Poprzedni temat «» Następny temat
Kanapy
Autor Wiadomość
David Walters


David Walters

Boston


30

kucharz

zajęty

Wysłany: 2019-02-04, 14:50   
  

  
  
  
  
  

  
  
you come from nothing You're going back to nothing What have you lost? nothing!


- Musisz mi jeszcze dokładać? - mruknął w odpowiedzi. Już i tak czuł się wystarczająco głupio. Może i nie widział kto był obok i co robił, ale zrozumiał, że się z niego nabija, gdy skojarzył, że film był od 16 lat czy jakoś.
- Takiego gówniarza by nie wpuścili - bronił się i to całkiem słusznie. - A na serio, napijmy się, pogadajmy jakbyśmy nie mieli na to czasu w domu - xD - i pobawmy się. Ja nie tylko jestem mistrzem kuchni, normalnie i Travolta za swoich najlepszych czasów przy mnie wymięka - zażartował. Nie no, potrafił się ruszać na parkiecie, Emma o tym doskonale wiedziała. Czekał ich więc miły wieczór, po tej kompromitacji Waltersa w kinie.
Kiedy jakiś kawałek się skończył i jakieś typki i typiary podeszli do ich kanapy, Dave wzruszył ramionami i powiedział:
- Sorry, ale było wolne - pewnie ich też by to czekało, ale wystarczy, że pójdą poszaleć nieco później i potem wrócą do domu. Dave niestety robił się o tej porze leniwy i często zasypiał z pilotem od telewizora w ręku. Tym razem nie chciał być ciągnięty przez dziewczynę do domu. Pilnował swojego czasu użyteczności.
Pewnie zamówili sobie coś do picia, bo nie będą siedzieć tak bez trunku i Dave zaczął swój wywód:
- Następnym razem ty wybierasz film - zdał się na jej gust. Najwyżej zaśnie, ale to lepsze niż odwracanie głowy, zakrywanie oczu czy zagryzanie wargi.
- Szkoda, że mamy zimę. Mielibyśmy większy wybór do odwiedzin fajnych miejsc, a tak to nam zostają zamknięte pomieszczenia. No, od biedy możemy iść na jakiś mecz.
 
 
Emma Baker


Emma Baker

Boston


30

ciocia dobra rada

zajęta

Wysłany: 2019-03-25, 22:27   
  

  
  
  
  
  

  
  
meh meh


- Pytasz jakbyś mnie nie znał, Davidzie - skwitowała, niby to niewinnie, ale z cwanym uśmieszkiem. Oznaczało to ni mniej ni więcej niż to, że po prostu musiała. Ale nie będzie się z niego nabijała zbyt długo, w końcu to były tylko żarty. Miał prawo nie lubić horrorów i wcale nie oczekiwała, że nagle przestanie się na nich bać. Małe prawdopodobieństwo, że kiedykolwiek trafią w ciemnej uliczce na psychola z piłą mechaniczną, przed którym miałby Emmę bronić, więc luz. Może się bać.
- Mówisz, że dziś na parkiecie dasz z siebie wszystko? - spytała, poruszając zabawnie brwiami. Bakerówna też nie poruszała się na parkiecie najgorzej. Może mistrzem tańca nie była, ale nie robiła obciachu, a to już dużo, patrząc po niektórych ludziach w barze. Zero samokrytycyzmu.
- Niektórzy ludzie to chyba naprawdę myślą, że jak zostawią stolik sam, to po powrocie nadal będzie pusty - przewróciła oczami. W takich godzinach bary były mocno zatłoczone, nic więc dziwnego, że ich podsiedli.
- Tak jest! Niedługo zaczną wychodzić filmy Marvela, to możemy na któryś iść - zakładam, że Dave przepadał za filmami o superbohaterach, jak chyba większość facetów. Emma lubiła oglądać różności, nie miała ściśle określonego gatunku. Nie przepadała jedynie za wojennymi i westernami. - Możemy też odświeżyć sobie jakieś poprzednie w domu - zaproponowała. Zawsze lepsze to, niż przeskakiwanie z kanału w tv na kanał przez większość wieczora. Bo i tak przecież bywało. A koniec końców człowiekowi w ogóle odechciewało się telewizję oglądać. True story.
- OD BIEDY? Udam, że tego nie słyszałam, Walters. Niedługo gra Toronto - o tak, to było to, co Emma uwielbiała. - Ale jeśli nie chcesz, to pójdę tylko z Riverem - brat na pewno chętnie jej potowarzyszy.
_________________
Emma Baker


 
 
David Walters


David Walters

Boston


30

kucharz

zajęty

Wysłany: 2019-03-29, 10:46   
  

  
  
  
  
  

  
  
you come from nothing You're going back to nothing What have you lost? nothing!


- No ba, jak nie ja, to kto? Ja zawsze daję z siebie wszystko, szczególnie kiedy mam przy sobie tak piękną kobietę jak ty - mrugnął do niej porozumiewawczo. Nieźle mu ulżyło, kiedy ich historia zaczęła się toczyć innym rytmem. Niby zawsze byli nierozłączni, ale teraz będąc naprawdę razem, Dave czuł się jakby wygrał milion w loterii. Bo dla niego miłość była ważniejsza od wszystkiego. To było wszystko. A z Emmą mógł się nie tylko wygłupiać jak kumpel, ale i przytulić ją jak facet. I ich randki też były dość... specyficzne.
- No dokładnie. Poza tym, pójdziemy tańczyć kiedy nam się znudzą drinki, bo potem i my nie zastaniemy wolnego kąta. Ale w sumie to wiesz, nigdzie nam się nie spieszy - wzruszył ramionami. Pewnie zwlecze się na parkiet kiedy trochę odsiedzi i wypije.
- Bardzo chętnie, lubię - oni się doskonale rozumieli w tematach filmów czy książek, mieli po prostu podobne gusta. - Najbardziej czekam na Avengers. Ostatni film był dość dramatyczny, jestem ciekaw jak się potoczy dalej - ja sama jestem tego bardzo ciekawa, a zwiastun wygląda obiecująco.
- I jestem 'za' - odparł na propozycję dziewczyny. - Wiesz, że ja nie odmawiam ani dobrego filmu, ani dobrego piwa - uśmiechnął się szeroko.
- Na pewno to będzie dobry wybór. Pewne tytuły nigdy się nie nudzą - przytaknął.
- Ej, ej - podniósł w górę rękę. - Pójdę - oczywiście po to, by zobaczyć jak jej ukochany klub przegrywa, bo wierzył, że konkurencja będzie lepsza. Ale widzieć Emmę w akcji - bezcenne.
- I musimy się wybrać do Concord. Wiesz, odsapnąć trochę, co myślisz? - miał kilka powodów, dla których chętnie by odwiedził to miejsce. No i sam na sam z Emmą w tak uroczym zakątku, miło.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Jesteś ambitnym adwokatem, kochającym imprezy studentem, a może mężatką z dwójką dzieci? To nie ma znaczenia – gdy tylko przyjedziesz do Bostonu, poczujesz się jak w domu! Tylko tutaj możesz przejść przez pełen kwitnących, kolorowych kwiatów park, by wyjść tuż obok wielkiego wieżowca, a wracając, nie zapomnij zerknąć na stare, urocze kamieniczki znajdujące się tuż za rogiem! Nie jest to wielkomiejski labirynt z betonu, lecz przyjazne, niezwykle zielone miasto z masą parków, z plażami, zatokami, łodziami zacumowanymi u wybrzeży, pełne biegających i uprawiających sporty ludzi, pełne psów i dzieci. Wiosna w Bostonie to prawdziwe cudo ze względu na ogromne krzewy obsypane kwiatami. Jeśli jednak chcesz być blisko miasta, ale też cieszyć się życzliwością i poczuciem wspólnoty wybierz wspaniałe małe miasteczko jakim jest Concord. Lokalna społeczność ma silną więź, która łączy swoich mieszkańców, tutaj znajdziesz sąsiadów pomagających sąsiadom. Wspólnie można cieszyć się otaczającą przyrodą, zobaczyć słodkowodne żółwie, czaple modry, piżmaki i mnóstwo ptactwa. Odkryj piękno tego miasteczka, w każdym sezonie na nowo. Wiosna to czas lokalnych wydarzeń. Wybierz się na wycieczkę do jednego z wielu lokalnych targowisk i gospodarstw, aby spróbować domowych produktów, serów i syropu klonowego prosto z drzew Nowej Anglii.

Nominacje!

Rozpoczęły się marcowe nominacje na postać miesiąca. Czekamy na Waszych ulubieńców.

Read More
Bianka
Jeremy
WALTERS
ASHBORNE
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 6