Poprzedni temat «» Następny temat
Stadnina
Autor Wiadomość
Harper James Atwood


Harper James Atwood

Boston


29

Dżokej | hodowca

Panna

Wysłany: 2019-05-10, 08:26   
  

  
  
  
  
  

  
  
hit the lights and i'll lock the doors let say all things that we couldn't before


Zaśmiała się krótko na widok odstawionej przez niego akcji. Harper miała jakiś dziwny dar spotykania na swojej drodze pozytywnych ludzi - przecież jej aktualny rozmówca, zamiast wdawać się z nią w pogawędkę, mógł okazać się mrukiem, nawet nie podziękować i być już gdzieś w połowie drogi do centrum Concord. Trochę zbił ją z tropu pytaniem o to, czy konie rozumieją po angielsku. Pokiwała głową przecząco.
- Niestety, tylko klingoński - rzuciła śmiertelnie poważnie, nie mając jednak zielonego pojęcia o tym, jak choćby brzmi jedna głoska w rzeczonym języku. Postanowiła jednak, że aż tak śmieszkować sobie to na dzień dobry nie będzie i szybko wytłumaczyła: - A tak serio, to najlepszą walutą w kontakcie z końmi jest jedzenie. Wtedy zrozumieją w każdym języku - wzruszyła lekko ramionami. No, z drugiej strony zawsze jeszcze można dodać bat, ale kto wie, może stojący obok niej facet to jakiś zagorzały obrońca zwierząt i by było hurr durr jak tak można. Wiadomości trzeba dawkować odpowiednio.

Pokiwała głową ze zrozumieniem:
- Jakieś specjalne wymagania co do tej pracy? - zagadała. Co prawda sama nie zna zbytnio Concord, a tym bardziej nie wiedziałaby kto i gdzie szuka pracownika, ale przecież u niej w interesie ludzi nigdy za mało, więc jak mężczyzna nie wymyśli nic skomplikowanego to może i byłaby w stanie mu coś zaproponować?
 
 
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: 2019-05-10, 11:15   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


Jedzenie. No tak, ta karta przetargowa sprawdza się w negocjacjach każdym gatunkiem zwierząt, z ludźmi na czele. Mężczyznami przede wszystkim. Choć akurat ten gatunek jest o wiele mniej wybredny od koni...

- Rozumiem... - odpowiedział drapiąc się w brodę, jakby się nad czymś zastanawiał. - Skoro tak, to z całą pewnością i tak wiedzą o pani prawdę, więc moje świadectwo nie jest im do niczego potrzebne.

- W zasadzie to nie - mruknął w odpowiedzi na pytanie kobiety o pracę. - Ale zwierzęta to raczej mnie nie lubią...
 
 
 
Harper James Atwood


Harper James Atwood

Boston


29

Dżokej | hodowca

Panna

Wysłany: 2019-05-10, 13:55   
  

  
  
  
  
  

  
  
hit the lights and i'll lock the doors let say all things that we couldn't before


Wzruszyła delikatnie ramionami, tak właściwie to się nigdy nie zastanawiała, co taki koń sobie musi myśleć o niej czy o pracownikach, których widuje dzień po dniu. Idzie sobie przedstawiciel jakiegoś dziwnego gatunku na dwóch kopytach, najpierw jest milutki, da zjeść, pogłaszcze, wymizia, a potem każe biegać, skakać, jakieś uzdy, krzyki, baty. No masakra.
- Obawiam się, że choćby chciały, to nie mają w tym temacie specjalnie nic do gadania - no aż tak źle to chyba jednak nie jest. Jakby jej tak nie lubiły to już dawno by wyrwała jakiegoś soczystego kopniaka. Albo chociaż ugryzienie.

Zastanowiła się raz jeszcze:
- Hmmm, szczerze mówiąc nie znam zbytnio Concord, jestem z Bostonu, przyjeżdżam tylko do stadniny - i do Willa, hehe, ale adres jest wpykany w GPS i jedzie "na ślepo", także nadal nie wie nawet gdzie tu jest jakiś sklep spożywczy. - A z etatów niezwierzęcych u siebie... - urwała chwilę, wertując w głowie jakie jeszcze ogłoszenia dotyczące pracy są aktualne. - Mamy wakat w biurze jeśli nic mnie nie ominęło - a niestety mogło, bo to wyjątkowo zajęte dziewczę jest.
 
 
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: 2019-05-11, 19:50   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


- Ja też jestem z Bostonu - odpowiedział Simone omiatając stadninę wzrokiem. - I tak szczerze to nigdy się nie zajmowałem takimi rzeczami...

Trudno było ukryć, choć Simone starał się o to ze wszystkich sił, że te dość "wiejskie" strony budziły w nim pewną niechęć. Nie chciał jednak wyjść na banana przy nowo poznanej osobie, przynajmniej póki co. Ostatecznie i tak pewnie by to wyszło, ale po co tak wcześnie?
- Ale jeśli uzna panienka, że jednak coś ma, bardzo chętnie przyjadę tu... jutro - nie bardzo wiedział, jak ma się do niej zwrócić. Kobieta wyglądała mniej więcej na taką w jego wieku, co sprawiło że poczuł się nieco głupio. Ona - właścicielka stadniny, on - student medycyny na garnuszku wuja. I choć chociażby i z tego powodu co do tego jej panieństwa mógł mieć pewne wątpliwości, uznał że zwrot per pani mógłby zostać uznany za zbyt oficjalny.
 
 
 
Harper James Atwood


Harper James Atwood

Boston


29

Dżokej | hodowca

Panna

Wysłany: 2019-05-14, 17:44   
  

  
  
  
  
  

  
  
hit the lights and i'll lock the doors let say all things that we couldn't before


Z tym "byciem z Bostonu" w przypadku Harper to jednak tak nie do końca, biorąc pod uwagę, że mieszka tutaj jakieś niecałe pół roku. No, ale przecież przy pierwszym spotkaniu z chłopakiem, którego imienia nawet nie zdążyła jeszcze poznać, nie będzie się tłumaczyć z tego, skąd dokładnie pochodzi.

- Harper. Mam na imię Harper. - gdzieś tam "w środku" się lekko wzdrygnęła słysząc jak ktoś się zwraca do niej per "panienka". Przypomniały się jej czasy prywatnej szkoły i mężczyzna, który ją do owej placówki codziennie dowoził. Nie, żeby z tego tytułu miała jakieś złe skojarzenia, ale nie zwykła jednak do takiej troszeczkę staroświeckiej mowy słyszanej na codzień. Choć, musiała przyznać, było w tym coś miłego.
 
 
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: 2019-05-14, 21:16   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


- Harper... - powtórzył za nią Simone, bo w pierwszej chwili nie do końca zorientował się co tu się tak naprawdę stało. Nie, nie żeby go tak bardzo zdziwiło jej imię, ale popadł w jakieś dziwne rozmyślania na temat tego, co właśnie przed chwilą powiedział odnośnie panieństwa. Nieważne... Szybko jednak się otrząsnął zdając sobie sprawę z tego jak strasznie głupio musi to wyglądać.

- Jestem Simone. Simone Boccanegra - powiedział. Próbował zdjąć kapelusz, ale przecież nawet go nie założył z powrotem, więc jedynie wyjął go spod pachy i uniósł, schylając przed dziewczyną kark i w ukłonie cofając lewą nogę. - Pochodzę z Sycylii, ale mieszkam w Stanach już od osiemnastu lat, więc wbrew wszystkiemu można mnie chyba uznać za miejscowego...
 
 
 
Harper James Atwood


Harper James Atwood

Boston


29

Dżokej | hodowca

Panna

Wysłany: 2019-05-15, 07:23   
  

  
  
  
  
  

  
  
hit the lights and i'll lock the doors let say all things that we couldn't before


Ogólnie rzecz biorąc to w tym 'panieństwie' było coś, co sprawiało, że Harper mogła poczuć się odrobinę młodsza niż jest w rzeczywistości - a przynajmniej na ile wygląda. Jakby nie patrzył spora część jej równolatek świętuje z mężem już kolejną rocznicę ślubu i mają dziecko, albo nawet tych dzieci kilkoro. Atwood mimo jakiegoś poważnego związku na karku nawet się do rzeczonego zamążpójścia jeszcze nie zbliżyła, także Simone źle z tą formą do końca nie trafił.

Uśmiechnęła się na widok jego swoistego 'dygnięcia'. Naprawdę maniery miał godne brytyjskiego lorda - co poza oficjalnymi imprezami, na których się owych widuje, jest raczej rzadko spotykane.
- Pochodzę z Londynu, w Bostonie mieszkam od plus minus pół roku. Więc tak nie do końca z tego Bostonu jestem - odpowiedziała na zasadzie takiego samego schematu, w jakim przedstawił się on. A, że rozmowa zaczynała się im całkiem nieźle kleić, zagadała dodatkowo:
- Skoro już tu zabłądziłeś to może cię oprowadzić? - i tak w tej chwili nie miała nic lepszego do roboty, a towarzystwo zawsze jest w cenie.
 
 
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: 2019-05-15, 13:52   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


No cóż, przynajmniej ona jedna na słowo Sycylia nie pomyślała od razu mafia (a przynajmniej nie dała tego po sobie poznać...). Jakaś miła odmiana, choć trzeba przyznać, że i on sam ostatnimi czasy niewielu ludzi poznał. Nie da się jednak ukryć, że kiedy zaczynał studia, ze trzy czwarte jego roku po tym, jak dowiedzieli się że jest z Sycylii zaczęła się go bać. Pozostała jedna czwarta zareagowała na to w mniej więcej taki sposób, że na kilka tygodni po rozpoczęciu roku akademickiego, kiedy wychodził późno z biblioteki przed jakimś trudnym kolosem, zaczepili go jego nowi znajomi wołając: hej, gangsterze, chodź, pojedziemy tam gdzie jest koks i fajne dupy! No, ewentualnie trzeba też uwzględnić takie indywidua, które pytały go: Sycylia? to gdzieś w Kentucky, nie?, ale tacy paradoksalnie byli z nich wszystkich najlepsi...

- Oprowadzić? - zapytał nieco zdziwiony, rozglądając się dookoła. Po czym niby? Po stadninie koni? No ale dobra, i tak nie miał nic innego do roboty... - Właściwie to czemu nie!
 
 
 
Harper James Atwood


Harper James Atwood

Boston


29

Dżokej | hodowca

Panna

Wysłany: Wczoraj 9:57   
  

  
  
  
  
  

  
  
hit the lights and i'll lock the doors let say all things that we couldn't before


Z Harper nie było aż tak źle - po świecie się już najeździła, swoje widziała. I nie lubiła szufladkowania kogoś ze względu na jego miejsce pochodzenia czy jakieś dziwne skojarzenia z tą lokacją związane. Idąc tym tropem, ona mogła być "typową" flegmatyczną Brytyjką, lub dla odmiany jedną z tych dzikich imprezowiczek, zasypiających po krawężnikach, w okolicznościach zawstydzających nawet ekipę z Jersey Shore. Znaczy Geordie Shore, UK ma w końcu i dla tego programu swój odpowiednik. Nie nie.

Kiedy ten na oprowadzenie nie zareagował negatywnie, niczym jakiś gentleman wskazała mu dłonią drogę i spacerkiem ruszyli razem przed siebie. Trochę mu opowiadała o tym miejscu, trochę luźno zagadywała na tematy charakterystyczne dla takich 'pierwszych rozmów'.
- Swoją drogą, myślałam, że tylko ja mogę zabłądzić w tak małym mieście - no hej, chodzącym GPSem to ona nie była. A swoją wypowiedzią to chciała raczej powiedzieć coś w stylu 'stadnina jest tak dużym miejscem, że trudno tu trafić przypadkiem'. No, ale nie będzie się przechwalać.
 
 
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: Dzisiaj 11:38   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


- Nie, nie tylko ty - odpowiedział Simone siląc się na uprzejmy ton. - Mój kapelusz też wbudowanego GPS-a niestety nie ma. Choć muszę przyznać, że po dzisiejszej akcji będę musiał poważnie zastanowić się na tym, czy nie przydałby mu się taki upgrade...

W tej chwili zaczęło padać. Jeśli Simone miał w jakiś sposób upgrade'ować swój kapelusz w tej chwili, raczej pomyślałby o parasolce, albo nawet czymś odbijającym deszcz (choć to pewnie było droższe...), niż o jakimś tak GPS-ie...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 7