Poprzedni temat «» Następny temat
Bar
Autor Wiadomość
Chris Baker


Christian Baker

Boston


32

taksówkarz

</3

Wysłany: 2019-05-16, 14:18   
  

  
  
  
  
  

  
  
Someday you might find your hero Some say you might lose your mind


/kilka dni po grze z Rose


Wcześniej Chris rzadko miał czas na wyjścia wieczorne. Musiał mieć wolne, bo kiedy pracował, był dyspozycyjny cały dzień. Teraz, kiedy nie był już prywatnym kierowcą, a taksówkarzem, miał o wiele więcej czasu dla siebie. I co najlepsze, nie wiedział co z tym czasem robić.
Pewna osoba radziła mu robić to, co lubi, a więc tak tez czynił. Wychodził do ludzi, spotykał się ze znajomymi i muzykował. Było coraz cieplej, więc często wieczory spędzał na grze na ulicy. Tym razem jednak zostawił gitarę w mieszkaniu i wybrał się do baru, by tam napić się czegoś i kto wie, może trafić na karaoke. Nie pamiętał dokładnie kiedy i w którym lokalu takie wieczory się odbywały, ale wygooglował sobie bostońskie atrakcje i w jednym z klubów faktycznie było coś takiego.
Ubrał coś bardziej wyjściowego, ale bez przesadny, nie stroił się nie wiadomo jak, ot luz, ale z lekką elegancją i udał się na miasto. Kto wie, może tam kogoś spotka znajomego?
Posiedział trochę przy barze, a kiedy zaczęły się występy, podszedł do prowadzącego i zgłosił się do zabawy. Czekał na swoją kolej, słuchając innych. Piosenka*, jaką później zaśpiewał, należała do tych, które śpiewał często publicznie. Może to przez tekst? Może przez melodię? Była taka słodko-gorzka, no w każdym razie podobała mu się i miała w sobie to 'coś'.
Kiedy skończył, wrócił na swoje miejsce przy barze. Miał nadzieję, że nie wyszło mu najgorzej, chociaż gdyby miał z kim, chętnie zaśpiewałby i duet. Zamówił dla siebie jakiś trunek i pogrążył się w myślach. W tle słychać było kolejną osobę, która skusiła się na zabawę. Chris tymczasem obracał w dłoniach szklaneczkę, starając się nie skupiać na ponurych rozmyślaniach. Na jego szczęście podeszła ku niemu znajoma osoba, która chwilę wcześniej miała okazję posłuchać jego występu.
Chris, ogarnij się, spójrz na prawo i przywitaj się ładnie.


*piosenka
_________________
 
 
Jeralyn Seddon


Jeralyn Seddon

Boston


43

Chirurg

coco

Wysłany: 2019-05-21, 13:54   
  

  
  
  
  
  

  
  
24 hours, 1440 minutes, 86400 seconds. / u can find me on: isobel


/kilka dni przed wieczorem z Iris

O U T F I T

Praca chirurga była wyczerpująca. Dawała tyle samo satysfakcji, co i sprowadzała na mentalne i fizyczne dno. Jeralyn kochała to, co robiła. Nie, żeby kochała oglądać wykrwawiające się ciała, ale za każdym razem, gdy karetka przywoziła coraz to nowszy przypadek, czuła w swoim ciele jakąś dziwną radość, adrenalinę. Nie umiała tego opisać, ale było to cudowne uczucie. Lepsze, niż kiedykolwiek mogła sobie wyobrazić i niestety, ale nie potrafiła go opisać osobom postronnym. To trzeba było po prostu poczuć.
Po skończonym dwunastogodzinnym dyżurze, Jer postanowiła pójść na kilka shotów tequili do baru z karaoke, żywiąc nadzieję, że spotka tam kogoś znajomego. Pomimo kilkunastu godzin w towarzystwie setki ludzi, Seddon wręcz dziwnie lgnęła do innych osób, a mając jeszcze pod nosem alkohol, wieczór ten obrał perspektywę wyjątkowo interesującą ją. Odreagowanie pracy w taki, a nie inny sposób był dla niej idealny. Jeszcze myśl, że zwieńczy go w swoim wygodnym, dużym łóżku u boku Coco...
Jeralyn na tyle się zamyśliła, że zapomniała momentu, w którym kupiła sobie piwo i powoli sączyła je przez plastikową, wielorazową słomkę, którą zawsze ze sobą nosiła, by nie używać tych z baru i przyczyniać się do zanieczyszczenia środowiska. Podczas jej krótkiego letargu przez scenę karaoke przewinęły się dwie osoby, a ona nawet nie zauważyła, gdy zaczęła lekko podrygiwać w rytm piosenki wykonywanej przez młodego mężczyznę. Na swoje szczęście rozpoznała w nim swojego byłego pacjenta, chłopaka, z którym złapał całkiem niezły kontakt i dała parę "koncertów" na wieczorach takich, jak ten. Widząc jak ten zszedł z podestu od razu podążyła w jego kierunku, po chwili zajmując miejsce obok niego przy barze.
- Kogo ja widzę - przywitała go szerokim uśmiechem, spoglądając na rękę, którą kiedyś mu składała. - Widzę, że nie wychodzi z wprawy. I dobrze, ludzie potrzebują tu czyjegoś dobrego wokalu, gdy zazwyczaj mają... - urwała, gdy na podeście do karaoke rozbrzmiał fałszujący głos pijanego mężczyzny. Uśmiechnęła się pod nosem i upiła kolejny łyk piwa, siadając na barowym krześle.
- Jak Twoja ręka, Chris? Co w ogóle u Ciebie słychać?
_________________
 
 
Chris Baker


Christian Baker

Boston


32

taksówkarz

</3

Wysłany: 2019-05-23, 11:19   
  

  
  
  
  
  

  
  
Someday you might find your hero Some say you might lose your mind


Słysząc głos obejrzał się i dostrzegł znajomą postać.
- Moja ulubiona pani doktor - uśmiechnął się. Polubił ją, nie była ponura, miała do siebie dystans i naprawdę zależało jej na pacjentach. Odczuł to wszystko leżąc w szpitalu po wypadku. Poskładała go i doglądała, a on był jej po prostu wdzięczny. Miło im się też rozmawiało, dlatego widok jej był miłym dla Kanadyjczyka.
- Karaoke to dobra zabawa i to chyba dla wszystkich - owszem, osoba występująca w tej chwili nie była najlepsza, ale zdecydowanie bawiła się przednio. Ale nie trudno było o to będąc po kilku głębszych. I odwaga też wzrasta w takich momentach.
- Na szczęście wszystko jest dobrze. Nie narzekam na zdrowie - odpowiedział. - Miałem wtedy dużo szczęścia - także, jeśli chodziło o opiekę. Elizabeth zadbała o to, by miał najlepszą opiekę. No właśnie, Elizabeth... Odwiedzała go i wydawało się, że coś ich połączy. Naprawdę się o niego troszczyła. Czuł to, ale wkrótce potem zrobił krok, który doprowadził do końca ich skomplikowaną relację. I odeszła, wyjechała, zniknęła na dobre? Pewnie tak.
- A poza tym, chyba nie tak źle. Wróciłem do pracy taksówkarza, nadal grywam tu i tam, staram się odzyskać pogodę ducha, która gdzieś się zagubiła po drodze i po prostu korzystam z życia, skoro wszystko jest dobrze i mogę iść naprzód. Ale pewnych spraw nie da się zapomnieć ot tak i czasem dobrze się napić. Chociaż najlepiej robić to w towarzystwie - uśmiechnął się.
- Ja stawiam - powiedział. Tyle mógł zrobić.
- Po dyżurze? - zapytał i spojrzał na kobietę. Miała trudny fach, ale doskonale sobie radziła z pacjentami. Miała podejście do nich i po prostu wydawała się być lekarzem z powołania. Ale jak wszystko, także i jej praca miała jasne i ciemne strony. Nie wszystko kończyło się dobrze.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Harper
William
ATWOOD
WALKER
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 6