Poprzedni temat «» Następny temat
Leticia Phelps
Autor Wiadomość
Leticia Phelps


Leticia Phelps

Felietonistka

w the boston globe


24

Wysłany: 2019-02-08, 13:48   Leticia Phelps


Leticia Phelps

Biografia
Urodziłam się w Phoenix, w domu zaczynającego karierę prawnika i pani lekarz. Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem mieszkaliśmy w niewielkim domu i raczej bliżej było nam do przejawów skromności niż bogactwa. Nie wiedziałam jeszcze, że mogło się to kiedykolwiek zmienić. Uwielbiałam swój niewielki pokój z szafkami obładowanymi książkami i komiksami. Nauka zaś od dziecka nie była moim konikiem, co mamie bardzo przeszkadzało. Zawsze chciała żebym była dobra z przedmiotów ścisłych, kiedy ja wolałam przezywać kolejną historię zmyślonego bohatera. Do Bostonu przeprowadziłam się wraz z rodzicami kiedy miałam ledwie 15 lat. Wielka przeprowadzka z Phoenix nie była dla mnie niczym traumatycznym, a raczej obojętnym. I tak nie miałam zbyt wielu znajomych, a przyjaciół w zasadzie żadnych. Jedynie zmiana znanego mi krajobrazu i miasta wydawała się dla kogoś w takim wieku, czymś strasznym. W końcu rodzice wywieźli mnie na drugi koniec kraju, tylko dlatego, że dostali lepszą ofertę pracy. Zamieszkaliśmy w domu jednorodzinnym w Cleveland Circle. W Bostonie o dziwo udało mi się zaprzyjaźnić z dwiema osobami, oczywiście tutaj przyszło mi przeżywać okres buntu i razem z nimi doprowadzaliśmy nie raz rodziców do najwyższych nerwów i obaw gdy wracaliśmy do domu nad ranem. Wiadomo, młodzież bywa głupia. Niektórym mogłoby się wydawać, że byłam głośna i problematyczna, ale to nie prawda. Wbrew pozorom byłam raczej cicha i nieśmiała, tylko trafiałam w złe towarzystwo. Zawsze byłam też córeczką tatusia i cokolwiek bym nie wywinęła, stawał w mojej obronie. Chyba tylko on jedyny umiał się ze mną dogadać. Mieliśmy zawsze podobne charaktery. Tylko on wiedział, że zdarza mi się dość często pisać różne opowieści. Jako pierwszy je przeczytał i pomógł mi w rozwijaniu umiejętności. Dzięki tacie też mogłam zacząć swoją obecną pracę. Nie miałam też szczęścia do facetów. Pierwszy chłopak, który wydawał mi się być zainteresowany mną, okazał się dupkiem, który zagadywał do mnie dla głupiego zakładu. Drugi zdradzał mnie z koleżanką. Od tamtego czasu moim jedynym mężczyzną w życiu innym niż rodzina, jest jedynie czarny kot o imieniu Balthazar. Znalazłam go na ulicy kiedy był jeszcze małym kociakiem. Szedł za mną kilka przecznic i w końcu musiałam go zabrać ze sobą. Teraz mieszkam tylko z nim przy Mount Vernon St. co zawdzięczam oczywiście rodzicom. Początki pisania felietonów nie były dla mnie wielką przyjemnością, a raczej sporym wyzwaniem, szczególnie dlatego, że od zawsze brakowało mi pewności siebie. Traktowałam to raczej jak wyzwanie, zanim zmieniło się w rutynę. W końcu po długim czasie ludzie zaczęli je zauważać. Pojawiały się coraz różniejsze opinie na ich temat. Nie raz zasłyszane w sklepie przy ladzie. Ja natomiast, mimo iż wolałam samotnie pić wino przed komputerem, albo piwo oglądając film, zaczęłam interesować się barami.
DODATKOWE INFORMACJE
  • Od dawna żyje z depresją
  • Uwielbia kawę o każdej porze dnia, najlepiej przy dobrej książce.
  • Nie odmawia alkoholu, lubi wino, piwo i dobre whisky. Nie przepada jedynie za wódką.
  • Woli męskie towarzystwo, jedyne czego oczekuje to równego traktowania do pewnego, rozsądnego stopnia.
  • Nienawidzi dyskotek i dzikich klubów, za to polubiła bary w których można samotnie usiąść przy ladzie i wypić zimne piwo słuchając lecących w tle wiadomości.
  • Nienawidzi tańczyć i bawić się na siłe. Tym bardziej nie lubi kiedy ktoś zachęca ją do przyłączenia się.
  • Planuje napisanie własnej książki.
  • Lubi luźne, męskie koszulki, ale nie przeszkada jej to w podkreśleniu swojej figury przez ubiór.
  • Oprócz pisania, całkiem sprawnie posługuje się ołówkiem.
  • Kocha horrory i fantastykę.
  • Nie przepada za dziećmi, a raczej boi się ich i nie planuje posiadania własnych "pociech".


Data urodzenia:25 STYCZEŃ 1995r
Miejsce urodzenia: PHOENIX
Miejsce ZAMIESZKANIA: BOSTON
Zawód: FELIETONISTKA
Grupa: MYSELF
Wygląd: ALESANDRA DADDARIO
      
     
     
    Caroline Collier


    Caroline Blanco-Collier

    poślubiła cholernego zazdrośnika

    Prowadzi własną cukiernię w Brighton.


    31

    Wysłany: 2019-02-09, 20:13   
       Multikonta: Julka, Arizona, Lexy, Bianca, Nathan, Seth, Felix, Willie, Joseph, Gideon
       Nazywaj mnie: Ancymon
       Urlop: ogarniam życie, wkrótce odpiszę


    Akceptacja!
    Witamy na Hello Boston! Cieszymy się, że wybrałeś akurat nasze forum, mamy nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł i zostaniesz z nami na dłużej. Zapraszamy do założenia podstawowych tematów jak relacje i telefon, a następnie do gry.
    _________________
     
     
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    [ ZAMKNIĘTY ]
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Wersja do druku
    Dodaj temat do ulubionych

    Skocz do:  
    Niektórym z nas słowo zima nie kojarzy się najlepiej. Ta pora roku zniechęca nas do siebie krótkimi, mroźnymi dniami i opadami śniegu, przez które martwimy się czy dojedziemy do pracy na czas. A na domiar złego w telewizji reklamy straszą nas bólem gardła, katarem i grypą. Ale czy naprawdę zimy nie da się lubić? Wróćmy pamięcią do czasu, kiedy sami byliśmy dziećmi. Pamiętacie tę radość, którą wywoływały pierwsze płatki śniegu? Pamiętacie te bitwy na śnieżki, wspólne lepienie bałwana albo ślizgawkę na szkolnym boisku? Prawda, że miło było pościągać się z przyjaciółmi na sankach? Zima jest całkiem fajna! A my, chociaż lubimy sobie czasem pomarudzić w głębi serca dobrze o tym wiemy.
    Elizabeth
    Chris
    COVINGTON
    Baker
    Lexy
    River
    COTTERMAN
    BAKER
    Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6