Poprzedni temat «» Następny temat
Bar
Autor Wiadomość
Shane Faint
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-29, 12:42   

Trochę nie mógł zrozumieć co stało się z tą nieśmiałą rudą dziewyczynką, która kiedyś podbiła jego serce i przez długi czas w nim gościła. Od Freddie wręcz biła niechęć do ludzi czego na prawdę nie umiał pojąć. Przecież nie robił jej krzywdy, nie był w stosunku do niej złośliwy, a kobieta wręcz pluła jadem na niego. Przecież to nie było normalne, a jego cierpliwość w koŃcu się skoŃczy. Nie chciał mówić paru słów za dużo. Na prawdę musiał się natrudzić, aby zorganizować z nią spotkanie. Chociaż udawał, że mało rzeczy go interesuje było mu źle z tym, że w zasadzie nie ma znajomych ze szkoły. Fajnie czasami usiąść, powspominać dawne czasy przy drinku i zapomieć o kłpotach, które dopadły każdego, bez wyjątku, w życiu dorosłych. Chyba nikt nie spodziewał się tego, że po skoŃczeniu szkoły może być tak ciężko. Pierwsza praca, pierwsze poważne decyzje. Czas zamieszkać samemu, czasami zdala od rodziny. Ktoś może pomyśleć, że to takie błahe sprawy, ale dla niektórych rozłąka z bliskimi jest niczym nóż w plecy.
Kiedy po śmierci ojca wyjechał w świat musiał w przyśpieszony tępie nauczyć się odpowiedzialność. Nauczył się liczyć tylko na siebie. Nie mógł jak niektórzy w razie potrzeby pojechać do mamy, która była pare kilometrów dalej. Kiedy on był w Hiszpani, jego siostra i matka w Bostonie. Nawet nie miał odwagi zadzownić. Co jakiś czas tylko wysyłał wiadomość , że żyje i nie muszą się o niego martwić. Najciężej było mu wrócić. Czuł się jak tchórz, bo po prostu uciekł zamiast stawiać czoła przeciwnością losu, Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Nauczył się ukrywać emocje, radzić sobie z nimi. Przecież gdzieś w Japonii nie mógł usiąść na środku ulicy i zacząć płakać z tęsknoty. Nie raz miał ochotę na to, ale walczył z sobą i w koŃcu zapomniał czym są emocje. Niby się uśmiecha, ale czy serio jest szczęśliwy ?
- Freddie gdzie ta miła i nieśmiała ruda dziewczyna, którą byłaś kilka lat temu ? - wbił w nią wzrok zachowująć kamienną twarz. Na prawdę zaczynała działać mu na nerwy, a raczej niechciałby koŃczyć tego spotkania kłótnią. - Jeżeli po paru minutach to spotkanie, aż tak Cię meczy, co wywnioskowałem z tego w jaki sposób do mnie mówisz i co do mnie mówisz, - w tym momencie podniósł brew do góry i zaczął kontynuować - to w zasadzie po co tu przyszłaś ? Może gdybym założył te cholerne majty na spodnie byłoby Ci milej. -przewrócił oczyma i odwrócił się w stronę baru. - Poproszę whisky z lodem. - powiedział do barmana wzdychając i kątem oka spoglądając na rudowłosą piękność.
 
 
Freddie Lovell
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-01, 00:01   

Każde z nich musiało zmagać się z problemami dnia codziennego. Przez tych kilka lat, kiedy się nie widzieli, trochę się ich nagromadziło, nic więc dziwnego, że wpłynęło to na ich charaktery i zachowanie. Fredka nabrała pewności siebie, uniezależniła się od opinii innych na swój temat i zamknęła się na ludzi, z którymi miała zawierać znajomości inne, niż służbowe. On też nie był już Shane'm z liceum, więc dlaczego po niej się tego spodziewał? Być może go zawiodła, ale to też jej niespecjalnie interesowało. Pamiętała, że się jej podobał jeszcze za czasów szkoły, ale no właśnie, teraz był innym człowiekiem. Może w jakiś sposób - wyglądem, zachowaniem - przypominał jej byłego chłopaka, po którym niekoniecznie zostały jej dobre wspomnienia? To by na pewno wszystko tłumaczyło. Ale byłoby to raczej podświadomie, bo Lovell już dawno wymazała tamtego z pamięci i nie zamierzała roztrząsać przeszłości. Odcięła się od niej, bo inaczej by zwariowała. Podobnie jak on, zamknęła się na uczucia. Z dumą mówiła o sobie ruda zołza bez serca. Nic dziwnego, że tak dobrze czuła się w rudym, skoro rudzi nie mają duszy. To na pewno bardziej jej odpowiadało niż przyrównanie do Ani z Zielonego Wzgórza, która ostatecznie skoŃczyła jak największa frajerka, nie?
- Ludzie się zmieniają - stwierdziła w koŃcu krótko. Jak dla niej, to wiele to wyjaśniało. Dlaczego miała być taka, jak kiedyś? Bo on tak chciał? A niby kim on był w jej życiu? Słysząc jego kolejne słowa, pokręciła głową i uśmiechnęła się kpiąco. Też na niego zerknęła, a kiedy składał zamówienie, pociągnęła kilka łyków ze swojej szklanki. - To ty od początku zachowujesz się, jakbyś mi robił wielką łaskę przychodząc tutaj, a jakbym ja była typową laską, która poleci na umięśnionego przystojniaka. Nie jestem niewinna i bezbronna, a ty nie jesteś niezbędny w moim życiu. Jeśli cię zawiodłam, to nie jest mi przykro. Przyszłam po prostu napić się piwa - skoŃczyła, wzruszając ramionami. Obróciła się na barowym stołku tak, aby być przodem do lady i móc postawić na niej szklankę z piwem i oprzeć łokcie.
 
 
David Walters


David Walters

Boston


31

kucharz

zajęty

Wysłany: 2019-05-08, 15:05   
  

  
  
  
  
  

  
  
you come from nothing You're going back to nothing What have you lost? nothing!


/z czasoprzestrzeni/

Życie Davida było jak najbardziej uporządkowane. Miał dobrą pracę, którą lubił, kochał swoją dziewczynę, z którą dobrze mu się układało i nie narzekał na nic, poza podatkami, jak wszyscy.
Rzadko też bywał sam, ale czasami potrzebował wypadu do jakiegoś klubu samotnie, by się napić, nikomu się nie tłumaczyć i może spotkać się z kimś, kogo dawno nie widział.
Tym razem jednak wszyscy jego znajomi od kieliszka byli zajęci, więc samotnie usiadł przy barze i zamówił dla siebie kieliszek czegoś mocniejszego. Chociaż wokół wiele było ładnych pań, nie zwracał na nie uwagi. Jego serce należało do Emmy i nie oddałby go nikomu innemu.
Stukał palcami w blat, w rytm piosenki, która płynęła właśnie z głośników. Barman był zajęty, więc nie było z kim porozmawiać. Ale to nic. Mógł posiedzieć tam jakiś czas, po prostu korzystając z uroku miejsca i pijąc na smaka, nie by się upić.
Wymienił kilka wiadomości tekstowych z kumplem, który był chętny na wypad, lecz niestety choroba go dopadła i tyle. Potem schował komórkę i tak sobie bez celu siedział i wolno popijał drinki. Czy ktoś znajdzie się do towarzystwa? Zobaczymy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się majowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 7