Poprzedni temat «» Następny temat
Stadnina
Autor Wiadomość
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: 2019-05-25, 10:52   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


Znęcanie się to może jednak przesada, ale cóż, dzieciństwo miało swoje prawa... Zwłaszcza jak się miało młodszą siostrę, która pochłaniała większość uwagi mamusi. I, co gorsza, musieli mieszkać w jednym pokoju.

- Dzięki! - odpowiedział po chwili konsternacji, kiedy Harper dała mu papierowe ręczniki, choć to "dzięki" bardziej przypominało to "dzięki" rzucone przez Shreka, kiedy Fiona dała mu chustę w smoczej wieży. Czyli... nie bardzo wiedział po jaką cholerę mu papierowy ręcznik. Niemniej wytarł sobie głowę i poszedł wraz z nią na parking.

- Serio? - znów wszedł w swój nieco zgryźliwy ton, kiedy Harper wskazała mu samochód. - Ja myślałem, że prezesowa to co najmniej jakąś ferrarką jeździ, a tu Jaguar... - niemniej ruszył ku drzwiom, ale zaraz...

- A skąd niby wiesz, że nie chciałem przechwycić samochodu? - zapytał znowu dość figlarnie, choć oczywiście by tego nie zrobił. Dlaczego? Z dwóch powodów. Po pierwsze, Alfa Romeo wuja spełniało wszystkie jego potrzeby. Po drugie, a właściwie po pierwsze, nie przepadał za kierowaniem. Niemniej skierował się do drugich drzwi i wsiadł. Poczuł się co najmniej... dziwnie.
 
 
 
Harper James Atwood


Harper James Atwood

Boston


29

Dżokej | hodowca

Panna

Wysłany: 2019-05-28, 11:37   
  

  
  
  
  
  

  
  
hit the lights and i'll lock the doors let say all things that we couldn't before


Zerknęła na niego z niedowierzaniem, lekko podnosząc jedną brew do góry. Skierowała na siebie jeden palec wskazujący i kilka razy pokazała nim na siebie.
- Czy ja ci wyglądam na kogoś, kto gustuje w tych włoskich resorakach? - umówmy się: Harper uwielbia samochody. I nie to, że jest jakąś tam blacharą, co szuka męża z superbryką. Stać ją właściwie i na najbardziej luksusowe Ferrari, ale co ona biedna zrobi, że takie auta po prostu nie trafiały w jej gust? Z domu chyba wyniosła miłość do brytyjskich aut. Pewnego pięknego dnia oszaleje też pewnie na tyle, że zamieni Jaguara na Astona albo Lotusa... Ale to dopiero pewnego dnia.
- Zresztą, nie mów hop! - przecież to nie jest też tak, że ona sobie wybrała jakiegoś tatusiowego Jaga. Nie nie nie. Zainwestowała w najbardziej sportową wersję F-Type'a, którego Jeremy Clarkson z Top Gear uznał za jedno z najpiękniejszych aut wszechczasów. A to opinia, na podstawie której warto kupić auto. :lol:

- Nie pogniewaj się, ale rozwaliłbyś się na pierwszym zakręcie - już nie raz i nie dwa widziała próby "prawostronnych", nie zawsze kończyły się one dobrze, więc mogła sobie pozwolić na takie docinki.

Po chwili oboje byli w aucie, Harper je odpaliła i tak właściwie po jednym średniej długości ryknięciu byli już przy wyjeździe ze stadniny. (A warto zauważyć, że F-Type ryczy przepięknie <3)
- Główna ulica Concord czy jakieś miejsce w Bostonie? - sama do tego drugiego się przecież udaje, więc i tak byłoby jej po drodze.
 
 
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: 2019-05-28, 19:02   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


- No tak, w końcu na tym parkingu jest miejsce tylko dla jednego Włocha - i zrobił minę w stylu mafiosy. - Zresztą tak szczerze mówiąc, to nie przepadam za jeżdżeniem samochodem. Zdałem prawko z dość sporym opóźnieniem w stosunku do rówieśników i to za szóstym razem. Pocieszam się tylko tym, że Margo po trzech razach dała sobie spokój, więc przynajmniej w tym aspekcie mogę nad nią dominować - i ponowił ten sam gest. Szkoda, że nie zabrał ze sobą ciemnych okularów, ale cóż, patrząc na pogodę za oknem, trudno było przewidzieć że będą mu potrzebne...

- Bardzo to możliwe... - odpowiedział. - Jak już mówiłem, nie przepadam za samochodami. Jeżdżę, kiedy muszę, czyli... kiedy Margo trzeba z imprezy odebrać. Jeszcze nigdy mi samochodu nie zarzygała, ale zasikała - owszem.

- Jeśli jedziesz gdzieś na Cleveland Circle, może być Boston. Zresztą... Boston, gdziekolwiek...
 
 
 
Harper James Atwood


Harper James Atwood

Boston


29

Dżokej | hodowca

Panna

Wysłany: 2019-05-29, 14:09   
  

  
  
  
  
  

  
  
hit the lights and i'll lock the doors let say all things that we couldn't before


Kiwała głową udając zrozumienie, w tym samym czasie jednak tłumiąc parsknięcie śmiechu, więc... cóż, jej mina mówiła wszystko. Jeszcze ten jego gest, wyjęty niczym mem, rodem z gangsterskich filmów.
- Hej, ale de Niro czy Brando to ty już zostaw w spokoju - roześmiała się w końcu. Sama do końca nie wiedziała, czy dla jej aktualnego towarzysza te wszystkie mafijne wstawki są wkurzające czy troszeczkę, na swój sposób, mu schlebiają. Bo z jednej strony on się jej jakoś bardzo z typowym Włochem nie kojarzył - tutaj za wzór stawia Ala Pacino, więc chyba trudno konkurować :lol:

- Żartujesz? - wybałuszyła oczy. Najpierw WIll, teraz Simone... co ci faceci mają z tą niechęcią do prowadzenia aut? - Jesteś już którąś z kolei osobą, którą poznałam w Ameryce, która jest na nie jeśli chodzi o prowadzenie aut. - no ale nie, żeby ona była jakąś straszną marudą, nie? Więc jednak wstawka o sobie: - Ja tam to pokochałam miłością od pierwszego wejrzenia...

I kiedy już jechali w najlepsze, a auto ryczało jak sountrack z Szybkich i Wściekłych, zakończyła swoją myśl:
- Zrobiłam nawet licencję kierowcy rajdowego - wyjątkowo zapewne pocieszające dla jej aktualnego pasażera. I już by pewnie miała o tym jakoś bardziej poopowiadać, ale skupiła się na wyznaczeniu trasy.

Roześmiała się, gdy dotarło do niej jak dokładną relację z odwózki siostry z imprezy zrobił:
- Zobaczysz, jak tylko poznam twoją siostrę, opowiem jej jak intymne szczegóły jej życia towarzyskiego opowiadasz świeżo poznanym znajomym - nadal śmiała się w najlepsze. Bo skąd niby w ogóle pewność, że ona kiedykolwiek pozna jego siostrę?

- Jestem z Downtown, ale mogę troszeczkę zabłądzić - i z impetem ruszyła tym autem przed siebie. Jednak coś chyba musiało być w tej relacji o uprawnieniach kierowcy rajdowego. :what:
 
 
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: 2019-05-29, 22:14   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


- Jak tam chcesz... Rozumiem, że wolisz Berlusconiego? - ale tutaj to i on nie wytrzymał i po sekundzie sam ryknął śmiechem. Aż się zaczerwienił, sam dziwiąc się swojej śmiałości. Co ta dziewczyna musiała teraz o nim pomyśleć? Poznała go jako dżentelmena, by teraz odsłaniał się jej jako dość rubaszny typ...

- No widzisz, już nawet jazdę samochodem nam zabrałyście... - odpowiedział z dość prześmiewczym wyrzutem, dalej się śmiejąc. - Już ani golenie, ani grillowanie, ani nawet piłka nożna jazda samochodem nie jest męską rzeczą. Pytanie czy coś nam jeszcze zostało...

- Tia, ona sama pewnie bardzo chętnie by cię poznała. A wtedy... no, ciekawy jestem ile szczegółów z MOJEGO życia byś poznała. Pytanie też ile z nich byłoby prawdą...

Kierowca rajdowy... No tak, tylko tego mu było trzeba. Kiedy tylko samochód ruszył, Simone prawie dostał zawału. Nigdy nie był w czymś choćby do tego podobnym. Szczerze się w tym momencie wystraszył i zwątpił w to, że powinien dalej jechać z Harper, ale...

- To jedź i do Downtown - odpowiedział, otwierając szybę. Gdyby go ktoś teraz widział...
 
 
 
Harper James Atwood


Harper James Atwood

Boston


29

Dżokej | hodowca

Panna

Wysłany: 2019-05-30, 12:48   
  

  
  
  
  
  

  
  
hit the lights and i'll lock the doors let say all things that we couldn't before


Zerknęła na niego kątem oka, starając się jednak nie odwracać głowy.
- Czy mam się doszukiwać podobieństwa między wami? - zapytała. Kojarzyła kim Berlusconi był/jest, ale w tej chwili nie potrafiła sobie do końca przypomnieć jak wygląda. Nie interesowała jej specjalnie polityka, tym bardziej zagraniczna - wystarczającym piekiełkiem mogło być oglądanie brytyjskich obrad. I Simone może być spokojny - Harper jest daleka od skojarzenia imprez bunga bunga.

Zaśmiała się cichutko.
- Oj tam, od razu, zabrałyście. - machnęła nawet w powietrzu ręką, jakby to o czym rozmawiają miało nie być niczym ważnym.- Na pewno się jeszcze coś znajdzie. Wiesz, nie znam żadnej kobiety, która regularnie musi golić twarz. Albo jest drwalem... No nie wiem, daj mi czas, coś jeszcze powinnam wymyślić - już cisnęły się jej na usta uwagi o tym, że jest przecież równouprawnienie i taki stan rzeczy nie powinien go dziwić, ale postanowiła sobie tym razem darować feministyczne podjazdy. Zaraz by pewnie próbowała rozmawiać o równości płac, a w jej przypadku to trochę kuriozalne - trudno w jej biznesie znaleźć mężczyznę, który zarabiałby więcej niż ona. Więc dała sobie siana i przemilczała to.

- Hej, takie smaczki są super. Albo ten moment kiedy pojawiasz się u kogoś w domu po raz pierwszy i rodzeństwo, ewentualnie rodzice, lecą z albumem rodzinnym by pokazać jakim ktoś był słodkim bobasem. Złoto. - zaśmiała się lekko. Sama jeszcze trochę czasu temu robiła to swoim braciom. Teraz to już dorośli, dojrzali mężczyźni, którzy zdążyli się ustatkować, ale co się przez wredną najmłodszą siostrę wstydu najedli to ich.

- Spokojnie, odwiozę cię. Dla mnie to żaden kłopot - w końcu ta dziewczyna naprawdę lubiła jeździć. Ale mimo swoich rajdowych zapędów, w mieście jeździła ostrożnie - choć może lepszym określeniem byłoby grzecznie. Nie rozpędzała się specjalnie, respektowała znaki drogowe, przepuszczała pieszych. Po chwili jednak udało się jej znaleźć zjazd na obwodnicę Bostonu. Tędy to sobie można pojeździć! Szybciutko wykorzystała sytuację i "zboczyła" z poprzedniej drogi. A tutaj hyc, i ile fabryka dała - no może nie, że gaz do dechy, ale na bank maksymalna dopuszczalna na tej trasie. Jak ładnie musiał teraz ryczeć ten jej samochód...
 
 
SIMONE BOCCANEGRA


Simone Boccanegra

Boston


25

student

wolny

Wysłany: 2019-06-01, 10:25   
  

  
  
  
  
  

  
  
Cogito, ergo sum


Biorąc pod uwagę powiązania Berlusconiego z mafią, faktycznie można by się doszukiwać podobieństwa do niego biorąc pod uwagę co się stało z tatulkiem Simone, ale chyba w tej chwili wolał o tym nie wspominać...

- Niektórym pewnie by się przydało... - wbrew wszystkiemu, humor cały czas miał dobry. Cóż, jeśli Harper jest feministką, to w tym momencie już po nim biorąc pod uwagę jego żarty...

- Jeśli udałoby ci się trafić na matkę albo wuja w domu, mogłabyś mówić o wielkim szczęściu. Ale album zawsze mogę ci pokazać, nawet mogę ci dać swoje zdjęcie, żebyś powiesiła je sobie nad łóżkiem...

- Skoro tak mówisz... - Simone obejrzał się dookoła. No, może akurat to nie było dla Harper kłopotem, ale... - Mimo wszystko tapicerka chyba do porządnego wysprzątania...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 7