Poprzedni temat «» Następny temat
#4 Pixie i Jack
Autor Wiadomość
Pixie McGee


Pixie Mc Gee

Boston


24

trenerka osobista

wolna

Wysłany: 2019-06-21, 21:10   #4 Pixie i Jack
  

  
  
  
  
  

  
  
girls just wanna have fun


#1

Pixie nie miała problemu w wyborze ubrań. Nie należała do kobiet, które posiadają milion sukienek, bluzeczek z falbankami i tak dalej. Jej do szczęścia starczyłoby kilka par leginsów, najlepiej czarnych, t-shirty, jedna czy dwie sukienki, poszarpane dżinsy, duża bluza z kapturem... No i stroje kąpielowe, bo uwielbiała ciepło i bardzo chętnie wygrzewała ciało nad morzem albo chociaż basenem. No i sporo ubrań do ćwiczeń bo właśnie na siłownie spędzała największą część swojego dnia.
Teraz wyszła spod prysznica, z wilgotnymi włosami i naciągnęła na siebie właśnie spodnie i krótką koszulkę. Miała nadzieję, że River nie wróci zbyt szybko do domu, bo spodziewała się gościa. Co prawda nic do tego jej współlokatorowi, co Pixie robi w swoim pokoju, ale wiadomo, że jakoś tak lepiej, jak nikogo innego nie ma w domu.
Chwilami irytowało ją to, że Jack był taki... władczy. To tylko od niego zależało kiedy się spotkają i tak dalej. A ona w podskokach zawsze biegła, tak jak teraz z pracy. Mimo że nie miała do niego żadnych głębszych uczyć, to jednak go lubiła... ich spotkania sprawiały jej nie małą przyjemność, w wiadomy sposób.
Pozbierała jeszcze rzeczy ze swojego łóżka i ogarnęła pokój, aby jakoś wyglądał. Nie spędzała w nim zbyt wiele czasu, bo głównie tam spała, spędzając większość swojego czasu w kuchni lub części, którą można było nazwać salonem. Słysząc dzwonek do drzwi wrzuciła manele na dno szafy, przeczesała włosy i poszła otworzyć. -Hej-uśmiechnęła się do mężczyzny, wpuszczając go do środka.
 
 
jack daniels


jack daniels

boston


32

bussinessman

twice divorced

Wysłany: 2019-06-24, 22:41   
  

  
  
  
  
  

  
  
I SOLD MY SOUL FOR MONEY


Jack Daniels był chyba ostatnim człowiekiem, którego można byłoby posądzać o odwiedziny u Pixie, a jednak pojawił się tu, przed drzwiami jej taniego mieszkania. Przez wiele miesięcy nie odzywał się do niej. Poznał ją jeszcze zanim przeprowadził się do Bostonu, kiedy przyjeżdżał tu, by załatwiać swoje sprawy, a dziewczyna mogła być nawet trenerką któregoś z jego partnerów biznesowych. Właściwie, to i tak nie miało żadnego znaczenia, ale na pewno była jedną z kobiet, z którymi zdradzał swoją prawie - byłą - żonę, a co więcej, chyba jedyną, której za to nie płacił.
Jack wciąż nie był pewien, czy Pixie to jej prawdziwe imię, bo równie dobrze mógł to być pseudonim panny lekkich obyczajów, jaką jego zdaniem blondynka była. Inaczej by się przecież nie spotykali. Na długi czas i tak przestał się do niej odzywać, bez żadnych wyjaśnień zrywając kontakt. Miał sporo na głowie w związku z pracą, potem zaszła chora sytuacja z jego siostrą w roli głównej, którą to nieświadomie zamówił w VIP Roomie, potem dowiedział się, że jego córka z pierwszego małżeństwa jest ciężko chora, aż w końcu Julie Daniels wyrzuciła go z mieszkania i złożyła pozew rozwodowy. Jack nie był mężczyzną, który potrafił się starać i walczyć o ten związek. Jeszcze przez jakiś czas była na to szansa, bo Julie była w nim wciąż beznadziejnie zakochana, ale w końcu szansa przepadła, a to pewnie wyjdzie kobiecie na dobre.
W ten sposób Jack Daniels został sam. Jego wieloletnią i najbardziej wierną kochanką była oczywiście praca, do pary z whisky, ale drobne, ładne blondynki też mają coś w sobie. Chociaż nie płacił jej za seks, to jednak żył w przeświadczeniu, że pieniądze potrafią załatwić wszystko - właśnie dlatego nie przyszedł z pustymi rękami. Przyniósł butelkę alkoholu, który zawsze umili wieczór, pewnie nie było to wino, skoro Pixie takiego nie lubi, ale co by to nie było, to na pewno z wyższej półki. Kiedy dziewczyna otworzyła mu drzwi, skinął tylko głową na przywitanie. Nie uśmiechał się zbyt często, nie był wylewny, a już na pewno nie witał się buziaczkami w policzki. Wszedł do środka, przekazując jej butelkę.
- Dzień dobry - odparł w końcu, kiedy drzwi się za nim zamknęły. Nie był to człowiek, który schodził z oficjalnego tonu przy byle okazji. Tylko fakt, że nastało lato, zdjął z niego garnitury, które zamienił na proste spodnie i koszule na krótki rękaw. - Jesteś sama? - choć już nie musiał się przed nikim ukrywać, to jednak nawyki pozostały. Nie zamierzał się też przecież obnosić ze swoją obecnością tutaj. Nie miał okazji poznać współlokatorów dziewczyny, ale dobrze wiedział, ze nawet najbardziej niepozornie wyglądający człowiek może porządnie namieszać w życiu.
_________________

Everywhere I go I got a million different people tryna' kick it but I'm still alone in my mind.
 
 
Pixie McGee


Pixie Mc Gee

Boston


24

trenerka osobista

wolna

Wysłany: 2019-06-25, 20:21   
  

  
  
  
  
  

  
  
girls just wanna have fun


Pixie może miała niskie standardy i prowadziła dość rozwiązłe życie, ale na pewno nie była panienką niskich obyczajów. Nie w znaczeniu, że zarabia na siebie chodząc do łóżka z przypadkowymi osobami. To nie było prawdą, szanowała się! Choć może dawała powody, zwłaszcza niektórym mężczyznom aby nazywać ją łatwą.
A co do imienia... Było prawdziwe, serio. Nie miała nic do niego, ale trzeba było przyznać, że jej rodziców nieco poniosło w trakcie nazywania swojej córki. Dla dziewczynki, nastolatki czy nawet młodej kobiety było urocze, ale powiedzmy taka 50 letnia kobieta o imieniu niczym mała wróżka. Cóż, może McGee nie będzie miała okazji się zestarzeć?
To, jak poznała Jacka nie było ważne, nie tworzyli związku, ani tego nie planowali więc wcale nie musieli codziennie wymieniać setki wiadomości każdego dnia. Bardzo możliwe, że poznali się przez jednego z klientów dziewczyny. Mogło by się wydawać, że każdy facet w kryzysie średniego wieku chciałby ćwiczyć z kimś takim jak ta mała blondyneczka, ale to było kłamstwo. Mężczyźnie źle znosili jeśli jakakolwiek kobieta robiła coś lepiej niż oni. Nawet jeśli chodziło o pompki, a rzeczona dziewucha zajmowała się sportem zawodowo.
-Chcesz mnie upić, żebym była łatwiejsza?-żart może nie był najwyższych lotów, ale czy było to ważne? Dawało to pytanie do zrozumienia, że wie, czym to spotkanie się skończy.
-Tak, nie ma mojego współlokatora-powiedziała. Może to mieszkanie było tanie, może jakby się postarała to by dała radę samej coś wynająć, ale lubiła towarzystwo Rivera i choć mieszkali ze sobą już dość długo, to się dogadywali i dobrze ze sobą bawili. -Możesz czuć się swobodnie. Napijesz się czegoś?-zapytała, nie wiedząc czy wskazać drogę do jej sypialni, czy też może do kuchni.
 
 
jack daniels


jack daniels

boston


32

bussinessman

twice divorced

Wysłany: 2019-07-03, 21:24   
  

  
  
  
  
  

  
  
I SOLD MY SOUL FOR MONEY


Lekkich, nie niskich! Co jak co, ale Jack Daniels na pewno nie uważał siebie za niską półkę. Może nie był wymarzonym mężem i ojcem dla dzieci, zwłaszcza w tej drugiej roli w ogóle się nie sprawdzał, o czym zdążył już przekonać tak siebie, jak i innych, ale jako kochanek chyba dawał radę. Może nawet jako Sugar Daddy dałby radę, ale w tej roli jeszcze się nie postawił. Przynajmniej było go na to stać.
Nie musiał wiedzieć, jakie jest jej prawdziwe imię, skąd pochodzi, jakie ma relacje z rodziną. Nie był wybitnie zainteresowany prywatnym życiem jakiejś małolaty, mogła mu wstawić byle jaki kit, a on nawet nie przywiązałby do tego większej uwagi. Nie spotykali się po to, by zostać przyjaciółmi, on też się nie jej zwierzał. Wydawało mu się, że to był bardzo prosty i przejrzysty układ. Naprawdę ciężko byłoby to zepsuć.
- Nie, możesz zostawić na później - wcale nie potrzebował, by była nietrzeźwa, mogła pochwalić się drogim alkoholem przed koleżankami i wypić z nimi, albo może sama chciałaby kogoś upić? To nie miało dla niego znaczenia. Nie rozumiał takich żartów. Przyszedł tu w określonym celu, no i w jakimś stopniu zadowalało go to, że Pixie była tego świadoma. Dziwne, gdyby nie była. Skinął głową, przyjmując do wiadomości informację o pustym mieszkaniu. Odpowiadało mu to. Tymczasowo mieszkał w hotelu, ale ani tam, ani nawet gdyby zorganizował sobie jakieś kolejne mieszkanie, wolał nie zapraszać dziewczyn takich, jak Pixie. Nic do niej nie miał, mogła być ładna, młoda, inteligentna i sympatyczna, ale miał dość kłopotów na głowie, jeśli chodziło o reputację po rozwodzie numer dwa. - Chętnie. Wody? - nigdzie się aż tak bardzo nie spieszył, a i potem łyk wody mu się przyda. Dobrze, gdyby szklanka stała gdzieś w zasięgu ręki, kiedy już przejdą do głównego punktu spotkania.
_________________

Everywhere I go I got a million different people tryna' kick it but I'm still alone in my mind.
  
 
 
Pixie McGee


Pixie Mc Gee

Boston


24

trenerka osobista

wolna

Wysłany: 2019-07-06, 20:13   
  

  
  
  
  
  

  
  
girls just wanna have fun


Niskich, czy lekkich - Pixie miała również dość wysokie mniemanie o sobie i była skłonna stwierdzić, że to Jack powinien być zadowolony z tego, że blondynka zwróciła na niego uwagę. W końcu wiele dziewczyn byłoby skłonnych polecieć na kasę i penisa Danielsa, ale nie każda posiadała na przykład taką figurę. A to niewątpliwie była jedna z jej zalet. Posiadała oczywiście również jakieś inne, nawet jeżeli mężczyzna tego nie zauważał ani nie doceniał.
Dziewczyna również nie przykładała wielkiej wagi do tej relacji, ale poczułaby się dziwnie, gdyby kiedyś się dowiedziała, że facet posługiwał się fałszywym imieniem.
-dzięki- powiedziała odkładając butelkę na blat stołu. Jeśli zostanie ona na dłużej w kuchni, to pewnie River się nią zaopiekuje, na sto procent. Pixie i tak nie planowała się przechwalać przed koleżankami, ani marką alkoholu, ani tym od kogo ją dostała. To nie było w jej typie, była fit dziewczyną, alkohol do niej nie pasował.
-Proszę - podała mężczyźnie szklankę z napojem. Ten pewnie zdążył się tylko rozejrzeć, bo Przygotowanie wody na pewno nie trwało więcej niż kilkanaście sekund. -Nie spodziewałam się telefonu od Ciebie, jak mam być szczera- stwierdziła. Spojrzała na Jacka nieco podejrzliwie, ale z lekkim uśmieszkiem, wskazującym na to, że tak naprawdę nie miała nic przeciwko temu.
 
 
jack daniels


jack daniels

boston


32

bussinessman

twice divorced

Wysłany: 2019-07-20, 14:39   
  

  
  
  
  
  

  
  
I SOLD MY SOUL FOR MONEY


Jack na pewno nie był niezadowolony z tego, że McGee zwróciła na niego uwagę. Oczywiście, nie ona jedna miała ładną figurę i ładną twarz, i nie ona jedna poleciała na pieniądze Danielsa, ale to niewiele zmieniało. Jack nie był fanem przebierania w kobietach, ale jak się okazuje, ciężko też było mu się ograniczyć do jednej. Skoro Pixie miała ochotę w tym niewielkim stopniu tkwić w jego życiu, to nie zamierzał jej tego zabraniać. Nie dotarło do niego jeszcze, z jaką łatwością mogła go zniszczyć, gdyby tylko chciała. Może nie był aż taki cwany, jak mu się wydawało. Ledwo skończył trzydziestkę, a był jednym z najbogatszych ludzi w tym kraju, mimo to, wciąż nie umiał obchodzić się z kobietami.
- Dziękuję - odparł, przyjmując szklankę z wodą. Upił z niej odrobinę, po czym podszedł do Pixie i wolną ręką objął ją w talii. - Miałem nieco zawirowań w życiu. Zawodowym i prywatnym - tyle powinno jej chyba wystarczyć. Na pewno nie zamierzał się tłumaczyć, ale jeśli potrzebowała jakiegoś usprawiedliwienia braku kontaktu z jego strony, to proszę bardzo. Wygiął usta w czymś na kształt szczątkowego uśmiechu. Uśmiechy nigdy nie wychodziły mu zbyt dobrze. - Nie spodziewałem się, że odbierzesz - trochę gówno prawda, nie robiło mu to większej różnicy i nie zastanawiał się nad tym, gdyby nie odebrała, to znalazłby inny numer do innej kobiety. Natomiast, drobna gra wstępna polegająca na chujowym small talku wydawała się być odpowiednia. Nachylił się nieco i musnął wargami jej czoło, tam, gdzie zaraz miała zaczynać się linia jej jasnych włosów.
_________________

Everywhere I go I got a million different people tryna' kick it but I'm still alone in my mind.
 
 
Pixie McGee


Pixie Mc Gee

Boston


24

trenerka osobista

wolna

Wysłany: 2019-07-21, 16:11   
  

  
  
  
  
  

  
  
girls just wanna have fun


Fakt, Pixie nie była niepowtarzalna. Była fajną dziewczyną, ładną ale takich jak ona i podobnych było w całym Bostonie było na pęczki. Tylko jedno w opisie Jacka się nie zgadzało - nie poleciała na jego pieniądze. Nie chciała ich, nie szukała sposobu jak się do nich dobrać, ani nie oczekiwała prezentów od niego. Imponowały jej, bo pokazywały, że Daniels jest człowiekiem sukcesu, może wiele i tak dalej.
Czy Pixie mogłaby go zniszczyć? Pewnie jakby się postarała to by się jej udało, ale o co mogłaby go oskarżyć? O to, że z nią sypia? Nie miał opinii idealnego męża i ojca, więc niewiele tak naprawdę by go to dotknęło. Wszystkie inne oskarżenia odbiłyby się też na niej, więc nie było sensu mówić ich na głos. Poza tym, Pixie nie była nikim aż tak znanym, aby bez problemu wszyscy chcieliby jej słuchać.
-Rozumiem- powiedziała. Powiedzieć tyle, to tak jakby wcale, ale to nic. Zadanie tego pytania było trochę bezsensowne, ale tak naprawdę to nie było pytanie, a stwierdzenie.
-Dlaczego nie? Zrobiłeś mi coś?- ich kontakt rozluźnił się samoistnie, nie było powodu, aby była na niego obrażona. Uśmiechnęła się, bo jej nie sprawiało to najmniejszego problemu i objęła mężczyznę w pasie, gdy ten ją pocałował. Cóż, nie było to dla niej zaskoczeniem, bo jednak była kobietą i potrzebowała jakiejś gry wstępnej, nie potrafiła się odnaleźć w sytuacji jakby Jack kazał jej z miejsca rozłożyć nogi i być gotowym na to, że on ją zacznie zaraz posuwać. Potrzebowała aby ją rozgrzać i tak dalej.
 
 
jack daniels


jack daniels

boston


32

bussinessman

twice divorced

Wysłany: 2019-08-03, 00:55   
  

  
  
  
  
  

  
  
I SOLD MY SOUL FOR MONEY


To nawet zabawne, ale Jack miał pociąg do właśnie takich dziewczyn z sąsiedztwa. Jego aktualna może i taką nie była - Julie to kobieta sukcesu, córka biznesmena, taka, która wie, czego chce od życia i twardo do tego dąży, nie daje się robić w balona, a jednocześnie jest elegancka i z klasą. W gruncie rzeczy, Pixie też mogłaby pasować do tego opisu, ale jednak w zupełnie inny sposób. Tylko z Hellą było nieco inaczej. Mimo rudego, ognistego temperamentu, miała też w sobie trochę skandynawskiego wyważenia i spokoju, była taką szarą myszką, jakich faktycznie wiele można znaleźć. A jednak Daniels z jakiegoś powodu to właśnie do nich ciągnął. Chociaż prawda była taka, że ze swoim emocjonalnym upośledzeniem powinien już sobie dać spokój z kobietami na dłużej, niż jedną noc.
- A zrobiłem? - odpowiedział pytaniem, bo co innego mia zrobić? On w swojej głowie niemal zawsze był niewinny, a to przecież baby wymyślały fochy o co się tylko dało. Już nawet nie chciał próbować się domyślać, czy i tym razem tak było, czy nie. Najchętniej nie poznawałby nawet jej odpowiedzi... więc zamiast na nią poczekać, zamknął jej usta pocałunkiem, niezbyt agresywnym, ale też na pewno nie niewinnym.
_________________

Everywhere I go I got a million different people tryna' kick it but I'm still alone in my mind.
 
 
Pixie McGee


Pixie Mc Gee

Boston


24

trenerka osobista

wolna

Wysłany: 2019-08-03, 21:57   
  

  
  
  
  
  

  
  
girls just wanna have fun


Pixie można było opisać używając wielu określeń. Część z nich mogła być pozytywna, część negatywna. Ideałem nie była, co więcej jej podejście do życia, czy zachowanie mogło nie pasować naprawdę sporej grupie osób, niezależnie od płci czy wieku. Jednak ostatnim określeniem, które do niej pasowało to szara myszka, czy nieśmiała. A tak ogólnie była osobą, którą albo się kocha, albo nienawidzi. W przypadku Jacka ewidentnie była to pierwsza opcja, choć nikt nie mówił tutaj o dosłownej miłości. Nawet w przypadku takiego romansu, sama wielkość piersi to było za małe, charakter też musiał być odpowiedni.
Co do Jacka... Pixie nie uważała, że jest wspaniałym człowiekiem, ale nie przeszkadzało jej to, jaki jest. Nie planowała się w końcu z nim związać, w jakikolwiek sposób.
Nie, Jack nic nie zrobił... dosłownie. Ani nic złego, ani nic dobrego. Te baby to faktycznie wymyślały sobie fochy i robiły z igły widły, ale także były dość łatwe w obsłudze. W końcu telefon od Danielsa jakoś tam mile połechtał ego blondynki, więc nawet nie miała ochoty grać żadnej obrażonej, aby cokolwiek uzyskać w taki sposób.
Dłonie blondynki już obejmowały ciało mężczyzny, więc miała go blisko siebie, pozwoliła sobie zamknąć usta pocałunkiem, bo dlaczego nie. Wszyscy wiedzieli po co się spotkali. Po chwili zabaw ich języków Pixie oderwała się od ust mężczyzny.-Nic mi nie zrobiłeś. Teraz za to masz możliwość-powiedziała dość tajemniczo, splotła palce ich dłoni i pociągnęła Danielsa w stronę swojej sypialni. Łóżko jest znacznie wygodniejsze od blatu kuchennego, niezależnie od tego, co może być bardziej podniecające.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

POSZUKUJEMY!

Jeśli jest ktoś chętny wesprzeć administrację od strony porządkowej, czy też pomóc w kwestii tematyki eventów i wydarzeń losowych - zapraszamy do zgłoszenia się na moderatora

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 6