też przepraszam. Za to, że cię nie posłuchałam podczas naszego ostatniego spotkania. Nie powinnam była uciekać - to, że nie zachowała się do końca fair i nie wyjaśniła mu wszystkiego na spokojnie dotarło do niej dopiero tu, w Toronto. - Tęsknię do czasów, kiedy mówiliśmy sobie o wszystkim. Od dłuższego czasu nie spotykam się już z Markiem. Powinnam była dawno Ci o tym powiedzieć - co zapewne pomogłoby też uniknąć paru kłótni. - Ale tego nie zrobiłam, bo pojawiła się Bethany i... Byłam o nią zazdrosna. Dlatego tak bardzo mi przeszkadzała - poza tym, że była podłą żmiją, którą ktoś powinien wywieźć daleko od nich. - Próbuję powiedzieć, trochę na okrętkę, że... jeśli przed chwilą sobie ze mnie zażartowałeś to cię zabiję i wrzucę do najbliższego przerębla - tu pogroziła mu palcem, ale zaraz uśmiechnęła się szeroko. - Też Cię kocham, Wariacie.
_________________
Emma Baker


 
 
David Walters


David Walters

kucharz

Kocha Emmę


30

Wysłany: 2018-12-11, 11:11   
   Multikonta: Adrienne, Iris, Jenna, Adam, Chris
   Nazywaj mnie: Aga


Dave wysłuchał wszystkiego w ciszy, chociaż miał ochotę co jakiś czas przerwać jej, by wtrącić swój komentarz, ale ostatecznie zrezygnował i wyrażał emocje minami. Na pewno wyglądało to dość zabawnie. Kiedy Emma przeszła do sedna sprawy, w końcu zabrał głos:
- Oooo - wymknęło mu się. - Naprawdę? To nie są jakieś jaja, że niby wiesz, wkręcasz mnie, bo ja niby, co jest nieprawdą, też cię wkręcam i tak dalej? - zaskoczyło to chłopaka, ale i naprawdę uszczęśliwiło, gdy już zrozumiał, co się właśnie stało.
- Wiesz, gdybym chciał cię nabrać, to bym nie przyleciał aż tutaj. Jestem trochę leniem i gdyby nie było to takie ważne, nie brałbym wolnego i tak dalej. Jesteś najważniejsza, Emmo, zawsze byłaś i zawsze będziesz - i nie zwracając uwagi na ludzi, którzy się na nich gapili, zbliżył się do niej i pocałował Emmę. A kiedy już się od niej odkleił, wrócił do siebie i zawołał:
- Halo? Koniec przedstawienia! Czy teraz ktoś mógłby pomóc nam wstać? - zapytał.
W końcu ktoś się zlitował i jakoś udało im się wstać. Kiedy już się oddalili, Dave znowu się odezwał.
- Czy teraz możesz mi pokazać miasto? Dopiero co się zainstalowałem w hotelu, potem czekałem aż moja nawigacja się odezwie, aż w końcu dotarłem tutaj. Wypadałoby pozwiedzać. W końcu mam trochę czasu tylko dla ciebie. Skoro już się tu znalazłem, chcę poznać fajne miejsca. Bo najfajniejszą dziewczynę w mieście już mam - uśmiechnął się szeroko.
 
 
Emma Baker


Emma Baker

prowadzi kącik porad

Kocha Davida


30

Wysłany: 2019-01-12, 19:30   
   Multikonta: Danka, Gabe, Blair
   Nazywaj mnie: sylwia
   Urlop: wracam do życia


- To nie są jaja - zapewniła. - Chyba, że Ty jednak żartujesz ze mnie - pogroziła mu palcem. Nie wolno, i już! Zwłaszcza nie teraz, gdy już się spotkali i wszystko sobie wyjaśnili. To byłoby zbyt okrutne. Po kolejnych jego słowach, uśmiechnęła się tylko szerzej i odwzajemniła pocałunek. To było tak proste, że aż dziwne, że nie wpadli na to wcześniej. Że miłość była cały czas na wyciągnięcie ręki.
- Jeszcze pytasz? Pewnie! Zawsze chciałam Cię tu zaciągnąć, więc skoro już tu jesteś, tak łatwo Ci nie odpuszczę. Zobaczysz wszystkie najlepsze miejscówki, które dam radę Ci pokazać w te kilka dni - obiecała, kiwając ochoczo głową. W międzyczasie, skoro dali już radę wstać, to przesuwali się gdzieś przy barierkach w stronę wyjścia.
- Na ile przyjechałeś? - spytała, bo to była jednak ważna kwestia. Jej samej nie zostało już raczej zbyt dużo dni, więc powiedzmy, że pobyt mieli trochę ograniczony. - Jeśli chcesz, możesz przenieść się z hotelu do domu mojej babci. Ja się tam zatrzymałam, a babcia raczej nie powinna mieć nic przeciwko - a po co miał się tułać po hotelach.
_________________
Emma Baker


 
 
David Walters


David Walters

kucharz

Kocha Emmę


30

Wysłany: 2019-01-13, 13:08   
   Multikonta: Adrienne, Iris, Jenna, Adam, Chris
   Nazywaj mnie: Aga


- No i bosko - podsumował wypowiedź Emmy. - Chętnie pozwiedzam i się zabawię. Nareszcie mam ku temu dobry powód - spojrzał znacząco na dziewczynę.
- Mam trzy dni wolnego, niezbyt dużo, ale dla chcącego nic trudnego. Pokażesz mi wszystko, co jest warte uwagi.I zrobimy jakiś szybki napad na najlepsze kluby w mieście, bo muszę jakoś wyładować energię, najlepiej w takim miejscu i z taką kobietą jak ty - złapał ją za rękę i obrócił jak w tańcu. Komuś tu naprawdę polepszył się humor. Ale miał szczęście, że posiadał dobre znajomości i przede wszystkim, że Emma jest miłosierna. Bo powinien dostać po gębie za to, co było. No ale to już przeszłość, nie wracajmy do tego.
- W sumie czemu nie - odpowiedział na uwagę o przenosinach. - Babcia się pewnie ucieszy, że masz faceta. Babcie takie są - no ta David'owa pewnie się zapłacze ze szczęścia widząc ich razem naprawdę jako parę. Bo trochę się babunię oszukiwało, ale była szczęśliwa, gdy byli razem no. Teraz już będą.
- I ugotuję nam coś dobrego, co by twoja babcia się przekonała, że jesteś z kimś, kto umie o siebie zadbać. No i wiesz, przez żołądek do serca - miał nadzieję, że podbije też serce owej kobiety, którą dopiero pozna. I miał nadzieję, że reszta rodziny też będzie zadowolona.
- No dobrze, to co? Do hotelu po moje rzeczy i nawie... to znaczy odwiedzimy twoją babcię, tak? - zapytał. - Zjemy coś i ruszymy w miasto. Jestem bardzo ciekawy wszystkiego, co masz mi do pokazania.

/to co wracamy nimi? Czy chcesz coś dopisać? Czy ja mam to zrobić jeszcze? xD/
 
 
Emma Baker


Emma Baker

prowadzi kącik porad

Kocha Davida


30

Wysłany: 2019-01-31, 19:17   
   Multikonta: Danka, Gabe, Blair
   Nazywaj mnie: sylwia
   Urlop: wracam do życia


- Trzy dni to nie tak mało. Coś na pewno zdążysz zobaczyć - już Emma o to zadba. Zwłaszcza, że nie wiadomo kiedy przydarzy im się kolejny wypad aż do Kanady. Trzeba było korzystać z okazji, która się nadarzyła. - O, moja to na pewno. Może nie aż tak jak Twoja, ale zawsze - mrugnęła do niego. Właśnie sobie uświadomiła, że pewnie potem przyjdzie im pojawić się u babci Dejwa i tym razem przekazać jej prawdziwą dobrą nowinę. Trochę było jej głupio, że z nim wtedy kłamała, no ale nie chciała źle. Na pewno ją jakoś udobruchają. Ich szczęście ją zmiękczy, bankowo.
- Makaron? Koniecznie makaron - poruszyła zabawnie brwiami. Emma przepadała za makaronem, a Dejw pewnie miał jakieś super tajne i przepyszne przepisy, które smakowały każdemu. O rodzinę Emmy nie powinien się przesadnie martwić, większość go znała, przynajmniej Ci, którzy mieszkali w Bostonie. A reszta i tak nie będzie go widywać na co dzień, może kiedyś na jakimś ślubie czy coś w tym guście. Nie ma się co przejmować.
- Brzmi jak dobry plan - zgodziła się z nim i tak właśnie zrobili. Pominę fakt, że jego "jestem ciekaw wszystkiego, co masz mi do pokazania" zabrzmiało mi dziwnie dwuznacznie :hihi:

/ztx2
_________________
Emma Baker


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Niektórym z nas słowo zima nie kojarzy się najlepiej. Ta pora roku zniechęca nas do siebie krótkimi, mroźnymi dniami i opadami śniegu, przez które martwimy się czy dojedziemy do pracy na czas. A na domiar złego w telewizji reklamy straszą nas bólem gardła, katarem i grypą. Ale czy naprawdę zimy nie da się lubić? Wróćmy pamięcią do czasu, kiedy sami byliśmy dziećmi. Pamiętacie tę radość, którą wywoływały pierwsze płatki śniegu? Pamiętacie te bitwy na śnieżki, wspólne lepienie bałwana albo ślizgawkę na szkolnym boisku? Prawda, że miło było pościągać się z przyjaciółmi na sankach? Zima jest całkiem fajna! A my, chociaż lubimy sobie czasem pomarudzić w głębi serca dobrze o tym wiemy.
Elizabeth
Chris
COVINGTON
Baker
Lexy
River
COTTERMAN
BAKER
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 7