Poprzedni temat «» Następny temat
Stoliki 2
Autor Wiadomość
Jeremy Ashborne


Jeremy Ashborne

policjant w wydziale zabójstw

...


31

Wysłany: 2018-12-03, 18:01   
   Multikonta: Layla van den Herk
   Nazywaj mnie: Izabela


- No widzisz. Zawsze możesz nauczyć się czegoś nowego. Nawet jeśli są to wybuchające ciasta
Uniósł kubek, jak do toastu uśmiechając się szeroko. Zawsze zaskakiwał ludzi tą historią. No bo jak. Wybuchające ciasto? a jednak, wybuchło niczym gejzer.
- Wiesz... Ja często jestem wzywany do pracy w środku nocy. Sen mam mocny, więc telefon dzwoni naprawdę głośno. pewnie mieszkanie ze mną dla tych udzi stało by się torturą. A poza tym ponoć chrapie. Nie jakoś głośno, ale zawsze to coś.
O tym wiedział od jednej ze swoich byłych dziewczyn, ale o tym wspominać nie zamierzał. Zwłaszcza, że tylko ona jedna się czepiła. Może powinien nagrać się w czasie snu? Wtedy miałaby jakąś pewność.
- Mogę cię nauczyć podstaw samoobrony. Karate to raczej nie dla ciebie. Nie możesz sobie przecież pozwolić na jakieś kontuzje, prawda? A przy tym sporcie to norma, ale takie podstawy powinnać znać. Nigdy nic nie wiadomo.
Swoją matkę nuczył, siostry też. Wychodził z założenia, że kobieta powinna umieć się bronić w razie zagrożenia. Różne typy w końcu łażą po ulicach.
- Ma szczęście, że nie było mnie obok - mruknął bo pewnie porahowałby gości pijaczynie.
- Pocztówki? Powiedz, że żartujesz... Bo ja też je zbieram. W sensie pocztówki.
Troche to śmieszyło jego znajomych, ale było przyjemnym hobby. Sporo ich już Jeremy zebrał.
- W takim razie, następnym razem pójdziesz ze mną do kina albo obejrzysz coś u mnie bo mam troche tych filmów. Również współczesnych. Nie przyjmuje odmowy.
_________________

And it's waiting on the end
From one extreme to another. From the summer to the spring. From the mountain to the air. From Samaritan to sin. And it's waiting on the end
 
 
Jenna Wilkinson


Jenna Wilkinson

tancerka baletowa i musicalowa

wolna i zainteresowana


29

Wysłany: 2018-12-05, 12:57   
   Multikonta: Adrienne, Iris, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- No może i racja, byłoby ciężko - przyznała. - Przynajmniej masz czworonożnych przyjaciół, zawsze to jakieś towarzystwo - Jenna mieszkała przez jakiś czas sama i nawet nie miała się do kogo odezwać. Nie dziwne więc, że grał u niej telewizor lub radio, gdy była w domu.
- Ale weselej jest z innymi. Kto wie, może przyjdzie czas gdy zmienisz zdanie - różnie to bywało, prawda? Na zmianę zdania miało wpływ wiele czynników. A to, że ma mocny sen i chrapie to nie jest coś tak strasznego.
- Sama mam mocny sen, ale wstaję zawsze o tej samej godzinie. Nie potrzebuję budzika, bo choćbym nie wiem jak była zmęczona, nie zaśpię. Na wszelki wypadek nastawiam sobie alarm, ale zawsze wyłączam go przed czasem. A ranek zaczynam od ćwiczeń rozciągających, pewnie nie każdemu tak wcześnie chciałoby się to robić, ale ja czuję się po tym lepiej - lubiła też wyjść pobiegać, o ile aura sprzyjała i nie było zbyt zimno. W porze zimowej wybierała basen, ewentualnie jakiś niedługi spacer.
Wysłuchała mężczyzny uważnie i zaczęła się zastanawiać nad jego propozycją.
- W sumie... - miał rację, że nie może przesadzić, bo inaczej odbije się to na jej zdrowiu i karierze, ale od podstaw chyba nic jej się nie stanie. - Jeśli znajdziesz czas i masz chęci, to jak najbardziej. Przydałoby mi się coś takiego. W końcu nigdy nie wiadomo, kiedy może się to przydać. Raczej nie chciałabym powtórki tego zdarzenia - miło ze strony Jeremy'ego, że to zaproponował. Posłała mu uśmiech pełen wdzięczności.
- Poważnie - odparła. - Zbieram je od dawna, mam konto na Postcrossing i czasem wysyłam innym kartki, by w zamian też mi coś przyszło. jest tego trochę, z kraju i z zagranicy. Niektórzy uważają, że w dobie technologii zanika wysyłanie pocztówek, ale ja nie zrezygnuję z tego. Zawsze czekałam na jakąś, gdy ktoś wyjeżdżał. To było takie miłe, otrzymać coś do rąk własnych, a nie zdjęcie z telefonu. Sama też je wysyłam - ciekawe, że znów mieli coś wspólnego ze sobą. Zabawne, jak takie małe i proste rzeczy potrafią zjednać sobie ludzi.
- Uważaj, bo jeszcze będziesz miał mnie dość - odpowiedziała na propozycję wspólnego oglądania filmów. - Mówisz, że nie przyjmujesz odmowy, dobrze. Skorzystam z tego, bo dlaczego nie? - Jeremy okazał się sympatycznym człowiekiem, który najwyraźniej chciał podtrzymać tę znajomość. Jenna nie chciała się jednak narzucać. Ale z przyjemnością przyjmowała propozycje kolegi. Czuła zadowolenie i wdzięczność. Czasem czuła się bardzo samotna, a nie lubiła włazić innym na głowę. Gdy jednak ktoś miał propozycje, nie chciała ich odrzucać. Tym bardziej, gdy dobrze czuła się w tym towarzystwie.
- I ty wybierzesz film, ja jestem wiecznie niezdecydowana. Może trafisz w mój gust, albo zainteresujesz czymś nowym. Lubię w sumie wszystko, poza horrorami - zdarzyło jej się obejrzeć coś starego, ale ponadczasowego, albo jakąś nowość z gatunku akcji.
- Niedługo święta. Jak je spędzisz? - zapytała nagle. - Ja przez pracę zostaję w Bostonie. Jeśli nikt nie przyjedzie, będę się objadać przed telewizorem - trochę marna wizja, ale prawdziwa.
- Dziewczyny, z którymi mieszkam pewnie będą z bliskimi. A jak nie, to może nie będzie tak nudno - Jenna lubiła święta, ale nie lubiła ich spędzać sama.
- Zastanawiam się też, czy masz w zwyczaju robić jakieś postanowienia na nowy rok. Moje się rzadko sprawdzają, więc chyba przestanę je wymyślać.
_________________

<tbody></tbody>
Jenna Wilkinson
Won't you take me by the hand, take me somewhere new?
I don't know who you are, but I... I'm with you...
[mru]
 
 
Jeremy Ashborne


Jeremy Ashborne

policjant w wydziale zabójstw

...


31

Wysłany: 2018-12-14, 14:48   
   Multikonta: Layla van den Herk
   Nazywaj mnie: Izabela


- Czasami najlepsze, ale tylko czasami
Umówmy się. Uwielbiał swoje psy i mimo że miał świadomość, że byłby trudnym współlokatorem, to czasem miał ochotę do kogoś zagadać, a tu bęc. Cisza, jak makiem zasiał..
- Wiesz, kiedyś pewnie zamarzy mi się założenie rodziny, więc siłą rzeczy będę musiał chcieć zmienić zdanie - wzruszyl ramionami jakoś bez przekonania. Niskie miał mniemanie o sobie względem jakiś związków lub czegoś w tym stylu. Chyba po prostu wbił sobie w leb, że policjant nie nadaje się na męża.
- Ja biegam - przypomniał bo w końcu tak się poznali - Nie zawsze mam na to czas, ale staram się przynamniej te cztery, pięć razy w tygodniu pobiegać. To dobrze robi nie tylko ciału.
Zawsze uważał, że to dobrze oczyszcza umysł, pza tym zwyczajnie to lubił.
- Dla ciebie zawsze znajdę czas
Uśmiechnął się. Naprawde uważał, że powinna zadbać o swoje bezpieczeństwo a takie podstawy w razie jakiegoś zagrożenia z calą pewnością jej pomogą.
- Mi zawsze znajomi coś przysyłają z wakacji bo dobrze wiedzą, że urwałbym im łeb. Mam kilka albumów i sam jestem w szoku, że tyle się uzbierało.
Jakoś tak wyszło. Czasami siadał i po prostu podziwiał tą swoją kolekcję.
- Wątpie, żebym miał ciebie dość, ale ty mnie możliwe...
Nie zamierzał rezygnować z tej znajomości. Jenna zrobiła na nim dobre wrażenie bo go zaskoczyło. Poza tym biło od niej takie przyjemne ciepło i dobrze czuł się w jej towarzystwie.
- Z rodzicami i z rodzeństwem. Co roku u rodziców. Zwala się cala ferajna i jakoś to leci.
Wysłuchał jej z uwagą bo trudno mu było wyobrazić sobie święta w samotności.
- Wiesz, zawsze możesz się zwalić do mnie. Moja matka będzie zachwycona kolejną duszyczką do opieki. Zwłaszcza w święta.
Taka już była ta jego rodzicielka. Przygarniała każdego i zawsze dobrze na tym wychodził.a
- Przestalem je robić dawno temu. Nigdy jakoś się nie spelniały.
_________________

And it's waiting on the end
From one extreme to another. From the summer to the spring. From the mountain to the air. From Samaritan to sin. And it's waiting on the end
 
 
Jenna Wilkinson


Jenna Wilkinson

tancerka baletowa i musicalowa

wolna i zainteresowana


29

Wysłany: Dzisiaj 12:11   
   Multikonta: Adrienne, Iris, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Jeśli zmienisz zdanie, twoja dziewczyna będzie miała problem z poukładaniem twojego systemu wartości - przede wszystkim musiałaby pokonać punkt pierwszy, czyli praca ponad wszystko. Ale Jenna wiedziała, że wszystko da się zrobić, tylko wystarczy trochę chęci i upór. Ale dlaczego o tym myślała? Hmmm.
- Zapamiętam i będę się narzucać - odpowiedziała nieco rozbawiona, chociaż musiała dodać coś jeszcze, co by nie pomyślał, że się zgrywa. Została mile doceniona przecież:
- Dziękuję, że nie uważasz mnie za nudną osobę do towarzystwa. Powiedziałabym jeszcze, że chętnie pobiegam z tobą po parku, ale wolę nie wdawać się w konkury, kto będzie bardziej wytrzymały, bo zostanę z tyłu. Lubię biegać, ale muszę z tym uważać - wystarczyło źle stanąć i coś mogło przeskoczyć w nodze i problem gotowy. Teraz nie mogła sobie pozwolić na kontuzję, bo i przedstawienie się zbliżało. Oczywiście druga tancerka ćwiczyła tę samą rolę na wszelki wypadek, ale Jen nie dałaby się wygryźć tak łatwo. Nie po to się męczyła i robiła wszystko, by wytańczyć swoje marzenia.
- Może lepiej się nie zakładajmy o to, kto komu się szybciej znudzi - Wilkinson się uśmiechnęła, bo i żartowała sobie. Zobaczymy, jak to będzie, ale czy mogło być tak źle? Nie sądzę.
- Nie chcę sprawiać kłopotu, chociaż mówią, że kiedy ktoś przygarnie w święta gościa, będzie miał przez to dużo szczęścia w nowym roku. Dziękuję za zaproszenie w każdym razie - Jenna poczuła się trochę zmieszana, ale równocześnie poczuła przyjemne ciepło w sercu. Wizja świąt, których nie spędziłaby sama, była naprawdę kusząca. Ale jak Jeremy wytłumaczyłby jej obecność w domu? Nie chciała, żeby zrobiło się... dziwnie?
- Ja zawsze mam jedno ważne, ale nie spełnia się raczej. W pewnych sprawach jestem pechowcem, chyba tylko w pracy coś mi się udaje - pracusie mogli sobie pogadać o tym, co ich łączyło. Ale czy życie zawodowe powinno być najważniejsze?
Właśnie podjęła kolejną myśl, którą miała zagadnąć kolegę, kiedy poczuła znajomy ból głowy. Wiedział, kiedy nadejść. Mimowolnie się skrzywiła, chociaż starała się dzielnie udawać, że nic jej nie jest. Nie mogła dać się pokonać przed premierowym występem. Wzięła kilka głębszych oddechów i zamknęła oczy.
- Zaraz przejdzie - przekonywała siebie samą.
_________________

<tbody></tbody>
Jenna Wilkinson
Won't you take me by the hand, take me somewhere new?
I don't know who you are, but I... I'm with you...
[mru]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Pośród pachnących lasem choinek, aromatu grzanego wina i czekoladowych pierników czeka na Was moc świątecznych niespodzianek i atrakcji. Udekorowane stoiska kuszą ozdobami i jest w czym przebierać: ozdoby choinkowe, upominki, rękodzieła, zabawki, ręcznie wykonane czapki, szaliki, swetry i wiele innych. Z pozostałych miejsc dochodzą również aromatyczne zapachy, a wśród smakołyków nie może zabraknąć oczywiście grzańca i pierniczków. Lady uginają się pod ciężarem świątecznych przekąsek, bakalii, kołaczy, przypraw, herbaty, słodyczy, nalewek, a to tylko początek tej apetycznej przygody. Czujecie już ten bajecznie świąteczny klimat?
Saskia
Calvin
Lovell
Stokes-Brown
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 6